Sensique | Puder rozświetlający w perełkach

października 20, 2014

Nie lubię firmy Sensique. Nie twierdzę, że cała ich oferta jest wybitnie zła bo zdarzają się im się perełki jednak większość produktów jakie używałam okazywało się być co najmniej przeciętne. Ale skoro już na coś dobrego trafiłam to warto o tym napisać.


Opakowanie jest straszne. Nieestetyczne, z marnej jakości plastiku - nie wróżę mu długiego żywota. Zawartość? Powiem od razu, że pierwsze co zrobiłam to wywaliłam kulki w odcieniu świńskiego różu. Okropność. Zostały beżowe, brzoskwiniowe i brązowe. Efekt finalny na skórze jest dosyć jasny, piaskowy, jednak na bardzo jasnej skórze raczej jako typowy rozświetlacz na kości policzkowe się nie sprawdzi. Na lekko opalowej - i owszem. Ja używam go jako raczej jako wykończenie makijażu aplikując delikatną mgiełką na całą twarz lub policzki. Efekt jest delikatny. Nie posiadają drobinek, rozświetlenie dają na zasadzie subtelnego odbicia światła. Są trwałe. I dosyć twarde więc dla uzyskania mocniejszego efektu na skórze trzeba się trochę pędzlem namachać. W składzie zawiera parafinę jednak mojej skórze skłonnej do zapychania krzywdy nie robi.
Kupiłam je za mniej niż 10 zł i nawet się z nimi polubiłam. Może nie jest to kosmetyk na który warto polować jednak cieszę się, że gości w moim zbiorze i lubię po niego od czasu do czasu sięgnąć.



Znacie ten produkt? Jak się u Was sprawdził?

You Might Also Like

96 komentarze

  1. Nigdy nie miałam. Fajnie, że w efekcie końcowym Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt po wywaleniu różu jest ładny, szkoda tylko, że opakowanie takie słabe ;) W sumie to ważna rzecz... A od Sensique to sto razy wolę My secret ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Chociaż mogli by trochę rozszerzyć ofertę. O jakiś fajny rozświetlacz na przykład :D

      Usuń
    2. Dokładnie! Chociaż widziałam, że fajne rozświetlacze wprowadziło teraz Kobo, może kiedyś przetestuję. Z drugiej strony, rozświetlaczy mam już stanowczo za dużo. Ale cóż poradzić, jak każdy jest inny i śliczny :D

      Usuń
    3. Ja zapomniałam zmacać tych KOBO, na bronzerze się skupiłam :D

      Usuń
    4. Ja też zapomniałam, za mocno się zapatrzyłam na ten liściasty puder z essence :) Może następnym razem obie będziemy pamiętać! ;)

      Usuń
  3. Ale śliczny efekt końcowy ;) Też nie przepadam za tą firmą, ale ten produkt mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam nigdy pudru rozświetlającego, ale mam rozświetlacz z Clinique ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaczęłam się zastanawiać czy jedno od drugiego czymś się różni ;)

      Usuń
  5. Miałam te kulki kilka lat temu i niby nie były najgorsze, ale jednak do rewelacji im daleko :D Opakowanie tragedia, ale z drugiej strony z takim produktem i tak nie podróżowała, więc stacjonarnie mogło być. Myślę, że to dobry produkt na początek swojej przygody z makijażem, kosztuje niewiele i raczej trudno z nim przesadzić ;) Mam jeszcze matowe cienie Sensique z letniej edycji limitowanej i tutaj to już jakość mnie zaskoczyła - super napigmentowane, trwałe i w ładnych pudełeczkach :) Tyle, że ta seria stała jest raczej lipna, bo nawet testery nie chciały współpracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam produktów Sensique na początku mojej przygody z makijażem czyli lata temu ;))

      Usuń
  6. Chciałam sobie nawet kiedyś kupić te kulki, tylko opakowanie mnie odstraszało:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie lubię tej firmy chociaż mam kilka cieni tych okrągłych i są spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzą mi sie kuleczki rozświetlający ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam i oddałam mamie - bardzo ich nie lubiłam za to, że są twarde i dają zbyt lekki efekt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie przepadam zbyt za Sensique,ale ten puder faktycznie fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda ze nie zrobiłaś zdjęcia tym swinskim kulkom

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam ale efekt mi się podobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak jak napisałaś opakowanie jest straszne. W życiu nie miałam tak tandetnego opakowania. Nie mal za każdym razem kulki mi z niego wylatują. Gdybym wiedziała,ze tak to będzie wyglądać.W życiu bym nie kupiła tego pudru. Już lepiej dołożyć i kupić coś lepszego. Niż za każdym razem się denerwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie go prędzej czy później sprasuję :D U mnie to standard w przypadku kulek ;)

      Usuń
  14. śliczny delikatny efekt, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam bronzer w kulkach od nich i jest genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Delikatny efekt to fajna sprawa do codziennego makijażu ;p Opakowanie faktycznie jakieś nieciekawe ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. kuurcze nie lub ie tych kuleczek bo zawsze mi uciekaja i latają wszędzie tam gdzie nie powinny haha

    OdpowiedzUsuń
  18. Musze przyznać, że efekt końcowy mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam mieszaną cerę i nie mogę się pozbyć przekonania, że wszelkie rozświetlacze u mnie odpadają. Poza tym jestem blada, więc według Twojej rady/oceny, pewnie by się u mnie nie sprawdził. I szczerze mówiąc, ja też nie przepadam za Sensique. Kiedyś jeszcze sięgałam po jakieś lakiery do paznokci, ale teraz nawet one nie są w stanie mnie zainteresować.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam skórę mieszaną i jestem blada :D Śmiało omiatam nim całą twarz, w większej ilości lubię nałożyć go na policzki :) Nie nada się na szczyty kości policzkowych bo za bardzo by się wyróżniał.
      A ich lakier tak mi odbarwił płytkę że w ich stronę nawet nie patrzę ;))

      Usuń
  20. Szczerze mówiąc nie przekonuje mnie ten produkt, mimo iż pokazany efekt końcowy na zdjęciach prezentuje się wyjątkowo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie kosztuje dużo, więc po wyrzuceniu tych różowych wygląda na bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię ten puder jednak jest dla mnie rzeczą zbędną :)
    A czy Ty wzięłaś już udział w moim konkursie, w którym nagrodą są śniegowce UGG? ;-) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam za bardzo produktów z Natury, bo nie mam u siebie tej drogerii. A szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Natury mam najbliżej więc jestem częstym gościem ;))

      Usuń
  24. Nigdy jeszcze nie miałam pudru w kulkach. Efekt nawet fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby fanką kulek nie jestem ale aktualnie mam... trzy ;))

      Usuń
  25. W moim zbiorze gości od bardzo długiego czasu i bardzo go lubię ;]

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow spodziewałam się chamskiej drobiny patrze na słocz i miłe zaskoczenie. Cudnie się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj a ja ich nie znoszę, być może czymś się różnią (moja wersja jest super-hiper stara, nawet ma napis puder rozjaśniający, a nie rozświetlający), ale kiedyś nałożyłam sobie tylko na szczyty kości policzkowych, a jak przejrzałam się po kilku godzinach w lustrze w pełnym słońcu, to byłam w gigantycznym szoku, bo miałam całą twarz w brokacie :D Okropność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje brokatu nie mają nic a nic. Może zmienili formułę (i dobrze!)

      Usuń
  28. Ładny efekt na skórze, delikatny i kolor też jest przyjemny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja za kulkami jakoś nie przepadam mam meteoryty guerlain, których nawet nie używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzeszysz :D Meteoryty to takie moje małe marzenie ;))

      Usuń
  30. Bez tych różowych efekt bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo rzadko używam rozświetlaczy i najczęściej jest to Candy Floss od W7. Kuleczki mnie nie kuszą, zwłaszcza, że nie przepadam za kosmetykami w tej właśnie formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po porażce z bronzerem W7 jakoś nie patrzę w stronę ich produktów do twarzy ;))

      Usuń
  32. miałam kiedyś ten produkt i bardzo go lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. nigdy nie używałam niczego co by rozświetlało mi twarz

    OdpowiedzUsuń
  34. nigdy nie miałam rozświetlacza... nie wiem czy by się zgrał z moją tłustą cerą :) ale może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swoją mieszaną lubię :) Ale ja generalnie nie jestem fanką płaskiego matu na skórze.

      Usuń
  35. i od razu widac że nie dla mnie...masło shea w składzie , ale wygląda fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Osobiście wolę puder w kamieniu, ale od czasu do czasu też używam kulki ( moje ulubione z Oriflame). Te faktycznie dają naturalny efekt, ale opakowanie od razu odstrasza i nie zachęca do zakupu.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie takie kulki nie przekonują do siebie. Nie lubię takich produktów używać, bo mi kulki uciekają z opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co oszukiwać, najwygodniejsze są produkty prasowane ;))

      Usuń
  38. Niemniej jednak nieźle sobie z nim poradziłaś i uzyskałaś produkt z którego jesteś zadowolona, efekt bardzo subtelny, ładny.

    OdpowiedzUsuń
  39. Muszę je mieć !! świetny efekt, a te kuleczki od lat mnie kuszą, są takie śliczne :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Muszę się skusić, świetnie wygląda!
    Zapraszam także do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  41. mam je :) tylko ja używam w całości, czyli łącznie ze świńskim różem :D jestem dość zadowolona z nich i korzystam z nich właśnie jak wykańczam makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam skórę w ciepłym odcieniu i u mnie spora ilość różowych róży (:D) świnkuje ;)))

      Usuń
  42. Podoba mi się taki delikatny efekt. Bardzo ładnie się prezentuje na dłoni :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. kiedyś używałam pudrów w kulkach z Avonu i Oriflame, lubiłam je :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nigdy nie miałam pudru w kulkach - ale jeszcze wszystko przede mną :) Efekt bardzo mi się podoba, jest taki delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zawsze chciałam mieć takie kuleczki jednak nigdy się jakoś nie złożyło. Ładnie wygląda na dłoni.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ładny, nie przesadzony efekt :)

    OdpowiedzUsuń