Blog odłogiem leży. Wstyd mi. Bo bardzo blogowanie lubię. Jednak odkąd wróciłam do pracy przed komputerem coraz mniej chętnie patrzę w jego stronę w domu. Ale podejrzewam, że to po prostu kwestia przyzwyczajenia i niebawem znów zacznę Was zasypywać recenzjami.
Dziś o czymś lekkim i przyjemnym czyli zakupach. Miesiąc się jeszcze nie skończył ale nie zamierzam już powiększać tej radosnej gromadki więc śmiało mogę Wam ją pokazać :)
Zacznijmy od zapachów. Naturelle Yves Rocher to prezent imieninowy (z barrrdzo korzystej oferty wysyłkowej). Lekki, przyjemny, typowo letni zapach. Lubię. Jestem też zauroczona flakonem. Drugi to Benetton Bianco przygarnięty za złotych dziesięć przy okazji zakupów w sieci. Skusiło mnie liczi w nutach zapachowych i nie jestem zawiedziona. Ba, śmiem twierdzić, że to najlepiej zainwestowana dycha w tym miesiącu ;)
Kolorówki jak zawsze niewiele (pora na aktualizację 10 project pan...). Potrzebowałam czegoś lżejszego zwykłego podkładu dlatego poczłapałam do Natury po krem CC z Bell którego odlewkę zużyłam (dzięki Gosiu) jednak szafa Bell ziała pustką... Do koszyka wpadł więc BB Catrice, bo kojarzyłam że zbierał całkiem niezłe opinie w sieci. Daleka póki co jestem od zachwytów a i najjaśniejszy odcień jasnością nie zachwyca ale dam mu jeszcze szansę. Przygarnęłam też korektor Rimmel Match Perfection. W sieci kupiłam najjaśniejszy odcień 010 (u nas niedostępny) za oszałamiające 11 zł. Uwielbiałam wersję 030 jednak mam dziwne wrażenie, że jaśniejszy brat jest odrobinę bardziej suchy i bardziej podkreśla załamania pod oczami. A ostatnia kolorowa rzecz to błyszczyk Pierre Rene. A nawet dwa. Naszła mnie ostatnio chęć na błyszczyki a jedyny jaki posiadałam to (cudna) brzoskwinka z Provoke. W poszukiwaniu chłodniejszego odcienia padło na to to jaśniejsze cudo (serio!) jednak miła Pani Naturzanka uświadomiła mnie, że jak wezmę dwa za drugi zapłacę złotówkę. Więc skusiłam się. A co sobie będę żałować.
Na koniec top coat Poshe. Wielbię te maleństwa i miłością darzę. Lakier po użyciu wysycha w dwie minuty, trzyma się na pazurach przez kilka dni i błyszczy jak szalony. Jednak tego typu topy mają to do siebie, że dosyć szybko gęstnieją więc zamiast pełnowymiarowej butelki zdecydowałam się na trzy miniatury w podobnej cenie.
Po ostatniej przygodzie do żelu Pure Calmille z przyjemnością wrócę więc przygarnęłam kolejną butelkę. A przy okazji zakupów w Realu wpadł mi ich ichniejszy żel do mycia twarzy Auchan (ciekawe kiedy zmienią nazwę sklepu ;)). Zaraz po wodzie ma w składzie glicerynę, później SLS. Zaciekawił mnie na tyle że od jutra zamieszka na łazienkowej półce ;) Dwa kolejne myjadła to efekt -40% na pielęgnację twarzy w Rossmanie. Nie mogłam nie spróbować popularnej emulsji z Alterry a w czasie ogarniania co bym mogła chcieć na ich stronie internetowej bardzo zainteresował mnie delikatny krem-żel do mycia Eveline. Uwielbiam takie delikatne myjadła, mam nadzieję, że i te przypadną mi do gustu.
Przejadły mi się Kallosy. W ramach odpoczynku wracam do standardowych odżywek. Wybór padł na Fructis Goodbye Damage (Basiu to przez Ciebie) i sprawdzoną Niveę (tak to się odmienia?) Long Repair. Balsam brązujący Dove Summer Glow kupiony na ratunek moim krzywo opalonym rękom - słońce mnie zaskoczyło a należę do osób opalających się stosunkowo szybko. Do dwóch kolejnych produktów wracam: peeling do stóp Yves Rocher i krem z Lirene. No i dziwadełko przygarnięte w Realu za 15 zł. Balsam do ciała Cleo z olejem ze słodkich migdałów w składzie tuż po wodzie. O świetnym jak się okazało zapachu. Na pewno napiszę w przyszłości o nim coś więcej.
