Kiedy pisać o jajach jak nie dziś? No właśnie. Zapraszam Was na moje małe zachwyty i mocną krytykę popularnej gąbki Blend It, która to porównywana jest do Beauty Blendera na co raz szerszą skalę. Swoje egzemplarze kupiłam w styczniu i od tego czasu towarzyszyły mi w codziennym makijażu.
Cena za gąbkę oscyluje w granicach 25 zł co jest całkiem dobrą ceną jak za produkt, który docelowo służyć (i uprzyjemniać aplikację makijażu) ma nam przez kilka miesięcy. O ile trafcie na dobry egzemplarz.
Skusiłam się na kupno dwupaku i była to dobra decyzja bo gdyby w moje ręce wpadł ten słabszy (biało-czarny) nie przeczytalibyście nic poza krytyką. Zdjęcia które widzicie to stan tej gąbki po miesiącu. Po mniej więcej tygodniu zaczęła pękać, kruszyć się i straciła na swojej sprężystości. Poużywałam ją około czterech tygodni i stwierdziłam, że nie nadaje się już niczego i pora na emeryturę. To bardzo słaby wynik....
Jednak jako, że kolejna sztuka czekała w zanadrzu nie nastawiając się pozytywnie zaczęłam ją używać i... po niemal dwóch miesiącach jest jak nowa. Nie ogarniam. Serio. Obie myję równie delikatnie, obie myję w olejkach myjących (Isana, Wellness&Beauty) obie suszyłam w ten sam sposób a zachowują się zupełnie inaczej!
Jeśli mowa o tym jak gąbki sprawdzają się w makijażu - wybornie. Mocno chłoną wodę, zwiększając swoją objętość. Są bardzo miękkie i sprężyste przez co aplikacja podkładu czy korektora jest przyjemnością. Chłoną one jednak podkład, na podobnym poziomie jak gąbka z Real Technic. Jako, że nie mam porównania do pierwowzoru jakim jest BB odniosę się do pomarańczowego jaja - dla mnie są bliźniaczo podobne jednak odrobinę bardziej komfortowo używało mi się Blend It ponieważ jest bardziej miękka.
Nówki. Po lewo gąbka mokra, po prawo sucha.
Jestem bardzo ciekawa jakie są wasze doświadczenia z tą popularną gąbką?
Mam, lubię, choć tych marmurkowych jeszcze nie próbowałam 😜
OdpowiedzUsuńMiałam Real Techniques ale nie byłam z niej byt zadowolona bo szybko mi się zużyła, popękała i pokrszyła a myłam ją delikatnie. Tych gąbeczek jeszcze nie miałam :)
OdpowiedzUsuńja używam teraz oryginalnego Beauty blendera i jestem zachwycona.
OdpowiedzUsuńTo dziwne... To już wolę odłożyć i znów kupić beauty blender...
OdpowiedzUsuńO ciekawe jak jest w przypadku innych wersji kolorystycznych Blend it?
OdpowiedzUsuńWygląda świetnie, szkoda, że stało się z nią, to co się stało. Ja jestem wierna pędzlom, nie umiem korzystać z gąbek.
OdpowiedzUsuńtez ja miałam po miesiacu wygladala jak Twoja :( a szkoda bo super nakladala podklad
OdpowiedzUsuńdziwna sprawa ze tak sie roznia:P
OdpowiedzUsuńJeszcze nie miałam tych gąbek, ale ciekawią mnie :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście ciekawe czemu jedna jest tak słabo trwała :( ale dobrze, że chociaż jedna Ci służy :)
OdpowiedzUsuńMam to biało-czarne od ok. 3 miesięcy i jest ok, nic się z nim nie dzieje, myję tym samym olejkiem Isany, czasem szamponem, mydłem, czym popadnie. To chyba felerny egzemplarz... W każdym razie to jajo jest świetne, dla mnie nawet lepsze od oryginału. Hmm zabrzmiało jak wpis sponsorowany ;) ale naprawdę je lubię
OdpowiedzUsuńKuszą mnie te gąbeczki :) Słyszałam wiele pozytywnych opinii :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tych gąbeczkach wiele dobrego :) koniecznie muszę je wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńWiele dobrego czytałam na temat tych gąbeczek.
OdpowiedzUsuńBlend it są super przez pierwszy miesiąc (oceniam różową, same zachwyty, następnie zaczynają twardnieć, kruszyć się i nie nadają się do dalszego użytku. Są fajne ale raczej na krótko. Wspaniałe są za to blend it mini do korektora pod oczy! Moja miłość <3
OdpowiedzUsuńWiesz co, ja wcześniej miałam zawsze różową, kupowaną pojedynczo, miała super trwałość i była ekstra miękka. Teraz mam dwupak (czarna, beżowa - jednolite bez wzorków) i czarna wydaje mi się jakaś taka twardsza. Owszem, nadal miękka, ale nie tak jak różowa. Może faktycznie poszczególne wersje różnią się między sobą?
OdpowiedzUsuńpierwszy raz słyszę, żeby się ktoś miał jakieś ale co do tych gąbek. Ewidentnie jakiś felerny egzemplarz Ci się trafił, ja bym nawet reklamowała :P
OdpowiedzUsuńJa mam wersję biało-szarą (marmurek) w dwupaku z malutką czarną. Gąbeczkę zakupiłam pod koniec stycznia, mamy koniec kwietnia. Po 3 miesiącach użytkowania moja gąbeczka wygląda fatalnie (szkoda, że nie mogę wkleić zdjęcia). Męczę ją jeszcze, ale to już jej ostatnie tygodnie. Mam nówkę, nieużywaną fioletową, więc liczę, że ta trochę dłużej ze mną pobędzie. Obecnie używam podkładów, które dobrze wygla=ądają nałożone gąbką, pędzlem średnio.....ale chyba trzeba będzie się z nimi przeprosić :)
OdpowiedzUsuńTeż tak mam z niebieską, a marmurki póki co super. Myślicie że można to zareklamować?
OdpowiedzUsuń