BYŁO - JEST projekt denko #3 listopad 2016

Nie wiem jak ja to robię. Znaczy wiem - używam kosmetyki systematycznie ;) Ale obecnie jestem na etapie 'kończy mi się wszystko na raz' (w tym momencie błogosławię moje zapasy) więc i projekty denko pojawiają się bardzo systematycznie. Dziś kolejna porcja kosmetyków zużytych do cna.

Było: BIOLAVEN ORGANIC PŁYN MICELARNY
O ile do demakijażu sprawdzał mi się mocno średnio tak zakochałam się w nim bez pamięci jeśli mowa o użytkowaniu go rano, zamiast standardowego mycia twarzy wodą z żelem. Pięknie oczyszczał skórę z pozostałości kremu, nie obciążał jej mimo dobrych właściwości pielęgnacyjnych. Planuję powrót i przetestowanie innych naturalnych płynów.
Jest: VIANEK ODŻYWCZY PŁYN MICELARNY TONIK 2W1

Było: VIANEK KOJĄCY BALSAM DO CIAŁA
Dobry, nawet bardzo ale będę oszukiwać że jest to produkt nie do zastąpienia. Mimo początkowego ale do formuły i zapachu gdy dobijałam do końca opakowania było mi szkoda, że już się kończy ;) Planuję do niego wrócić latem ale i przetestować inne smarowidła z rodziny Sylveco.
Jest: YVES ROCHER MLECZKO NAWILŻAJĄCO-NATŁUSZCZAJĄCE

Było: VIANEK NAWILŻAJĄCY KREM DO STÓP
Przyznaję się bez bicia - zużywałam go i do rąk i do skóry całego ciała bo miałam go już serdecznie dość. Nawilżenie jak na krem do stóp było na poziomie miernym a konsystencja i śliska powłoka jaką pozostawiał doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Nigdy więcej.
Jest: LIRENE STOPY BEZ ZGRUBIEŃ SKARPETKI ZŁUSZCZAJĄCE

Było: OILLAN BALANCE INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK
Z tą intensywnością to bym polemizowała ale faktycznie był to krem, który nawilżał. Bez szaleństw, bez regeneracji, bez wygładzania i bez właściwości kojących ale do nawilżenia przyczepić się nie mogę. Szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej czy lepiej warstwy więc jako krem do torebki sprawdzał mi się naprawdę dobrze. Kosztował oszałamiające trzy pięćdziesiąt i pewnie gdyby nie fakt, że na opakowaniu pojawił się napis 'edycja limitowana' wróciłabym do niego.
Jest: LIRENE AKSAMITNE DŁONIE RĘKAWICZKI REGENERUJĄCE
Jest: LIRENE ODŻYWIENIE OLEJKOWE SERUM DO RĄK, SKÓREK I PAZNOKCI
Jest: ESOTIQ NATURAL OCHRONNY KREM DO RĄK
Jest: YVES ROCHER BALSAM OCHRONNY NA ZIMĘ Z MASŁEM KARITE
Jest: EVREE  INSTANT HELP KREM RATUNEK DO RĄK
P.s. Moje dłonie nienawidzą takiej pogody.

Było: YVES ROCHER JARDINS DU MONDE ŻEL POD PRYSZNIC GRANAT Z FLORYDY
Lubię żele z tej linii. Może i są niewydajne (ale to kwestia beznadziejnego opakowania) ale świetnie myją, pienią się i pachną. To jedne z niewielu żeli, które nie przesuszają mi mocno skóry. O ile warianty owocowe na dłuższą chwilę sobie odpuszczę tak wersja z kwiatem tiare zostanie ze mną z pewnością. Granat pachniał całkiem nieźle.
Było: ISANA ZIMOWY ŻEL POD PRYSZNIC
Użyłam go dwa razy i wylądował w pojemniku na mydło. Nie dość, że nie pienił się wcale to jeszcze jak na żel ze standardowym detergentem jakoś podejrzanie słabo mył. Przesuszył mi skórę na wiór. Do zapachu się nie przyczepię - karmel i wanilia to moje nuty ale... zapach znikał błyskawicznie już w trakcie namydlania, nie mówiąc o pachnącej skórze czy łazience po kąpieli.
Było: CIEN ŻEL POD PRYSZNIC COCO BAHAMA
Lepszy niż Isana (nie siał aż takiego spustoszenia) jednak nadal daleka jestem do zachwytów. Był rzadki, przelewał się przez palce, średnio się pienił i średnio pachniał. Po kilku pierwszych użyciach jakoś ten kokos bardziej mi leżał, na obecną chwilę już mnie męczy. 1/3 butli zużyłam do mycia, drugie tyle jako płyn do kąpieli (pienił się jak głupi ale piana znikała tak szybko jak się pojawiała) resztę wlałam do pojemnika na mydło.
Jest: PALMOLIVE GOURMET ŻEL POD PRYSZNIC VANILLA PLEASURE
Jest: DOVE PURELY PAMPERING SWEET CREAM & PEONY


Było: GREEN PHAMACY MYDŁO DAMASK ROSE
Uwielbiam. Wybawienie dla moim problematycznych dłoni. Nie nawilżają (to tylko mydło) ale nie sieją spustoszenia. Pięknie pachną.
Jest: GREEN PHAMACY MYDŁO BLUE IRIS

Było: JOANNA SENSUAL PLASTRY DO DEPILACJI TWARZY
Świetne do depilacji brwi. Wariant 'na transparentnej folii' mimo mojej początkowej niechęci  został moim ulubieńcem. Dużo łatwiej je rozgrzać, mam wrażenie, że jest to więcej wosku w wosku a i sama depilacja idzie sprawniej. Polecam.
Jest: JOANNA SENSUAL PLASTRY DO DEPILACJI TWARZY

Było: SÓL DO KĄPIELI KNEIPP
Gdyby nie fakt, że jestem skąpiradłem pewnie bym do nich wracała. Pachną bosko i barwią wodę ale ich płyny do kąpieli są bardziej ekonomiczne.
Było: BIELENDA BIOOGRNICZNA MASECZKA
Lata temu Bielenda miała w swojej ofercie krem i peeling do ciała z tej (?) linii. Produkty to były świetne i aż szkoda, że kupić się ich od lat już nie da. Ta maseczka była całkiem całkiem, delikatna, oczyszczająca, matująca. Dobrze zmywała się z twarzy. I gdyby była dostępna w większej pojemności chętnie kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie bo saszetek szczerze nienawidzę.
Było: MARION MASECZKA DO TWARZY GRANAT
Redukcja podrażnień... O ile większej krzywdy mi nie zrobiła tak przez całe dziesięć minut z nią czułam na zmianę lekkie pieczenie i dyskomfort. Efekt finalny był nijaki - gdybym posmarowała się kremem uzyskałabym ten sam efekt pielęgnacyjny. Cóż... opakowaniem nadrabia.
Było: PŁATKI POD OCZY SKINLITE
Obłożyłam się nimi wczoraj cała, tak a konto Halloween (nie, nie obchodzę). Przy pierwszym użyciu zepsułam opakowanie a szkoda by mi był gdyby wyschły. Tak myślałam, teraz już nie. Nie robią ze skórą absolutnie nic, nawet ładnie nie pachną.
Było: BIELENDA PROFESSIONAL ROZŚWIETLAJĄCA MASECZKA & KREM SPF30
O ile maska na mnie wrażenia nie zrobiła tak krem... wow. Pięknie się wchłaniał, miał cudowną satynową konsystencję, pięknie nawilżał i współpracował z kosmetykami kolorowymi. Nie uczulił, nie podrażnił i po tygodniu użytkowania wiem, że chcę pełnowymiarowe opakowanie.







36 komentarzy:

  1. Trochę ci tego poszło muszę powiedzieć. Znam tylko żel z Isany i całkiem go lubiłam muszę powiedzieć, głównie zapach mi się podobał oraz to,że nie wysuszał mi skóry akurat, był neutralny po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie poszło ci denkowanie :-) Sporo produktów z rodziny Sylveco oraz z Yves Rocher - lubię obydwie marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo kremów do rąk Ci przybyło na zastępstwo :D Dla mnie krem do stóp Vianek jest całkiem okej tylko konsystencja rzeczywiście trochę do bani. Piękne tło zdjęć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki, papier do pakowania prezentów z Pepco :D

      Usuń
  4. Widzę, że tak jak i Ja lubisz kosmetyki Vianek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszą mnie kosmetyki firmy vianek ale jak na razie mam za dużo zapasów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zasmuciła mnie opinia o żelu karmelowym z Isany, bo mam go w zapasie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu... ale wiesz, ja w ogóle prycham na Isanę :P Podejrzewam, że jak lubisz ich inne myjadła to może będzie dobrze ;))

      Usuń
  7. Lubię te saszetki do kąpieli Kneipp, ale jednak do tanich nie należą, też wolę płyn :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo znanych mi produktów. Nie miałam tej wersji plastrów z woskiem, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Płyn micelearny Biolaven bardzo lubię. Zakochałam się w jego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam, ale zamierzam to zmienić, otóż kosmetyki Vianek - intrygują mnie niezmiernie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Istny arsenał kremów ;) Sama mam otwarte trzy : jeden w pracy, drugi w domu a trzeci podróżuje ze mną w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do torebki/pracy, po domu (zazwyczaj jeden, teraz dwa ;)) i jakiś tłuścioch na noc :D

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Jak mrówków :D Mam chyba pięć sztuk na stanie :D

      Usuń
  13. Jestem bardzo ciekawa tych mydełek z Green Pharmacy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam żel z Isany i dla mnie był bardzo fajny. W zapach czeka kokosowa wersja z Lidla.
    Ciekawią mnie mydełka GP. Muszę się za nimi rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zamiennie 5 produktów do rąk za jeden zużyty heheh no ładna wymiana :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kuszą mnie te kosmetyki firmy Vianek :D

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie micelek z Vianka bardzo dobrze się sprawdzał do demakijażu twarzy i oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też miałam ten krem do stóp z Vianka..

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam kiedyś podobne płatki i szczerze mówiąc też nie zauważyłam żadnego działania, o taki gadżet. Jedynie czułam, że oczy mi trochę "odpoczęły", ale równie dobrze mogłabym nałożyć torebki czarnej herbaty i myślę, że efekt byłby podobny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. O rety, u Ciebie tyle kremów do rąk w użyciu, a ja się nie mogę zmusić, żeby choć raz na tydzień dłonie posmarować ;). Kiedyś często wcierałam krem, a potem przestałam i już nie potrafię wrócić. Ciągle mam wrażenie, że potrzebuję nietłustych dłoni non stop i nie ma miejsca w moim życiu nawet na tych kilka chwil z wchłaniającą się, tłustą powłoką. Durna, oj, durna!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale zużyłaś! A ja nic z tego denka nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  22. sporo masz tych kosmetyków, u mnie świetnie się sprawdzał ten wianek, a sama zużyłam olejek arganowy, żel pod prysznic i primer z semilaca i ze wszystkiego jestem bardzo zadowolona ;p

    OdpowiedzUsuń

Instagram