Cześć. Dziś przychodzę do Was z podsumowanie zużyć z bieżącego miesiąca. Nazbierała mi się tego spora gromadka. Pojawiły się też 'wyrzutki' w ramach czyszczenia magazynu ;))) Jeśli jesteście ciekawe moich wrażeń zapraszam na post.
EVELINE DELIKATY KREM-ŻEL DO MYCIA TWARZY
_________________________________________________________________________________
Ciężko było. Pierwsze wrażenia miałam tak negatywne, że szybko porzuciłam nadzieje na jego zużycie. Jednak dałam mu szansę i koniec końców zapałałam do niego sporą sympatią. Jeśli lubicie łagodne produkty oczyszczające to z pewnością kosmetyk wart wypróbowania.
BANDI DELIKATNA PIANKA MYJĄCA
_________________________________________________________________________________
Tutaj dawanie szans nie dało nic. Pianka w obsłudze był miła i puchata. Jednak wysuszające działanie sprawiło, że szybko zaczęłam ją używać do mycia ciała by jak najszybciej się jej pozbyć. Słabo.
BANDI JEDWABISTY OLEJEK DO DEMAKIJAŻU
_________________________________________________________________________________
Kolejna słabizna. Co trochę mnie dziwi bo znam na prawdę świetne produkty tej firmy... Dobijała mnie jego diabelnie gęsta i utrudniająca życie konsystencja. Działać działał więc zużyła go do mycia pędzli ale wydanych pieniędzy było mi żal...
PERFECTA ZŁUSZCZAJĄCY TONIK-ESENCJA
_________________________________________________________________________________
Wow. Chwała kolejnej polskiej marce, która próbuje zwojować rynek czymś nowym. Tonik zrobił na mnie na prawdę pozytywne wrażenie. Z tego też względu poświęcę mu odrębny post.
EVELINE NORMALIZUJĄCY TONIK MATUJĄCY
_________________________________________________________________________________
Mam ostatnio szczęście do toników. Ten również spisał się u mnie na medal więc poświęcę mu chwilę przy najbliżej okazji.
EVREE PEELING DO TWARZY
_________________________________________________________________________________
Jakbym wszystko chwaliła było by nudno ;) Dwa peelingi-koszarki też doczekają się odrębnej recenzji. Wspomnę tylko że oba w większości zużyłam do dłoni czy ciała bo gdybym miała zużyć je do twarzy byłabym bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Firmę Evree lubię bardzo więc tym bardziej czuję się... oszukana ;))
**********
EVELINE DELIKATY KREM-ŻEL DO MYCIA TWARZY
_________________________________________________________________________________
Ciężko było. Pierwsze wrażenia miałam tak negatywne, że szybko porzuciłam nadzieje na jego zużycie. Jednak dałam mu szansę i koniec końców zapałałam do niego sporą sympatią. Jeśli lubicie łagodne produkty oczyszczające to z pewnością kosmetyk wart wypróbowania.
BANDI DELIKATNA PIANKA MYJĄCA
_________________________________________________________________________________
Tutaj dawanie szans nie dało nic. Pianka w obsłudze był miła i puchata. Jednak wysuszające działanie sprawiło, że szybko zaczęłam ją używać do mycia ciała by jak najszybciej się jej pozbyć. Słabo.
BANDI JEDWABISTY OLEJEK DO DEMAKIJAŻU
_________________________________________________________________________________
Kolejna słabizna. Co trochę mnie dziwi bo znam na prawdę świetne produkty tej firmy... Dobijała mnie jego diabelnie gęsta i utrudniająca życie konsystencja. Działać działał więc zużyła go do mycia pędzli ale wydanych pieniędzy było mi żal...
PERFECTA ZŁUSZCZAJĄCY TONIK-ESENCJA
_________________________________________________________________________________
Wow. Chwała kolejnej polskiej marce, która próbuje zwojować rynek czymś nowym. Tonik zrobił na mnie na prawdę pozytywne wrażenie. Z tego też względu poświęcę mu odrębny post.
