ULUBIONE # 9 2017

października 04, 2017

Wrzesień. Miesiąc w którym szeroka rzesza małoletnich uroniła łzę nad powrotem do szkoły, kolejna gromada trochę starszych zbierała siły na powrót w akademickie mury a osoby pracujące odetchnęły z ulgą bo w końcu część współpracowników wróciło z urlopów i nadzieja na 'pracy jakby trochę mniej' stała się realna.

Nie zapłaczę jednak nad tą złą i niedobrą jesienią, która nadeszła bo akurat ta pora roku, będąca wytchnieniem po lecie (nienawidzę...) cieszy się moją niesłabnącą sympatią. Tak, na przekór światu ;)

Drodzy moi, pora na ulubieńców. Większość kosmetyków zdążyłam Wam już pokazać przy okazji poprzednich postów ale udało mi się z tego kosmetycznego barłogu uszczknąć jeszcze coś o czym warto w tym oto miejscu wspomnieć. Do rzeczy przechodząc...


♡ ♡ ♡


Nie zliczę ile opakowań lakieru na paznokci Yves Rocher w odcieniu Magnolia już zużyłam. Ale wiem, że było ich kilka a i kolejne czeka na swoją swoją premierę. W lakierach tej marki podoba mi się wszystko - począwszy od małej pojemności, dobrego krycia i pędzelka idealnego po kolor. Magnolia jest dla mnie idealnym odcieniem nude - niby beż z tonami różu i szarości przez co na paznokciach wygląda niesamowicie wdzięcznie. Cena regularna za 5ml to 15.90 zł ale kto w Yves Rocher kupuje w cenach regularnych to burżuj (albo frajer).

➝ o tym jak kupować tanio kosmetyki tej marki przeczytacie w tym poście

Moją przygodę z kosmetykami Anabelle Mineral zaczęłam od mocnej wtopy jaką był ich podkład kryjący. Dawałam mu szansę nie raz i nie osiem by wyzbyć się go ze spokojnym sumieniem i uczuciem ulgi. Gdy w moje ręce wpadły ich dwa cienie do powiek nie spodziewałam się, że do jednego z nich zapałam dużą sympatią (może i do obu ale drugi leży zapomniany nie wiedząc czemu...). Odcień Vanilla jest neutralny beżem, który nieznacznie wpada w ciepłe tony. Mimo stosunkowo suchej formuły świetnie aplikuje są go palcem na całą powiekę. Jest średnionapigmentowany (taki produkt z gatunku 'tym nie zrobicie sobie krzywdy') jednak widocznie rozjaśnia powiekę a jego wykończenie delikatnie odbijające światło sprawia, że oko wygląda wizualnie lepiej. Fajna opcja na co dzień, również dla makijażowych leni. Cena regularna to około 30 zł za 3 gramy jednak można kupić też proporcjonalnie tańszą 1 gramową próbkę, która jak podejrzewam, też wystarczy na całą wieczność.


Quelques Notes D'Amour. Woda perfumowana marki Yves Rocher. Postanowiłam sobie o niej przypomnieć przy okazji premiery nowej wersji tego zapachu. Jak ją odkopałam z otchłani szafki z perfumami 'ładne ale nie na teraz' tak szybko awansowały i przeniosły swój szklany byt do komody z zapachami 'używam, niech będą pod ręką'. Zdaniem producenta to zestawienie róży damasceńskiej z drzewem gwajakowym, który dopełniony ma być żywicą benzoesanową. Mój prostacki nos niestety czuje tutaj ciężką, intensywną różę z czymś a sam zapach pięknie pięknie wpisuje się w klimat kasztanów lecących na głowę. Ładny, klasyczny, bardziej ciężki niż lekki ale nadal nie przytłaczający zapach na co dzień i od święta.

♡ ♡ ♡


Odżywka do włosów L'Oreal Elseve Magiczna moc glinki wydawała mi się być mocno niepozorna ale że kosztowała tyle co i nic (kupiłam ją za piątkę w R.) stwierdziłam, że w sumie to czemu nie ;) Moimi pierwszymi wrażeniami na jej temat podzieliłam się z Wami przy okazji niedzielnego postu blisko miesiąc temu i... zdania nie zmieniłam. To świetna, lekka odżywka do codziennego stosowania, która wygładza i nawilża włosy, przy czym ich nie obciąża. Spełnia wszystkie moje wymagania względem tego typu kosmetyku i chętnie do niej w przyszłości wrócę.


Lanomaść Ziaja to teoretycznie produkt do pielęgnacji brodawek sutkowych dla kobiet w ciąży i okresie karmienia. W praktyce to czysta lanolina polecana do pielęgnacji ust. U mnie to kosmetyk turbo-uniwersalny. Szczególnie polubiłam stosować ją cienką warstwą na całą twarz. Ok, nie jest to opcja codzienna ale gdy czuje, że moja skóra ma dość nakładam to to na noc całą a rano o problemach skóry zapominam. Nie podrażnia, pięknie łagodzi i intensywnie pielęgnuje skórę. Nie każdemu przypadnie go gustu jej bogata formuła ale.. nie warto się zrażać. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę.

Pamiętacie jak bardzo skrytykowałam tymiankowy żel do mycia twarzy Sylveco? I jak z uporem maniaka kupiłam wariant rumiankowy wychodząc z założenia, że każdy zasługuje na drugą szansę? ;) Nie zawiodłam się. I gdy butla zaczyna dobijać dna już mi smutno. Żel rumiankowy jest o niebo łagodniejszy od tymiankowej wersji przy czym pięknie oczyszcza skórę. Ma też przyjemny ziołowy zapach i odpowiadającą mi konsystencję. Zdecydowanie rzecz warta powrotu i będę go miała na względzie gdy tylko wyjdę z żelowych zapasów (za rok :< ).

Na koniec najlepszy krem pod oczy. No, jeden z dwóch jakie dane mi było poznać. Czyli Tołpa. Uwielbiam w nim wszystko - od formuły treściwego masełka po działanie. To niepozorne kremidło tak intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę, że moja okolica wokół oczu wygląda niemal 'jak nowa'. Kiedyś miałam zastrzeżenia co do lekkiego rolowania, na chwilę obecną moja skóra pije go jak gąbkę i śmiało mogę stosować go również pod makijaż. Uwielbiam, polecam. 

♡ ♡ ♡

A co Wam szczególnie przypadło do gustu we wrześniu? :)


You Might Also Like

27 komentarze

  1. Lakiery YR kiedyś kupowałam namiętnie, musze do nich wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cienie do powiek od AM są świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedys krem-żel z Tolpy pod oczy, ale mnie nie zachwycił. Ale ten z twojego postu mnie zainteresował :) musze wypróbować w końcu cos z Sylveco, ale nie wiem czy zapachy bedą mi odpowiadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tołpy miałam łącznie trzy kremy, ten jednak bardzo pozytywnie się wyróżnia :)

      Usuń
  4. Muszę koniecznie kupić lanomaść Zaji, wiele osób ją poleca :) Ulubieńcy na piątkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu kupić cień Vanilla :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cień AM i lanomaść również mogłabym zaliczyć do swoich ulubieńców :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę jeden z moich ulubionych jesienno-zimowych zapachów Yves Rocher <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy chyba nic nie kupiłam w YR w regularnej cenie ;) Mnie najbardziej zaciekawił ten kremik z Tołpy. Niedawno na nowo odkrywam tą firmę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez wole lakiery o mniejszej pojemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam szampon z tej serii Elseve, ale mnie nie zachwycił. Poza tym reszty nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon mnie nie kusi, nie przepadam za tymi typowo drogeryjnymi :)

      Usuń
  11. Ooo kremik pod oczy jest ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam cien AN ale zupelnie o nim zapomiałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten rumiankowy żel na pewno wypróbuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z Tołpy miałam krem pod oczy, ale chyba 30+ i też bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię AM (ale kryjącego też nie) i lanomaść :) A ten drugi krem pod oczy to jaki? Ten z YR co mi kiedyś polecałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podkład matujący AM w planach na 'kiedyś', czytałam właśnie że niebo a ziemia :)
      Krem tak, Anti Age Global YR :)

      Usuń
    2. Potwierdzam, niebo a ziemia :) Dokładnie o ten mi chodziło, dzięki :)

      Usuń
  16. Lubię produkty mineralne. Muszę spojrzeć na markę AM :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O, to muszę gdzieś dorwać ten krem pod oczy Tołpy.
    Cień Vanilla mam i lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czysta lanolina działa cuda :) ja teraz stosuję ją na poparzenie od pierkarnika, ale bardzo dobrze się sprawda na suche usta, czy w moim przypadku na pękającą skórę dłoni w okresie jesienno-zimowym.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ohoho nic nie znam z Twoich ulubieńców ;-)) No może poza lakierem, bo YR w wakacje miał taką akcję na nie i wtedy też się skusiłam ale na inny kolor ;-) Mój wrześniowy ulubieniec to krem MIXA przeciwko błyszczeniu. Leżał sobie grzecznie już jakiś czas i czekał na wypróbowanie a okazuje się, że to genialny krem i do tego pięknie pachnie gruszką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z twoich ulubieńców nie znam nic niestety, ale ciekawi mnie za to bardzo bliżej ten kremik pod oczy z tołpy. Natomiast u mnie największym hitem okazał się we wrześniu krem Bielenda z zieloną herbatą :)

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts