Demakijaż z Tołpą | Tołpa Green Oczyszczanie | Łagodny płyn micelarny-tonik 2w1 i delikatne mleczko do demakijażu twarzy i oczu

września 08, 2016

    Tołpa to jedna z firm, które darzę sporą sympatią. Nie to, że wszystkie ich produkty się u mnie sprawdzają bo tak nie jest. Trafiłam na sporo bubli jak i mocno przeciętne kosmetyki jednak jak tylko trafi się dobra okazja nie umiem oprzeć się zakupom i przetestowaniu kolejnego produktu z ich asortymentu.
    Tym razem pokusiła mnie Biedronka oferując drugi produkt za grosz przy zakupie kosmetyków do demakijażu z ich zielonej linii. Kosmetyki te dostaniecie jednak również w Naturze czy ich sklepie internetowym.



    Oba te kosmetyki zapakowane są w standardową plastikową butelkę z otwarciem na klik o pojemności 200 mililitrów. Szata graficzna jak na Tołpę przystało jest przyjemna dla oka. Cena regularna oscyluje w granicach 15 zł za sztukę.
   Producent obiecuje nam delikatne i łagodne oczyszczenie skóry a każdy z kosmetyków określa jako hypoalergiczny i dedykuje go skórze wrażliwej.


    Po porażce z wodą micelarną z linii Baby miałam lekkie opory wobec tego kosmetyku. Ale kto nie ryzykuje ten nie ma. No i mam. Tym razem się nie zawiodłam. 
    Ten płyn łączy w sobie wszystko co lubię i czego oczekuję wobec płynu micelarnego. Faktycznie jest łagodny, nie zauważyłam najmniejszego podrażnienia czy to skóry twarzy czy oczu. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu nawet ciemniejszego, z użyciem kredki. Nie pozostawia na skórze klejącej warstwy, świetnie nadaje się do odświeżania skóry w ciągu dnia czy do porannego oczyszczania jeśli wyeliminowałyście ze swoje pielęgnacji preparaty do użycia z wodą. Nie zauważyłam jednak nawilżenia skóry, które producent nam obiecuje jednak do takich obietnic podchodzę z dużym dystansem.
    Czy do niego wrócę? Nie wiem. Przyznam szczerze, że w przypadku miceli nie lubię rozdrabniać się w niewielkie pojemności i na obecną chwilę butla 400 ml to dla mnie taka pojemność standardowa. Dodatkowo mimo, że cena nie należy do zbyt dużych tak przy kosmetykach, które zużywam szybko czuję lekki zgrzyt. Póki co testuję i próbuję dalej ale jeśli znowu pojawi się jakaś dobra promocja czy większe opakowania (dobrze mi świta że pojawiło się jak limitka w Biedronce?) to w sumie czemu nie.



   Ostatnio coraz chętniej sięgam po mleczka do demakijażu. Płyny micelarne mi się już trochę przejadły a w przypadku podrażnień czy nadwrażliwości skóry tego typu produkt jest najzwyczajniej w świecie bardziej komfortowy w użytkowaniu. Mleczko Tołpy ma bardzo przyjemną lekką i płynną konsystencję. Ze względu na delikatną formułę nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego lepkiego filmu jednocześnie nie jest na tyle rzadkie by spływać z wacika.
   Jeśli mowa o właściwościach oczyszczających nie mogę się do niego przyczepić. Świetnie radzi sobie z makijażem twarzy i oczu. Nie rozmazuje tuszu do rzęs czy kredki a sam makijaż rozpuszcza szybko i bezboleśnie. No właśnie. Faktycznie zgodnie z obietnicą producenta jest to produkt łagodny, nie zauważyłam najmniejszego podrażnienia ba, w przypadku nadwrażliwości skóry przepięknie ją koi i pozostawia po sobie uczucie komfortu.
   Jako, że do tej pory po mleczka sięgałam raczej sporadycznie jedynym produktem do którego na szybko mogę go porównać jest mleczko oczyszczające z Sylveco i wierzcie mi lub nie - wolę Tołpę. Po pierwsze ze względu na przyjemniejszą konsystencję a po drugie ze względu na lepszą dostępność. Może i skład nie jest tak piękny jak w przypadku poprzednika jednak jest to kolejny kosmetyk bez parafiny a jeśli mowa o produkty tego typu na naszym rynku (mówię tu o mleczkach dostępnym od ręki w drogeriach) nadal o to trudno.



Podsumowując. Tołpa spisała się naprawdę nieźle. To kolejne kosmetyki z linii Green, które wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie wiem czy pamiętacie moją recenzję ujędrniającego kremu przeciwzmarszczkowego pod oczy? Minął rok a mimo, że używam kremy różne nie udało mi się jeszcze znaleźć mu godnego zastępcy ;)

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Skusiłabym sie nawet, ja niestety tak jak ty szybko zużywam płyny micelarne więc polubiłam się z pojemnościami 400ml, a konkretnie z płynem GP rumiankowym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baardzo chwalę serię rosacal :) Tym micelkiem, który pokazałaś bym się zainteresowała gdyby nie czekające zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie z tej marki miałam tylko serię dla kobiet w ciąży, myślę że pora spróbować coś innego ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie mam spore zapasy produktów do demakijażu, ale marka Tołpa coraz bardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie używam miceli bo najzwyczajniej w świecie za dużo dla mnie roboty. Później i tak trzeba myć twarz żelem więc myje buzię nim od razu :)

    OdpowiedzUsuń