Projekt DENKO | miesiąc bez zakupów kosmetycznych | październik 2017

listopada 09, 2017

Pffffff... miały być zmiany w denku. Miały.  Jednak zbieranie pustych opakowań doprowadza mnie do szewskiej pasji a wyrzucanie ich na bieżąco burzy mój wewnętrzny (bilansowy) ład i porządek. Tym sposobem zapraszam Was, jak za starych dobrych czasów, na miesięczny projekt denko ;)


Wróciłam do nich po dłuuugiej przerwie i się nie zawiodłam. Pięknie zmywały makijaż z twarzy, bardzo podoba mi się ich zapach a niewygórowana cena skusi mnie do zakupu pewnie jeszcze nie raz.

Po wtopie z wariantem tymiankowym bałam się porażki ale porażki nie było. Był tak fajny, że pokazałam Wam go w ulubieńcach.

VIANEK NAWILŻAJĄCE MLECZKO DO DEMAKIJAŻU
Połowę wywaliłam. Jak wersję odżywczą uwielbiam tak to... porażka. Podrażniało (początkowo nie) i nie radziło sobie z makijażem. Na dodatek pachniało wybitnie źle.

AA PŁYN DWUFAZOWY
Łagodny i skuteczny. O przyjemnej, nietłustej formule. Szkoda, że został wycofany bo chętnie bym do niego wróciła.

UNDER 20 KREM DO TWARZY
Niby nie dla mnie ale zużyłam całą tubę ;) To przyjemny, lekki ale treściwy, dobrze nawilżający krem o przyjemnym zapachu. 


LIRENE MASECZKI I PEELINGI
Planuję zbiorcze zestawienie tych produktów więc bez zbędnego rozpisywania się wspomnę, że jednorazowe algi mnie totalnie zachwyciły a i peeling i saszetkowa maseczka wywarły na mnie wrażenie całkiem przyzwoite :)


L'OREAL ELSEVE ODŻYWKA MAGICZNA MOC GLINKI
Świetna. Bardzo lekka, jednocześnie mocno wygładzająca. Pokazywałam ją w poście z ulubieńcami.

YVES ROCHER DELIKATNY SZAMPON Z HAMAMELISEM
Mój pewniak. Bardzo łagodny szampon do codziennego mycia, do którego wracam od dawna.

YVES ROCHER KREM DO WŁOSÓW NA NOC
Dziwadło. Niby coś robił, z drugiej strony podobny efekt funduje każdy inny balsam czy krem nałożony na włosy ;)

YVES ROCHER ODŻYWKA ODBUDOWUJĄCA
Dziwadło numer 2. Lepiej sprawdzała mi się na zniszczonych niż zdrowych włosach i to raczej jako maska niż typowa odżywka. Mam jeszcze jedną tubę więc kiedyś dam jej jeszcze szansę ale daleka jestem od zachwytów.


EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ INTIMEA
Przyjemna. Myła, nie podrażniała, była ultrawydajna.

YVES ROCHER ŻEL POD PRYSZNIC TIARE
Ukochany, wycofany żel o niesamowicie intensywnym zapachu białych kwiatów. To moja ostatnia butla wyjęta z zapasów i... nie mogę przeboleć, że nie poczyniłam większych zapasów :(

NIVEA MUS POD PRYSZNIC CYTRYNA&MORINGA
Świetny. Uwielbiam piankową formułę, bardzo odpowiadał mi jego zapach i mimo, że bałam się braku wydajności to mnie nie zawiódł i pod tym względem.

O'HERBAL KREM DO RĄK LAWENDA
Wspomnę Wam o nim w ulubieńcach (którzy to pojawią się na blogu lada moment) więc łatwo się domyślić, że bardzo się polubiliśmy :)

ORGANIC SHOP MUS DO CIAŁA 
Po kosmetyku o nazwie 'mus' spodziewałam się czegoś puszystego a nie typowego, dość płynnego mleczka. Działanie miał całkiem przyzwoite, zapach powalał ale... to to niesamowicie mazało się po skórze a tego nienawidzę :<


PROVOKE ROZŚWIETLAJĄCY PUDER DO TWARZY
Mapka kolorowych pudrów w tym piekielnie różowego odcienia, który wyeliminowałam robiąc z niego sypańca. Puder miał bardzo mocne krycie jednak wyglądał na skórze dość naturalnie.

L'OREAL MISS MANGA TUSZ DO RZĘS
Totalny ulubieniec. Pięknie rozdziela i wydłuża rzęsy przy czym jest niesamowicie trwały i trwa na rzęsach 12 godzin bez uszczerbku. Mam kolejny.

PROVOKE MATOWA POMADKA
Pomadka w formie musu w pięknym biszkoptowym odcieniu. Rzadko maluję usta jednak przez ostatnie miesiące sięgałam właśnie po nią.

YVES ROCHER LAKIER MAGNOLIA
Uwielbiam. I sam lakier - za dobre krycie i idealnie przycięty pędzelek. I kolor - perfekcyjny odcień nude. Mam następny.

ESSIE LAKIER BORDOUX
Ładny odcień, słaby pędzelek i krycie. Zużyć zużyłam, wrócić nie wrócę.


Jak się baba uprze... :D Pierwszy raz od przynajmniej trzech lat nie kupiłam nic z pielęgnacji. O ile pierwsze dni były trudne tak z każdym kolejny przestałam szukać chciejstw i rzeczy mi do szczęście totalnie 'niezbędnych'. Bądźcie ze mnie dumni ;)

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Duuuże to Twoje denko :) podziwiam, że październik u był u Ciebie miesiącem bez zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w październiku za to troszkę poszalałam z zakupami :P ciekawi mnie ten szampon z YR ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne denko :) a ja wolę żel tymiankowy niż rumiankowy Sylveco, rumiankowy wysusza mi skórę niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kremik lawendowy bym chciała. Brawo za brak zakupow. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tego ;) Mam te chusteczki do demakijażu, ale jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję miesiąca bez zakupów :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię żele YR, ale moim faworytem jest wersja kawowa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pokaźne to denko, dużo kolorówki :) Gratuluję miesiąca bez zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nic w tym miesiącu kosmetycznego nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo dla miesiąca bez zakupów - podziwiam samozaparcie ;)
    Ja prowadzę regularne denka od początku bloga, pomaga mi to prowadzić bilans zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie ta odżywka z jajoba od Yves Rochera troszkę obciąża włosy. Niby są wygładzone i odżywione ale po całym dniu są mega ciężkie i szybciej się przetłuszczają. Podarowałam więc ją mamie i ona jest meeega zadowolona. Mówi, że włosy lepiej jej się kręcą i są mniej napuszone :) Krem na noc również mam ale jakoś nie mogę się do niego przekonać :) Niby jest bez spłukiwania ale boję się, że zbyt przeciązy moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze siegnac po odzywke z loreala ale w tym miesiącu tez ograniczam zakupy, mam nadzieje ze tez mi sie uda ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne denko. :) Nic nie miałam oprócz tego żelu YR. Muszę poszukać tuszu Loreal Manga. :)

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts