Nie lubię firmy Sensique. Nie twierdzę, że cała ich oferta jest wybitnie zła bo zdarzają się im się perełki jednak większość produktów jakie używałam okazywało się być co najmniej przeciętne. Ale skoro już na coś dobrego trafiłam to warto o tym napisać.
Opakowanie jest straszne. Nieestetyczne, z marnej jakości plastiku - nie wróżę mu długiego żywota. Zawartość? Powiem od razu, że pierwsze co zrobiłam to wywaliłam kulki w odcieniu świńskiego różu. Okropność. Zostały beżowe, brzoskwiniowe i brązowe. Efekt finalny na skórze jest dosyć jasny, piaskowy, jednak na bardzo jasnej skórze raczej jako typowy rozświetlacz na kości policzkowe się nie sprawdzi. Na lekko opalowej - i owszem. Ja używam go jako raczej jako wykończenie makijażu aplikując delikatną mgiełką na całą twarz lub policzki. Efekt jest delikatny. Nie posiadają drobinek, rozświetlenie dają na zasadzie subtelnego odbicia światła. Są trwałe. I dosyć twarde więc dla uzyskania mocniejszego efektu na skórze trzeba się trochę pędzlem namachać. W składzie zawiera parafinę jednak mojej skórze skłonnej do zapychania krzywdy nie robi.
Kupiłam je za mniej niż 10 zł i nawet się z nimi polubiłam. Może nie jest to kosmetyk na który warto polować jednak cieszę się, że gości w moim zbiorze i lubię po niego od czasu do czasu sięgnąć.
Znacie ten produkt? Jak się u Was sprawdził?
Nigdy nie miałam. Fajnie, że w efekcie końcowym Ci pasuje :)
OdpowiedzUsuńEfekt po wywaleniu różu jest ładny, szkoda tylko, że opakowanie takie słabe ;) W sumie to ważna rzecz... A od Sensique to sto razy wolę My secret ;)
OdpowiedzUsuńJa też :) Chociaż mogli by trochę rozszerzyć ofertę. O jakiś fajny rozświetlacz na przykład :D
UsuńDokładnie! Chociaż widziałam, że fajne rozświetlacze wprowadziło teraz Kobo, może kiedyś przetestuję. Z drugiej strony, rozświetlaczy mam już stanowczo za dużo. Ale cóż poradzić, jak każdy jest inny i śliczny :D
UsuńJa zapomniałam zmacać tych KOBO, na bronzerze się skupiłam :D
UsuńJa też zapomniałam, za mocno się zapatrzyłam na ten liściasty puder z essence :) Może następnym razem obie będziemy pamiętać! ;)
UsuńAle śliczny efekt końcowy ;) Też nie przepadam za tą firmą, ale ten produkt mnie zaciekawił :)
OdpowiedzUsuńZa tę cenę można się skusić ;)
Usuńnie miałam nigdy pudru rozświetlającego, ale mam rozświetlacz z Clinique ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zaczęłam się zastanawiać czy jedno od drugiego czymś się różni ;)
UsuńMiałam te kulki kilka lat temu i niby nie były najgorsze, ale jednak do rewelacji im daleko :D Opakowanie tragedia, ale z drugiej strony z takim produktem i tak nie podróżowała, więc stacjonarnie mogło być. Myślę, że to dobry produkt na początek swojej przygody z makijażem, kosztuje niewiele i raczej trudno z nim przesadzić ;) Mam jeszcze matowe cienie Sensique z letniej edycji limitowanej i tutaj to już jakość mnie zaskoczyła - super napigmentowane, trwałe i w ładnych pudełeczkach :) Tyle, że ta seria stała jest raczej lipna, bo nawet testery nie chciały współpracować.
OdpowiedzUsuńJa używałam produktów Sensique na początku mojej przygody z makijażem czyli lata temu ;))
Usuńbardzo ładny, naturalny kolorek
OdpowiedzUsuńChciałam sobie nawet kiedyś kupić te kulki, tylko opakowanie mnie odstraszało:)
OdpowiedzUsuńNie dziwię się ;)
UsuńTeż nie lubię tej firmy chociaż mam kilka cieni tych okrągłych i są spoko :)
OdpowiedzUsuńMarzą mi sie kuleczki rozświetlający ;)
OdpowiedzUsuńZa tę cenę można się skusić ;)
UsuńMiałam i oddałam mamie - bardzo ich nie lubiłam za to, że są twarde i dają zbyt lekki efekt.
OdpowiedzUsuńMoja mama takich bajerów nie stosuje :D
UsuńJa też nie przepadam zbyt za Sensique,ale ten puder faktycznie fajny :)
OdpowiedzUsuńPrzyjemny :)
UsuńSzkoda ze nie zrobiłaś zdjęcia tym swinskim kulkom
OdpowiedzUsuńNie pomyślałam ;)
UsuńNie znam ale efekt mi się podobra ;)
OdpowiedzUsuńTak jak napisałaś opakowanie jest straszne. W życiu nie miałam tak tandetnego opakowania. Nie mal za każdym razem kulki mi z niego wylatują. Gdybym wiedziała,ze tak to będzie wyglądać.W życiu bym nie kupiła tego pudru. Już lepiej dołożyć i kupić coś lepszego. Niż za każdym razem się denerwować.
OdpowiedzUsuńJa pewnie go prędzej czy później sprasuję :D U mnie to standard w przypadku kulek ;)
Usuńśliczny delikatny efekt, podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńJa mam bronzer w kulkach od nich i jest genialny!!!
OdpowiedzUsuńooo :>
UsuńDelikatny efekt to fajna sprawa do codziennego makijażu ;p Opakowanie faktycznie jakieś nieciekawe ;p
OdpowiedzUsuńkuurcze nie lub ie tych kuleczek bo zawsze mi uciekaja i latają wszędzie tam gdzie nie powinny haha
OdpowiedzUsuńZnam to ;)
UsuńMusze przyznać, że efekt końcowy mi sie podoba :)
OdpowiedzUsuńRatuje cały produkt :)
UsuńMam mieszaną cerę i nie mogę się pozbyć przekonania, że wszelkie rozświetlacze u mnie odpadają. Poza tym jestem blada, więc według Twojej rady/oceny, pewnie by się u mnie nie sprawdził. I szczerze mówiąc, ja też nie przepadam za Sensique. Kiedyś jeszcze sięgałam po jakieś lakiery do paznokci, ale teraz nawet one nie są w stanie mnie zainteresować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Mam skórę mieszaną i jestem blada :D Śmiało omiatam nim całą twarz, w większej ilości lubię nałożyć go na policzki :) Nie nada się na szczyty kości policzkowych bo za bardzo by się wyróżniał.
UsuńA ich lakier tak mi odbarwił płytkę że w ich stronę nawet nie patrzę ;))
Szczerze mówiąc nie przekonuje mnie ten produkt, mimo iż pokazany efekt końcowy na zdjęciach prezentuje się wyjątkowo dobrze :)
OdpowiedzUsuńNie kosztuje dużo, więc po wyrzuceniu tych różowych wygląda na bardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię ten puder jednak jest dla mnie rzeczą zbędną :)
OdpowiedzUsuńA czy Ty wzięłaś już udział w moim konkursie, w którym nagrodą są śniegowce UGG? ;-) Ściskam!
Ładnie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńNigdy jeszcze nie miałam pudru w kulkach. Efekt nawet fajny :)
OdpowiedzUsuńJa niby fanką kulek nie jestem ale aktualnie mam... trzy ;))
UsuńW moim zbiorze gości od bardzo długiego czasu i bardzo go lubię ;]
OdpowiedzUsuńWow spodziewałam się chamskiej drobiny patrze na słocz i miłe zaskoczenie. Cudnie się prezentuje!
OdpowiedzUsuńNiepozorny jest ;)
UsuńDelikatny efekt :)
OdpowiedzUsuńOj a ja ich nie znoszę, być może czymś się różnią (moja wersja jest super-hiper stara, nawet ma napis puder rozjaśniający, a nie rozświetlający), ale kiedyś nałożyłam sobie tylko na szczyty kości policzkowych, a jak przejrzałam się po kilku godzinach w lustrze w pełnym słońcu, to byłam w gigantycznym szoku, bo miałam całą twarz w brokacie :D Okropność
OdpowiedzUsuńMoje brokatu nie mają nic a nic. Może zmienili formułę (i dobrze!)