Zakupy w tym miesiącu uważam za udane. I nawet niezbyt przesadne jak na moje ciągoty do kosmetycznego zbieractwa.
Znacie, lubicie?
P.S.
Jest Was już 600. Nie wierzę i dziękuję wszystkim i każdemu z osobna!
Spore zakupy :)
OdpowiedzUsuńWcale mnie to nie dziwi :P
UsuńBardzo lubię tę odżywkę Nivea i szkoda, że nie zaopatrzyłam się w tonik z Rival de Loop, kolejna pozytywna opinia ;)
OdpowiedzUsuńTonik jest świetny i warto po niego sięgnąć w oszałamiającej cenie regularnej :D
UsuńO, mój ulubiony korektor Rimmel :) Lubię też tonik z RdL i balsam brązujący Dove :)
OdpowiedzUsuńKorektor zaczyna się robić dosyć popularny i wcale mnie to nie dziwi :))
UsuńMuszę kupić ten tonik z Rival;)
OdpowiedzUsuń;)
Usuń:) Miło Cię widzieć :)
OdpowiedzUsuńKrem z Bell kocham i uwielbiam - zbieram się na opisanie go ale czasu brakuje ALE widzę, że Tobie bardziej.
Ciekawił mnie ten krem z Catrice ale jest zdecydowanie za ciemny dla mnie.
Miałam Dova w zeszłym roku, strasznie się męczyłam z nim - ciekawa jestem co o nim powiesz. Teraz mam z Bielendy - świetny produkt.
Nie czasu - organizacji :D
UsuńDove użyłam po raz pierwszy i póki co 'taki se'. Bielendy nie miałam, Lirenka uwielbiam :D
Miło, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńKochana zaszalałaś na tych zakupach :)
:*
:))
UsuńJak na Ciebie to tragedii nie ma:)
OdpowiedzUsuńCo nie? :D
UsuńHahha długo czekałam na twój wpis z zakupami, zawsze jest u ciebie tego dużo xD
OdpowiedzUsuńMało nie jest... ;)
UsuńSpodobały mi się kolory błyszczyków PR. Również kupiłam ulubiony tonik RdL - dwa opakowania na zapas :)
OdpowiedzUsuńZ tym też mam dwa :D
UsuńOj doskonale Cię rozumiem też pracuję przy komputerze i po tych wszystkich godzinach w pracy to czasem nie mam siły na bloga :( Zakupy spoooore ;) ja uwielbiam Rimmel Match Perfection i to właśnie 030 - u mnie spisuje się doskonale :) Dove Summer Glow miałam i uważam że nie jest zły ale też nie powala. A do Ciebie będę zaglądać żeby poczytać o pozostałych produktach ;)
OdpowiedzUsuń030 jest jednak dosyć ciemny. Ratują go żółte tony ale 010 jednak kolorystycznie wygrywa bezsprzecznie :D
UsuńCiekawe produkty :) Miałam emulsję z Alterry, ale dla mojej mieszanej cery była zbyt delikatna :)
OdpowiedzUsuńTeż mam mieszaną :<
Usuńno no no, ktoś tu zaszalał:D
OdpowiedzUsuńtylko trochę ;)
UsuńRimmel Match Perfection- ten korektor mam ochotę od dawna wypróbować:)
OdpowiedzUsuńWarto :-)
UsuńNajbardziej wkurza mnie to,że żeby kupić stacjonarnie produkty YR musiałabym śmigać 80km .. a tak mnie ciekawią..
OdpowiedzUsuńAle po co stacjonarnie? Ostatnio w stacjonarce YR byłam chyba z 6 lat temu :D
Usuńjestem bardzo ciekawa bb z catrice :)
OdpowiedzUsuńPrzyjemny, choć dosyć ciemny :<
UsuńSporo nowości!
OdpowiedzUsuńBardzo fajne nowości :) też mam te perfumy z YR, zapach bardzo mi się podoba, jednak mógłby być bardziej trwały ;) gratuluję 600 obserwatorów ;*
OdpowiedzUsuńTrwałością nie grzeszą ale na nie generalnie mało co się trzyma :/
Usuńdużo tego!! I znowu widzę nowości od Eveline...
OdpowiedzUsuńPokusiły mnie :D Nawet nie wiem czy to nowość czy nie, jakoś nie śledzę ich ofertowych poczynań :)
UsuńTestowałam jedynie produkty z Yves Rocher. Peeling jest fantastyczny, a Naturelle pachnie fajnie, ale trwałością nie powala.
OdpowiedzUsuńNa mnie mało co się długo trzyma więc przeżyję słabą trwałość ;)
UsuńGratuluję 600 obserwatorów :) A Twoje zakupy to dla mnie nowości ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńile tego ;) gratuluję tych 600!
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńStrasznie mnie ciekawi ta nowa woda toaletowa YR :] Ich peeling do stóp niestety mnie nie zadowolił - już sam zapach był dla mnie sztraszny, nie moje nuty zapachowe..
OdpowiedzUsuńNowa? O Osmantusie piszesz? Jeśli tak to mnie też :D
UsuńMoje w porównaniu z Twoimi są ubogie:)
OdpowiedzUsuńCzasami to dobrze :D
UsuńBB Catrice ciekawie :) fajne nowości :)
OdpowiedzUsuńMyślałam nad tym BB Catrice, obadam go, bo jak za ciemny, to nie kupię :)
OdpowiedzUsuńOn jest chyba wycofywany, dorwałam go na półce z wyprzedażami właśnie.
Usuńciekawi mnie dove :)
OdpowiedzUsuńMnie też :D
Usuńemulsję z alterry też kupiłam w tym miesiącu :)
OdpowiedzUsuńŻałuję, że nie kupiłam emulsji myjącej Alterra, jak była sporo tańsza, bo bardzo ją lubię ;)
OdpowiedzUsuńW moim Rossmanie ostała się jako ostatnia więc żal mi było nie brać :D
Usuńposzalałaś :) ile miceli, toników itd :) a i myjadeł. Ładnie Ci to wyszło :)
OdpowiedzUsuńMicel jeden, reszty faktycznie sporo ;))
Usuńsporo tego, ale jak na Ciebie to rzeczywiście nie jest "tak źle" :D ten tonik z RDL kupiłam po Twojej recenzji i powiem szczerze, że na prawdę był fajny :-)
OdpowiedzUsuńCieszę się że przypasował :)
Usuńkiedyś przez pomyłkę zamówiłam chyba 2 tony za ciemny korektor z rimmela, ale o dziwo udało mi się go zużyć :D
OdpowiedzUsuńjak to zrobiłaś? :D
UsuńMam ten korekto Rimmela w zasadzie to już na wykończeniu. wcześniej byłam z niego zadowolona ale ostatnio zauważyłam ze znika ze skóry, chyba już czas się z nim rozstać.
OdpowiedzUsuńMój poprzedni egzemplarz dzielnie wytrwał do końca na szczęście :d
UsuńMam ten krem-żel do mycia twarzy z Eveline i jestem zadowolona :)
OdpowiedzUsuńOooo to się cieszę :D Bo brałam w ciemno ;))
UsuńSame dobroci :) Ciekawi mnie ten krem BB z Catrice :)
OdpowiedzUsuńNa pewno coś więcej o nim napiszę :)
UsuńWidzę, że nie tylko ja poszalałam z ilością zakupionych miceli ;)
OdpowiedzUsuńA nie, micel mam tylko jeden :D
Usuńtrochę tego przybyło! niech dobrze służy ;)
OdpowiedzUsuńKropka w kropkę kupiłabym wszystko to samo :D jakby tylko mój portfel nie błagał o litość ;)
OdpowiedzUsuńPerfum z YR już od dwóch miesięcy za mną chodzi a teraz jeszcze wyszła nowa wersja... ;)
Gdybym słuchała głosu mojego portfela już dawno popadłabym w minimalizm :D
UsuńOsmantus mnie kuuusi ale te udało mi się dorwać za grosze (35 zł z żelem do twarzy i peelingiem do stóp) więc szkoda było nie brać :D
Ale nowości... się rozszalałaś ;)
OdpowiedzUsuńPamiętam odżywkę Nivea, ten piękny zapach i ratowanie moich włosów. A wracając do posta to muszę przyznać, że sporo masz tych kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńSię nazbierało ;)
UsuńUdane zakupy! Dużo ciekawych produktów np. emulsja z Alterry i tonik matujący z Eveline ;) .
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się sprawdzą ;)
UsuńMi ta emulsja alterry nie przypadła do gustu, a odżywkę Nivea lubię :)
OdpowiedzUsuńA co Ci w niej nie odpowiadało? :)
UsuńObłowiłaś się :) Ja też wolę mniejsze wysuszacze, duże pojemności zawsze mi zgęstnieją :( Na żel micelarny z AA mam chęć :)
OdpowiedzUsuńWtopiłam się z Seche gdzie 1/3 musiałam wywalić do kosza... Teraz pozostanę wierna maluchom :D
Usuń