EVELINE NORMALIZUJĄCY TONIK MATUJĄCY
_________________________________________________________________________________
Mam ostatnio szczęście do toników. Ten również spisał się u mnie na medal więc poświęcę mu chwilę przy najbliżej okazji.
EVREE PEELING DO TWARZY
_________________________________________________________________________________
Jakbym wszystko chwaliła było by nudno ;) Dwa peelingi-koszarki też doczekają się odrębnej recenzji. Wspomnę tylko że oba w większości zużyłam do dłoni czy ciała bo gdybym miała zużyć je do twarzy byłabym bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Firmę Evree lubię bardzo więc tym bardziej czuję się... oszukana ;))
BIELENDA MASECZKA SUPER POWER MEZO
_________________________________________________________________________________
Chyba nie potrafię wyrazić swojej opinii o produkcie po jednej aplikacji. Krzywdy nie zrobiła, płat był przycięty w sam raz do mojej twarzy więc była bardzo komfortowa w 'noszeniu'. Nie podrażniła, nie wysuszyła ale czy działa? Nie wiem.
EVELINE MASECZKA 8w1
_________________________________________________________________________________
Kupiłam ją tylko i wyłącznie za obiecywany efekt chłodzenia. Nie chłodziła nic a nic. Na dodatek była to maseczka z... peelingiem mechanicznym. Całkiem fajnie się sprawdziła, po użyciu zafundowała mi przyjemne uczucie nawilżania i ukojenia ale nie jest to coś, do czego będę wracać
SYLVECO LEKKI KREM NAGIETKOWY/BRZOZOWY/ROKITNIKOWY /próbka/
_________________________________________________________________________________
Nie miała chęci na zakup to dostała próbki. I przepadła.. Dwa pierwsze warianty nie zrobiły na mnie wrażenia za to wersja rokitnikowa - wow. Jak uda mi się kiedyś ograniczyć mój kremowy dobrobyt pełnowymiarowe opakowanie do mnie przywędruje drogą kupna ;)
DERMO FUTURE WYPEŁNIACZ UST LUSTRZANY BLASK /wyrzutek/
_________________________________________________________________________________
Miłe złego początki. Wypełnić ust nie wypełnił ale pozostawiał na nich piękną taflę. Na dodatek miał całkiem niezłe właściwości pielęgnujące więc używałam go namiętnie. Aż dnia pewnego po jego użyciu pojawiły mi się małe, pojedyncze czerwone plamki na brzegu ust. Nie zamierzam sprawdzać czy to był jednorazowy przypadek więc leci do kosza
YVES ROCHER POMADKA OCHRONNA /wyrzutek/
_________________________________________________________________________________
Baaardzo polubiłam się z pomadką ochronną ze standardowej oferty producenta więc pokusiłam się na wariant świąteczny. Pachniało to to świetnie /aromatyczna wanilia/ ale właściwości pielęgnacyjne zdecydowanie mnie nie zachwyciły. Zużyłam pół i nie chce mi się z nią już męczyć.
SYOSS KERATIN PIANKA DO WŁOSÓW /wyrzutek/
_________________________________________________________________________________
Nie mam zielonego pojęcia co ten produkt u mnie robi. Pianki o włosów to produkty, które leżą poza moimi zainteresowaniami, których używać nie umiem i z których wiecznie jestem niezadowolona. Kupić kupiłam. Dawno temu. Więc leci do śmieci.
GLISS KUR OIL NUTRITIVE SZAMPON
_________________________________________________________________________________
Efekt mojego szaleństwa z początku roku ;) Parę lat temu był moim ulubionym szamponem i.... nadal sprawdza się u mnie świetnie. Myć myje, skórze ani włosom krzywdy nie robi a na dodatek pięknie pachnie. Kupiłabym ponownie bez wahania ale mam dwie butle w zapasie :P
PANTENE BŁYSKAWICZNY TONIK WZMACNIAJĄCY OCHRONA PRZED WYPADNIEM
_________________________________________________________________________________
Nie zrobił z moimi włosami nic. Ani działania wzmacniającego ani mniejszego wypadania nie zaobserwowałam. Nie robił na szczęście też krzywdy. Jedyną wartą uwagi rzeczą jest tu opakowanie, którym bezproblemowo mogłam aplikować produkt na skórę głowy. Nie wyrzucam, zostawiam na inną wcierkę.
ISANA ŻELE POD PRYSZNIC
_________________________________________________________________________________
Pod względem nie zachwycają - trochę przesuszają mi skórę i słabo się pienią. Jednak ze względu na cenę i mnogość limitowanych zapachów kupuję je namiętnie. Wersja pierwsza pachniała cu-do-wnie maliną i trawą cytrynową, druga nie zachwyciła mnie aromatem słabego truskawkowego kisielu.
YVES ROCHER JARDINS DU MONDE ŻEL POD PRYSZNIC
_________________________________________________________________________________
Ukochany. Wielbię jego mocny, słodki i otulający zapach, który wręcz świdruje w nozdrzach. Daje bardzo gęstą pianę jednak nie zachwyca wydajnością. Mam x sztuk w zapasie i x opakowań za sobą i będę o niego wracać :)
KNEIPP/ISANA SOLE I PEREŁKI DO KĄPIELI
_________________________________________________________________________________
Kąpielowi umilacze zawsze spoko. Ładnie pachną, zmiękczają i barwią wodę.
LIRENE STOP PĘKAJĄCYM PIĘTOM KREM DO STÓP
_________________________________________________________________________________
Jeden ze słabszych kremów do stóp jakie używałam. Co dziwi mnie tym bardziej, że wersja z 30% mocznika jest dla mnie totalnym geniuszem. Nie odpowiadała mi konsystencja i brak działania.
YVES ROCHER KREM DO RĄK
_________________________________________________________________________________
Mieszkał w mojej torebce i często poprawiał mi humor zapachem. Był podejrzanie lekki jak na moje problematyczne dłonie jednak dawał radę! Nawilżał na naprawdę przyzwoitym poziomie. Muszę wypróbować ich kremu dostępne w standardowej ofercie.
TOŁPA DERMO MANI REGENERUJĄCY KREM-MASKA DO RĄK I PAZNOKCI
_________________________________________________________________________________
Kremy do rąk idą u mnie jak woda ale ten zużyłam wręcz podejrzanie szybko... Nawilżał przyzwoicie ale znam tańsze i lepsze od niego kremy. Nie planuję powrotu.
Znacie, lubicie? ;))

Peelingi z Evree muszę wypróbować, natomiast żele z Isany i YR bardzo lubię i sięgam po nie często :)
OdpowiedzUsuńzaczarowana-oczarowana.pl
Bardzo chętnie wypróbuję złuszczający tonik-esencję z Perfecty, to powinno być coś idealnego dla mojej cery ;)
OdpowiedzUsuńNa mojej mieszanej sprawdzał się pięknie :)
UsuńSzkoda, że peelingi z Evree się nie sprawdziły, jak dotąd prawie każdy ich produkt się u mnie sprawdził :)
OdpowiedzUsuńU mnie do tej pory też :) Ale jeśli chodzi o peelingi jestem mocno na nie :<
UsuńNo ładnie Ci to idzie :) ja już się w to nie bawię :)
OdpowiedzUsuńJa lubię denkować :D
UsuńCałkiem spore zużycie :D Znam stąd kilka produktów :D
OdpowiedzUsuńZnam tylko żele Isana. Tą wersję malina i trawa cytrynowa kochałam miłością dozgonną i szkoda,że więcej nie można jej dostać bo była mega pod względem zapachu :)
OdpowiedzUsuńNooo. Poczyniłabym zapasy jakbym wiedziała jakie to to fajne :<
UsuńOoo ciekawa jestem Twojej opinii o peelingach Evree bo w sumie zaskoczyłaś mnie - myślałam że są fajne i miałam je kupować nawet :) Czekam na recenzje :)
OdpowiedzUsuńNiech no tylko się zbiorę... :D
UsuńBardzo ładne denko. U mnie peeling Evree różowy sprawdza się bardzo dobrze, ładnie oczyszcza cerę, nie podrażnia i nie wysusza :)
OdpowiedzUsuńU mnie poległ ze względu na konsystencję ...
Usuńciekawią mnie peelingi Evree
OdpowiedzUsuńTeż myślałam, że kosmetyki z Bandi będą lepsze :)
OdpowiedzUsuńMają niektóre świetne ale to to porażka była :/
Usuńwłaśnie kupiłam ten peeling 3w1 z Evree i podkładam w nim nadzieje po pierwszym użyciu.. nie strasz :(
OdpowiedzUsuńWybacz :D
UsuńPrzejrzałam Twoje denko i nie używałam nic z niego.
OdpowiedzUsuńczęść z tych kosmetyków miałam tzn denek :)
OdpowiedzUsuńWow, poszalałaś z zużywaniem :) Nie znam prawie nic - bo próbki chyba się nie liczą z bardzo ;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kosmetyki Evree, peelingów jeszcze nie miałam, więc tym bardziej mnie ciekawi dlatego to takie koszmarki ;). Zainteresowałaś mnie kremem rokitnikowym z Sylveco, skoro próbka zrobiła na Tobie tak duże wrażenie, to coś musi w tym być ;).
OdpowiedzUsuńAno tak właśnie jest :D
Usuńz całego zbioru miałam tylko krem nagietkowy z Sylveco. Byłam zadowolona, ale chyba oczekiwałam czegoś więcej ;-) Jakoś umknęło mi to, że maska z Bielendy jest w płacie, teraz już nie mam na nią aż takiej ochoty.
OdpowiedzUsuńNie lubisz masek w płacie?
UsuńNic z tego nie miałam i się raczej nie zanosi, bo próbuję przejść na naturalną stronę mocy ;p
OdpowiedzUsuńJa nie mam większych ciągot w tę stronę :D
UsuńTonik Perfecty najbardziej mnie zaciekawił ;)
OdpowiedzUsuńładnie Ci poszło. Aż jestem mega ciekawa co z tymi peelingami Evree nie tak. Nie miałam ich ale rozważam ich zakup.
OdpowiedzUsuńCiekawe są te toniki, za złuszczającymi nie przepadam ale ten z eveline kusi.
OdpowiedzUsuńJak potrzebujesz kupuj :) Jest naprawdę udany :D
UsuńDla mnie ten żel z Eveline jest średni.. nie domywał do końca..
OdpowiedzUsuńLubię żele pod prysznic Isany i YR. Mają bardzo ładne zapachy :)
OdpowiedzUsuń:))
UsuńW zasadzie nic nie znam ;)
OdpowiedzUsuńporo tego zużyłaś ;]
OdpowiedzUsuńZraziłam się jakoś do kosmetyków Yves Rocher
OdpowiedzUsuńU mnie spora część sprawdza się co najmniej dobrze :)
UsuńSpore masz zużycie z produktami do kąpieli z chęcią bym się zapoznała ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
niezłe denko, nic z niego nie miałam
OdpowiedzUsuńSporo tego, gratulacje :)
OdpowiedzUsuńspore denko :)
OdpowiedzUsuńMnie ten krem - żel z Eveline całkowicie nie przypadł do gustu, ponieważ bardzo zaczął mnie zapychać. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńhoho, ile zużyć! Ale jeszcze nic z twojego denka nie miałam, z tego, co widzę :)
OdpowiedzUsuń