Nie jestem wielką fanką płynów dwufazowych. Od oleistych konsystencji preferuję wodniste micele. Po dwufazy zazwyczaj sięgam tylko w momentach krytycznych - gdy jakiś produkt okazuje się być tak trwały, że żadnym sposobem z oczu nie chce zejść. Ale ostatnio od płynów dwufazowych się u mnie zaroiło - ten otrzymałam w ramach PR, dwufazę Delii w JoyBoxie a wychwalany płyn z Yves Rocher kupiłam przy okazji któregoś z zamówień. Wzięłam się więc za ich używanie zaczynając od tego :)
blokowisko :<
Płyn ten posiada przyjemnie opakowanie w kształcie walca z tradycyjną zakrętką. Swoją drogą nie wiem czemu producenci chyba wszystkie tego typu produkty raczą takimi zakrętkami zamiast innymi popularnymi rodzajami zamknięć. No ale, niech będzie. Estetyka opakowanie podoba mi się bardzo. Jest dosyć minimalistyczna ale nie brakuje potrzebnych informacji. Butla jest przeźroczysta dzięki czemu widać i zużycie i ładny kolor płynu (to chyba brzmi śmiesznie :D).
Produkt ten w porównaniu do innych kosmetyków tego typu pozytywnie się wyróżnia swoją konsystencją. Obie fazy bardzo łatwo połączyć, produkt zmieszany utrzymuje się dłuższą chwilę dzięki czemu nie musimy nim co chwilę machać. Konsystencja jest niezwykle przyjemna. Jest bardzo lekka, niby olejowa ale przyjemnie jedwabista. Nie tłuści skóry mimo, że pozostawia na niej delikatną warstewkę. Nie pozostawia zamglonych oczu. Jednocześnie dobrze radzi sobie z makijażem. Nawet mocnym makijażem oczu z użyciem czarnej kredki jako bazy. Niestety nie wiem czy poradzi sobie z tuszem wodoodpornym ale nie zapowiada się bym miała w przyszłości zostać takiego posiadaczką. Nie uczulił mnie, nie podrażnił, nie spowodował pieczenia ani innych nieprzyjemnych objawów.
To na prawdę przyjemny produkt. Schody zaczynają się gdy mowa o cenie - płyn dwufazowy z linii Cleanology kosztuje w cenie regularniej 40 zł za 100 ml. Sporo. Jednak komfort jego użytkowania i niezła wydajność faktycznie mogą skusić. Ja z pewnością poczekam na dobrą promocję jeśli będę chciała do niego wrócić bo mimo udanej przygody... nadal wolę micele :D

Też nie przepadam za płynami dwufazowymi. Ten, mimo, że piszesz, że fajny to kupiłabym jedynie jeśli cena byłaby na poziomie 10 zł.
OdpowiedzUsuńW tej cenie mogę polecić płyn z liśćmi zielonych oliwki z Ziaji :)
UsuńLubię dwufazy, bo na co dzień używam produktów wodoodpornych ;) Ale nie dałabym aż 40 zł za taki produkt, bo zużywam ich naprawdę dużo :D
OdpowiedzUsuńJa po wodoodporne tusze sięgam sporadycznie więc i kilery demakijażowe nie są niezbędne :)
UsuńNie lubię dwufazówek, niesamowicie mnie irytują :/
OdpowiedzUsuńPrzez tłustość? :)
UsuńNależę do osób lubiących dwufazowe płyny, warto go jednak kupić na promocji.
OdpowiedzUsuńPewnie :)
UsuńDrogi trochę ... ;/
OdpowiedzUsuńNiestety, produkty z tej serii cenami nie zachwycają.
UsuńZawsze mnie ciekawił, ale niestety cena jest przeszkodą :-)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, dobrze polować na promocje :)
UsuńTrochę wysoka jest ta cena jak za 100 ml... Może akurat na taką zasuguje, ale jeżeli chciała bym go kupić, myślę, że czekała bym na jakieś promocje ...
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja :D
UsuńJa miałam wielką ochotę na krem do mycia twarzy z tej serii ale nigdzie nie mogę go już namierzyć :(
OdpowiedzUsuńW ogóle go nie kojarzę. Ale wiem, że kiedyś produkty z tej serii rzuciły mi się w oczy w Naturze :)
UsuńJa zdecydowanie jestem dzieckiem miceli, jak mam to zużyje dwufazówki ale nie pałam do nich jakąś szczególną etymą.
OdpowiedzUsuńMam podobne odczucia :D
Usuńlubię go, ale używam tylko do demakijażu oczu :)
OdpowiedzUsuńNooo ja też :D
UsuńDwufazówek nie lubię :P
OdpowiedzUsuńNie ty jedna :D
Usuńja kiedyś często używałam dwufazowych płynów, ale teraz ani troszkę nie mam do nich przekonania :)
OdpowiedzUsuńA czym je zastąpiłaś? Micelami? :)
Usuńnie lubię płynów dwufazowych ;)
OdpowiedzUsuń:D
UsuńDwufazówek nie próbowałam, ale jakoś mnie nie kuszą, wole micele :)
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja :D
UsuńJa raczej też wolę micele, chociaż teraz skusiłam się na dwufazowy z Nivea
OdpowiedzUsuńI jak? :)
Usuńdawno nie mialam nic z tej firmy
OdpowiedzUsuńJa mam jeszcze w otchłaniach zapasu smarowidła do ciała ale czekają na lato :D
UsuńJeszcze nie miałam nic z tej firmy :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNie miałam tego płynu i też wolę micelki :) Kosmetyki Dr Ireny Eris są bardzo przyjemne i delikatne ale ceny regularne dosyć wysokie :/ Nic tylko czekać na promocje :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się :D
UsuńDwufazowe płyny towarzyszą mi każdego dnia,gdyż używam głównie tuszy wodoodpornych :) ten z Eris też miałam i chwaliłam go sobie,jedyny na razie który był dla mnie do kitu to z Nivea :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie cena niektórych może odstraszyć ale zawsze można poszukać jakiś promocji:)
OdpowiedzUsuńU mnie garnier świetnie sobie radzi ale chętnie eriska przy jakiejś promocji zakupie i wypróbuję.
OdpowiedzUsuńgenialnie zmywa, mimo, że lekko tłsuty, no bo przecież to dwufaza
OdpowiedzUsuńU mnie musi być w łazience płyn dwufazowy bo używam tylko wodoodpornych tuszy. Tego nie miałam i pewnie mieć nie będę bo znam jednak tańsze, które odpowiadają moim potrzebom :)
OdpowiedzUsuń