Przejdź do głównej zawartości

Posty

Naturalna pielęgnacja dłoni | Kremy do rąk Be Organic i Vianek

Moje dotychczasowe doświadczenia z naturalnymi kremami do pielęgnacji dłoni były... średnie. Chyba znalazłam już swój ideał jednak chęć wypróbowania nowości skusiła mnie do sięgnięcia po marki rodzime. Od dawna kusiło mnie, aby wypróbować któryś z kosmetyków marki Be Organic. Raz zaliczyłam wtopę ( recenzja mleczka ) jednak wychodzę z założenia, że czasem warto dać firmą drugą szansę. Tak oto przy okazji promocji wpadł w moje ręce krem do rąk z korzeniem maca i masłem cupuacu Be Organic . Estetyczna tuba zawiera 50 ml produktu, cena regularna to ok. 18 zł . Producent informuje nas, że mamy do czynienia z kremem, który szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy . Warstewka jaką pozostawia faktycznie nie należy do mocno wyczuwalnych za to... zapach czuć na pół metra :D Jest intensywny, drażniący i niestety, niezbyt przyjemny . Właściwości nawilżające określiłabym mianem przeciętych. Zaznaczę jednak, że jestem posiadaczką bardzo wymagającej skóry i mało który k

Dwa naturalne szampony z drogeryjnej półki | Alterra i Yope

Gdy większość osób twierdzi, że podstawą pielęgnacji włosów są odżywki jestem w opozycji. Problematyczna skóra głowy, która nie raz dała mi popalić, nauczyła mnie, że najważniejszy jest szampon. Dobry, łagodny ale dobrze oczyszczający kosmetyk to niezbędnik mojej łazienki. Dziś o dwóch nowościach jakie pojawiły się na rynku jednocześnie naturalnych i drogeryjnych szamponów. Szampon z węglem Alterry  jest dedykowany  włosom ze skłonnością do przetłuszczania . Moje jest mi trudno przez ten pryzmat oceniać - myję je codziennie bo jestem posiadaczką włosów bardzo cienkich, które na drugi dzień są już nie do odratowania za względu na ich totalne przylizanie a nie ze względu na 'brud'.  Nie narzekam jednak jakoś szczególnie z tego powodu. Bo bardziej upierdliwe jest dla mnie ich 'stylizowanie' niż włożenie włosów pod prysznic przy okazji wieczornego mycia całego ciała. Szampon kupicie w Rossmannie w cenie regularnej  8,99 zł za 200 ml pojemności . Opakowanie to

Zbiory kosmetyczne 2019 | PIELĘGNACJA | POWOLI wychodzę na ludzi...

To już piąte, coroczne podsumowanie mojego stanu posiadania. Tym razem post jest opublikowany z lekkim wyprzedzeniem aczkolwiek jak dla mnie dwa dni nie robią żadnej różnicy więc załóżmy, że mamy już 2019  :) ZBIÓR 2018  (128 sztuk) ZBIÓR 2017  (128 sztuk) ZBIÓR 2016  (137 sztuk) ZBIÓR 2015  (115 sztuk) Mój zbiór kosmetyków do pielęgnacji na chwilę obecną liczy sobie.. 87 sztuk . Są to wszystkie kosmetyki jakie posiadam: te w zapasie i kosmetyki w użyciu. W tym roku za punkt honoru wzięłam sobie ograniczenia ilości posiadanej pielęgnacji. Bywały miesiące gorsze, gdy rzucałam się w wir kosmetycznych zakupów ale i te lepsze... Gdy zakupy udawało się ograniczać praktycznie do zera a i bez skrupułów dzieliłam się zawartością kartonów z zapasami z bliskimi. No i standardowo używałam (i zużywałam) kosmetyki samodzielnie. Przyznam szczerze, że o ile wynik powinien być dla mnie satysfakcjonujący tak nadal uważam, że mam tego ZA DUŻO. Niegdyś 'drogeria w domu' m

