Stylizacja z pielęgnacją w jednym? | NIVEA Care & Hold | + aktualizacja mojej codziennej pielęgnacji włosów

Cześć. Dziś zapraszam Was na pierwsze wrażenie dotyczące nowości marki Nivea mianowicie o regenerującej linii kosmetyków stylizujących. Przy okazji pokażę Wam po jakie kosmetyki do pielęgnacji sięgam i jak się u mnie spisują :)


Linia Care&hold Nivea pomijając właściwości utrwalające ma zafundować nam również regenerację włosów. Brzmi dumnie chociaż o ile tego typu zapewnienia traktuję z przymrużeniem oka tak faktycznie ani lakier ani pianka nie spowodowały u mnie przesuszenia co często zdarza mi się obserwować w przypadku kosmetyków stylizujących.'

Nie lubię pianek do włosów. Zazwyczaj sprawiają, że moje włosy zamiast delikatnie unieść się od nasady są sklejone i wyglądają na nieświeże. Czego w przypadku tej nie zauważyłam. Aplikuję ją na wilgotne włosy po umyciu, gdy wyschną są lekko usztywnione, nabierają objętości. Nie zauważyłam by obciążała mi włosy czy powodowała szybsze ich przetłuszczanie.

Lakier okazał się być całkiem przyzwoity. Nie skleja i nie oblepia włosów, dobrze utrwala fryzurę jednak jest na nich trochę widoczny co przy moich ultracienkich kłakach nie prezentuje się najlepiej. Muszę jednak nadmienić, że ogromna większość drogeryjnych lakierów wygląda na mojej głowie jeszcze gorzej więc trudno traktować mi to jako jakąś ogromną wadę - do tej pory znalazłam tylko dwa, które odpowiadały by mi w stu procentach.

Oba produkty pachną... ładnie. Trochę fryzjersko, trochę kremem Nivea. Kosztują niespełna 15 zł za sztukę. Mają przyjemną szatę graficzną a lakier dodatkowo zapunktował u mnie brakiem 'zdejmowanego' korka, które namiętnie gubię ;)


Pora na moją pielęgnacyjną aktualizację:


Klasyka gatunku czyli szampon Babydream.  Jak kiedyś szczerze go nienawidziłam tak na chwilę obecną to jeden z moich ulubieńców. Pięknie oczyszcza i zmiękcza włosy, jest delikatny dla skóry, wydajny, niedrogi (ok. 6 zł za 200 ml) i ma piękny, niedrażniący zapach umilający proces codziennego mycia. Wracam do niego od jakiegoś czasu i wracać będę. Warto.

Ha, przypadek sprawił, że i odżywka którą aktualnie używam to Nivea, tym razem linia hairmilk dedykowana włosom o normalnej strukturze. Planowałam zakup odżywki do włosów cienkich (bo takie posiadam) jednak w ferworze zakupów kupiłam nie tę co trzeba. Bardzo lubię odżywki tej marki. Wersje  Long Repair czy Target&Care uważam za naprawdę udane. Podobnie jest w przypadku tej. To typowa kremowa, jednak stosunkowo lekka odżywka, która ułatwia rozczesywanie i nawilża włosy. Czyli robi wszystko czego od codziennej odżywki do spłukiwania wymagam. Ma przyjemny kremowy zapach, niewygórowaną cenę (ok. 10 zł za 200 ml) i jest dostępna od ręki w drogeryjnych sieciówkach. Zabrakło mi w jej przypadku efektu wow jednak po pierwszych użyciach jestem na tak.


Ominął mnie szał na kosmetyki L'Biotica Biovax. Niby mnie kusiły ale dopiero teraz kupiłam moje pierwsze pełnowymiarowe kosmetyki tej marki. Na pierwszy ogień poszła intensywnie regenerująca maska z arganem i złotem (kto bogatemu zabroni :D). Wrażenia? Całkiem całkiem. To gęsty, treściwy krem który pięknie odżywia włosy jednak potrafi je lekko obciążyć przez co raczej nie zostanie moim ulubieńcem. Jest też bardzo mocno perfumowana i o ile sam zapach bardzo mi się podoba tak jego intensywność mnie dobija.

Wcierka Jantar skutecznie rozprawiła się z moim letnim wypadaniem włosów oraz spowodowała zdrowy wysyp nowych włosów ale... moja skóra głowy jej nie cierpi. Pomijając kwestie obciążenia włosów i błyskawicznego przetłuszczania zafundowała mi też swędzenie i podrażnienie skalpu. Drugi z rzędu egzemplarz używam sporadycznie dla podtrzymania efektów ale nie podejrzewam, żebym w przyszłości zechciała do niej wrócić.

Na koniec kolejne słabe ogniwo czyli serum odbudowujące Yves Rocher o którym rozpisywałam się tutaj



Znacie te kosmetyki? Jestem ciekawa Waszych opinii :)

Komentarze

  1. Nivea mi ostatnio podpada - poza ładnymi zapachami niczym mnie nie zachwyca, a szkoda ;/ Wcierkę z Jantara za to moja skóra polubiła bardzo, widać co skóra to inne przyzwyczajenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam ten zestaw od Nivea, ale akurat środków do stylizacji nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam tą maseczkę z Biovax. Jest ok ale lepsze są chyba te maski w słoiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Nivea :) Jestem wierna od lat ich odżywce na objętość, którą kocham. Od niedawna mam też do pary piankę do włosów i również się lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię ten duet do włosów Nivea

    OdpowiedzUsuń
  6. kilka lat temu produkty do stylizacji nivei były jedynymi po jakie sięgałam: pianki i lakiery. Obecnie używam jedynie sea salt spray od Tony&guy. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie lubię pianek do włosów. Mam kręcone włosy i zawsze robi mi z włosów takie twarde , sterczące strąki :(

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam zadnego z tych produktow ale lakier nivea mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty