Lekka klasyka w pachnącym wydaniu | NIVEA | Nivea Soft Mix me

Mix me

Kremy Nivea Soft dostępne są w trzech pojemnościach: 50 ml, 100 ml i 200 ml.
Producent zaleca stosować je do twarzy, dłoni oraz pielęgnacji całego ciała.
Dostępne są trzy warianty zapachowe:
♡ Nivea Soft Mix Me I am the happy exotic one
♡ Nivea Soft Mix Me I am the berry charming one
♡ Nivea Soft Mix Me I am the chilled oasis one
które można używać samodzielnie lub mieszać ze sobą :)

Mix me

Szata graficzna produktu jest bardzo przyjemna jednak samo opakowanie to taki typowy, niewyróżniający się słoiczek. W moje ręce wpadły trzy najmniejsze pojemności we wszystkich dostępnych wariantach zapachowych. I może od zapachów zacznę. Trafiając na opinię tych kremów chyba najwięcej zachwytów słyszałam na temat zielonego wariantu i... zdecydowanie je podzielam. Zapach jest piękny! Świeży ale jednocześnie lekko kremowy. Wersja różowa i żółta za to nie do końca przypadły mi do gustu. Pierwsza to taka ciut chemiczna malina, druga to mieszanka kokosa i ananasa a ja za ananasem w kosmetykach po postu nie przepadam.

Właściwości pielęgnacyjne określiłabym mianem przyzwoitych. Nivea Soft to delikatna, kremowa, stosunkowo szybko wchłaniająca się formuła pozostawiająca na skórze delikatną, ochronną warstewkę. Poziom nawilżenia dla mojej suchej (nawet bardzo) skóry przy obecnej aurze jest wystarczający. Nadmienię jednak, że stosuję je do skóry całego ciała. Na twarz nakładać ich 'nie mam odwagi' a do pielęgnacji dłoni zdecydowanie wolę kremy w tubce.

Mix me

Trochę szkoda, że marka nie idzie za trendem 'naturalnych składów'. Z drugiej strony ten produkt ma tak szeroką rzeszę odbiorców, że po części sama się nie dziwię, że nie próbują przy nim majstrować. Niemniej czekam na kolejne nowości tej firmy, przy których w komentarzach nie padnie 'beee parafina' ;) Bo sama ciśnienia na wzorowe składy nie mam, mimo, że sporo takich kosmetyków u mnie gości. Podsumowując: jest dobrze. Ostatnie opakowanie w tym momencie dobija u mnie dna i cały czas się zastanawiam czy nie sięgnąć po większą pojemność wersji zielonej.

Komentarze

  1. Muszę je koniecznie przetestować, kuszą mnie odkąd pojawiły się na rynku :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne opakowania i bardzo fajne warianty zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam różowy! jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Slicznie sie prezentuja i jak tylko je spotkam to leca do koszyczka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupilam wersję różwoą, trochę mi przeszkadza różany zapach

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty