Nie wiem jak dla Was ale dla mnie najlepszym pocieszeniem na złe chwile jest otulenie się kocem i... ciepłym zapachem żelu pod prysznic. Dziś o jednym z tych, który warty jest uwagi nie tylko ze względów pielęgnacyjnych a przede wszystkim ze względu na otulający zapach będący najprzyjemniejszą formą aromaterapii.
Przyznam szczerze, że gdy tylko zobaczyłam ten nektar w paczce w ramach mojej współpracy z firmą wiedziałam, że poczeka on do zimy gdy takie ciepłe zapachy i kremowe konsystencje odpowiadają mi najbardziej. Cóż, życie zweryfikowało moje plany i tym sposobem poznałam się z nim szybciej.
Żel ten ma dosyć płynną konsystencję, jest nieprzezroczysty, kremowy. Producent obiecuje nam nawilżenie oraz miękkość skóry po jego zastosowaniu. Powtórzę się po raz kolejny - ja nie wierzę, że produkt myjący może nam skórę długotrwale nawilżyć. Jednak ten żel pozostawia na skórze bardzo przyjemne uczycie komfortu i wygładzania. Jestem w stanie po jego użyciu zrezygnować z oliwki/balsamu co raczej mi się nie w przypadku innych produktów myjących nie zdarza.
Wydajność tego żelu jest dosyć dobra dzięki intensywnej pianie jaką wytwarza. Chociaż u mnie ubywa w zastraszającym tempie bo nie dość, że sama nie używam go zbyt oszczędnie to jeszcze mam w tym pomocnika, którego również ten zapach oczarował.
Przechodząc do zapachu - mocny, intensywny ale nie duszący aromat słodkiej pomarańczy i miodu z pewnością podbije wiele serc. To zapach który sprawia, że chce się go po prostu zjeść. Po prysznicu czy kąpieli wypełnia całą łazienkę i pozostaje na skórze w bardzo skromnej, delikatnej formie.
Podsumowując: produkt ideał. Pojemność 400 ml w cenie regularnej kosztuje +/- 12 złotych. Producent oferuje również migdałowe mleczko oraz krem pachnący wanilią do mycia ciała które z pewnością prędzej czy później przetestuję na własnej skórze :)
Miodowego jeszcze nie używałam, ale migdałowe jest świetne. Ma piękny zapach i uwielbiam to uczucie delikatności na skórze zaraz po kąpieli : )
OdpowiedzUsuńTak myślałam, że skoro ten pachnie pięknie to i inne z tej serii też muszą :D
UsuńMiałam migdałowe,które uwielbiam :) To też chętnie przetestuję :)
OdpowiedzUsuńMigdałka chcę :D
UsuńBardzo lubię Lirene i ich kosmetyki pod prysznic tudzież do ciała. Tego nie miałam ale jak tylko skończę swoje zapasy to poszukam tego.
OdpowiedzUsuńPolecam bo zapach no... miażdży :)
UsuńTen wariant oddałam w dobre ręce, ale migdałowe mleczko używałam- boski zapach! Uwielbiam ich produkty pod prysznic:)
OdpowiedzUsuńMuszę je mieć na zimę :)
UsuńTakie słodkie zapachy są bardzo w moim guście :)
OdpowiedzUsuńJa wybieram raczej zapachy sezonowo ale na smutki słodziaki są obowiązkowe :))
Usuńa ja nie lubię zapachu miodu w kosmetykach :)
OdpowiedzUsuńMożna i tak! :)
UsuńLirene to bardzo dobra firma. Na dodatek uwielbiam miodową nute zapachową w kosmetykach:) Przy najbliższych zakupach chyba się skusze:)
OdpowiedzUsuńWarto :)
UsuńOoo zdecydowanie coś dla mnie ;)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTen aromat mnie przekonuje w 100%-tach :)
OdpowiedzUsuńBoski jest :)
UsuńTeż lubię przyjemne zapachy mydeł i kosmetyków "kąpielowych".
OdpowiedzUsuń:)
UsuńUbóstwiam go za zapach :) Za to moja mama woli wersję migdałową ;)
OdpowiedzUsuńMoja się tym zlewa :D Kupię jej migdałka i będę podkradać :D
Usuńostatnio wpadły mi w ręce dwa żele pod prysznic, ale jak tylko je zużyję to na zimę sobie zakupię ten ;)
OdpowiedzUsuńJa mam chyba z 10 w zapasie a tu tyle zachciewajek...
Usuńniestety zapach nie w moim guście :<
OdpowiedzUsuńZdarza się :)
UsuńMam takie zapasy, że na razie nie planuje zakupu nowych żeli ale kiedyś będę musiała wypróbować te z Lirene :)
OdpowiedzUsuńZnam ból zapasów ;)
UsuńPo przeczytaniu aż poczułam ten otulający nastrój! :)
OdpowiedzUsuńJak zużyję część moich żeli to przyjrzę się mu z pewnością ;)
Lubię produkty Lirene, a ten zapach będzie idealny na zimowe wieczory :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się z Tobą nie zgodzić :)
Usuńjestem ciekawa zapachu, więc muszę się poznać bliżej z nim :)
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńMiałam gruszkowy i winogronowy wariant żelu Lirene, jeśli dobrze pamiętam, i miło je wspominam, po któryś z tej serii pewnie też sięgnę, lubię słodkie zapachy :D
OdpowiedzUsuńGruszki i winogronka nie miałam za to używam ich brzoskwinię przy porannym prysznicu i uważam, że owocowe żele też mają udane :-)
UsuńCiekawią mnie te nektary;)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńmam w planach wypróbować
OdpowiedzUsuńWarto :-)
UsuńMiałam kiedyś latem żelową wersję bodajże z mango i cytrusami ale nie pachniało zbyt intensywnie ; ( Nektar pewnie jest świetny skoro nawilża ale moich smutków napewno by nie wyleczył
OdpowiedzUsuńSmutki zazwyczaj leczy czas i... ludzie :) Ale warto wspomagać się takimi drobnostkami :)
UsuńMusze kiedyś wypróbować, bo na zimę to moze byc idealny zapach <3
OdpowiedzUsuńTak mi się zdaje :)
UsuńNektaru to jeszcze nie używałam :p
OdpowiedzUsuńNie dziwie się :D Ot, ładna nazwa żelu ;)
UsuńUwielbiam produkty Lirene ! Muszę go wypróbować !! ;)
OdpowiedzUsuńPrzyznaję się bez bicia że ja Lirene dopiero poznaję bo jakoś było mi z nimi nie po drodze. A szkoda, bo marka ma naprawdę dobre jakościowo produkty (z wyjątkami niestety ale takie recenzje też na blogu się pojawiają ;))
UsuńOjej, i znów coś trafia na chciej listę :(
OdpowiedzUsuń:D
UsuńJeszcze nie miałam przyjemności użytkowania kosmetyków kąpielowych tej marki, w ogóle jakoś sobie nic nie przypominam ;)
OdpowiedzUsuńMnie bardzo miło zaskakuje każdym (no...prawie każdym) produktem jak używam :-)
Usuńnie uzywalam mam tego przesyt;)
OdpowiedzUsuńKompletnie to nie jest produkt dla mnie. Nienawidzę zapachu i smaku miodu, mam po nim mdłości jakieś :( Ale zawsze są inne zapachy :)
OdpowiedzUsuńW dzieciństwie też miodu nie jadłam, teraz też niezbyt często po niego sięgam. Ale uwielbiam rooibosy o aromacie miodu! :)
UsuńU mnie również miód odpada
OdpowiedzUsuń:)
Usuńnie uzywalam nigdy miodewego zelu.
OdpowiedzUsuńJa wcześniej też nie :)
UsuńUwielbiam miód - pochłaniam ogromne ilości i mieszam ze wszystkim dlatego pewnie ten żel powaliłby mnie zapachem:D
OdpowiedzUsuńna pewno wypróbuję :D
Pomarańcza i miód - mniam :D
Usuńkupiłaś mnie już samym opisem zapachu:D muszę wypróbować:D
OdpowiedzUsuńKoniecznie :))
UsuńJa niestety nie jestem zwolenniczką miodu, aczkolwiek po twoim opisie to chyba na nowo podejmę wyzwanie ;)
OdpowiedzUsuńTutaj miód łagodzi słodką pomarańczę (albo na odwrót ;) ) więc o ile jakiegoś potężnego wstrętu do miodu nie jest masz nie powinno być źle :)
Usuńbardzo lubię te mleczka, też go mam
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńNie miałam, ale zachęciłaś mnie do wypróbowania,
OdpowiedzUsuńTaki miałam plan ;))
Usuńzapach musi miec śliczny ;)
OdpowiedzUsuńOj tak :))
UsuńOj z chęcią je wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńMiałam migdałową wersję, czyli mleczko i zupełnie nie przypadło mi ono do gustu, więc na ten nektar też raczej się nie skuszę :) Dobrze, że Ty jesteś zadowolona :)
OdpowiedzUsuńA co z nim było nie tak?
UsuńNawet sama nazwa kusi "miodowy nektar" - pięknie brzmi!
OdpowiedzUsuńZawsze to coś innego niż kolejny żel :D
UsuńZapach pewnie i mi przypadłby do gustu :)
OdpowiedzUsuńOoo! Dobrze, że mi o tym balsamie przypomniałaś. Czekają mnie zakupy XD
OdpowiedzUsuń;))
Usuń