Po aktualizacji 'twarzy' pora i na ciało ;)
Zimą zawsze skłaniam się ku kąpieli w wannie a z prysznica korzystam okazjonalnie. Dlatego też wszelkiej maści kąpielowe umilacze wracają na nowo do łask. Płyn do kąpieli Isana w wersji lawendowo-waniliowej niestety nie zachwyca, żel/płyn On Line o zapachu figi za to miło mnie zaskoczył. Sięgnęłam też po pierwszy z limitowanych żeli Balea. Żel do higieny intymnej to wciąż to samo opakowanie rumiankowego Lirene [RECENZJA] a kulka - Garnier.
Na zdjęciu zabrakło rękawic peelingujacych oraz kessy - skleroza. Jest za to peeling myjący Farmona (porażka o pięknym zapachu;)), peeling Bingo Spa, który wcale peelingiem nie jest (używam go do moczenia stóp) oraz dwa peelingi do stóp Bani Agafii [RECENZJA wersji regeneracyjnej]
Nawilżacze część pierwsza czyli pielęgnacja stóp i dłoni. Krem do stóp Lirene nie zachwyca. Kremy do rąk to kolejno Lirene Regeneracja - mój wybawca [RECENZJA], Lirene Odżywienie - szału nie ma, Cien SOS - który ma duży potencjał i Neutrogena z maliną nordycką - i tutaj również zadowolona jestem średnio.
Nawilżacze część druga czyli pielęgnacja ciała. Oliwka dziecięca Babydream jest moim niezbędnikim [RECENZJA], testuję też linię emolientową Lirene - serum oraz balsam - jednak po pierwszych użyciach mam względem nich mieszane uczucia. No i pięknie pachnące masło Peggy Sage [RECENZJA].
Znacie? Lubicie? :)
PIELĘGNACJA CIAŁA | PAŹDZIERNIK 2014 | WERSJA 2
PIELĘGNACJA CIAŁA | SIERPIEŃ 2014 | WERSJA 1
Masełko Peggy Sage o zapachu czekoladowego likieru - brzmi ekstra. =)
OdpowiedzUsuńJest ekstra :)
UsuńKilka kosmetków znam i lubię, szkoda że ostatnio na długie kąpiele nie mam czasu ;D
OdpowiedzUsuńJa zazwyczaj w wannie już przysypiam ale nie mogę sobie odmówić ;))
UsuńFajne kosmetyki. Tutaj znam isane i chętnie bym spróbowała jakieś płynu do kąpieli ich bo zelami jestem zachwycona ;-)
OdpowiedzUsuńPłyn jest o wiele słabszy niż żele :(
UsuńJak zwykle nic nie znam :P
OdpowiedzUsuń:D
UsuńMam żel pod prysznic Balea i oliwkę Babydream, którą stosuję na włosy :)
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie krem Cien :)
Babydream też olejuje włosy :)
UsuńA krem Cien jest fajny - bardzo wygładza dłonie :)
Mam ochotę na pachnące masło Peggy Sage:)
OdpowiedzUsuńWcale a wcale się nie dziwię :D
UsuńPeeling z Farmony faktycznie jak piszesz jest ładnie pachnącą porażką :)
OdpowiedzUsuńWstyd się przyznać ale to nie pierwsze moje opakowanie :D Może i nie złuszcza ale zaaapach *-*
UsuńUwielbiam ten peeling z Sweet Secrets :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńprodukty Lirene też mam i bardzo lubię:)
OdpowiedzUsuńU mnie nie wszystkie się sprawdzają ale mają parę perełek :)
UsuńIle dobroci, mniam mniam ;) Mamy podobnie - mnie również zimową porą trudno wygonić z wanny.
OdpowiedzUsuńTo jedna z niewielu rzeczy za które lubię zimę ;)) Tak, dla mnie już jest zima :D
UsuńSporo kosmetyków ;-)
OdpowiedzUsuńE tam :D
UsuńJa mam sol do kąpieli z on line o zapachu fig - lubie ją :)
OdpowiedzUsuńJa za solami raczej nie przepadam :)
UsuńDla mnie kremy Neutrogena to straszne buble;-)
OdpowiedzUsuńDawno nie miałam produktów tej firmy to przygarnęłam jakiś na próbę ale niestety, nie daje rady przy moich wymagających dłoniach :(
Usuńniektóre znam :)
OdpowiedzUsuńzele online lubie bardzo:)
OdpowiedzUsuńTo mój pierwszy ale chętnie przetestuję inne wersje w przyszłości :))
UsuńJa bym chciała coś od Balea, ale u nas tego nie ma, chyba :(
OdpowiedzUsuńJa Balee przygarniam dzięki uprzejmości blogerek :) Wyprzedaże albo zbiorowe zakupy to jest to ;))
UsuńMam inną wersje płynu Isany, taką "złotą" i nawet ją polubiłam bo mam już drugie opakowanie :)
OdpowiedzUsuńChciałam złota ale nie było :< Ta ładnie pachnie ale ze względu na słabą pianę i mało intensywny zapach kończy mi się w zastraszającym tempie...
UsuńMimo tego, że ten płyn isany Cię nie zachwycił, to chętnie bym go przetestowała :)
OdpowiedzUsuńZapach ma świetny ale wydajność żadna :/
UsuńSporo tego :D. Ja obecnie namiętnie używam kilka balsamów/maseł. Muszę jakoś sobie poradzić z zapasami :)
OdpowiedzUsuńU mnie trzy sztuki to norma :) Lubię mieć wybór ale z drugiej strony za dużo otwartych opakowań mnie męczy :)
UsuńRegeneracyjny krem z Lirene muszę wypróbować, bo moje dłonie ostatnio są bardzo przesuszone :(
OdpowiedzUsuńPolecam :) Z moimi dłońmi poradził sobie na prawdę świetnie :) Mam kolejną tubkę w zapasie ;))
UsuńJestem ciekawa zapachu tego płynu z Isany, który Cię nie zachwycił - opakowanie bardzo przyciąga uwagę :)
OdpowiedzUsuńZapach ma świetny ale działanie słabe ;))
UsuńEmolienty z Lirene rządzą!
OdpowiedzUsuńJuż czytałam pozytywne recenzje ale sama dopiero niedawno zaczęłam je stosować i niestety to nie jest miłość od pierwszego użycia :) Ale zobaczymy jak będzie dalej :)
UsuńA czymś się różni serum od mleczka ? :)
UsuńLubię kulkę z Garniera i olejek babydream :)
OdpowiedzUsuńBabydream to u mnie niezbędnik a i z kulki jestem zadowolona :))
UsuńJa mam spray z Garniera i niestety nie chroni mnie przed plamami :(
UsuńTeż kupuję oliwkę Baby Dream:) Lubię jej zapach i ma przyjazny skład.
OdpowiedzUsuńI niską cenę! :))
Usuńta Neutrogena to jakaś porażka - miałam go i okazał się beznadziejny, nawet nie potrafił się wchłonąć, co dopiero mówić o jakimkolwiek nawilżeniu.
OdpowiedzUsuńLirene bije go na głowę, to pewne ;)))
UsuńTego płynu do kąpieli z Isany nie widziałam w moim Rossmanie :(
OdpowiedzUsuńU mnie nie ma złotego :(
Usuńmam ten krem do rąk z neutrogeny i też mnie nie zachwycił :( ot taki średniak, spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. Tym bardziej, że zużyłam kilka opakowań balsamu do ciała który jest genialny.
