DENKO i następcy #4 2018

Zapraszam Was na kolejną porcję zużyć :)

sylveco eos blistex
było: Sylveco Rokitnikowa pomadka ochronna
To mój kolejny wykończony do cna egzemplarz i... zdecydowanie nie ostatni. Uwielbiam właściwości tej pomadki i często sięgam po nią w kryzysie (ale nie tylko). Jedyną 'wadą' jest dla mnie jest jej wściekle pomarańczowy kolor przez co używam ją wyłącznie gdy jestem w domu by ludzi nie straszyć.
jest: EOS Pomadka ochronna Vanilla bean
jest: Blistex Intensive lip relief


vianek polny warkocz
było: Polny warkocz Rumiankowa esencja micelarna
Tej butli chyba już nie muszę Wam przedstawiać. Zdania na temat tego płynu nie zmieniłam - pięknie oczyszcza, jest niesamowicie łagodny a wręcz delikatnie koi skórę. Mój Ci on!
jest: Vianek Łagodzący olejek do demakijażu
jest: Polny warkocz Rumiankowa esencja micelarna

biolove natura estonica bio nacomi
było: Natura Estonica Bio Oczyszczająca maseczka do twarzy
Bardzo przyjemna, lekka maska na bazie glinki. Delikatnie oczyszczała i pozostawiała skórę zmatowioną. Dobra, chociaż nie wybitna.
jest: Biolove Błoto z morza martwego
jest: Nacomi Glinka zielona
jest: Fitocosmetic Glinka czarna

ziaja holika holika lirene
było: Ziaja Maseczka enzymatyczna
Przeciętniak. Delikatnie wygładziła i nawilżyła skórę ale nie wywarła na mnie większego wrażenia. Nie wrócę do niej.
było: Missha Herb in nude Maska w płacie
Kupione 'po taniości' wziąć i się skończyć nie chcą ;) Nie jestem fanką gotowych masek w płacie, z każdą kolejną czuję coraz to większą irytację i obserwuję mniej satysfakcjonujące działanie. Chyba spłodzę im recenzję bo przewijać w denkach będą się jeszcze dłuższą chwilę.
jest: Cała sterta ;)

melica ogx
było: OGX Dwufazowy olejek nawilżający i podnoszący włosy
Dziwne to było coś i po zużyciu całej butli nadal nie do końca wiem co o nim myśleć. Były dni gdy byłam z niego zadowolona bardzo, były takie gdy to psikało fundowało mi totalny bad hair day. Niebawem pojawi się jego recenzja i tam się z nim rozprawię ;)
jest: Melica Organiczna wzmacniająca odżywka do włosów

garnier farba do włosów
było: Garnier Color Naturals Creme 4.15
Szału nie ma. Farba mocno zafarbowała skórę, kolor początkowo był bardzo ciemny jednak wypłukał się dość szybko. Farba nie była zbyt delikatna dla włosów i raczej nie jest to coś do czego chciałabym wrócić.
jest (na głowie): Schwartzkopf Perfect Mousse 500


yope babydream yves rocher
było: Yope Żel pod prysznic dziurawiec
Świetny! Pięknie pachniał, nie przesuszał skóry, miał wygodne opakowanie z pompką. Kupiłam dwa kolejne warianty zapachowe więc łatwo się domyślić, że przypadł mi do gustu :)
jest: Babydream Intensywny żel do mycia ciała
jest: Yves Rocher Żel pod prysznic oliwka&petit grain

biolove iceveda
było: Biolove peeling do ciała róża
było: Biolove peeling do ciała kokos
Rzeczą, która najbardziej mnie irytuje w tych peelingach jest ich słaba wydajność. Po za nią są naprawdę niczego sobie. Zdzierają i pozostawiają po sobie treściwą, natłuszczającą powłokę przez co mogę po ich użyciu darować sobie dalszą pielęgnację. W cenie promocyjnej może jeszcze się na nie skuszę, w regularnej zdecydowanie nie.
jest: Iceveda peeling do ciała cedr&sandałowiec

organic shop
było: Organic Shop Piana do kąpieli Candy Floss
Męczyłam się z nią długo. Drażnił mnie jej mdły zapach, formuła i słabe pienienie. Wymęczyłam, zużyłam i będę się od niej trzymać z daleka.

dove nivea dermedic
było: Dove Antyperspirant w szyfcie Mineral Touch
Zapach to nie do końca moja bajka jednak pomijając tenże produkt zdecydowanie mnie nie zawiódł. Uwielbiam sztyfty Dove! Nie brudzą ubrań, zapewniają przyzwoitą ochronę i są niesamowicie komfortowe dla skóry. Używam je głównie z sezonie jesienno-zimowym i dwa kolejne egzemplarze już czekają w zapasach.
było: Nivea Antyperspirant w sprayu Protect&Care
Skusił mnie zapach i absolutnie się nie zawiodłam - krem Nivea jak w mordę strzelił. Działanie ochronne też było całkiem niezłe ale... skończył się błyskawicznie.
jest: Dermedic Antyperspirant w kulce AntiPersp T
jest: Lady Speed Stick Antyperspirant w żelu pH Active
jest: Old Spice Antyperspirant w sztyfcie Bearglove

Komentarze

  1. U mnie też jest cały stos różnych próbek i saszetek, i jakoś nie mam motywacji do ich zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest - cała sterta, hahaha :D Dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że zapasy rosną :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Maseczki zawsze przy mnie sa jednak podobnie mam cala sterte hihihi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję tylu zużyć :) ja też lubię sztyfty z dove :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kojarzę tylko Blistex, moja mama bardzo go lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo się cieszyłam, że dużo zużyłam w maju, po czym przeczytałam tego posta i humor się popsuł ;p :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty