Na tak i na nie | DERMEDIC HYDRAIN3 HIALURO | peeling enzymatyczny | płyn micelarny

   Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch kosmetyków aptecznych marki Dermedic. Jeden z nich zdobył moją sympatię od pierwszego użycia, drugi jednak nie do końca spełnił moje oczekiwania. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii zapraszam na ciąg dalszy :)


   Peelingi enzymatyczne to świetna alternatywa typowych mechanicznych zdzieraczy. To produkt, który świetnie sprawdzi się u posiadaczek skór wrażliwych i naczyniowych jednak nie tylko. Łagodność i skuteczność tego typu kosmetyków może okazać się być dobrym rozwiązaniem także dla leni, którym nie chce się wykonywać peelingu mechanicznego. Ot tak, po prostu.

➪ Producent zaleca stosować go raz w tygodniu nakładając na skórę cienką warstwą na 10-15 minut. Nadmiar zmywamy wacikiem, resztki można pozostawić do wchłonięcia.
➪ Składniki aktywne tego produktu to: woda termalna, kompleks kwasów AHA i L-argininy (6%), kwas hialuronowy, mocznik, gliceryna i alantoina.
➪ Kupicie go w aptekach za około 20-30 zł za 50 ml.

   Konsystencja to lekki, puszysty krem. Produkt pachnie charakterystycznie dla kosmetyków tej firmy. Zapach jest morski, trochę mdły ale w tym konkretnym produkcie mnie nie drażni.

   Moje wrażenia? Niesamowicie pozytywne. Po pierwsze jest to kosmetyk niesamowicie skuteczny. Pięknie radzi sobie z suchymi skórkami (a tych u mnie nie brakuje) dodatkowo delikatnie rozświetla i rozjaśnia skórę. Jest delikatny. Nie podrażnia, nie wywołuje pieczenia czy uczucia rozgrzania ani zaczerwienienia skóry.


   Płyn micelarny niestety już tak dobrego wrażenia na mnie nie zrobił. Oprócz szeregów plusów ma niestety dwie wady, które go u mnie dyskwalifikują i nie zachęcają do zakupu kolejnego egzemplarza.

➪ Składniki aktywne tego produktu to: woda termalna,  kwas hialuronowy, Hydroveg VV, gliceryna, alantoina, mocznik.
➪ Kupicie go w aptekach za około 10 zł za 100 ml, 20 zł za 200 ml, 40 zł za 500 ml.

  Plusy? Delikatność! Ten płyn nie tylko nie podrażnia ale na dodatek pięknie łagodzi ewentualne podrażania. Skóra po jego użyciu jest miękka, ukojona, wręcz delikatnie nawilżona. Świetnie sprawdzał mi się do porannego oczyszczania bo...

   Minus numer jeden: ten produkt nie należy do zbyt skutecznych jeśli o demakijażu mowa. O ile pozbędzie się ze skóry resztek podkładu czy kremu BB jednak nawet z niewodoodpornym tuszem było... cienko. A szkoda. Minus numer dwa: zapach. Jeżu jak to mocno pachnie! Sama nuta zapachowa nie jest wybitnie zła ale jego moc to dla mnie, niestety, przegięcie.


Znacie te produkty? Jak Wasze wrażenia?

Komentarze

  1. Polubiłam oba te produkty. Płyn stosuję rano do odświeżenia buzi, więc nie wymagam zbyt wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dla mnie ten płyn micelarny ma takie same minusy :( pisałam o nim w sierpniu lub wrześniu. Natomiast peelingu nie znam, ale na pewno się na niego kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Peeling brzmi ciekawie nawet, choć ja na razie jestem zakochana w paście z Ziai w duecie z Clearskinem Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam micel i kompletnie się u mnie nie sprawdził, szczypały mnie po nim oczy i nie domywał makijażu :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze mnie zastanawiają blogowe zachwyty nad tym micelem, bo u mnie również wypadł słabo :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty