Pora na aktualizację mojej pielęgnacji ciała.
Staram się ograniczać ilość otwartych żeli pod prysznic dlatego na chwilę obecną goszczą u mnie tylko dwa: Maziajki [KLIK] oraz Dove, który niestety mnie zawiódł. Niekończący się płyn do higieny intymnej to Lirene [KLIK]. Blokera z Ziaji używam sporadycznie za to antyperspirant Garnier bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim działaniem.
Uwielbiam peelingi dlatego też oprócz standardowych kosmetyków - tu bardzo udany peeling cukrowy z Green Pharmacy - goszczą u mnie rękawica peelingująca (a raczej dwie, ale druga gdzieś wsiąkła) oraz kessa od CosmoSpa.
Odkąd zmusiłam się do codziennego używania kremu do stóp (w sierpniu?) bardzo polubiłam ten element pielęgnacji a przede wszystkim efekty ;) Musujące tabletki do kąpieli stóp Body Club kupiłam w Biedronce i baaardzo żałuję, że sięgnęłam tylko po jedno opakowanie bo są re-we-la-cyj-ne. Do złuszczania używam peelingu regenerującego Babuszki Agafii a stopy nawilżam bardzo dobrym kremem z Clareny (który niestety już mi się kończy) więc widzicie też jego zastępstwo w postaci kremu przeciwko pękającym piętom Lirene.
Kremów do rąk mam niestety deficyt (pora na zakupy!) więc w obiegu jest krem India [KLIK], który niestety jest na moje obecne potrzeby zbyt lekki oraz mały geniusz od Lirene *-*
W nawilżaniu ciała jestem systematyczna bo uwielbiam ten element pielęgnacji. W użyciu mam pięć balsamów: India [KLIK], Peggy Sage [KLIK], Sun Starter Lirene, Golden Charm Lirene oraz balsam perfumowany Madmoisielle Rici.
I to by było na tyle. O ile o niczym nie zapomniałam ;)
Kocham Maziajki :) Ogólnie wszystkie żele z Ziaji do mnie przemawiają - tanie, wydajne i ładnie pachnące.
OdpowiedzUsuńJa przetestowałam większość i tylko Maziajek został ze mną na dłużej ;))
UsuńMaziajki miałam, ale niestety ich zapach był dla mnie zbyt słodki, a konsystencja zbyt rzadka. Bloker za to bardzo sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuńFakt, słodki jest straszliwie ale ja lubię od czasu do czasu ;))
Usuńbardzo fajne kosmetyki, w przyszłym miesiącu zapoluje na peeling z green pharmacy:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:)
jestem ciekawa wielu z tych kosmetyków i jak tylko trochę opróżnie swoje zapasy zakupie pare z twoich propozycji
OdpowiedzUsuń:)
UsuńRównież bardzo lubię antyperspiranty z Garniera, to moi ulubieńcy od wielu lat :) z Green Pharmacy natomiast bardzo lubię masło do ciała z tej serii, świetny, lekki i niedrogi produkt o przyjemnym składzie :)
OdpowiedzUsuńMiałam masło i je lubiłam ale z wydajnością niestety słabo..
UsuńZ tych produktów znam i posiadam tylko bloker Ziaji :)
OdpowiedzUsuńkrem z lirene musze sobie sprawic :)
OdpowiedzUsuńWarto :-)
UsuńZaciekawiłaś mnie tym peelingiem z green pharmacy ;) a krem z lirene bardzo lubię ;)
OdpowiedzUsuńBella
Ta wersja peelingu jest bardzo udana :)
Usuńa ja ten żel Dove bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńMnie przesusza :(
UsuńMusze wypróbować ten peeling cukrowy :)
OdpowiedzUsuńTo bardzo udany produkt :)
UsuńSuper, bardzo dużo fajnych rzeczy. Je3stewm ciekawa tych produktów konopnych, lecę zajrzeć do recenzji oraz balsamu Golden Charm Lirene.
OdpowiedzUsuńIndia ma bardzo udane produkty (miałam też pomadkę ochronną) i tylko czekam aż otworzą punkt stacjonarny u mnie to się obkupię ;))
UsuńGdy wykończę zapasy, na pewno sięgnę po Maziajki :)
OdpowiedzUsuńMiałam ten peeling cukrowy :) Ślicznie pachniał, mógłby tylko nie mieć parafiny ;)
OdpowiedzUsuńMi parafina nie przeszkadza jeśli nie zostawia tłustej powłoki. Ten peeling nie zostawia :)
UsuńChciałam ostatnio kupić ciasteczkową wersję maziajek :)
OdpowiedzUsuńKupuj :D
UsuńMaziajkę muszę wypróbować :) A z India obecnie też mam ten balsam :)
OdpowiedzUsuńI jak się sprawdza? Dla mnie jest za lekki konsystencją ale nawilża :)
UsuńTen peeling z Green Pharmacy pozytywnie mnie zaskoczył :)
OdpowiedzUsuńMnie też, po porażce z inną wersją jaką używałam wcześniej ;))
UsuńBooker mnie npodrażniał.
OdpowiedzUsuńEch,muszę i ja się zmusić do pielęgnacji stóp w końcu:-)
Proponuję moją metodę czyli zmuś się przez miesiąc, potem polubisz ;))
UsuńFajna pielęgnacja. Ciekawi mnie ta maziajka od ziaji i balsam golden charm od lirene :)
OdpowiedzUsuńO balsami z Lirene napiszę za jakiś czas coś więcej :)
UsuńTeż mam ten żel dove, czemu się nie sprawdził?
OdpowiedzUsuńMiałam ten peeling z green pharmacy tylko w innym wariancie zapachowym :)
Pozdrawiam :)
Dove niestety wysusza mi skórę :(
UsuńFajne kosmetyki używasz :) rękawicę do masażu również posiadam ale bardziej służy mi gąbka antycellulitowa Syrena :) żele Dove bardzo lubię za konsystencję i zapach :)
OdpowiedzUsuńSyrena to u mnie klasyk :) Jak 'zjadę' rękawiczki kupię Syrenę ;))
UsuńStrasznie mnie ciekawi rękawica Kessa solo. Rzeczywiście daje efekt jak po peelingu?
OdpowiedzUsuńNapiszę niedługo na jej temat coś więcej bo nadal nie mogę sobie wyrobić zdania na jej temat ;)
UsuńMuszę się skusić w końcu na rękawicę pielęgnującą :)
OdpowiedzUsuńW Jysk są w dwupakach ;) Dwie sztuki to duża wygoda ;))
Usuńwidze kilka kosmetyków, które znam i lubię:)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńCzęść produktów doskonale znamy..:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się sprawdziły :)
UsuńMam tabletki do stóp i do rąk z Biedronki. Potwierdzam, bardzo fajne :)
OdpowiedzUsuńŻałuję, że nigdzie już ich u mnie nie ma :<
UsuńUwielbiam rękawicę peelingującą i antyperspirant z Garniera :)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować Maziajki, strasznie jestem ciekawa zapachu tego żelu :)
Maziajki uwielbiam :D
UsuńA ja bardzo lubię żele Dove choć jeszcze kilka lat temu miały gęstszą konsystencję.
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Dodatkowo aż tak mi nie wysuszały skóry... :-(
UsuńMuszę wypróbować antyperspirant Garniera :) Nigdy nie pałałam entuzjazmem do tej firmy jednak widzę sporo pozytywnych opinii nt. tego produktu
OdpowiedzUsuńJa generalnie za Garnierem nie przepadam ale deo mają udane ;)
UsuńMiałam ostatnio ten antyperspirant Garniera i powiem, że jest naprawdę dobry.
OdpowiedzUsuńObficie:) Ten peeling GP mam w zapasach:) Przypomnialas mi o nim. Muszę sobie taka rekawicę sprawić.
OdpowiedzUsuńRękawica dobra sprawa! :)
Usuńsame cudowności!
OdpowiedzUsuń;)
Usuńzazdroszczę że lubisz balsamować ciało, ja próbuje się przekonać :)
OdpowiedzUsuńKiedyś też miałam z tym problem ;))
UsuńMówisz ze te tabletki do stop są dobre? To musze kupic!!
OdpowiedzUsuńJak je spotkasz - bierz! :)
Usuńohoho ile dobroci - żadnej z nich nie testowałam ; o
OdpowiedzUsuńPatrząc na ilość produktów na rynku wcale się nie dziwię ;))
UsuńMam trzy Lirene Charms w zapasie i jakoś nie mogę się za nie zabrać, ciągle czekam na dobry moment na używanie balsamu z drobinkami ;-)
OdpowiedzUsuńja uwazam,ze te tabletki z Biedronki to bubel jakich mało. Strasznie mi wysuszył stopy.
OdpowiedzUsuńtyle produktów a ja żadnego z nich nie miałam :p
OdpowiedzUsuńziaja bloker - bardzo go lubię! zapraszam do siebie www.krainakobiet.blogspot.com
OdpowiedzUsuń