Dziś o produkcie, który mimo swojego potencjału zupełnie mnie nie zachwycił.
Nie przepadam za firmą Avon. Nie jestem do niej specjalnie uprzedzona ale nie przekonuje mnie forma zamawiania przez katalogi. No i żaden z produktów, które wpadły z moje łapy nie okazał się być na tyle interesujący by sięgnąć po niego ponownie.
W zeszłym roku kupiłam taki oto nabłyszczający olejek do ciała. Wychodząc z założenia, że takiego kosmetyku raczej zepsuć się nie da. Da się.
Olejek ma wygodne opakowanie z wygodnym atomizerem. Wypluwa on z siebie mgiełkę jednak mimo to trzeba go dodatkowo rozetrzeć. Dzięki temu mamy dłonie całe w złotych drobinkach.
Do wyglądu na skórze po aplikacji nie mam większych zastrzeżeń. Jednak drobinki szybko się odklejają.
No i największy minus. Produkt ten niesamowicie podrażnia skórę po depilacji. Pieczenie jest na tyle intensywne, że zdarzało mi się na powrót lądować pod prysznicem i go z siebie zmywać.
Zapach jest kwestią sporną. Pachnie niczym perfumy, jednak wielu osobom lekko drażniąca nuta zapachowa może nie przypaść do gustu
Przyznam szczerze, że nie był to dobry zakup i w przyszłości sięgnę po produkt innej firmy. Za pojemność 150 ml zapłaciłam około 10 zł.
ja osobiście nie używam takich produktów, ale szkoda, że ten okazał się niepraktyczny
OdpowiedzUsuńMam go ale mam całkiem inne odczucia w używaniu go. U mnie bardzo fajnie wygładza skore i nadaje jej delikatnego połysku. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził :(
OdpowiedzUsuńCo osoba to opinia :)
Usuńkiedyś miałam ten i drugi w wersji fioletowej. lipa totalna
OdpowiedzUsuńJa mam z tych olejków wersję "afrodyzjakową", która odrobinę się mieni i całkiem ok pachnie, ale nie zachwyca mnie. Ot taka pierdółka...
OdpowiedzUsuńmiałam i go nie polubiłam
OdpowiedzUsuńTeż go miałam, alkohol niesamowicie wysuszał i podrażniał mi skórę, jeżeli go używałam, to tylko na ciało posmarowane balsamem, wtedy drobinki trochę dłużej się trzymały :)
OdpowiedzUsuńPrzetestuję sposób aplikacji na balsam bo szkoda go wyrzucać :)
UsuńOj, jeśli tak podrażnia to na pewno po niego nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńNie znoszę tego produktu. Po pierwsze straaaasznie wysuszył mi skórę, a atomizer ciągle się zacinał. Beznadzieja i strata pieniędzy....
OdpowiedzUsuńMuszę się zgodzić ;)
UsuńNie pamiętam kiedy ostatnio coś z Avonu miałam :v Ogólnie raczej ich produkty do mnie nie przemawiają. Z firm katologowych mam całkiem dobry dostęp do Oriflame, bo przyjaciółka jest konsultantką i zamawia często i nawet lubię tę firmę :)
OdpowiedzUsuńZ Oriflame miałam chyba ze trzy produkty w ciągu ostatnich lat bo też nie po drodze mi z ich katalogami ;)
Usuńnie miałam nigdy takiego olejku, ale słyszałam o nich dużo niepochlebnych opinii :(
OdpowiedzUsuńKiedyś go testowałam, jak byłam u swojej przyjaciółki i okazał się oczywiście bublem. : /
OdpowiedzUsuńobserwuję. :D
Koleżanka miała, na skórze opalonej wygląda fajnie, ale szczerze mówiąc najbardziej skarżyła się, że potem cała była w brokacie łącznie z ubraniami i włosami:(
OdpowiedzUsuńSzkoda,że się nie popisał :( Ja też jakoś za Avon nie przepadam... Mam pytanie...czy możesz kliknąć w link do ciucha z Sheinside tutaj w notce?
OdpowiedzUsuńhttp://daquerre.blogspot.com/2014/07/kombinezon-z-sheinside.html Jeśli tak to ogromnie dziękuję :)
Patrząc na skład nie kupiłabym za złamanego grosza. ;)
OdpowiedzUsuńJakbym spojrzała na skład i ten piękny denat to też bym go nie kupiła ;) To były spontaniczne zakupy a Avon nie podaje składów w katalogach :/
Usuńod dawna nie zamawiam nic z Avonu i widzę, że dużo nie tracę..
OdpowiedzUsuńJak podrażnia po depilacji to będę go omijać. Już i tak mam sporo kłopotów właśnie z takimi podrażnieniami.
OdpowiedzUsuńMiałam go i mnie nigdy nie podrażnił, ale szału też nie było..Natomiast znam osoby które kupują na okrągło te olejki i uważają, że są cudpwne:P
OdpowiedzUsuńnie lubię takich produktów, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńniestety u mnie się totalnie nie sprawdził :(
OdpowiedzUsuńNie używam tego typu bajerów, ten z Avon też mnie nigdy nie kusił.
OdpowiedzUsuńTego sprayu nie używałam, ale miałam balsam z serii SSS ze srebrnymi drobinkami. Nie widziałam efektów balsamu na ciele, ale osypujące się drobinki, sprawiły że moje ciuchy stały się bardzo błyskotliwe:)
OdpowiedzUsuńjeśli mam być szczera, to również wypróbowałam wiele kosmetyków z Avonu - jedne lepsze, inne gorsze, ale zaledwie do kilku zdecydowałam się wrócić drugi raz... za to wielokrotnie rozczarowałam się produktem, który wpadł mi w oko pięknie przedstawiony w katalogu, a na żywo okazał się średnio ciekawy ;)
OdpowiedzUsuńMagia katalogów ;)
UsuńMiałąm z tej serii jakieś inne olejki i są tragiczne...
OdpowiedzUsuńKoszmarki ;)
UsuńNigdy nie miałam i nie kupię :).
OdpowiedzUsuńU mojej siostry leży nieużywany gdzieś w szafie od tamtego roku. To chyba najlepiej o nim nie świadczy...
OdpowiedzUsuńja też nie zamawiam z katalogów (lubię dotknąć, powąchać, maznąć itp.) z avonu już nic z pare lat nie miałam a z oriflame skończyłam balsam który dostałam ( był wydajny no i na tym kończą się plusy) więc mnie nie zachwycił ;)
OdpowiedzUsuńTeż mnie nie przekonał :)
OdpowiedzUsuńSkład ma tragiczny i alkohol na początku, więc w sumie się nie dziwię, ale szkoda, że jest taki słaby :/
OdpowiedzUsuńDobrze, że trafiłam na Twoją recenzję, bo nie ukrywam, że w najbliższym czasie miałam w planach zakup tego produktu ;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, stylstynka.blogspot.com :*
Nie warto ...
UsuńNie lubię ani rozświetlenia anie brokatu na ciele także dla mnie taki kosmetyk jest po prostu zbędny...
OdpowiedzUsuńLipa, na pewno się nie skuszę :-)
OdpowiedzUsuńDzięki za recenzję. Dzięki tobie nie kupię go :) ja używam olejku z Sephory i polecam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
miałam inną i mnie podrażniła, a więc nie chcę i tej ;D
OdpowiedzUsuńNic dziwnego, że szczypał, skoro tyle alkoholu w nim. Nie lubię tych ukrytych składów w Avonie :/
OdpowiedzUsuńJa również :<
UsuńNie przepadam za produktami z Avonu. mam jedynie dwa lakiery :)
OdpowiedzUsuńa miałam go kupić... na lato przez te drobinki:)
OdpowiedzUsuńSzkoda pieniędzy ;)
UsuńSzkoda,że się nie sprawdzil..
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi, że mam go gdzieś w szafie. Ciekawe czy jeszcze nadaje się do użytku :)
OdpowiedzUsuńJa się z Avonem nie lubię, co się skuszę na jakiś produkt w ciekawej promocji okazuje się bublem nad bublami. Szkoda, że produkt u Ciebie się nie sprawdził:(
OdpowiedzUsuńNie przepadam za avonem
OdpowiedzUsuńJa nie lubię kosmetyków z Avonu :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczorku :)
www.nataliamajmonroe.blogspot.com
Niby tani, ale co z tego skoro się nie spisał... Ja już od dłuższego czasu nie zamawiam produktów tej firmy, bo się po prostu nie sprawdzają :)
OdpowiedzUsuńMam go, bo moja mama dostała. Nie powala zbyt specjalnie, a do walizki go nie wezmę bo łatwo się otwiera...
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś od nich mgiełkę czuć było alkoholem na kilometr
OdpowiedzUsuńNieraz oglądałam w katalogu, ale zawsze coś podpowiadało nie:D
OdpowiedzUsuńDobre 'coś' :D
UsuńJa ten produkt uwielbiam, mimo, że trochę wysusza skórę. :)
OdpowiedzUsuńhttp://mickeymousegirlsss.blogspot.com/
Nie przepadam za Avonem, ten olejek z tego co piszesz jest słaby, co potwierdza moją regułę na temat kosmetyków tej marki ;)
OdpowiedzUsuńMamy podobne odczucia :)
UsuńMożliwe, że piecze za sprawą alkoholu denaturowego w składzie, który jest na drugim miejscu -szok! Ten alkohol wysusza skórę. Jakiś czas temu przeczytałam, że kosmetyki z Avonu nie mają za dobrych składów i tutaj to się potwierdza.
OdpowiedzUsuńTak wiem, że to wina alkoholu :)
UsuńUżywałam kiedyś ich mgiełki z tej serii,ale różowej i jak dla mnie za bardzo "alkoholowa"
OdpowiedzUsuńCo za słabeusz. Też nie podzielam miłości do firm katalogowych, wolę postawić na sprawdzone firmy.
OdpowiedzUsuńLubię produkty z drobinkami na lato, ale tego na pewno nie kupię po Twojej opinii. Natomiast mogę polecić słynny olejek z Nuxe z drobinkami, ładnie odżywia i nawilża skórę, a drobinki utrzymują się cały dzień :)
OdpowiedzUsuń