Dove | Purely pampering | Shea butter&warm vanilla

listopada 22, 2014

Kocham kostkę myjącą Dove o zapachu wanilii i masła shea. Kocham nad życie. Uwielbiam tę mydlaną nutę połączoną z otulającym zapachem, która potrafi uprzyjemnić każdą kąpiel. Dodatkowo kostki są bardzo neutralne dla mojej skóry i jedynym ich minusem jest dla mnie niewielki osad na wannie jaki pozostawiają. W związku z tym, mimo braku większej sympatii do żeli tej firmy skusiłam się w końcu na mój ulubiony wariant zapachowy. I co z tego wyszło?


Żel ma estetyczne opakowanie z bardzo przyjemną szatą graficzną. Otwieranie jest wygodne, nie mam stracha o paznokcie. Produkt ten jest gęsty jednak mam wrażenie że w ciągu ostatnich lat producent i tak dosyć mocno go rozrzedził. Zapach ma na prawdę fantastyczny, bardzo przyjemny dla mojego nosa jednak miałam nadzieję, że będzie odrobinę bardziej intensywny lub trwały na skórze. Żel ten określany jest przez producenta jako odżywczy. O ironio... Już dawno nic tak nie wysuszyło mi skóry. Już w czasie kąpieli zaczynałam czuć dyskomfort i ściągnięcie. Na dodatek zdarzało mu się mu podrażniać skórę - szczególnie po depilacji.  Zużyłam go (na szczęście szybko bo szczególną wydajnością nie grzeszy) ale z pewnością do niego nie wrócę. Do kostki myjącej - i owszem. 
Ostatni raz żeli Dove używałam parę lat temu i miałam względem nich zbliżone odczucia. Na dodatek bardzo podobny produkt, czyli kremowa wersja żeli BeBeauty daje u mnie takie same efekty. Mam wrażenie, że któryś ze składników odpowiadających za typową dla tych żeli konsystencję odpowiada za spustoszenia jakie czynią na mojej skórze. Szkoda :(




You Might Also Like

66 komentarze

  1. Ja bardzo lubię żele Dove, właśnie za tą kremową konsystencję i zapachy ;) Ale rzeczywiście jakoś świetnie nie działają na skórę, jak dla mnie tak neutralnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wymagam od żelu nawilżania i innych cudów :) Ma myć i nie przesuszać. Dove się nie udało ;)

      Usuń
  2. Ja lubię Dove ale tego akurat nie znam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  3. a to niedobry :/ ja jeszcze nigdy nie miałam żelu z Dove ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja parę lat temu męczyłam wersje z ogórkiem ze względu na zapach ;))

      Usuń
  4. O jejku! Po Dove człowiek spodziewa się raczej nawilżenia... Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię ten żel :) U mnie się sprawdził :) Właśnie dziś go wstawiłam pod prysznic :)
    Zapraszam też do mnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię wszystko co z dove :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię żele Dove w różnych kombinacjach zapachowych ;)
    Jeśli mam ochotę na jakieś kremowe to zwykle sięgam po nie lub po Niveę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wanilię ale mnie zniechęciłaś:( a wąchałaś nowy palmolive z olejkiem makadamia?zapach obłęd ale też nie utrzymuje się na skórze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo muszę o nim pamiętać przy kolejnych żelowych zakupach :)

      Usuń
  9. Zazwyczaj wszyscy chwalą te żele, że niby nawilżające są itp. więc planowałam zakup po wykończeniu zapasów. Teraz to się dwa razy jeszcze zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę barddzo podobny do tego z be beauty w swojej konsystencji choćby,który bardzo mi przypasował. Dove znam tylko z kostek,które moja mama bardzo lubi i kupuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal mam w zapasie jeden z kremowych żeli BeBeauty i boje się do niego zabrać ;)

      Usuń
  11. A ja bardzo polubiałam ten żel. Nic a nic nie wysuszył
    http://lakierowo.blogspot.com/2014/04/zelowy-pojedynek-cz-3-dove-maso-shea-z.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz :) Jednak co skóra to inne odczucia :)

      Usuń
  12. Też nie przepadam za takimi produktami. Ale pachnie rzeczywiście bardzo ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepięknie! Mogłabym mieć perfumy o takim zapachu :D

      Usuń
  13. coś mi żele dove wysuszają skórę

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że tak wysuszył Ci skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię żele z Dove, chociaż dawno nie miałam.. szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam klasyczną kostkę z Dove - jest najlepsza! jeszcze żaden żel pod prysznic tak mnie nie wyczyścił jak ona ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się także niespecjalnie z nim polubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie takie coś robią wszystkie drogeryjne żele... :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego nigdy nie miałam, chyba nie kupię :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że tak wysuszył Ci skórę:( ja z reguły byłam zadowolona z żeli Dove i całe szczęście nic się nie działo ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że podrażnia i przesusza :( Ja mam bardzo suchą skórę, więc raczej nie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, moja skóra raczej problematyczna nie jest a tu taka 'niespodzianka' ...

      Usuń
  22. Z tego co pamiętam u mnie żele Dove sprawdzały się dość fajnie :) zapachy owszem mają nieiemskie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziś nocowałam u przyjaciółki i myłam się u niej perłową pistacją - szok! Od rana mi skóra pachnie:).

    OdpowiedzUsuń
  24. I chodzi o to, że to był żel z Dove;).

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie polubiłam się z innym z żeli Dove
    http://stylowoikulturalnie.blogspot.com/2014/10/dove-cream-oil-testujemy.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Kostkę myjącą o zapachu wanilii i masełka shea kocham i ja :). A żelu o tym zapachu jeszcze nie miałam ale na pewno zakupię je sobie - już czuję ten piękny jego zapach :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Kupiłam go nie dawno zachęcona zapachem, więc teraz mam lekkie obawy jak przebiegnie jego działanie u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Twoja skóra okaże się być mniej kapryśna niż moja ;))

      Usuń
  28. Już dawno nie miałam nić z tej firmy . Kiedyś kupowałam od czasu do czasu ich żele bo miały wspaniały zapach i przyjemną konsystencję ale niestety wysuszały moją skórę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja bardzo lubię żele Dove, może akurat nie tę wersję zapachową, ale inne są ok. Kurcze, borykam się ostatnio z suchą skórą, a właśnie używam tego produktu - może to jego wina :O Mydło w kostce natomiast uratowało moje dłonie przed -dosłownie- łuszczeniem się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj odstawić na parę dni :) Co do kostek - dla mnie są bezbłędne :)

      Usuń
  30. Uwielbiam żele z Dove, chociaż tej wersji nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Powiem szczerze, że moja skóra ciała nie jest wymagająca, mało co ją wysusza, miałam już kilka żeli Dove i nigdy tego nie odnotowałam, więc skusiłabym się na niego - uwielbiam takie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też nie mam większych problemów ze skórą ciała ale niestety tutaj pojawił się problem :( Ale jak pisałam, mam wrażenie, że to przez jego konsystencję :/

      Usuń
  32. Za same ich zapachy i konsystencję - uwielbiam! Dla mnie tę żele są nieszkodliwe.

    OdpowiedzUsuń