No cóż...
W Rossmanie przygarnęłam dwa opakowania chusteczek do demakijażu z Alterry w oszałamiającej cenie 2.5 zł za opakowanie. Skusiłam się również na żel i żel-peeling z Isany bo... edycje limitowane to zło :D Oil Care z Isany był zakupem planowanym od dawna bo skończyłam już chyba piąte opakowanie jedwabiu z Mariona i najzwyczajniej w świecie miałam ochotę na coś nowego. A krem z Himialaya zbiera ogrom pozytywnych opinii więc no...
Natura kusiła swoim -40% na produkty do stóp. Skusiłam się na krem z Green Pharmacy (za 2.99 zł!) bo zaciekawiły mnie obietnice producenta (chociaż w dziedzinie kremów do stóp znalazłam już swojego ulubieńca - Lirene z 30% zawartością mocznika o którym niebawem napiszę więcej...). Olejek łopianowy również z Green Pharmacy kupiłam po baaardzo pozytywnej przygodzie z wersją z olejkiem z drzewa herbacianego, która jakoś zbyt szybko umyka z opakowania (pewnie przez ten wielki otwór...). Kamuflaż z Catrice mam i lubię więc bez wahania sięgnęłam po kolejną sztukę, którą to planuję zacząć używać również pod oczy - moje sińce mnie dobijają.
Jak pisałam całkiem niedawno tak też zrobiłam - nowe Kallosy w końcu moje :D
Używałyście tych produktów? Lubicie, nie lubicie?
W Rossmanie przygarnęłam dwa opakowania chusteczek do demakijażu z Alterry w oszałamiającej cenie 2.5 zł za opakowanie. Skusiłam się również na żel i żel-peeling z Isany bo... edycje limitowane to zło :D Oil Care z Isany był zakupem planowanym od dawna bo skończyłam już chyba piąte opakowanie jedwabiu z Mariona i najzwyczajniej w świecie miałam ochotę na coś nowego. A krem z Himialaya zbiera ogrom pozytywnych opinii więc no...
Natura kusiła swoim -40% na produkty do stóp. Skusiłam się na krem z Green Pharmacy (za 2.99 zł!) bo zaciekawiły mnie obietnice producenta (chociaż w dziedzinie kremów do stóp znalazłam już swojego ulubieńca - Lirene z 30% zawartością mocznika o którym niebawem napiszę więcej...). Olejek łopianowy również z Green Pharmacy kupiłam po baaardzo pozytywnej przygodzie z wersją z olejkiem z drzewa herbacianego, która jakoś zbyt szybko umyka z opakowania (pewnie przez ten wielki otwór...). Kamuflaż z Catrice mam i lubię więc bez wahania sięgnęłam po kolejną sztukę, którą to planuję zacząć używać również pod oczy - moje sińce mnie dobijają.
Jak pisałam całkiem niedawno tak też zrobiłam - nowe Kallosy w końcu moje :D
Używałyście tych produktów? Lubicie, nie lubicie?
Spore zakupy ale ja nic z tego nie miałam, więc jestem ciekawa jak się sprawdzą:)
OdpowiedzUsuńJa nie wien czy ja jestem jakas slepa czy w moim rosmanie serio ich nie ma ale szukalam ostatnio tych chusteczek chyba z 20min i nie znalazlam:< ochroniaz juz na stowke myslal ze cos podwedzilam;p
OdpowiedzUsuńJa widuję je w każdym :)
UsuńJa za tymi chusteczkami nie przepadam. Ten zapach mi nie odpowiada. Ale żel-peeling mnie zaciekawił :P Ten różowy żel z limitowanej edycji mam i bardzo lubię :P
OdpowiedzUsuńNo coś ty? Ja go uwielbiam :)
Usuńjestem ciekawa tych nowych Kallosów
OdpowiedzUsuńUwierz, że ja też :-)
UsuńŻel limitowany z Isany mam, ale jeszcze nie używałam ;p
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że Isana ma taki peeling, muszę poszukać u siebie
OdpowiedzUsuńStoi obok żeli pod prysznic :-)
UsuńNie widziałam jeszcze tego olejku z Isany. Muszę go kupić:)
OdpowiedzUsuńStrasznie zaciekawiła mnie ta żółta maska Kallosa a właściwie jej zapach :D
OdpowiedzUsuńPachnie jak bananowa guma :-) Łaaadnie ale obawiam się, że na dłuższą metę zapach może męczyć :/
UsuńFajne niektóre ceny:) kamuflaż rownież lubie:)
OdpowiedzUsuńOooo ja muszę gdzieś dorwać te Kallosy! :))
OdpowiedzUsuńZaczynają się powoli pojawiać w drogeriach internetowych :)
UsuńNie wiedziałam, że maski Kallos mają takie wersje! :O A jak ze składem tego olejku Isana ? Bo nigdy nie zwracałam na niego uwagi :)
OdpowiedzUsuńTo nowości :) Ten olejek ma sylikony czyli raczej do ochrony końcówek niż stricte do nawilżania :)
UsuńZaciekawił mnie ten olejek Isany :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie miałam tych produktów prócz żelu z Isany :). Jeszcze go nie używałam. Chętnie kiedyś kupię ten kamuflaż Catrice bo kusi mnie już od dłuższego czasu :)
OdpowiedzUsuńBardzo się z tym kamuflażem lubię :)
UsuńZgadzam się, limitowane edycje to zło hahaha :D
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tego bananowego Kallosa :)
Najbardziej zainteresował mnie olejek.
OdpowiedzUsuńI te ostatnie produkty Kallos wyglądają ciekawie.
O, poluję na ten peeling Isany, może w końcu uda mi się go dorwać :) Świetne zakupy ;)
OdpowiedzUsuńGdzie kupiłaś te maski z Kallosa? W Hebe? Bo ja ich u siebie nie widziałam, a chciałabym mniejsze opakowanie ;)
OdpowiedzUsuńezebra.pl
UsuńCamouflage z Catrice muszę wypróbować, ale czekam na wykończenie obecnych produktów, świetne nowości :)
OdpowiedzUsuńTeraz masz zapas masek do włosów na najbliższe 2 lata xD A krem z Himalaya jak dla mnie strasznie śmierdzi, po 5 min z nim na twarzy boli mnie głowa. /P.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że któraś z nich nada się na odżywkę 'codzienną' ;) Ja produkty do włosów zużywam szybko bo nie dość, ze codziennie myję włosy to jeszcze moje kołtuny potrzebują dużo odżywki, żebym mogła je rozczesać :<
UsuńNie miałam ani jednego produktu :>
OdpowiedzUsuńKrem Himalaya intryguje mnie jak zresztą większość produktów tej firmy
Miałam od nich maskę (była świetna) i mydło (średnie) z neem :) Innych produktów nie testowałam :)
UsuńNie używałam nic z tych produktów, ale zaciekawiło mnie kilka :)
OdpowiedzUsuńczekam na opinie o maskach :)
OdpowiedzUsuńale dobroci:) ciekawa jestem jak się sprawdzi olejek z isany
OdpowiedzUsuńOjej te kallosy ciekawe...
OdpowiedzUsuńBardzo fajne zakupy :)
OdpowiedzUsuńO kupiłaś ten Oil Care! Jakis czas temu wzbudzil moje zainteresowanie :) Tak samo jak Peeling, też z Isanki :D A nowego Kalloska mam, sprawuje się neiźle :D
OdpowiedzUsuńKtóry? :)
UsuńCzekam na recenzję masek i serum Isany :)
OdpowiedzUsuńja tez:) p.s. zapraszam na rozdanie:)
UsuńO widzę mój ulubiony żel pod prysznic z Isany :) uwielbiam jego zapach!
OdpowiedzUsuńU mnie niestety poczeka w zapasach :)
UsuńMaski z Kallosa uwielbiam, tylko mam z nimi jeden problem. Są tak wydajne, że zużywanie litrowej puszki zajmuje mi prawie rok! :P
OdpowiedzUsuńHa mam jeszcze jedną głowę do pomocy no i sama zużywam odzywki w tempie zastraszającym ;)
UsuńJestem ciekawa tych masek do włosów :)
OdpowiedzUsuńChusteczki Alterry stale goszczą w mojej kosmetyczce :)
OdpowiedzUsuńLimitowane edycje Isany mnie zawsze ciekawią więc się rozejrzę za tym peelingiem :)
OdpowiedzUsuńJa wspominam ich palony migdał... Zużyłam chyba z 10 buli pod rząd :D
UsuńSuper nowosci :-) Szkoda, ze ja za chusteczki Alterry musialam zaplacic az 2 € ^^ Nastepnym razem poczekam na jakies promocje :-)
OdpowiedzUsuńSwietne nowosci, szczegolnie maski ;))
OdpowiedzUsuńuwielbiam ten krem do stóp!
OdpowiedzUsuńuf! Cieszę się bo brałam go w ciemno :D
Usuńnie widziałam tych nowek masek kallosa, jestem ciekawa jak się sprawdzą ;)
OdpowiedzUsuńGdzie nie spojrzę wszyscy o GP, oj kusicie wszystkie :)
OdpowiedzUsuńWybacz :D
UsuńZnam te chusteczki z Alterry, całkiem fajne są :) Te nowe maski z Kallossa mnie zaciekawiły :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej jestem ciekawa bananowego Kallosa :D
OdpowiedzUsuńPierwsze wrażanie mam jak najbardziej pozytywne! :D
UsuńKamuflaż i chusteczki Alterra są cudowne :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się :)
Usuńo widzę nowe rodzaje masek kallos
OdpowiedzUsuńKocham Kallosy, dziś kupiłam wersję czekoladową ;D
OdpowiedzUsuńJa dopiero niedawno odkryłam chusteczki do demakijażu z Alterry, krem z Himialaya mam już jakiś czas i sobie chwalę;)
OdpowiedzUsuńDo czego go używasz? :-)
UsuńŚwietne zakupy, ciekawią mnie maski z Kallosa, zwłaszcza ta bananowa :)
OdpowiedzUsuńSame cuda:)
OdpowiedzUsuńTe chusteczki z Alterry już od pewnego czasu mnie kuszą, z drugiej zaś strony nie lubię oczyszczać twarzy chusteczkami.. nie ma to jak problemy świata kosmetycznego:D
czekam na relację z używania bananowego kallosa:) no i jak z zapachem???
OdpowiedzUsuńTak se :D Pachnie niczym bananowa guma jednak ciut zbyt intensywnie...
UsuńKamuflaż wszyscy chwalą, ale ja póki co mam w zapasie inne korektory :) Chusteczki... sama nie wiem. Plus za to, że cały czas były wilgotne i w miarę dobrze zmywały makijaż. Jednak ich zapach zaczął mnie mocno wkurzać po kilku użyciach.
OdpowiedzUsuńJesteś kolejną osobą której przeszkadza ich zapach a ja mimo wrażliwego nosa go uwielbiam :D
Usuńbardzo fajne zakupy :)
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa jak spiszą się u Ciebie maski do włosów :)
Kallosy z chęcią bym przygarnęła
OdpowiedzUsuńostatnio nawet się skusiłam na drugi kolor tego kamuflaża, bo na lato 01 był dla mnie za jasny, niestety dla mnie za ciężki pod oczy, a też mam co ukrywać:(
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że te Kallosy będą w Hebe :>
OdpowiedzUsuńkilka dobroci, na które polowałam, ale póki co zapasy nie pozwalają na kolejne zakupy :) kamuflaż z Catrice również kusząco się zapowiada, ale u mnie super sprawdza się Dermacol, krycie fenomenalne :)
OdpowiedzUsuńchusteczki z Alterry są średnie..
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa jak spisuje się Oil Care z Isany :)
OdpowiedzUsuńHimalaya kilkukrotnie użyta przeze mnie powędruje chyba w inne ręce. Mi jakoś nie przypadła do gustu. Mam wrażenie, że jest strasznie tłusta i pachnie kadzidełkami. A kamuflaż Catrice mam i niedługo zacznę używać :)
OdpowiedzUsuń