DENKO i następcy #3 2018

maja 07, 2018

Po raz kolejny walczę z moimi kosmetycznymi zapasami. Idzie mi naprawdę przyzwoicie ale są takie momenty, gdy pudła pełne wszelkiego dobra okazują się być błogosławieństwem - czyli gdy kończy mi się wszystko na raz ;) Z tego względu zapraszam Was na kolejną odsłonę kosmetycznego denka.

było: Vianek łagodząca pomadka ochronna
Produkt do pielęgnacji ust z rodziny Sylveco? To nie mogło się nie udać :) Nawilżała, chroniła, miała dobry skład (na co zwracam uwagę bo pomadki ochronne zjadam w tempie szalonym) i przyjemny chociaż ciut chemiczny bananowy zapach. Koniecznie muszę wypróbować inne warianty.
jest: EOS pomadka ochronna wanilia
jest: Sylveco rokitnikowa pomadka ochronna
jest: Blistex Intensive Lip Relief balsam do ust

było: Kolagenowa maska odmładzająca na tkaninie
Kupiona za kilka złotych w Biedronce dłuższą chwilę temu. Była bardzo mokra, esencja przypominała raczej tonik niż coś treściwszego. Trochę nawilżyła skórę ale bez fajerwerków. Generalnie nie przekonała mnie do siebie i to zdecydowanie jednorazowa przygoda.
było: Bielenda Carbo Detox maseczka do twarzy
Ciut oczyściła, ciut zmatowiła ale efekt był tak przeciętny, że nie planuję powrotu.
było: Lirene Hialuronowy zabieg wypełniająco-liftingujący
Serum plus maska wystarczyły mi na dwie obfite aplikacje na twarz, szyję i dekolt. Działanie? Przyjemne, chociaż większy potencjał miała zdecydowanie lekka kremowa maska bo serum wchłonęło się błyskawicznie pozostawiając na skórze silikonowy film. 
jest: tak, sterta nadal nie maleje ;)


było: Iceveda emulsja do włosów farbowanych malina&jaśmin
Ogromny ulubieniec a trzeci czekający w zapasach egzemplarz świadczy o tym najlepiej. To najlepsza odżywka bez spłukiwania jaką używałam do tej pory i nie wierzę, że jest na rynku inny produkt, który sprawdzi się u mnie lepiej (niemniej, jak widać, testuję dalej ;)). Spray nawilża, wygładza, ułatwia rozczesywanie, nadaje włosom objętości i otula je nutką niesamowicie przyjemnego zapachu. Uwielbiam!
jest: OGX O2 dwufazowy olejek dotleniający 


było: Farmona Herbal Care 'olejek' jojoba
Dość konkretna pod względem formuły olejowa mieszanka, którą zużywałam głównie do olejowania włosów. Produkt przyzwoity chociaż nie wybitny i powrotu nie planuję.
jest: Holika Holika żel aloesowy

było: L'Oreal Casting Creme Gloss 613 Mroźne mochaccino
O jaaa jaki to był badziew! Plusy? Piękny, chłodny odcień brązu wyglądający niesamowicie naturalnie. Minus? Trwałość. Zdaję sobie sprawę, że w przypadku kremu koloryzującego muszę się liczyć z wypłukiwaniem koloru ale gdy zamiast 28 myć po trzech (!) kolor sprał się całkowicie... Słabo.
jest (na głowie): Garnier Color Naturals Creme 4.14 Mroźny kasztan

było: Tahiti (Palmolive) żel pod prysznic tiare
Spodziewałam się zapachu podobnego do mojego ukochanego żelu Yves Rocher i spotkał mnie zawód. Pachniało to to ładnie ale dość 'perfumeryjnie'. Żel był gęsty, dobrze się pienił i mył jednak przesuszał skórę. Podobało mi się jego opakowanie i 'wbudowany' aplikator :D
jest: Babydream intensywny żel do mycia
jest: Yope żel pod prysznic dziurawiec
jest: Yves Rocher żel pod prysznic oliwka&petit grain

było: Dermedic Linum Emolium Olejek do kąpieli
Sprzymierzeniec w walce o doprowadzenie mojej skóry do stanu używalności przy (niemal zapomnianych już) mrozach. Trzymał ją w ryzach i wspomagał codzienną pielęgnację skóry. Wlany do wody tworzył mleczną emulsję więc fundował atrakcje typu 'kąpiel w mleku'. Fajna sprawa, pomyślę nad kolejną butlą gdy zajdzie taka potrzeba.
jest: Organic Shop Body Desserts piana do kąpieli candy floss

było: Cafe Mimi krem-masło do rąk regenerujące
Słabizna. Zdecydowanie nie podobna do masła ze względu na lekką, szybko wchłaniającą się formułę. Nawilżać nawilżało ale zdecydowanie zbyt delikatnie jak na moje potrzeby. Na plus skład (zaraz po wodzie ekstrakt z mandarynki i masło shea) mimo, że nie przełożył się na działanie ;) Aaaa... i zapach! Mandarynka jak w mordę strzelił :D
jest: Cafe Mimi krem-masło do rąk nawilżające
jest: Vianek Regenerujący krem do rąk
jest: Biolove krem do rąk malina

było: Biolove lekkie masło do ciała borówka
Fantastyczny zapach plus przyzwoite działanie. W zimie to masło było dla mnie zbyt lekkie jednak przy obecnej aurze sprawdziło się całkiem, całkiem. Nie wiem czy do niego wrócę (na pewno nie w cenie regularnej) niemniej przygodę z tym oto produktem oceniam pozytywnie.
jest: Farmona masło do ciała dzika róża
jest: Nivea Rich Nourishing olejek do ciała
jest: Nivea Body Mousse malina&herbata
jest: Nivea Body Mousse ogórek&herbata
jest: Nivea Sun Protect&Bronze SPF30

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Spore zużycie, ale nowości również nie mało :D Znam jedynie żel aloesowy Holika Holika ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam pomadki Sylveco i Vianek. Część pozostałych produktów z denka znam ze słyszenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel aloesowy Holiki miałam teraz na wyjeździe i naprawdę świetnie się spisał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Blistex nie znam nic lepszego na spierzchnięte usta, w dodatku jest świetny na nocne kuracje i rano nie mam już problemu ;-) No i jestem także fanką żelu aloesowego Holika Holika ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Blistexu u mnie zabraknąć nie może.

      Usuń
  5. Podoba mi sie takie denko i ilosc maseczek ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta emulsja do włosów i Dermedic bardzo mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również lubię pomadki Sylveco, ale za to krem do rąk z Viana nie bardzo sie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts