Zapraszam Was na aktualizację pielęgnacji włosów.
Przyznać muszę, że niewiele różni się ona od poprzedniej - jednak moje cienkie, rzadkie i zniszczone włosy nie mają nic przeciwko.
ieni (użyłam go zaledwie parę razy) zostanie moim ulubieńcem.
W codziennym odżywianiu od lat (!) wierna jestem Kallosom. Nie zliczę, ile już butli tych masek zużyłam. Na chwilę obecną stosuję nowość (no, już nie taką nowość, w międzyczasie na rynku pojawiły się trzy inne ;)) czyli wersję Algae. Nie pobiła ona mojego ulubieńca czyli wersji keratynowej i mam względem niej lekko mieszane uczucia ale trudno mi powiedzieć, że to zły produkt. Od czasu do czasu na włosy już jako maskę nakładam Crema al Latte firmy Serical [RECENZJA].
Jako produkt bez spłukiwania z przyjemnością używam serum z arganowej serii Joanny [RECENZJA]. Już mi się niestety kończy i chociaż na pewno sięgnę po kolejne opakowanie na razie będę chciała zużyć błyskawiczną odżywkę z Mariona, którą kupiłam już jakiś czas temu. Do zabezpieczania końców używam genialnego olejku z Isany. No i serum na porost z Apteczki Agafii, które mam wrażenie, że nie działa wcale ;))
Uwielbiam olejowanie włosów i na chwilę obecną stosuję oliwkę Babydream oraz olejek łopianowy z olejem arganowym Green Pharmacy. Oba produkty już mi się kończą więc mam nadzieję, że w końcu uda mi się zużyć naftę kosmetyczną Anna.
A takich produktów używałam wcześniej:
Stosowałyście te produkty? Jak się u Was sprawdziły? :)

Ja również przepadłam jeśli chodzi o używanie masek kallosa :)
OdpowiedzUsuńU mnie to niczym Pokemony, zbieram wszystkie ;)))
Usuńnie wiem jakim cudem nie miałam Cię w obserwowanych! dlatego Cię znaleźć nie mogłam.. co za blogger! wrr..
OdpowiedzUsuńja maski kallosa chce wszyyyystkie!
:)
UsuńKallosy to dobro :D
Myje swoim dziewczynom włosy Evą i jest całkiem niezła - nie urywa nóg ani głowy ale daje radę. Włosy są ładne ale bez błysku.
OdpowiedzUsuńMoje włosy błyszczą same z siebie :)
UsuńMoje dziewczyny nie miały z tym do tej pory problemu. nie wiem czy to do końca kwestia szamponu czy zmiany aury - szampon jako szampon sprawuje się dobrze więc to najważniejsze
UsuńMydło cedrowe Agafii jest na mojej liście :) I olejek z Isany też :) Keratynowego Kallosa właśnie zużywam nte opakowanie i chciałabym wypróbować tej bananowej :) Myślę też poważnie nad zakupem TT bo moje włosy są coraz dłuższe i nad produktami kpak z joico.
OdpowiedzUsuńNad TT się zastawiam od jakiegoś czasu, na chwilę obecną używam wersji Biedronkowej i szalenie się z nią polubiłam ;)
UsuńKallos czeka u mnie na swoją kolej :)
OdpowiedzUsuńU mnie kolejne trzy ;))
UsuńBiovaxa się jeszcze nie dorobiłam ;) Zazwyczaj jak przychodzi do zakupu masek sięgam po Kallosa właśnie :)
OdpowiedzUsuńMnie ciekawi ta maska algowa Kallosa, nie próbowałam,ale słyszałam,że bardzo dobrze nawilża włosy. Wersja keratynowa z kolei wcale się u mnie nie sprawdziła : przeproteinowała kłaki.
OdpowiedzUsuńWiele zależy od włosów, mam wrażenie że wersję Keratin się albo kocha albo nienawidzi ;))
Usuńja obecnie testuję tą odżywkę Marion i wrażenie pozytywne :)
OdpowiedzUsuńOoo to się cieszę :) Miałam wersję zieloną i sprawdziła się u mnie na prawdę dobrze, jednak serum Joanny okazało się być lepsze :)
Usuńoo sporo tego, ale nie znamy niczego niestety....
OdpowiedzUsuńKurcze ja jeszcze nie miałam żadnego produktu z Kallosa a dużo o nim dobrego słyszałam :)
OdpowiedzUsuńNie kosztują wiele, można się skusić ;)
UsuńSporo tego :) U mnie jest na bogato jak... mi się przypomni :D
OdpowiedzUsuńMoje sianko jest wymagające więc staram się nie 'odpuszczać' :)
UsuńChyba muszę dać drugą szansę Kallosowi. Zainteresował mnie olejek z Isany :).
OdpowiedzUsuńOlejek z Isany nie bez powodu zbiera pozytywne opinie, jest świetny!
UsuńTeż lubię keratynowego Kallosa :)
OdpowiedzUsuń:))
UsuńJa też bardzo lubie ten szampon z GP :) Natomiast maski Kallosa zbyt się u mnie nie spisują,natomiast mleczna z Serical puki co jest super :)
OdpowiedzUsuńU mnie Kallosy są typowym produktem codziennym, jako maskę wolę Sericala ;)
Usuńja używam głównie rosyjskich kosmetyków do włosów :) też muszę zrobić aktualizację!
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa jakich produktów używasz (i jak się sprawdzają) bo rosyjskie kosmetyki kuszą mnie coraz bardziej ;)))
UsuńUżywałam wszystkich kosmetyków do olejowania, co ty i też je sobie chwaliłam ;)
OdpowiedzUsuńMoje włosy kochają Babydream :)
UsuńMydło cedrowe zamierzam niedługo zacząć testować, tylko obiecałam sobie, że otworzę je jak skończę miodowe, które kompletnie mi nie podeszło :( Ja od Kallosów uzależniłam się niedawno :)
OdpowiedzUsuńO nie... mam miodowe w zapasie! :D
Usuńregularnie stosuję maskę z kallosa, jednak jestem wierna wersji keratynowej :)
OdpowiedzUsuńUważam, że ta wersja jest najlepsza dla moich włosów ale inne też mnie kuszą ;))
UsuńMusze w końcu wypróbować ten olejek z Isany, tak wiele dobrego o nim słyszałam!
OdpowiedzUsuńPróbuj :) To na prawdę udany produkt :)
UsuńKallosom u mnie już od dawna na liście!
OdpowiedzUsuń:D
UsuńDużo tego :) ha uwielbiam maskę Crema al Latte :) No i bardzo mnie zainteresował olejek z Isany.
OdpowiedzUsuńCzy ja wiem czy dużo :) Daleka jestem od jakiegoś totalnego włosomaniactwa ale z drugiej strony lubię urozmaicenie jeśli chodzi o produkty ;)
Usuńjedynie maski Kallos są mi znane, a naftę chcę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńJa się z naftą nie polubiłam i chcę ją w końcu zużyć ;))
UsuńKallos jest niezastąpiony, zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńW moim przypadku jak najbardziej :D
UsuńNie stosowałam ich, ale podobnych.
OdpowiedzUsuńkallos wszechobecny;)
OdpowiedzUsuńNorma :D
UsuńWiększości z tych kosmetyków jeszcze nie miałam. Zamierzam wypróbować kallos, ale wciąż zapominam kupić.
OdpowiedzUsuńOstatnio przypadły mi do gustu produkty Green Pharmacy, a zwłaszcza olejki ;)
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię ten z olejkiem z drzewa herbacianego :)
UsuńChciałam się ostatnio skusić na te mydło cedrowe Bani Agafii i już żałuje że nie było go w sklepie ;(
OdpowiedzUsuńMi się udało je zdobyć przy okazji DDD :D
UsuńAż mi wstyd, że ja moim włosom tyle uwagi nie poświęcam. Ale po Kallosa muszę w końcu się wybrać do Hebe i zrobię pewnie hurtowy zakup, bo mam tam kawałek.
OdpowiedzUsuńMi do Hebe też nie po drodze, Kallosy kupuję On-Line ;) Co do hurtowych zakupów - obecnie mam 4 pudła :D
UsuńChcialam dzis cos kupic z kallosa w hebe.. niestety wyszlam z niczym ;( nie bylo nic z nowosci... zawiodlam sie...
OdpowiedzUsuńUuu... Ja muszę jeszcze zapolować na wersję Milk :D
UsuńOh ile tego ;) u mnie tylko szampon i odżywka.. nie mam włosomanii, a czasem żałuję :(
OdpowiedzUsuńJa daleka jestem od jakiejś większej manii ;)) Ale moje zniszczone końce jednak wymagają wzmożonej pielęgnacji :)
Usuńja też szaleję na punkcie włosów :D
OdpowiedzUsuńDaleka jestem do włosowego szaleństwa :) Chyba :D
Usuńmuszę mieć ten olejek do końcówek z isany :) kończy się mój niezawodny jedwab z Marion i czuje, że to czas wypróbować coś nowego :)
OdpowiedzUsuńMoim ulubieńcem (przed Isaną) był właśnie jedwab z Marion :)
Usuńoo tak, Kallosy są super :D
OdpowiedzUsuńmuszę w końcu popróbować tych Kallosów. Ale mam tyle innych masek, że no nie kupię kolejnej i koniec :D
OdpowiedzUsuńMam kallosa bananowego i lubię
OdpowiedzUsuńnic nie używałam z tych produktów :)
OdpowiedzUsuńMam to serum arganowe z Joanny i od jutra biorę je na testy, więc zobaczymy jak u mnie się spisze :)
OdpowiedzUsuń