Zużycia GRUDNIA 2018

Grudzień mija szybko i niepostrzeżenie. Zapraszam Was więc na przegląd moich kosmetycznych zużyć tego miesiąca :) Płyn micelarny Aloesove nie zaskarbił sobie mojej sympatii. Ani nie zachwycił mnie łagodnością, ani nie radzi sobie ze zmywaniem tak jak powinien. Zostało mi ostatnie opakowanie tego 'cuda' w zapasie (uf...) i z przyjemnością o nim zapomnę.  Zielona glinka Nacomi była... średnia. O ile do samej jakości przyczepić się nie mogę tak zielona glinka jest dla mojej skóry zbyt inwazyjna i zdecydowanie w przyszłości zostanę przy czarnej lub białej (moje nowe odkrycie). Pomadka brzozowa z betuliną Sylveco to u mnie klasyka gatunku. Uwielbiam i sięgam po nią systematycznie. Pomijając fakt, że chroni i pielęgnuje to dodatek betuliny ma fantastyczne właściwości jeśli podobnie jak ja,  borykacie się z problemem opryszczki.  Olejek do ust Alterra okazał się być miłym powrotem po latach do takiej formy pielęgnacji ust. Nie jest to kosmetyk, który zdziała c

LIRENE LAB THERAPY | Miodowa maska do masażu twarzy i Serum spektakularnie odmładzające

Kosmetyki LAB THERAPY to bardziej 'luksusowa', chociaż nadal drogeryjna linia marki LIRENE. Produkty z tej serii inspirowane są profesjonalnymi zabiegami gabinetowymi a wyróżniać ma je zawartość wysokich stężeń kompleksów aktywnych. Kupcie je między innymi w Rossmannie, w cenach regularnych wahających się między 30 a 65 zł. No ale, od czego są promocje ;) LIRENE LAB THERAPY Miodowa maska do masażu twarzy z kwasem cytrynowym i Linoléique Exclusive Zdaniem producenta jest to kosmetyk, który oprócz działania pielęgnacyjnego, ma poprawić nasze samopoczucie i wpłynąć na zmysły! W skrócie: mamy tu do czynienia z maską do twarzy, która ma być jednocześnie pielęgnacją i bazą pod wykonanie masażu twarzy (na kartoniku znajduje się instrukcja co i jak). Maska ma gęstą, treściwą i lepką formułę. W momencie aplikacji odczucia faktycznie zbliżone są do aplikowania na skórę starego, poczciwego miodu :) Pod wpływem ciepła skóry zaczyna przypominać lekki olejek , co uprzyjem

Zużycia LISTOPADA 2018

Zapraszam Was na podsumowanie moich zużyć z listopada. Azjatycki demakijaż kuuusił mnie od dawna, gdy złapałam na promocji balsam do demakijażu Deep Clear Missha cieszyłam się mocno. Do pierwszego użycia. Nie był to kosmetyk wybitny. Dobił w końcu dna i z ulgą pozbywam się pustego opakowania. Bo za ułamek ceny można kupić o wiele skuteczniejsze kosmetyki. Migdałowy kremowy żel do mycia twarzy Lirene był przyjemnym kosmetykiem z drogeryjnej półki. Miał gęstą, treściwą żelowo-kremową formułę, dobrze oczyszczał skórę jednak nie powodował jej przesuszenia. Skończył mi się podejrzanie szybko, jednak wina raczej leży po mojej stronie - nie lubię płynnych kosmetyków w opakowaniu typu 'tuba' bo zawsze wylewa mi się ich zbyt dużo. Aromat normalizującego kremu do twarzy na noc z Vianka nie należał do najprzyjemniejszych a i jego intensywność nie ułatwiała z nim życia ale... to świetny krem! Pięknie nawilżał i rewelacyjnie sprawdził mi się w chwili ostatniego kryzysu moje

Kosmetyczne nowości LISTOPAD 2018

Dwa ostatnie miesiące roku zdecydowanie nie sprzyjają zdrowemu rozsądkowi. Począwszy od 'Black Friday' i 'Cyber Monday' na Dniu Darmowej Dostawy, przedświątecznym kuszeniu i poświątecznych wyprzedażach kończąc (te trzy ostatnie na nieszczęście jeszcze przed nami)...  Poszalałam. I zdecydowanie część pokazanych tu rzezy mogłam sobie odpuścić. Niemniej w grudniu planuję wrócić do mojego trybu 'minimalizuję zapasy' a listopadowe szaleństwo potraktuję jako 'było minęło'  ;) Rossmann kusi swoimi nowościami. Ich linia Isana Young została poszerzona o piankę do mycia twarzy oraz peeling . Ich ceny nie należą do wygórowanych (13 i 10 zł) a oba produkty mają wzorowe składy, inspirowane są pielęgnacją azjatycką i poszły już u mnie w 'ruch'. Peelingiem zachwycam się mocno, pianka budzi u mnie lekko mieszane uczucia, niemniej na moje ostateczne stanowisko w jej sprawie musicie jeszcze trochę poczekać :)  Naturalna linia Bielendy Botanic