Zapraszam na ogromne denko z poprzedniego miesiąca ;)
Yves Rocher tonik nawilżający - nie zachwycił. Spowodował spore spustoszenie na mojej skórze. Zużyłam go w bólach i na pewno więcej po niego nie sięgnę.
Yves Rocher woda do demakijażu - diabelnie podrażniała mi oczy. Zużyłam ją do demakijażu twarzy ale daleka jestem od zachwytu.
Yves Rocher płyn dwufazowy - tani (w promocji ;)) i skuteczny. Bardzo polubiłam się z jego jedwabistą konsystencją. Będziemy do siebie wracać.
Sylveco krem brzozowy z betuliną - wykończyłam go do ciała bo termin zbliżał mu się nieubłaganie. Krem uważam za bardzo przyjemny ale pojemność 50 ml przy olbrzymiej wydajności i krótkim (3 ms) czasie na zużycie to nieporozumienie. Co nie zmienia faktu, że chętnie przetestuję inny wariant ;)
Auchan żel do mycia twarzy - pomyłka. Połowę zużyłam do twarzy, resztę do mycia ciała. Miał dziwaczną konsystencję i w pewnym momencie zaczął ściągać mi skórę.
Saszetkowy misz-masz. Na uwagę zasługują przede wszystkim kolagenowe płatki Skinlite i maseczka Błotna detoksykacja Perfekty. Ciekawym produktem okazał się być 2-stopniowy zabieg Lirene ze względu na specyficzną konsystencję peelingu i maseczki.
Barwa szampon tatarako-chmielowy - nie lubimy się. Plącze włosy. Nie oczyszcza spektakularnie. I drażni mnie jego zapach. Nie planuje powrotu.
Yves Rocher szampon rewitalizujący - tyłka nie urwał ale patrząc na fakt, ze upolowałam go za 3 zł wcale nie jestem rozczarowana.
Timotei odżywka drogocenne olejki - spore zaskoczenie. Dała sobie radę z moimi zniszczonymi włosami, równie fajnie sprawdziła się na włosach zdrowych po ich obcięciu. No i ten zapach... Będziemy do siebie wracać.
Le Petit Marseillais żel pod prysznic - wysuszał mi skórę na wiór. Był średnio wydajny, irytowała mnie jego lejąca konsystencja i nie do końca pasował mi jego zapach.
Balea żel pod prysznic - średniak. Lubiłam jego zapach (jak arbuzowy ChupaChups) jednak nie był wydajny i zbyt łagodny dla skóry.
Intimelle żel do higieny intymnej - podrażniał. Zużyłam go do mycia ciała i tu sprawdził się nieźle.
Yves Rocher peeling do ciała - porażka totalna. Beznadziejna konsystencja, beznadziejne właściwości i paskudny zapach. Nigdy więcej.
Bania Agafii peeling do stóp - plus za zapach bzu, minus za słabe działanie. Zużyłam go do ciała, powrotu nie planuje.
Lirene Intensywna regeneracja rem do rąk - ideał. Jedyny krem, który radzi sobie z moimi dłońmi :)
Evree Power Fruit dwufazowy olejek do ciała - niebawem recenzja.
Cleo Multimilk krem do ciała - chciałam kupić kolejne opakowanie co chyba najlepiej świadczy o mojej sympatii względem niego.
Yves Rocher krem do stóp - niebawem recenzja.
Kusi mnie ten olejek z evree :-)
OdpowiedzUsuńPrzyjemniaczek :)
Usuńa moj sylveco zamienil sie w wodę wiec nawe t na cialo nie wykonczylam
OdpowiedzUsuńo mamo :O
UsuńŚwietnie Ci poszło. Ja za to zapach szamponu Barwy nawet lubię. Krem chłodzący z YR miałam kilka lat temu. Miło go wspominam.
OdpowiedzUsuńTo wersja dezodorująca :) Chłodzący też miałam ale poszedł w inne ręce ;))
UsuńZaczęłam używać nie dawno kremu brzozowego z betuliną Sylveco.
OdpowiedzUsuńJak wrażenia?
UsuńSuper ci poszło denkowanie :) Ciekawi mnie ten olejek evree bo miałam już np peeling do stóp a obecnie krem do rąk i naprawdę bardzo lubię te dwa kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńO peelingu czytałam wiele dobrego, mam go w planach :)
UsuńJa używałam tego kremu brzozowego z Sylveco do twarzy, ale u mnie się nie sprawdził, bo wyskoczyły mi po nim takie podskórne grudki na całej twarzy :(
OdpowiedzUsuńuuuu mi na szczęście krzywdy nie zrobił :)
UsuńNic nie miałam z Twoich zużytych rzeczy ;) .
OdpowiedzUsuń:)
UsuńKusi mnie olejek z Evree
OdpowiedzUsuńNie będę inna i powiem, że kusi mnie olejek z evree; )
OdpowiedzUsuń:D
UsuńSporo produktów do demakijażu ;) Ciekawi mnie płyn dwufazowy Yves Rocher :)
OdpowiedzUsuńTo ich flagowy produkt - i wcale się nie dziwię ;))
UsuńBardzo dużo zużyć :) gratulacje ;))
OdpowiedzUsuńPoszalałam :D
UsuńUwielbiam kremy Sylveco, ale masz racje, że przy ich wydajności trudno zużyć w odpowiednim czasie całe opakowanie tylko stosując krem na twarz (ja go używałam dodatkowo do stóp :))
OdpowiedzUsuńTo też metoda :D
UsuńCzekam na recenzje oleju :)
OdpowiedzUsuńmuszę koniecznie wypróbować ten krem sylveco:)
OdpowiedzUsuńSporo trafiło Ci się nieprzyjemniaczków i średniaków:/ Chyba wszystkie produkty Sylveco mają krótki termin przydatności, bo ich pomadka z peelingiem też jest ważna przez 3 miesiące.
OdpowiedzUsuńPomadkę zużyłam błyskawicznie :D
UsuńSpore denko :)
OdpowiedzUsuńMam lawendowy żel do stóp YR, serum do twarzy z perfecty i maseczkę biovax ale jeszcze nie używałam :)
:-)
UsuńOdżywka Timotei mnie zainteresowała i z chęcią ją wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńWarto :)
UsuńPokaźne zużycia :)
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś żel do higieny intymnej Wenus z korą dębu i też mnie podrażnił. Może to ten składnik... Z Intimelle polecam wersję rumiankową. Mam w zapasach chyba trzecie opakowanie :)
OdpowiedzUsuńByć może ale zraziła się do niego skutecznie :)
Usuńsporo tego, ciekawe czy zapach żelu Balea by mi się spodobał
OdpowiedzUsuńWłaśnie zużywam płyn micelarny z Pharmaceris, ale denerwuje mnie, że nie zawsze domywa mi tusz z rzęs.
OdpowiedzUsuńMoje tusze (niewodoodporne) zmywał :)
Usuńnic nie miałam, ale olejek evree kusi :)
OdpowiedzUsuńOlejek z Evree mnie zaciekawił, czekam na recenzje :) /P.
OdpowiedzUsuńIle fajnych kosmetyków tu widzę :) z chęcią kilka z nich przetestuję :)
OdpowiedzUsuńczekam więc na recenzję olejku Evree, bo bardzo jestem ciekawa jego działania :) pozdrawiam
Już niebawem ;)
UsuńŚwietne denko, Cleo mnie zainteresowało, z YR chłodzący żel do stóp dziś użyłam pierwszy raz, dam mu jeszcze szansę ;))
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnego z tych produktów, zaciekawiły mnie te z firmy YR :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNie miałam nic :)
OdpowiedzUsuńMiałam tylko jeden z tych produktów ;) Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńZnam tylko tonik :) Ale mam jeszcze peeling w zapasach :D
OdpowiedzUsuń