Uwielbiam peelingi. Do twarzy, do ciała, do stóp i dłoni. Peelingi to jedne z tych produktów które nadużywam i muszę się mocno powstrzymywać, by nie stosować ich każdego dnia. Dziś o produkcie dedykowanym dłoniom, na który skusiłam się w promocyjnej cenie przy okazji zakupów w sklepie internetowym Yves Rocher.
Peeling zapakowany jest w wygodną, estetyczną tubkę. Opakowanie jest przeźroczyste co umożliwia nam kontrolowanie zużycia i pozwala się nacieszyć jego przyjemnym wyglądem. Oprócz wyglądu kosmetyk przyjemny ma też zapach, lekko słodki, owocowy jednocześnie dosyć orientalny i korzenny.
Olejek ten ma bardzo gęstą konsystencję, w moim odczuciu aż zbyt gęstą i trzeba włożyć stosunkowo dużo siły żeby wykonać nim masaż, na szczęście po dłuższej chwili pod wpływem ciepła robi się bardziej płynny. Drobinek w tym produkcie nie jest zbyt dużo więc przy jednorazowej aplikacji potrzeba go sporo by uzyskać satysfakcjonujący efekt ścierający. Drobinki (nasiona truskawki) są średniej wielkości, dosyć ostre, jednak nie podrażniają one w żaden sposób skóry. Po użyciu dłonie są na prawdę przyjemnie wygładzone i chłoną krem jak gąbka.
Produkt ten to typowy olejek myjący. Producent zaleca nakładać go na suchą skórę (w przypadku mokrej nie ma to sensu), po wykonaniu masażu należy go spłukać. W kontakcie z wodą zmienia się w lekką emulsję. Nie pozostawia na dłoniach żadnej warstwy jednocześnie nie pielęgnuje ich w żaden sposób. Na szczęście też nie wysusza.
Cena tego produktu to 17.90 zł za 75 ml pojemności, która spokojnie wystarczy na sporą ilość aplikacji. Czy warto? No nie wiem. W promocji czemu nie. Nie jest to zły kosmetyk jednak zastąpić go można chociażby cukrem/solą/kawą. Chociaż ze względu na dosyć nietypową dla tego typu produktu formułę i przyjemny zapach ja zakupu nie żałuję zakupu mimo, że w przyszłości nie planuje kolejnej sztuki.
Peeling zapakowany jest w wygodną, estetyczną tubkę. Opakowanie jest przeźroczyste co umożliwia nam kontrolowanie zużycia i pozwala się nacieszyć jego przyjemnym wyglądem. Oprócz wyglądu kosmetyk przyjemny ma też zapach, lekko słodki, owocowy jednocześnie dosyć orientalny i korzenny.
Olejek ten ma bardzo gęstą konsystencję, w moim odczuciu aż zbyt gęstą i trzeba włożyć stosunkowo dużo siły żeby wykonać nim masaż, na szczęście po dłuższej chwili pod wpływem ciepła robi się bardziej płynny. Drobinek w tym produkcie nie jest zbyt dużo więc przy jednorazowej aplikacji potrzeba go sporo by uzyskać satysfakcjonujący efekt ścierający. Drobinki (nasiona truskawki) są średniej wielkości, dosyć ostre, jednak nie podrażniają one w żaden sposób skóry. Po użyciu dłonie są na prawdę przyjemnie wygładzone i chłoną krem jak gąbka.
Produkt ten to typowy olejek myjący. Producent zaleca nakładać go na suchą skórę (w przypadku mokrej nie ma to sensu), po wykonaniu masażu należy go spłukać. W kontakcie z wodą zmienia się w lekką emulsję. Nie pozostawia na dłoniach żadnej warstwy jednocześnie nie pielęgnuje ich w żaden sposób. Na szczęście też nie wysusza.
Cena tego produktu to 17.90 zł za 75 ml pojemności, która spokojnie wystarczy na sporą ilość aplikacji. Czy warto? No nie wiem. W promocji czemu nie. Nie jest to zły kosmetyk jednak zastąpić go można chociażby cukrem/solą/kawą. Chociaż ze względu na dosyć nietypową dla tego typu produktu formułę i przyjemny zapach ja zakupu nie żałuję zakupu mimo, że w przyszłości nie planuje kolejnej sztuki.

mam z Eveline i niczego więcej do szczęścia mi niep otrzeba :D
OdpowiedzUsuńJaki konkretnie? :)
UsuńMam chyba ten sam :D z olejkiem arganowym
UsuńWygóglałam :D
UsuńDla mnie to ciut zbędny produkt, bo w sumie można to zrobić jak piszesz na własną rękę i np. z olejem, który nam niekoniecznie przypasował np. do olejowania włosów, a nasiona truskawki są tanie, więc przy okazji zamówienia półproduktów można dorzucić do koszyka:)
OdpowiedzUsuńPewnie, olej, emulgator i nasiona (miałam kiedyś, miały fatalny zapach :D) tylko z drugiej strony - nie każdemu się chce i ja sama wolę gotowce :D
UsuńJa mam jakiś solny z oliwą z Czterech Pór Roku ale raczej nie polecam. Wysusza i szczypie. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie peelingu dłoni peelingiem do twarzy. Masuję twarz a to co zostanie na dłoniach (ewentualnie odrobinę dodaję) używam do masażu dłoni. Takie 2w1:)
OdpowiedzUsuńJak szczypie to odpada :/
UsuńZnam ten olejek ale bardzo wysusza mi dłonie, szkoda bo lubię talię gadżety :)
OdpowiedzUsuńJa na szczęście wysuszenia nie zaobserwowałam :))
Usuńprzyznam szczerze, że nie kupuję takich rzeczy jak peelingi dedykowane do dłoni czy stóp, zwykle używam po prostu tradycyjnych do twarzy i ciała, sprawdzają się równie dobrze w innych miejscach ;)
OdpowiedzUsuńpeeling, który prezentujesz wydaje się ciekawy poprzez swoją formułę, może kiedyś wypróbuję ;)
U mnie też różnie z tym bywa ale że słabość do peelingów mam to chętnie kupuję wszystko jak leci :D
UsuńCiekawy produkt, nigdy wcześniej go nie widziałam.
OdpowiedzUsuńJa kupiłam go po bardzo pozytywnej recenzji jaką przeczytałam na jednym z blogów :)
UsuńKończę właśnie drugą tubkę (ach te promocje) generalnie jest ok, ale brakuje nawilżenia. Eveline taki waniliowy fajnie nawilżał - teraz chyba zastępują go tym luksusowym bo widziałam cenę na do widzenia;)
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam peelingu do dłoni Eveline :)
Usuńkurcze szkoda, że tak mało ma tych drobinek :(
OdpowiedzUsuńNiestety :(
UsuńHmm małe te drobiny.
OdpowiedzUsuńDo największych faktycznie nie należą ;))
Usuńja akurat peelingów do dłoni nie stosuje, dla mnie są zbędne ;)
OdpowiedzUsuńJa lubię :)
UsuńUżywam peelingów zazwyczaj zimą, w inne pory roku rzadziej. Ten specjalnie mnie nie zachwycił do tego stopnia by go poznać.
OdpowiedzUsuńNie dziwię się ;))
Usuńbardzo fajnie się prezentuje, nie miałam go nigdy
OdpowiedzUsuńA skoro można go zastąpić cukrem, to wtedy taki produkt staje się zbędny :) W sumie od dawna mieszam olejek z cukrem/solą i na razie trzymam się tej metody, jest dużo tańsza :) bo zawsze te produkty mam w domu :)
OdpowiedzUsuńPewnie, że można ale ja lubię gotowce :-)
UsuńCałkiem ciekawy, ale skoro można go czymś zastąpić to ja się wstrzymam :)
OdpowiedzUsuńNa pewno nie jest to produkt z gatunku 'muszęmieć' ;))
UsuńKiedyś wiele kosmetyków kupowałam z tej firmy teraz jakoś mnie nic specjalnie nie kusi..
OdpowiedzUsuńJa się dopiero z nią poznaję ;)
UsuńBardzo lubię kosmetyki YR, więc chętnie się na niego skuszę :)
OdpowiedzUsuńZapach i formułę ma bardzo ciekawe :)
UsuńO dobrze wiedzieć popatrzę za nim przy okazji, teraz używam peelingu z kwasami z FM :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie używałam nic Fm, jak się sprawdza?
UsuńMiałam tylko jeden produkt z YR :D
OdpowiedzUsuń:)
UsuńMiałam go kiedyś. Jak dla mnie jest przeciętny ;)
OdpowiedzUsuńTo idealne określenie :)
UsuńJakoś zawsze zaniedbuje pielęgnację dłoni... :(
OdpowiedzUsuńJa nie mogę - mam zbyt problematyczne dłonie.
UsuńCeny kosmetyków tej marki są dość mocno wygórowane niestety :( Lubię ich peeling do stóp, pięknie pachnie i świetnie się sprawdza. Tego kosmetyku nie znam, ale chyba się nie skuszę.
OdpowiedzUsuńCeny regularne są z tyłka tylko po to, by mogli puścić dobre promocje ;)) Szczególnie mowa tu o ich sklepie on-line. Ja swoje produkty kupiłam w świetnych cenach, mniejszych przynajmniej o połowę mniejszych niż regularne.
Usuńnie miałam go nigdy....ale ładnie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńTo fakt :D
Usuńja kiedyś dawno temu zastosowałam peeling na swoje biedne, wysuszone , podrażnione dłonie. Peeling miał być bardzo delikatny i miał mi zetrzeć suche skórki i nawilżyć dłonie... tragedia ... więcej peelingów do dłoni nie używałam ! Nie wiem jaką miał nazwę ale pamiętam , że był z Bielendy.
OdpowiedzUsuńPrzykra sprawa :/
UsuńNie zachęca mnie zbytnio, może przez cenę też :) Bo jak mówisz samodzielnie też można sobie zrobić taki peeling :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie pielęgnuje, nie nawilża dłoni. Moje dłonie peelinguje produktami przeznaczonymi do ciała, chociaż zawsze mnie kusi by kupić jakis peeling do rak ;)
OdpowiedzUsuńZ peelingów stricte do dłoni miło wspominam cukrowy z Palomy (ale pozostawiał parafinową warstewkę).
Usuńnie czuję się zachęcona
OdpowiedzUsuń;))
UsuńMam go, ale nie wiem, co o nim myśleć. Nie czuję jednak, że jest to produkt niezbędny do życia.
OdpowiedzUsuńCzyli odczucia mamy podobne ;))
UsuńNigdy jeszcze nie miałam okazji go używać :)
OdpowiedzUsuńwiem, co czujesz... tez uwielbiam peelingi! Tego nie znam, ale być może do mnie trafi, kiedy w końcu poznam firmę :)
OdpowiedzUsuńPeeling to dobro :D
UsuńWygląda ciekawie!
OdpowiedzUsuńWizualnie i owszem :D
UsuńCiekawy produkt, niuchałabym :D Ale skoro nie powala, to raczej się nie skuszę :D
OdpowiedzUsuńPachnie tak że oh :D
UsuńU mnie dłonie dostają peeling razem z całym ciałem - nie posiadam oddzielnego produktu do nich :P
OdpowiedzUsuńZ pewnością nie jest to niezbędne do życia :D
UsuńBędę go łapać w promocji :)
OdpowiedzUsuńJa też mam z Eveline i jestem zadowolona :)
OdpowiedzUsuńNastępna... będę musiała na niego zapolować ;))
UsuńTeż go kiedyś miałam (dostałam od teściowej;)) i był spoko, ale mnie nie porwał. Chyba po prostu nie przepadam za peelingami do dłoni ;)
OdpowiedzUsuńCzyli bardziej "gadżet" ;)
OdpowiedzUsuń