rzekłabym: ideał | TOŁPA | green | ujędrnianie 40+ | ujędrniający KREM przeciwzmarszczkowy POD OCZY

Mimo (względnie) młodego wieku moją skórę pod oczami uważam za bardzo wymagającą. Jest cienka, sucha, z siateczką pierwszych drobnych zmarszczek. Wymagania co do kremów pod oczy mam więc mocno wyśrubowane i trudno mi było do tej pory znaleźć krem, który nazwałabym więcej niż przeciętnym. Z pomocą przyszła mi Tołpa. Muszę przyznać, że to z pewnością mój ulubiony produkt z ich oferty (a trochę ich już zużyłam) i serdecznie mogę go Wam polecić.


Ujędrnianie, działanie przeciwzmarszczkowe, grupa wiekowa 40 +. Takie określenia mi nie straszne chociaż z pewnością z moimi 25 latami na karku nie jestem targetem dla tego oto produktu. I pewnie nawet bym go nie kupiła, gdyby nie któraś ze świetnych ofert na ich stronie gdzie ów krem wybrałam sobie jako gratis do jakiegoś symbolicznego zamówienia. Na stronie producenta w cenie regularnej możemy go kupić za mniej niż niż 25 zł. W Realu widziałam go zaś za złotych 35. Zdzierstwo. 

Krem ten zapakowany jest w porządny szklany słoiczek. Mi słoiczkowa fora w kremie pod oczy nie wadzi chociaż nie pogniewałabym się za higieniczną tubkę. Warto wspomnieć, że krem ma aż 18 ml pojemności. Inne kremy (z linii botaniczej) zawierają zaledwie 10 ml produktu.

Konsystencja tego produktu jest pierwszym jego plusem. Jest przyjemnie bogata ale nie tłusta. Jednak w przypadku bardzo ciepłych dni (nienawidzę) potrafi się on lekko rolować gdy przesadzę z ilością. Z tego też względu sięgam po inny krem. Jednak na dni chłodniejsze - poniżej 25 stopni ;) - daje sobie radę świetnie. Na noc zazwyczaj używam go grubszą warstwą. Jest względnie bezzapachowy. Nie podrażnił, nie uczulił.

Jeśli mowa o działaniu - jest super. Serio. Intensywnie nawilża. Intensywnie regeneruje. Wygładza drobne załamania skóry przy systematycznym stosowaniu. Przyjemnie i lekką ją napinając. I to by było na tyle. A tylko tyle od kremu pod oczy wymagam.

Nie chcę nazywać go ideałem. Bo idealnych produktów nie ma. Ale dla mojej skóry zwracając uwagę na jej bieżące potrzeby i moje osobiste preferencji i przyjemność płynącą z jego stosowania śmiem twierdzić, że to kosmetyk bez wad. Aż żałuję, że mam w zapasie jeszcze dwa (chyba...) inne kremy pod oczy bo bez wahania kupiłabym kolejne opakowanie. I pewnie w dalszej przyszłości to zrobię. Bo warto :)


34 komentarze:

  1. Koniecznie muszę go kupić na jesień ;) teraz kończę krem z Lirene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się sprawdza? Ja miałam tylko jeden krem z Lirene i byłam mocno niezadowolona :(

      Usuń
  2. No pojemność jest imponująca jak na krem pod oczy, chyba się skuszę jak wykończę obecny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie, poczekam parę lat ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawił mnie ten krem właśnie szukam czegoś pod oczy, muszę się nim zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że nareszcie trafiaś na krem, który Cię zachwyca.
    Moja skóra pod oczami nie jest sucha, więc nie potrzebuję aż tak bogatego i nawilżającego produktu ale zawsze dobrze wiedzieć, że ten się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukiwanie dobrego kremu to była żmudna robota...

      Usuń
  6. Oo w takim razie muszę się za nim rozejrzeć ;). Ciągle szukam odpowiedniego kremu pod oczu i z chęcią wypróbuję ten z Tołpy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na jeszcze większy niż 18 ml :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Juz wiem co teraz kupię - mam taki sam problem ze skórą wokół oczu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem "30+" i bardzo lubię ten krem :) Sprawdza się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze cieszę się gdy polecany przeze mnie produkt sprawdza się też u innych :)

      Usuń
  10. Zaciekawił mnie, ale nie mam na niego ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma co sie sugerowac tym 40+. Skoro sie sprawdza to warto stosowac. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skusiłaś mnie :) Mam tyle lat co Ty i identyczne problemy ze skórą pod oczami :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Tołpa ma wysoko w składzie substancje aktywne i za to duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam go mamie na 34 urodziny i prawie mnie z domu wyrzuciła ;/ bo ona jeszcze 40 nie ma. I próbowałam tłumaczyć, żeby się nie sugerowała tym co pisze na opakowaniu, że chodzi o skład i działanie.... na nic. Ale teraz wiem, że przynajmniej dobry produkt jej dałam; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buhahaha moja mama na szczęście na podobne podejście do mnie i ma w nosie cyferki ;))

      Usuń

Instagram