Ciepłe miesiące sprzyjają zmianom w pielęgnacji ciała. Chętnie zamieniam treściwe masła no kosmetyki o zdecydowanie lżejszych formułach. Dziś zapraszam Was na krótkie przypomnienie kosmetyków marki Nivea. Mam Wam do pokazania dwie nowości, które... w bardzo podobnej odsłonie gościły już na blogu. Jeśli jesteście ciekawi szczegółów zachęcam do zapoznania się z poniższymi recenzjami.

Nivea Olejek w balsamie Kwiat Wiśni
Nivea Sun protect&moisture SPF 30


Olejek w balsamie. Nazwa ciut myląca bo i z olejkami (pomijając skład) w sumie niewiele ma wspólnego. Mamy tu do czynienia z lekkim balsamem, który błyskawicznie wchłania się w skórę. Pozostawia on uczucie komfortu i jak na tak lekki produkt naprawdę przyzwoitą dawkę nawilżenia. Nie lepi się, przez co jest świetną, pachnącą opcją do używania po porannym prysznicu. Zapach robi wrażenie! Kwiat pomarańczy jest lekko orzeźwiający przy czym nadal przyjemnie... kwiatowy. I kobiecy. Na skórze utrzymuje się przez dłuższą chwilę i zdecydowanie uprzyjemnia życie :)


Balsam z filtrem bardzo przypomina mi pod względem formuły wcześniej używany przeze mnie egzemplarz. Jest stosunkowo lekki, nie bieli nadmiernie, nie pozostawia na skórze tłustej warstwy a także nie brudzi ubrań. Zagadką dla mnie są jego właściwości 'opalające'. Nie zawiera on w sobie substancji samoopalającej przy czym ekstrakt pro-melaniny pobudzać ma w skórze proces opalania. Czy to robi? Nie wiem. Zazwyczaj sięgam po niego w słoneczne dni gdy eksponuję skórę na słońce więc naturalnym jest to, ze złapie ona trochę 'słońca'.  Nie mogę odmówić mu również właściwości nawilżających.


2 komentarze:

  1. Olejek w balsamie brzmi kuszaco zwlaszcza ze mam bardzo sucha skore na ciele :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsam olejkowy musi mieć śliczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń