Miłość od pierwszego użycia | POLNY WARKOCZ | Rumiankowa esencja micelarna



   Płyny micelarne przestały być moim 'numerem jeden' w demakijażu już dłuższą chwilę temu. Jestem leniem. Nie chce mi się bawić z wacikami i gdy wracam zmęczona do domu z największą przyjemnością pozbywam się całości makijażu przy pomocy jednego kosmetyku. Najlepiej pod prysznicem ;) Nie zmienia to jednak faktu, że i micela u mnie zabraknąć w toaletce nie może i jakiś czas temu mocno zainspirowana blogiem Kosmetyczny Fronesis kupiłam butelkę esencji Polny Warkocz. W sumie to nabyłam dwie. A potem trzy kolejne. Wiecie, miłości się nie porzuca... :))



   Opakowanie zdecydowanie nie należy do tych, których na sklepowych półkach pełno. Butelka jest szklana i ciężka. Etykietka trąci starymi czasami a opis produktu należy do tych bardziej niż mniej malowniczych. Całość jednak prezentuje się spójnie i dobrze. Płyn posiada zaledwie 100 ml pojemności. Mam jednak wrażenie, że jest o niebo wydajniejszy niż płyny drogeryjne.  No i nie kosztuje zbyt wiele - śmiało możecie go dorwać za dychę jednak warto spojrzeć gdzie traficie na niego najtaniej (ja swoje egzemplarze nabyłam i za 8 i za 13 zł). Cena jak na produkt naturalny, o świetnym składzie - bazującym na hydrolacie z rumianku - jest niewygórowana.

   Produkt ma płynną konsystencję jednak jest przyjemnie treściwy. Nie lepi się, nie klei, nałożony na wacik bardzo łagodzi uczucie 'pocierania' o skórę. Nawet w przypadku tych mocniej drapiących egzemplarzy. Nie używałam jeszcze czystego rumiankowego hydrolatu jednak już wylądował on na liście moich chwiejstw. Bo ten płyn bazując na nim przepięknie łagodzi wszelkie podrażnienia.

   Jestem też usatysfakcjonowana jego właściwościami oczyszczającymi. Pięknie zmywa makijaż twarzy i oczu,  nawet trwało kredkę czy tusz do rzęs. Wystarczy na chwilę przyłożyć wacik na okolice oczu by bez pocierania pozbyć się kosmetyków. Uwielbiam go. I chwilowo zmian w tym zakresie nie planuję. A jeśli jeszcze nie miałyście z nim do czynienia to koniecznie wrzućcie go do koszyka przy okazji zakupów. Kupicie go online lub w sklepach z kosmetykami naturalnymi.



Komentarze

  1. Ciekawy produkt. W mojej pielęgnacji raczej mało naturalnych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super.Juz od dłuższego czasu czaję się na ich produkty. Składy proste i naturalne, a do tego przystępne cenowo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Markę kojarzę, ale niczego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej esencji dużo dobrych opini ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty