Po owocnym denku pora zaprosić Was na owocne (ha, odwyk znów udał się tylko częściowo) zakupy.
Jak wiadomo przy moich zapasach żaden z tych kosmetyków nie był mi potrzebny na już więc tym razem daruję sobie wymyślanie wyszukanych usprawiedliwień. Za to jako bonus dołączę zbiorowe zdjęcie moich zapasów, które ostatnio uczyniłam i które ma mnie (na chwilę obecną niezbyt skutecznie) zniechęcać od zakupów.
Zapas tuszy (Celia, Wibo, YR), gratisowe lakiery (Wibo), puder brązujący (My Secret) oraz roświetlacz (Wibo).
Zapachy *-* Dwa flakony z Yver Rocher: Quelques Notes d'Amour i So Elixir. Do tego I Coloniali w wersji Playfull Lychee. Ten ostatni podbił moje serce na amen bo od dawna marzyły mi się perfumy z wyraźną nutą liczi :)
Pielęgnacyjny miszmasz. Produkty Pharmaceris (krem z witaminą K) i Dr Ireny Eris (płyn dwufazowy) dostałam od Pani Magdy. Kulkę Garniera i krem Dove kupiłam za śmieszne kwoty w Biedronce. Ostatnie zdjęcie to moja najulubieńsza (z wodą I Coloniali) część marcowych nowości - kremy do rąk The Body Shop od Gosi z mejd-in-poland [KLIK]. Gosiu, jesteś wielka!
Pielęgnacyjny miszmasz numer dwa. Żele pod prysznic: liczi Online Kids, liczi z maliną Juicy Fresh i gardenia z YR (uwielbiam). Zdjęcie numer dwa to łupy z Natury: krem do biustu Soraya, żel do higieny intymnej Intimelle i przecenione masło z Green Pharmacy. Z polecenia Gosi przygarnęłam też szampon Ziaji na wypadanie ale niestety jeszcze do mnie do dotarł.
Miszmasz pielęgnacyjny numer trzy. Krem do stóp Tołpy. Reszta to dzisiejsze zakupy z Rossmana: limitowany żel Isany (malina z miętą), mydło błotno-solne (chciałam peeling tej samej firmy ale jak na złość wszystkie rozlane...), szczotka do masażu na sucho i bawełniane chusteczki (planuję robić sobie tonikowe maseczki, kosztowały niecałe 4 zł za promocji).
Oleofarm [KLIK]. Suplementy pojawiły się w najlepszym dla mnie momencie bo włosy znów lecą mi garściami (nie żartuje :<). Zaczęłam od Skrzypolnu z biotyną. O efektach na pewno napiszę więcej.
I to by było na tyle...
Zapasowy bonus:
Nędzy obraz i rozpaczy.
Nędzy obraz i rozpaczy.
A Wy pokazywałyście już marcowe nowości?








Trochę tych nowości się nazbierało :)
OdpowiedzUsuńNic nowego :D
UsuńSporo nowości, jak tylko będę w Ross muszę dorwać te bawełniane chusteczki do tonikowych okładów :)
OdpowiedzUsuńCiekawa sprawa a i cena niewygórowana :)
UsuńU mnie nowości, skromne bo skromne, będą jutro. U Ciebie pojawiło się kilka naprawdę fajnych kosmetyków! :) nie wiem czy zazdroscic zapasów, bo ja nie mam ich wcale. :c :p
OdpowiedzUsuńCzasem się z zapasów cieszę, czasem je przeklinam ;)) Zapasy to dobra sprawa ale nie w takiej ilości... ;)
UsuńJa z wpisem o tym co przybyło w danym miesiącu czekam do jego zakończenia, jestem nieprzewidywalna, ostatni dzień może zawsze przynieść jakieś zawirowania. Pierwszy wpis w nowym miesiącu to u mnie zawsze denko, a drugi - zakupy z minionego miesiąca.
OdpowiedzUsuńMam zawsze zestawienie obok siebie, co ubyło, co doszło i czy mam być z siebie zadowolona, czy wręcz przeciwnie - zasługuję na burę.
W tym miesiącu zużyłam właśnie masło Green Pharmacy, ale w innym wariancie, będzie też ono w ulubieńcach minionego kwartału.
Ja nie planuję już żadnych zakupów (choćby się waliło i paliło, nie mam czasu jutro ;)).
UsuńMasło GP też już kiedyś miałam i bardzo miło je wspominam :) Pewnie kupiłabym więcej niż jedno ale tylko ten wariant jest w promocji (8 zł).
Bardzo lubie ten puder brązujący z My Secret i tusz Wibo :)
OdpowiedzUsuńWiele dobrego na temat tego tuszu przeczytałam więc w końcu się na niego skusiłam :)
UsuńMogło być gorzej:) odwyk nie istnieje;) ja już miałam sie szczycić, że prawie nic nie kupiłam no ale nie do końca się udało;)
OdpowiedzUsuńMyślisz, że kiedyś nam się uda? :D
UsuńOdpowiem Ci na to pytanie :P Raczej nie uda się nam :) Wiem po sobie - taka już nasza natura ;)
UsuńAaale jak to :(
UsuńZgadzam się, po prostu nie ma takiej opcji, żeby to się udało ;) odwyk to tylko takie mityczne zjawisko, o którym ktoś kiedyś słyszał, ale nigdy nie widział :D
UsuńTeraz minimalizm w modzie... Innym się udaje. Też chcę :D
UsuńO kochana szalejesz, a jakie zapasy:) moje są nie lepsze:)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńjak dużo świetnych nowości , jest co testować :)
OdpowiedzUsuńOj tak ;))
UsuńPoszalałaś to widać, tyle dobroci pokazujesz!
OdpowiedzUsuńZgadzam się, same dobroci :D
Usuńo wow jak tego dużo!!!!!!!
OdpowiedzUsuńBywało gorzej ;)
UsuńSporo tego, ale widzę, ze w rozsądnych całkiem ilościach.
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :)
UsuńMiłego używania, widzę praktycznie same ciekawe produkty :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńZapachy mnie zaciekawiły.
OdpowiedzUsuńWszystkie mi się podobają :) Ale liczi dobrze się zbiegł z obecną aurą ;)
UsuńDużo tych nowości kochana, a zapasy jeszcze większe :) A żel z isany tez ułapiłam wczoraj na zakupach w Rossku i jestem mega zadowolona bo pięknie pachnie :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, dawno już żadna z limitowanek Isany nie przypadła mi do gustu :)
UsuńO nie widziałam tego nowego żelu z Isany, a lubię ich edycje limitowane więc na pewno się skuszę. Rozświetlacz również chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że wcześniej mieli przyjemniejsze limitki ale ta nie jest zła :)
UsuńSuper zakupy, a zapasy ma podobne, mimo wszystko kupuje dalej :)
OdpowiedzUsuńNałóg jak by nie patrzeć ;)
UsuńCiekawe nowości, właściwie większość z tych produktów sama widziałabym chętnie u siebie :D Zapasy spore, ale nie martw się u mnie jest podobnie, w marcu jednak dużo nie kupowałam :)
OdpowiedzUsuńJa liczę na skromny kwiecień... ;)
UsuńO jej, ale tego dużo ;) miłego testowania, zużywania!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNo no, zapasy jak na wojnę;)
OdpowiedzUsuńOdpukać ;)
UsuńNie martw się, ja też mam takie zapasy ;)
OdpowiedzUsuńPiątka :D
UsuńZakupy i zapasy godne prawdziwej kobiety :-)
OdpowiedzUsuńRobiłaś badania, które by pozwoliły ci ustalić dlaczego wypadają ci włosy? Może to kwestia przesilenia wiosennego?
Mam nadzieję, że szampon się sprawdzi a kremy będą lepsze niż poprzednicy
Włosy kwestia stresów, jak zawsze ;)
UsuńUuu przykro mi, oby stresy zniknęły niebawem
Usuńtyle nowości tylko w marcu? szalejesz Kochana:D
OdpowiedzUsuńBywało gorzej... ;))
UsuńIle dobroci :D Skąd ja znam kartony pełne kosmetyków... :P Zużywanie nie idzie tak szybko, jak kupowanie :P
OdpowiedzUsuńStety niestety :D
Usuńo mamo, ile tegooo!
OdpowiedzUsuń;))
Usuńnie pokazałam, ale zastanawiam się nad tym :)
OdpowiedzUsuńChętnie popatrzę :D
UsuńO matko, Ty to rzeczywiście jesteś kosmetykoholiczka :D Ale pocieszę Cię, mam tak samo :P Dwie szuflady zapasów + na regale :P
OdpowiedzUsuńJa pudła chowam w szafie... Zamiast ciuchów :P
UsuńIle tego nakupiłaś :)) hahah miłego testowania :))
OdpowiedzUsuńDzięki :D
UsuńWyczuwam uzależnienie od kosmetyków pielęgnacyjnych :)
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :D
UsuńMuszę powąchać ten żel z Isany, skoro ma coś wspólnego z miętą :D Chociaż podejrzewam, że nie przebije zeszłorocznej limonki...
OdpowiedzUsuńPowodzenia w uszczuplaniu zapasów! :P Ja swoje kosmetyki sukcesywnie zużywam i praktycznie niczego nowego nie kupuję;)
Nie jest słodki, bardzo przyjemny :) Limonka, limonka? Nie miałam :D
Usuńsporo nowości:)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne nowości. Miłego użytkowania :)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńBardzo fajne nowości. Miłego użytkowania :)
OdpowiedzUsuńłooooooo, extra:).
OdpowiedzUsuń:D
Usuńwow :)
OdpowiedzUsuńNoooo zapasy spore. Ja do pielęgnacji stóp zużywam ciężko zużywające się kremy do rąk. Stopy, zwłaszcza pięty pięknie wyglądają, są gładkie i nawilżone a ręce nie śmierdzą już typowymi kremami do stóp.
OdpowiedzUsuńNie zauważyłam aby któryś z moich kremów do stóp śmierdział ;))
Usuńzapasy na rok ;-)
OdpowiedzUsuńNo...
Usuńsame wspaniałości, ohhh ja też mam spore zapasy !!!
OdpowiedzUsuń:D
UsuńLubię zielony tusz Wibo oraz płyn Intimelle. Stosuję wersję rumiankową :)
OdpowiedzUsuńCzytałam, że te płyny są bardzo fajne :)
UsuńTeż zawsze kupuję nowe produkty mimo, że mam w domu inne jeszcze :) To chyba nasza kobieca ciekawość!
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :D
UsuńCiekawi mnie ten brązer z My Secret, sporo osób go chwali :) Żele pod prysznic z Yves Rocher i masło do ciała z Green Pharmacy bardzo lubię, a szczotkę z Rossmanna też kupiłam do szczotkowania na sucho, sprawdza się nieźle :)
OdpowiedzUsuńBrązer paskudnie się pyli, więcej wad nie widzę ;)
Usuńpiękne zapasy! chętnie bym pooglądała :)
OdpowiedzUsuńWrzucałam post ze zbiorem w styczniu :)
Usuńja tam nie widzę nic złego w posiadaniu zapasów :)
OdpowiedzUsuńJa też nie - w odrobinę rozsądniejszych ilościach ;))
Usuńjesteś kosmetykoholiczką "pełną gębą" :):)
OdpowiedzUsuńNie twierdzę, że jest inaczej :D
UsuńWow, ile nowości :D
OdpowiedzUsuńPopłynęłaś z nowościami jak ja :D Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama hyhy
OdpowiedzUsuńograniczyłam ilość kosmetyków z 4 do 3,5 pudeł więc jestem z siebie dumna (przepraszam) jak cholera! :P
Świetnie! Ja bym chciała zejść do dwóch :D Ale mierząc siły na zamiary to jeszcze nie teraz :D
UsuńSporo cudeniek.Pozdrawiam,buziaki.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPatrząc na Twoje zapasy kosmetyczne stwierdzam, że ze mną nie jest tak źle. Nie wiem czy to pocieszenie i dla kogo, ale zawsze coś ;)
OdpowiedzUsuńAle wiesz że zapasy rozrastają się same? ;)
Usuńmiałam tylko masło do ciała GP i byłam z niego bardzo zadowolona!
OdpowiedzUsuńTeż miałam i dlatego zdecydowałam się na kolejne :)
UsuńIle zapasów ;o
OdpowiedzUsuńSe se se ;)
Usuńmiałam tą maskarę sexy pulp z YR, ale jak dla mnie to totalne dno :-)
OdpowiedzUsuńja na szczęście dostałam ją gratis do zakupów, więc nie żałuję, ale gdybym miała ją kupić to byłoby gorzej :-)
U mnie to też gratis :) chociaż następnego słabego tuszu nie chcę :(
UsuńMydło błotno-solne posiadam.Całkiem fajne. Tusz z YR sexy pulp też miałam i był niezły
OdpowiedzUsuńPocieszyłaś mnie :D
UsuńMam tusz z YR i bronzer a planuje zakup szczotki; )
OdpowiedzUsuń:))
Usuńwiem, co czujesz mam podobne zakupy a nadal coś przybywa ...
OdpowiedzUsuńNie ma lekko ;)
UsuńZnów szalejesz :D Jeszcze nowości nowościami, ale jak zobaczyłam Twój zapas... Ja wiem, że Putin nadciąga, ale nie martw się, jeszcze zapasów robić nie musisz :*
OdpowiedzUsuńProszę przetestować kremik Sylveco,bo mignął mi w tym wielkim pudle :D Będę czekać na recenzję!
Nie bądźmy pesymistami :D Putino-pesymistami ;)
UsuńSylveco już w użyciu od paru dni, wskoczył na miejsce Tołpy :) ty Sylvecokusicielko :D
ukradłabym Ci to!!
OdpowiedzUsuńjejku sporo tego, owocnego testowania ;)
OdpowiedzUsuńdzięki ;)
UsuńLiczi, liczi, liczi :D
OdpowiedzUsuńTusz YR lubię, perfumy so elixir jak dla mnie za mocne ;)
A kremów TBS zazdraszczam :)
Lubię liczi (kto by pomyślał :D)
UsuńTak samo jak wszelkie mocne i duszące zapachy (choć nie tylko ;)) więc So Elixir są bardzo moje :)
TBS sama sobie zazdraszczam *-*
Szaleńcu! Ile tego :D Czaję się na ten tusz z wibo, mam nadzieję, że się nie kruszy ;-)
OdpowiedzUsuńa ja szukam i szukam tego rozświetlacza Wibo i wszędzie pustki :( świetne zakupy
OdpowiedzUsuńMuszę sobie kupić ten rozświetlacz z Wibo :)
OdpowiedzUsuńHahahah twoje zdjęcie zapasów naprawdę poprawiło mi humor. Mam dokłądnie tak samo tylko, że u mnie ten problem dotyczy głównie kolorówki. Dla zobrazowania problemu podpowiem, że mam około 10 podkładów, 15 paletek cieni, oraz 7 tuszy do rzęs :D oczywiście lakierów, kredek do oczu i innych dupereli nawet nie liczę bo to chyba przeszłoby oczekiwania wszystkich :/ good luck w ich wykorzystywaniu - oby coś się rozwaliło albo zepsuło bo inaczej nie zużyję tego nigdy :D
OdpowiedzUsuńJa się z kolorówki wyleczyłam i minimalizuję ją jak mogę :D Pielęgnacja jest moją zmorą jak widać ;)
Usuńtrochę nowości Ci przybyło :) pomysł z tonikowymi maseczkami jest świetny! muszę też coś takiego wypróbować :)
OdpowiedzUsuńzdjęcia zapasó boskie! :P przy okazji się troszke uspokoiłam, że moje zapasy nie są aż tak duże....a przynajmniej mam taką nadzieję :P tzn. ja mam tylko 3 kartony :P z czego dwa są wielkości jednego Twojego :) ale wiadomo jak jest... cieżko uszczupla się moje gromadka :)
Pomysł z maseczkami świetny ale do tej pory zrobiłam ją... raz :D
UsuńOj gromadki zamiast się uszczuplać bezczelnie rosną... w moim przypadku to już zakrawa o manię kosmetyczną ale jestem tego świadoma :D