Jak co miesiąc przychodzę do Was z krótkim podsumowaniem na temat produktów, które udało mi się zużyć.
Legenda:
* Hit/ miłość/ ulubieniec. Produkt po który sięgam od dłuższego czasu, który mnie zauroczył, który w jakiś sposób pozytywnie wyróżnia się w śród ogromu kosmetyków dostępnych na rynku.* Pewnie kupię ale... nie nazwę tego produktu hitem/zastąpiłam go czymś innym/waham się/znudził mi się/nie wpisuje się w moje obecne potrzeby/szkoda mi aktualnie na niego pieniędzy/ma słabą dostępność itp - czyli nie jest zły ale istnieje prawdopodobieństwo, że kolejny zakup odłożę w czasie albo w międzyczasie znajdę mu lepszego zastępce.
* Nie kupię. Bo nie. Bo jest bublem/bo nie działa/bo robi mi krzywdę/nie odpowiada mi stosunek ceny do jakości/ bo znam lepsze.
Pharmaceris 5% almond peel - bardzo wydajny krem z niskim stężeniem kwasu migdałowego. Nieinwazyjny ale skuteczny. Chwilowo zdradziłam go z innym produktem z tym składnikiem jednak chętnie do niego wrócę w przeszłości [RECENZJA]
Clarena multipeptydowe perły pod oczy - świetny produkt do użytku na dzień ze względu na właściwości wygładzające. Całkiem miło je wspominam jednak na chwilę obecną nie planuję zakupu kolejnego opakowania ze względu na dosyć wysoką cenę. [RECENZJA]
Alterra olejek Bio Granat - to naprawdę bardzo przyjemny olejek. Najpierw stosowałam go do twarzy, później do włosów. Spisywał się równie dobrze. Myślę, że kiedyś do niego wrócę - ogromny plus za dostępność. [RECENZJA]
CosmoSpa olej arganowy - olej arganowy jak olej arganowy, bardzo uniwersalny produkt o dobrym działaniu. [RECENZJA]
E-naturalne.pl serum z karagenianem - porządne serum napinające i wygładzające skórę. Nie mam wobec niego zastrzeżeń i chętnie do niego kiedyś wrócę [RECENZJA]
Kallos Banana - Wersja bananowa zdobyła moje serce zapachem (o dziwo, wcale mi się nie znudził) jednak pod względem działania wolę jednak wersję z keratyną. [RECENZJA]
Joanna Argan Oil maska do włosów- bubel zużyty do golenia nóg. Moje włosy nie dość, że po jej użyciu były nie do rozczesania to jeszcze przypominały mieszankę miotły i siana ;) [RECENZJA serii]
Green Pharmacy szampon z żeń-szeniem - przeciętniak. Dosyć wydajny, dobrze oczyszczał skórę głowy jednak wersja z olejem arganowym rozpieściła mnie właściwości pielęgnacyjnymi więc niestety tutaj czuję niedosyt. [RECENZJA]
Eva Natura Potrójna siła ziół szampon - niby zwykły szampon oczyszczający z SLSem jednak ze względu na na fakt, że nie plącze włosów podbił moje serce i będę do niego wracać (obecnie używam wersję lawendową). [RECENZJA]
Maziajki lody ciasteczko-waniliowe - kocham ten żel za cudowny zapach. Działanie pielęgnacyjne ma przeciętne jednak z pewnością kolejne opakowanie u mnie zagości [RECENZJA]
Dove żel shea butter&warm vanilla - wysuszał i podrażniał. Dużo lepiej sprawdzała mi się kostka myjąca z tej samej firmy i to do niej będę wracać. [RECENZJA]Green Pharmacy peeling róża&zielona herbata - bardzo pozytywne zaskoczenie. Zbita konsystencja, przyzwoita wydajność i piękny zapach sprawiły, że będę do niego wracać [RECENZJA]
Body Club tabletki do kąpieli stóp - bardzo żałuję, że kupiłam tylko jedno opakowanie bo niestety nie są już dostępne (kupione w Biedronce). Stopy po 20 minutach kąpieli w towarzystwie takiej tabletki były jak nowe. No i ten zapach...
Lirene Sun Starter przyspieszacz opalania - nie żebym nagle zaczęła się opalać ale w kategorii codziennego balsamu brązującego ten produkt nie ma sobie równych. Bardzo żałuję, że obecnie jest niedostępny w sprzedaży i mam nadzieję, że na wiosnę wróci do sklepów.
India Balsam do ciała z olejem konopnym - polubiłam go za dobre właściwości nawilżające jednak nie jestem przekonana do jego konsystencji - osobiście wolę te bogatsze [RECENZJA]
Lirene krem do rąk Regeneracja - krem do rąk idealny o czym pisałam [TU].
Clarena krem do stóp - porządny krem nawilżający o dosyć wygórowanej cenie [RECENZJA]
Yodema Mythique - zapach przyjemny jednak trwałość żadna.
Le Petit Marseiliais mleczko nawilżające i żel kwiat pomarańczy - w blogosferze aż huczało na temat tych produktów i cóż, ja jestem zawiedziona. Mleczko do skóry bardzo suchej średnio dawało sobie radę z moją normalną skórą a żel nie dość, że pachniał 'tak se' to jeszcze był niesamowicie wodnisty.
kupiłam ostatnio płyn z 2% kwasem z Pharmaceris i rozważam zakup tego kremu :) dobrze wiedzieć, że się sprawdził :)
OdpowiedzUsuńNa ten płyn mam ochotę i pewnie prędzej czy później go kupię :)
UsuńJak długo zuzywalas maskę Kallos?
OdpowiedzUsuń3 miesiące :) Ale używałam ją hojnie, na co dzień jako odżywkę, wraz z mamą i czasem siostrą ;)
UsuńOj szkoda, że wcześniej nie przeczytałam tego posta. Byłam dziś w Ross'ie i mogłam wziąć ten olejek z Granatem :((( Wzięłam za to z tej serii emulsję oczyszczającą. Słyszałam, że jest średnia, ale potrzebuję właśnie czegoś takiego lekkiego na poranne oczyszczanie twarzy po przebudzeniu. Olejek dopisuję do listy kolejnych zakupów. Dopiero wgryzam się w asortyment Rossmanna, więc każda uwaga i dobra recenzja ich produktów jest dla mnie cenna ;)
OdpowiedzUsuńNa emulsję sama mam ochotę ale póki co mam jeszcze inne produkty do zużycia :) Ja generalnie jestem fanką lekkiego oczyszczania skóry po dokładnym demakijażu więc podejrzewam, że się z nią polubię (jak np. z emulsją micelarną Anidy). A z Rossmana uwielbiam tonik Rival do Loop! :)
UsuńGratuluję zużyć! Ja bardzo lubię ten olejek z alterry;) też mam ten krem do rąk z lirene i jest naprawdę świetny.
OdpowiedzUsuńJest genialny! :))
UsuńSpore denko! Nazużywałaś się :D Jesienny klimat sprzyja zabawom w domowe SPA :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam! Zimą nie odpuszczam wieczornej kąpieli choćbym miała w wannie przysypiać ;)) W cieplejsze pory roku wybieram prysznic ;)
UsuńZainteresowałaś mnie tym szamponem z Eva Natura-ja jakoś nie mogę tych szamponów u siebie spotkać:/
OdpowiedzUsuńSzukaj w osiedlowych sklepach typu Społem czy Lewiatan :)
Usuńsporo udało Ci się zużyć, gratuluję! żałuje że nie kupiłam tych tabletek do kąpieli stóp :(
OdpowiedzUsuńWiesz co, czytałam dużo negatywnych opinii na ich temat jeśli Cię to pocieszy ;)))
UsuńFajności :) Widzę, że sporo produktów się sprawdziło :) Super!
OdpowiedzUsuńTo najważniejsze :))
UsuńU mnie bananowy Kallos dosyć dobrze się sprawdza jeśli chodzi o działanie, keratynowej wersji nie miałam, więc nie mam porównania, ale skoro mówisz że jest lepszy to muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńDla mnie Kallos Keratin to najlepszy produkt do włosów świata ;))
UsuńMnie olejek z granatem też nie porwał.
OdpowiedzUsuń;)
UsuńAle fajnie produkty zużyłaś.. :) Ciekawi mnie ten olejek z Alerry, ale jeszcze nie wiem, czy się skuszę.. :D
OdpowiedzUsuńPrzyjemny, chociaż mam już coś nowego :))
UsuńA ja polubiłam LPM ale miałam pełne wersje
OdpowiedzUsuńW próbce jest to samo a zawartość mocno przeciętna jak dla mnie :)
UsuńWidzę zacnie się zużyło :). Ciekawi mnie ten peeling z green pharmacy jeszcze nie próbowałam ich produktów ale chyba czas to zmienić :)
OdpowiedzUsuńPeeling jak najbardziej polecam :))
UsuńChce peeling z green pharmacy i ziajke! ;)
OdpowiedzUsuńNie dziwię się wcale :) Kupuj bo warto ;))
Usuńu mnie le petit marseillais sprawdzają się świetnie:)
OdpowiedzUsuńTo dobrze :)
UsuńYodemę mam - ładny zapach, ale tak ja piszesz - trwałość żadna.
OdpowiedzUsuńJa ich nie czułam w 5 minut po wypsikaniu się... Za tę cenę porażka ;))
UsuńMam tą maskę bananową, ale jeszcze nie próbowałam ;)) Ten peeling z GP kiedyś bardzo lubiłam, ale przyznaję, że trochę mi się znudził niestety ;))
OdpowiedzUsuńPeeling zapach ma świetny ale sama robię sobie teraz od niego przerwę ;))
UsuńProdukty z pierwszego zdjęcia z chęcią wypróbowałabym na sobie :D
OdpowiedzUsuńWarto ;)
UsuńTe kostki są świetne. Dobrze, że mam jeszcze wersję do rąk :D
OdpowiedzUsuńJa nie kupowałam, te do stóp też kupiłam 'na pocieszenie' bo nie było ich w moich planach :)
UsuńMuszę i ja wreszcie skusić się na tą maskę z kallosa :)
OdpowiedzUsuńMam te tabletki do stóp z Biedry, ale jeszcze nie używałam :)
OdpowiedzUsuńOddaj *-* ;)))
UsuńŚwietne denko :) Gratuluję zużycia tylu produktów o sporej pojemności :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńCzaję się na ten peeling z Green Pharmacy :)
OdpowiedzUsuńKupuj, nie zawiedziesz się :) O ile lubisz zapach róży ;))
UsuńPharmaceris produkty kocham i ubóstwiam wręcz! Kallos banan bardzo mnie kusi, mówisz,że działanie średnie, muszę się zatem zastanowić, bo litrowy słój potem mnie gnębi na półce :)
OdpowiedzUsuńZawsze można ją z czymś wymieszać :D Tragiczna też nie jest :)
UsuńKrem Pharmaceris chcę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńA ja chętnie do niego wrócę :)
Usuńsporo tego:) mam inny zapach z yodema i trzyma sie niezle
OdpowiedzUsuńO popatrz :)
UsuńMam ochotę na tego Kallosa bananowego :)
OdpowiedzUsuńWcale a wcale się nie dziwię ;))
UsuńMuszę wypróbować ten peeling Green Pharmacy :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie!
UsuńU mnie ta zielona seria Pharmaceris nie sprawdziła się :/ Na tą maskę bananową do włosów czaję się od kilku tygodni :D
OdpowiedzUsuńJa używałam tylko ten krem ale mam ochotę na płyn ;))
UsuńŁadne denko :) Również uwielbiam Kallosa bananowego :)
OdpowiedzUsuńJa miałam te musujące tabletki tylko do dłoni i też super się sprawdzają :)
OdpowiedzUsuńGratuluje denka :) Jedyne co miałam to tabletki do kąpieli stop, które niestety u mnie się nie sprawdziły. Zaś odżywkę bananowa planuje kupić w styczniu :)
OdpowiedzUsuńJa po zakupie kolejnych Kallosowych nowości na maski do włosów mam bana ;))
Usuńten krem z Pharmaceris 5% jest na mojej liście zakupów i chętnie go wypróbuje, a maski Kallos bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuń:)
OdpowiedzUsuńSpore denko, gratuluję zużyć. Muszę się w końcu skusić na jakiś olejek Alterry:)
OdpowiedzUsuńBardzo sympatyczny produkt :)
UsuńJest już tyle wersji tych masek kallos, że teraz nie wiem co mam wybrać, bo wybieram się za tydzień do hebe... i te nowe i poprzednie. Używałam tylko tej keratin... Coś proponujesz dla odmiany?? :)
OdpowiedzUsuńHm... Banan jest spoko ale ciut słabszy od wersji Keratin, algowa jest słabsza sporo...
UsuńPharmaceris z 5% lubiałam
OdpowiedzUsuń:)
UsuńSuper denkowce :) Pharmaceris z kwasem migdałowym, zapisuję, na pewno kupię, a Kallosa keratynowego mam i fajnie się sprawdza, ale poluje na właśnie te bananowa wersję :))
OdpowiedzUsuńU mnie lepiej sprawdza się wersja keratynowa ale urozmaicenie dobra sprawa no i ten zapach *-*
Usuńplanuję zakup tego kremu Pharmaceris
OdpowiedzUsuń:)
UsuńSpore denko :) Mam ochotę na olejek Alterry i koniecznie maskę Kallosa. Jeśli chodzi o Joannę to z tej serii miałam odżywkę, ale używałam ją w takich samych celach jak Ty maskę, więc nie wiem jak na moich włosach by się sprawdziła :D także miałam ten żel maziajki, jego zapach rządzi zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńMaziajki kocham nad życie i z pewnością do tego żelu wrócę nie raz :))
Usuńspore te denko :D mnie szampon z GP to też przeciętniak ;)
OdpowiedzUsuńdość sporo zużyć ;)
OdpowiedzUsuńfajne denko
OdpowiedzUsuńmam perfumki Yodeyma i u mnie się trzymają parę godzin, a na ubraniach nawet następnego dnia czuć
Zazdroszczę, u mnie generalnie zapachy trzymają się krótko (za wyłączeniem 'killerów') ale Yodema to już całkiem marnie :(
UsuńMało rzeczy znam ale kilka produktów przykuło moją uwagę np. balsam z olejem konopnym ;)
OdpowiedzUsuńIndia pojawiła się już stacjonarnie w większych miastach (info na ich FB) więc można się skusić ;))
Usuńbardzo ładne denko :) ja taką litrową maskę do włosów to bym z rok używała :D
OdpowiedzUsuńU mnie to kwestia 3 miesięcy :) Chociaż nie wiem co będzie jak zetnę włosy :P
UsuńOj Bananek z Kallosa to dla mnie cudo :D
OdpowiedzUsuńNajbardziej zainteresował mnie olejek z Alterry, nie kojarzę go. Jakaś nowość? Balsam India miałam, mnie odpowiadał.
OdpowiedzUsuńWidziałam Twoją wideorecenzję produktów India :) A olejek z Alterry w ofercie pojawił się niedawno :)
UsuńStrasznie duże to denko :) ja się muszę w końcu wziąć za swoje, bo jeszcze zdjęć nawet nie porobiłam
OdpowiedzUsuńJa wolałam to ogarnąć wcześniej bo nie wiem kiedy znów będę miała czas o ludzkiej porze (światło w zimie...)
UsuńWczoraj wieczorem zdradziłam krem z Pharmaceris z Ziaja i obudziłam sie z uczuleniem ;// taka spotkała mnie kara :) Co do maski z Joanny zgadzams ie bubel jakich mało :))
OdpowiedzUsuńLiście Manuka Cię tak załatwiły czy coś innego? Ja kiedyś dostałam uczulenia od kremu Ziaji z wit.C ...
UsuńCiasteczkowy żel! Z Ziaji! Maziajki muszą być moje!
OdpowiedzUsuńTen żel ciasteczkowy mnie zaciekawił. Muszę go koniecznie nabyć :) Mam też perfumy z Yodeymy i faktycznie, strasznie są nietrwałe... ;/
OdpowiedzUsuńPrzepięknie pachnie :-)
Usuń