września 12, 2017
Księżniczka z awokado. Na głowie. | ORGANIC SHOP | Maska do włosów z awokado i miodem | Odżywka 'Marokańska księżniczka'
Trzy miesiące temu postanowiłam dać szansę produktom do włosów marki Organic Shop. Gdy oba opakowana dobiły dna pora na recenzję. W której opowiem Wam jak sprawdził się na mocno zniszczonych ale i bardzo zdrowych włosach (po ścięciu). Wrażenia? Mimo początkowej niechęci jestem na tak ;)
ORGANIC SHOP MASKA DO WŁOSÓW AWOKADO&MIÓD ok. 8 zł za 250 ml
Opakowanie nie zachwyca. Podobnie zresztą jak w przypadku peelingów tego producenta. Słoiczek jest lichy, wykonany z cienkiego plastiku. Wiem, jednak, że za tę cenę trudno wymagać cudów.
Konsystencja maski jest przyjemna. Treściwa jednak niezbyt ciężka. Dobrze aplikuje się na wilgotne włosy, nie spływa z nich. Produkt ma przyjemny zapach niepodobny do niczego. Jest wyczuwalny ale nie drażni i nie pozostaje zbyt długo na włosach.
Działanie? No właśnie. Nasze początki nie należały do szczególnie udanych... Miałam wrażenie, że ta maska z moimi włosami nie robi kompletnie nic. Mogłam ją nałożyć, mogłam jej nie nakładać a moje włosy i tak były sianem, którego nie dało się rozczesać. Po kilku użyciach zauważyłam progres (nadal bez szału) a potem... obcięłam włosy. Na obecny moment moje włosy najłatwiej określić mi mianem średnioporowatych. Są miękkie, gładkie, błyszczące, końce są zdrowe jednak jak plątały się i potrafiły kołtunić tak plączą się dalej. I na obecną chwilę maska okazała się być przyjemną, bogatszą odżywką codziennego użycia. Pięknie wygładza, dociąża bez obciążania, nawilża i potęguje blask. Od maski wymagałabym jednak jakiegoś efektu wow. Efektu wow niestety nie uświadczyłam. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to kosmetyk, który śmiało mogę Wam polecić o ile wasze włosy nie błagają o litość a wy nie nastawicie się na cuda.
ORGANIC SHOP ODŻYWKA DO WŁOSÓW OLIWA&KWIAT POMARAŃCZY ok. 7 zł za 280 ml
Tutaj opakowanie prezentuje się o niebo lepiej jednak nie jest ono funkcjonalne. Odżywka jest stosunkowo lekka jednak nie płynna przez co trzeba ją z tej butli po prostu... wytrząsać. Co bywa upierdliwe. I tu będę się czepiać bo marka Organic Shop zapakowała swoje żele do opakowań z pompką a o odżywkach nie pomyśleli. Szkoda. Ma to też niestety wpływ na wydajność bo trudno mi było wydobyć ilość 'akurat' i zazwyczaj wychodziło jej z opakowania więcej niż potrzebowałam. Z drugiej strony... za kilka złotych przy jakby nie patrzeć sporej pojemności tego nie odczułam.
Zapach mnie zachwycił. Z aromatami tego producenta generalnie mam problem. Jak spora część użytkowników mocno się nimi jara tak mi generalnie nie leżą. Ten mi leży. Bardzo! Pachnie to to orientalnie, lekko gorzko, inaczej niż standardowe drogeryjne produkty więc używałam jej dużej pojemnością.
Początki? Dramat :D To nic, że maska nie robiła nic. Ta odżywka też nie robiła nic dobrego za to przesuszała mi włosy. Dwie, trzy pierwsze aplikacje były małym koszmarem i sama sobie się dziwię, że nie zakończyła swojego żywota jako kosmetyk do depilacji. Jednak upartość czasem popłaca. Z każdym użyciem było coraz lepiej. A jak obcięłam włosy to już w ogóle bajka. Nawilżanie, miękkość, gładkość włosów były na naprawdę wysokim poziomie. Dodatkowo śmiało mogłam aplikować ją niemal na całą długość bo w najmniejszym stopniu nie obciążała. I o ile po maskę niekoniecznie będę chciała sięgnąć ponownie (bo mimo, że koniec końców się z nią polubiłam tak uważam, że mamy tyyyyle kosmetyków na rynku, że raczej nie chce mieć jej znowu) tak do odżywki wrócę z przyjemnością (jak uporam się z zapasami :D)
Podsumowując. Moim zdaniem nie są to kosmetyki dla włosów wymagających i jeśli szukanie leku na całe zło to szkoda nawet tych kilku złotych. Jeśli jednak wasze są w dobrej kondycji i szukacie czegoś niedrogiego by ten efekt podtrzymać - można brać.
Dla ciekawych moich opinii o tej marce zostawiam Wam jeszcze link do recenzji ich peelingów :)
A sama zabieram się za kolejną włosową aktualizację - coś wyszło, coś przyszło, pora na post!






