Grudzień to zdecydowanie miesiąc kompulsywnych zakupów i... czyszczenia magazynów. Z tego względu pierwsza część denka gościła już na blogu a dziś przychodzę do Was z resztą całego dobra.
1. TOŁPA UJĘDRNIANIE 40+ KREM POD OCZY Ogromy ulubieniec. Krem o konsystencji treściwego masełka. Pięknie nawilża, odżywia i lekko napina skórę. niewielki minus? Krótki termin ważności (tylko 3 ms na 17 ml) więc przezornie używałam go również od czasu do czasu na całą twarz na noc. Sprawdzał się świetnie ;)
2. TOŁPA SIMPLY SKÓRA SUCHA KREM DO TWARZY Bogaty, niemal tłusty. Pięknie odżywiał i regenerował skórę. Dla mojej (mieszanej) na dłuższą metę był zbyt ciężki jednak z powodzenie zużyłam go do skóry dekoltu. Mocny zawodnik jednak docelowa grupa odbiorców zdecydowanie nie jest przypadkowa.
3. BLISTEX INTENSIVE LIP RELIEF BALSAM DO UST Ulubiony. Nie bez wad - ma konsystencję kremu Nivea i mocno bieli usta jednak działanie ma jak marzenie. Pięknie nawilża, odżywia i robi cuda gdy nic innego nie daje rady. Lekko chłodzi, przyjemnie się 'nosi' i posiada higieniczne opakowanie. Bardzo polecam.
4. BIELENDA CARBO DETOX OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY Przeciętny, irytował mnie jego zapach i bury kolor na dodatek skończył się podejrzanie szybko. Nie był wybitnie zły ale znam wiele lepszych myjadeł.
5. BIELENDA OLEJEK RÓŻANY DO MYCIA TWARZY Przeciętny aż do bólu. Nie jestem fanką olejków z emulgatorami i ta oto flaszka upewniła mnie w tym przekonaniu. Aczkolwiek większej krzywdy mi nie zrobił więc uczciwie nie mogę go jakoś szczególnie krytykować.
6. BABYDREAM SZAMPON DO WŁOSÓW To już ostatnia butla wyjęta z moich przepastnych zapasów (miałam ich sześć :D) i gdy tylko upłynnię mój stan posiadania na pewno do niego wrócę. Pięknie oczyszcza, jest łagodny i wyraźnie zmiękcza włosy. Ma przyjemny zapach, dobrze się pieni i nie plącze mi nadmiernie włosów (czego nie mogłam o nim powiedzieć kilka lat wstecz).
7. ALTERRA SZAMPON DO WŁOSÓW NADAJĄCY OBJĘTOŚCI Gdy kupiłam i zużyłam pierwszy egzemplarz tego szamponu byłam niemal zachwycona. Gdy zużyłam drugi nic w moich odczuciach się nie zmieniło. To świetny produkt dla posiadaczek cienkich i oklapniętych włosów bo mimo, że może i nie funduje efektu 'wow' to mimo wszystko widać, że włosy są odbite od nasady. Jego piękny, intensywny zapach bardzo uprzyjemnia proces mycia. Wspomnę jeszcze, że w moim przypadku okazał się być ciut zbyt agresywny i jednak wolałam używać go zamiennie z czymś łagodniejszym ale krzywdy nie robił.
8. L'BIOTICA BIOVAX GOLD MASKA DO WŁOSÓW Kosmetyk z dużym potencjałem na mojego ulubieńca ale... jak on pachniał. Zapach nie był zły ale jako moc i trwałość sprawiały, że mimo dobrych efektów wcale chętnie po tę maskę nie sięgałam. Działanie? Włosy po jej użyciu były pięknie odżywione i nawilżone, dociążone i miękkie. Mogłaby jednak mocniej wygładzać.
9. YVES ROCHER ODBUDOWUJĄCE SERUM DO WŁOSÓW Pfff... zużyłam to to jako produkt do emulgowania olejów lub jako (beznadziejną) odżywkę do spłukiwania. Było, minęło, chętnie o tym czymś zapomnę ;)
10. NIVEA HAIR MILK ODŻYWKA DO WŁOSÓW Przyjemna ale nie wybitna. Nawilżała ale zabrakło mi jakiegokolwiek wygładzenia. Na szczęście nie obciążała więc zużyć ją zużyłam ale powrotu nie planuję.
11. L'OREAL INFINIUM LAKIER DO WŁOSÓW Świetny! Lekki, 'suchy', pięknie utrwalał moje włosy przy czym ich nie sklejał i nie obciążał. Był niedrogi, ma wieeelki opakowanie. Nie mam się do czego przyczepić, z przyjemnością do niego wrócę.
12. NIVEA CARE & HOLD LAKIER DO WŁOSÓW Taki no, wiecie, średni. Znam gorsze ale i lepsze (jak wyżej) więc nie wrócę.
13. DOVE PUERLY PAMPERING ŻEL POD PRYSZNIC Świetny. To moje drugie, wielkie opakowanie tego wariantu zapachowego. Pistacja i magnolia to aromat kremowy, słodki i otulający. A sam żel to klasyka tej marki - gęsty, niesamowicie kremowy, łagodny dla skóry. Uwielbiam. W małych dawkach więc gościł u mnie parę ładnych miesięcy.
14. YVES ROCHER ŻEL POD PRYSZNIC Przyjemy, gęsty, żelowy. Dobrze się pienił, krzywdy nie robił i pięknie pachniał. Mam kilka żeli z tej firmy w zapasie więc będę do nich wracać ;)
15. BIOLOVE PIANKA PEELINGUJĄCO-MYJĄCA Recenzja lada moment. Wspomnę tylko, że zapałałam miłością do soczystego aromatu borówki jaki oferuje nam Biolove a sama pianka zawiodła mnie wyłączenie brakiem wydajności.
16. HOLIKA HOLIKA 92% ALOE ŻEL POD PRYSZNIC Moja zakupowa pomyłka, musiałabym na głowę upaść, żeby kupować 55 ml żelu za 12 zł... Ale jak już kupiłam :D Miał przyjemny, rześki, aloesowy zapach. Mył i krzywy nie robił. Gdyby nie kosztował majątku może i bym do niego wróciła ale jestem za dużym skąpiradłem.
17. YVES ROCHER MASŁO DO CIAŁA Gęste, kremowe, treściwe masło o zapachu waniliowego Vibowitu. Pachniało pięknie, działało świetnie, produkt zdecydowanie wart zainteresowania mimo przesadzonej ceny regularnej.
18. ORGANIC SHOP KREM-MASKA DO RĄK Spodziewałam się treściwej, bogatej formuły dostałam coś lekkiego, spodziewałam się dobrych właściwości pielęgnacyjnych dostałam pierwszy, lepszy krem z niskiej półki. Pachniał średnio, zużyłam go jako krem 'torebkowy' i powtórki nie planuję.
1. TOŁPA UJĘDRNIANIE 40+ KREM POD OCZY Ogromy ulubieniec. Krem o konsystencji treściwego masełka. Pięknie nawilża, odżywia i lekko napina skórę. niewielki minus? Krótki termin ważności (tylko 3 ms na 17 ml) więc przezornie używałam go również od czasu do czasu na całą twarz na noc. Sprawdzał się świetnie ;)
2. TOŁPA SIMPLY SKÓRA SUCHA KREM DO TWARZY Bogaty, niemal tłusty. Pięknie odżywiał i regenerował skórę. Dla mojej (mieszanej) na dłuższą metę był zbyt ciężki jednak z powodzenie zużyłam go do skóry dekoltu. Mocny zawodnik jednak docelowa grupa odbiorców zdecydowanie nie jest przypadkowa.
3. BLISTEX INTENSIVE LIP RELIEF BALSAM DO UST Ulubiony. Nie bez wad - ma konsystencję kremu Nivea i mocno bieli usta jednak działanie ma jak marzenie. Pięknie nawilża, odżywia i robi cuda gdy nic innego nie daje rady. Lekko chłodzi, przyjemnie się 'nosi' i posiada higieniczne opakowanie. Bardzo polecam.
4. BIELENDA CARBO DETOX OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY Przeciętny, irytował mnie jego zapach i bury kolor na dodatek skończył się podejrzanie szybko. Nie był wybitnie zły ale znam wiele lepszych myjadeł.
5. BIELENDA OLEJEK RÓŻANY DO MYCIA TWARZY Przeciętny aż do bólu. Nie jestem fanką olejków z emulgatorami i ta oto flaszka upewniła mnie w tym przekonaniu. Aczkolwiek większej krzywdy mi nie zrobił więc uczciwie nie mogę go jakoś szczególnie krytykować.
6. BABYDREAM SZAMPON DO WŁOSÓW To już ostatnia butla wyjęta z moich przepastnych zapasów (miałam ich sześć :D) i gdy tylko upłynnię mój stan posiadania na pewno do niego wrócę. Pięknie oczyszcza, jest łagodny i wyraźnie zmiękcza włosy. Ma przyjemny zapach, dobrze się pieni i nie plącze mi nadmiernie włosów (czego nie mogłam o nim powiedzieć kilka lat wstecz).
7. ALTERRA SZAMPON DO WŁOSÓW NADAJĄCY OBJĘTOŚCI Gdy kupiłam i zużyłam pierwszy egzemplarz tego szamponu byłam niemal zachwycona. Gdy zużyłam drugi nic w moich odczuciach się nie zmieniło. To świetny produkt dla posiadaczek cienkich i oklapniętych włosów bo mimo, że może i nie funduje efektu 'wow' to mimo wszystko widać, że włosy są odbite od nasady. Jego piękny, intensywny zapach bardzo uprzyjemnia proces mycia. Wspomnę jeszcze, że w moim przypadku okazał się być ciut zbyt agresywny i jednak wolałam używać go zamiennie z czymś łagodniejszym ale krzywdy nie robił.
8. L'BIOTICA BIOVAX GOLD MASKA DO WŁOSÓW Kosmetyk z dużym potencjałem na mojego ulubieńca ale... jak on pachniał. Zapach nie był zły ale jako moc i trwałość sprawiały, że mimo dobrych efektów wcale chętnie po tę maskę nie sięgałam. Działanie? Włosy po jej użyciu były pięknie odżywione i nawilżone, dociążone i miękkie. Mogłaby jednak mocniej wygładzać.
9. YVES ROCHER ODBUDOWUJĄCE SERUM DO WŁOSÓW Pfff... zużyłam to to jako produkt do emulgowania olejów lub jako (beznadziejną) odżywkę do spłukiwania. Było, minęło, chętnie o tym czymś zapomnę ;)
10. NIVEA HAIR MILK ODŻYWKA DO WŁOSÓW Przyjemna ale nie wybitna. Nawilżała ale zabrakło mi jakiegokolwiek wygładzenia. Na szczęście nie obciążała więc zużyć ją zużyłam ale powrotu nie planuję.
11. L'OREAL INFINIUM LAKIER DO WŁOSÓW Świetny! Lekki, 'suchy', pięknie utrwalał moje włosy przy czym ich nie sklejał i nie obciążał. Był niedrogi, ma wieeelki opakowanie. Nie mam się do czego przyczepić, z przyjemnością do niego wrócę.
12. NIVEA CARE & HOLD LAKIER DO WŁOSÓW Taki no, wiecie, średni. Znam gorsze ale i lepsze (jak wyżej) więc nie wrócę.
13. DOVE PUERLY PAMPERING ŻEL POD PRYSZNIC Świetny. To moje drugie, wielkie opakowanie tego wariantu zapachowego. Pistacja i magnolia to aromat kremowy, słodki i otulający. A sam żel to klasyka tej marki - gęsty, niesamowicie kremowy, łagodny dla skóry. Uwielbiam. W małych dawkach więc gościł u mnie parę ładnych miesięcy.
14. YVES ROCHER ŻEL POD PRYSZNIC Przyjemy, gęsty, żelowy. Dobrze się pienił, krzywdy nie robił i pięknie pachniał. Mam kilka żeli z tej firmy w zapasie więc będę do nich wracać ;)
15. BIOLOVE PIANKA PEELINGUJĄCO-MYJĄCA Recenzja lada moment. Wspomnę tylko, że zapałałam miłością do soczystego aromatu borówki jaki oferuje nam Biolove a sama pianka zawiodła mnie wyłączenie brakiem wydajności.
16. HOLIKA HOLIKA 92% ALOE ŻEL POD PRYSZNIC Moja zakupowa pomyłka, musiałabym na głowę upaść, żeby kupować 55 ml żelu za 12 zł... Ale jak już kupiłam :D Miał przyjemny, rześki, aloesowy zapach. Mył i krzywy nie robił. Gdyby nie kosztował majątku może i bym do niego wróciła ale jestem za dużym skąpiradłem.
17. YVES ROCHER MASŁO DO CIAŁA Gęste, kremowe, treściwe masło o zapachu waniliowego Vibowitu. Pachniało pięknie, działało świetnie, produkt zdecydowanie wart zainteresowania mimo przesadzonej ceny regularnej.
18. ORGANIC SHOP KREM-MASKA DO RĄK Spodziewałam się treściwej, bogatej formuły dostałam coś lekkiego, spodziewałam się dobrych właściwości pielęgnacyjnych dostałam pierwszy, lepszy krem z niskiej półki. Pachniał średnio, zużyłam go jako krem 'torebkowy' i powtórki nie planuję.
Całkiem udany Twój grudzień :) Mi też udało się całkiem dużo zużyć :)
OdpowiedzUsuńDawno nie miałam aż tylu zużyć :) Ale to dobrze, równowaga w przyrodzie i te sprawy :D
UsuńCalkiem fajne zuzycie
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPrzyznam szczerze, że zaciekawiły mnie niemalże wszystkie produkty z denka poza Tołpą - rzadko się to zdarza :D Poza tym oba szampony miałam i lubię :D
OdpowiedzUsuńSzampony - klasyka z Rossmanna :D
UsuńTeż lubię zapach tego Dove :)
OdpowiedzUsuńPiękny jest. Podejrzewam, że znowu u mnie zagości :)
UsuńBedą w tym roku posty ze zbiorami kosmetycznymi?
OdpowiedzUsuńBuhaha :D Nie wiem, trochę mi się nie chce :P
UsuńSzkoda. Dziękuję za odpowiedź!
UsuńTeż się zakochałam w tym pistacjowym żelu Dove <3
OdpowiedzUsuńCudny jest :)
UsuńCudowne kosmetyki ;) Szczęśliwego Nowego Roku Kochana!
OdpowiedzUsuńDziękuję, wzajemnie!:)
UsuńKuszą mnie te borówkowe cuda z Biolove :)
OdpowiedzUsuńCzęsto wracam do żeli pod prysznic Dove, są kapitalne :)
U mnie czeka chwilowo klasyczna wersja :)
UsuńOdżywka Hair MIlk u mnie też się sprawdzała, ale szampon z tej serii już nie.
OdpowiedzUsuńJa właśnie planuje zakup tego olejku myjącego Bielenda.
Szampon Alterra mnie podrażnił ostatnio.
Szampon Nivea mnie nie kusi. Ostatnio wpadła mi w ręce ta micelarna nowości i to totalnie nie moja bajka :<
UsuńMuszę wypróbować ten balsam do ust :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie!
UsuńTeż bardzo lubię żele Dove :) A co do żelu aloesowego - kup większe opakowanie, zdecydowanie dużo bardziej się opłaca.
OdpowiedzUsuńNiby tak ale ja wcale nie chciałam go kupić :D i mam 20 żeli pod prysznic w zapasach :D Jakby to ująć... chwilowo zdecydowanie opuszczam :D
UsuńEch, czemu szampon Babydream nie zmiękczał moich włosów... :( były po nim sztywne i matowe jak siano :/
OdpowiedzUsuńU mnie to już w czasie mycia czuć jak mięciutkie się robią <3 Efekt jakiś bardzo trwały nie jest ale mimo wszystko, lubię go bardzo :D
UsuńWow ależ denko, gratulacje!! Blistex to mój faworyt wszech czasów! ;-)
OdpowiedzUsuńCo kilka miesięcy zabieram się za używanie wszystkich resztek i takie cuda potem wychodzą :D
Usuń