Usuńwyglądają bardzo naturalnie ;D
OdpowiedzUsuńFajny, delikatny efekt :)
OdpowiedzUsuńŁadny efekt na skórze, delikatny i kolor też jest przyjemny ;)
OdpowiedzUsuńJa za kulkami jakoś nie przepadam mam meteoryty guerlain, których nawet nie używam.
OdpowiedzUsuńGrzeszysz :D Meteoryty to takie moje małe marzenie ;))
Usuńnie mialam kulek :)
OdpowiedzUsuńBez tych różowych efekt bardzo mi sie podoba :)
OdpowiedzUsuńI mi i mi :))
UsuńJa do Natury mam najbliżej więc jestem częstym gościem ;))
OdpowiedzUsuńBardzo rzadko używam rozświetlaczy i najczęściej jest to Candy Floss od W7. Kuleczki mnie nie kuszą, zwłaszcza, że nie przepadam za kosmetykami w tej właśnie formie.
OdpowiedzUsuńPo porażce z bronzerem W7 jakoś nie patrzę w stronę ich produktów do twarzy ;))
Usuńmiałam kiedyś ten produkt i bardzo go lubiłam ;)
OdpowiedzUsuńnigdy nie używałam niczego co by rozświetlało mi twarz
OdpowiedzUsuńSerio? :D
Usuńnigdy nie miałam rozświetlacza... nie wiem czy by się zgrał z moją tłustą cerą :) ale może kiedyś się skuszę
OdpowiedzUsuńJa ze swoją mieszaną lubię :) Ale ja generalnie nie jestem fanką płaskiego matu na skórze.
Usuńi od razu widac że nie dla mnie...masło shea w składzie , ale wygląda fajnie:)
OdpowiedzUsuńCo Ci masło zawiniło? :D Zapycha? :)
UsuńOsobiście wolę puder w kamieniu, ale od czasu do czasu też używam kulki ( moje ulubione z Oriflame). Te faktycznie dają naturalny efekt, ale opakowanie od razu odstrasza i nie zachęca do zakupu.
OdpowiedzUsuń:*
No...paskudne jest..
UsuńMnie takie kulki nie przekonują do siebie. Nie lubię takich produktów używać, bo mi kulki uciekają z opakowania :D
OdpowiedzUsuńNie ma się co oszukiwać, najwygodniejsze są produkty prasowane ;))
UsuńNiemniej jednak nieźle sobie z nim poradziłaś i uzyskałaś produkt z którego jesteś zadowolona, efekt bardzo subtelny, ładny.
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńMuszę je mieć !! świetny efekt, a te kuleczki od lat mnie kuszą, są takie śliczne :D
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńMuszę się skusić, świetnie wygląda!
OdpowiedzUsuńZapraszam także do mnie ;*
fajny efekt :)
OdpowiedzUsuńmam je :) tylko ja używam w całości, czyli łącznie ze świńskim różem :D jestem dość zadowolona z nich i korzystam z nich właśnie jak wykańczam makijaż :)
OdpowiedzUsuńJa mam skórę w ciepłym odcieniu i u mnie spora ilość różowych róży (:D) świnkuje ;)))
UsuńPodoba mi się taki delikatny efekt. Bardzo ładnie się prezentuje na dłoni :-)
OdpowiedzUsuńkiedyś używałam pudrów w kulkach z Avonu i Oriflame, lubiłam je :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNigdy nie miałam pudru w kulkach - ale jeszcze wszystko przede mną :) Efekt bardzo mi się podoba, jest taki delikatny :)
OdpowiedzUsuńZawsze chciałam mieć takie kuleczki jednak nigdy się jakoś nie złożyło. Ładnie wygląda na dłoni.
OdpowiedzUsuńNic straconego :)
UsuńŁadny, nie przesadzony efekt :)
OdpowiedzUsuń