OdpowiedzUsuńBalsam z tą maliną? :D
UsuńZnam większość tych produktów i bardzo je lubię :)
OdpowiedzUsuńŻel Balei pachnie nieziemsko :) Wersja pomarańczowo-waniliowa również :)
OdpowiedzUsuńMam wszystkie trzy :) I właśnie pomarańczowa podoba mi się najbardziej dlatego zostawiam ją na koniec :D
Usuńjednym słowem - na bogato! Ja muszę wrócić do smarowania się dwa razy dziennie balsamem, bo niestety ale zauważyłam, że jest tragedia : c
OdpowiedzUsuńA co sobie będę żałować :D
UsuńMiałam ten migdałowy peeling :) Pachniał obłędnie :)
OdpowiedzUsuńMarcepanem *-*
UsuńJa też często sięgam po tą oliwkę BabyDream i bardzo lubię tą kulkę Garniera :)
OdpowiedzUsuń:-))
UsuńAż głupio się przyznać, ale nie miałam do czynienia z żadnym stosowanym przez Ciebie produktem.. Mam Farmonę w innej wersji zapachowej, ale też nie zachwyca.. nie wiem jak ją ugryźć żeby się skończyła. :D
OdpowiedzUsuńUżywać ;)))
UsuńKilka przedstawionych przez Ciebie produktów mam i bardzo je sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam tę oliwkę ;) Mamina sprawdza mi się do włosów, zaś ta do ciała ;)
OdpowiedzUsuńFur mama u mnie odpada ze względu na zapach :/ A fuuu :D
Usuńzima jest idealnym czasem na długie kąpiele, niestety ja jestem skazana na prysznic :<
OdpowiedzUsuńJa mam wannę i prysznic (w jednym:D). Gdy mieszkałam w mieszkaniu tylko z prysznicem byłam nieszczęśliwa ;))
UsuńWidzę Neutrogenę, ja niestety mam uczulenie na kosmetyki tej marki. Niestety nie mam czasu na długie kąpiele :)
OdpowiedzUsuńCzasu to i ja nie mam ale uważam je za zwieńczenie dnia ;) Nawet gdy już przysypiam ;))
Usuńwidzę kilku swoich ulubieńców (figa ♥)
OdpowiedzUsuńco do peelingu Bingo mam podobne zdanie ;)
:))
UsuńPrzepadam za takimi zbiorczymi postami :) Znalazlam tu kilka nieznanych mi produktów i kilka pewniaków. Zainteresowała mnie ta seria lirene, mimo mieszanych uczuc moze bedize jakas recenzja? :)
OdpowiedzUsuńDodaje do obs
Byłoby mi bardzo miło gdybyś znalazła chwile i odwiedziła i mojego bloga. Pozdrawiam!
weemini.blogspot.com
sporo tego ;) ja używam jednego balsamu ;)
OdpowiedzUsuńLubię urozmaicenie ;))
UsuńSuper :) sporo tego jest. Dziękuję za link do recenzji. Na pewno poczytam :)
OdpowiedzUsuńwww.agnes-malinowska.blogspot.com
Może wspolna obserwacja?
Och, jakie cudeńka! :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie n nowy post :)
Ile dobroci, ja nie lubię się basamować, bo mi jeszcze bardziej zimno, ale pielęgnacja twarzy to mój konik ;)
OdpowiedzUsuńJa balsamu nie odpuszczam ;) A jak już bardzo mi się nie chce to sięgam po oliwkę :)
Usuńja to jestem takim leniem jeśli chodzi o pielęgnacje ciała,że wstyd się przyznać:D
OdpowiedzUsuńMożna i tak :))
Usuńile cudowności :)
OdpowiedzUsuńpeeling z farmony bym z chęcią wypróbowała !
OdpowiedzUsuńSłabizna :) Ale zapach (marcepan!) go ratuje ;))
UsuńTen czerwony krem do rąk od Lirene kiedyś uratował mi dłonie, kiedy pękały do krwi przez zimę!:)
OdpowiedzUsuńMoje też ratuje :)
UsuńJa również zimą najczęściej korzystam z wanny, szkoda tylko, że mam tak mało czasu...
OdpowiedzUsuńChyba nie znam nikogo, kto narzekałby na jego nadmiar :)
UsuńCzemu masz mieszane uczucia do Lirene emolient? :) Jestem ciekawa, bo ja uzywam balsamu i jest fajny, choć nie tak fajny jak serum (już je zużyłam)- genialne!! Najlepsze "coś" drogeryjnego do ciała jakie miałam :D
OdpowiedzUsuńSama nie wiem. Chyba spodziewałam się jakiegoś efektu 'wow' a to tylko przyzwoity balsam ;))
Usuńwśród płynów Isana sporo jest bubli, ja polecam Luksję. Smarowidła do rąk i stóp obowiązkowe o tej porze roku :)
OdpowiedzUsuńLubię Luksję ale brak mi w ich ofercie jakiegoś płynu 'na dobranoc', z lawendą najlepiej :)
UsuńJa niestety nie mam już zaufania do firmy Isana.. Jakie są Twoje dokładne odczucia, takie ogólne, na temat kosmetyków tej firmy?
OdpowiedzUsuń