Na długie miesiące porzuciłam standardowe odżywki do włosów. Jednak moje ostatnie porażki z maskami Kallosa skłoniły mnie do odpoczynku od takiej formy dbania o włosy. Dziś o produkcie, który wpadł w moje ręce dzięki kwietniowej edycji pudełka Joybox.
Muszę przyznać, że obecność taniej drogeryjnej odżywki w pudełku mnie bardzo... ucieszyła. Dawno nie używałam produktów tej firmy. Ostatnio, gdy miały jeszcze stare, spłaszczone opakowania. Byłam wielką fanką serii do włosów blond oraz włosów brązowych (w zależności od tego jaki kolor aktualnie nosiłam na swojej głowie ;)). Zasadniczo nie ma pojęcia dlaczego przestałam sięgać po produkty tej firmy i miło jest mi je sobie przypomnieć.
Pierwszą rzeczą jaką rzuciła mi się w oczy to właśnie zmiana opakowania. Wyglądają one wizualnie o wiele, wiele lepiej. Okrągła butelka z wygodnym otwarciem i przyjemna szata graficzna to jest to. Jeśli mowa o wygodzie użytkowania jest niestety średnio - trudno wydobyć resztki z opakowania i pewnie będę zmuszona je przeciąć, żeby zużyć produkt do końca.
Odżywka ma średnio-gęstą konsystencję. Taką zupełnie w sam raz. Nie spływa z włosów jednak nie mam też problemu z jej wypłukaniem. Jednocześnie posiada niezbyt spektakularny, dosyć neutralny zapach.
Zwrócę uwagę na skład. Producent samą nazwą serii niejako obiecuje nam obecność 'dobrych' składników. I faktycznie tak jest. Dosyć wysoko w składzie znajdziemy ekstrakt z jaśminu a także tytułowe oleje: arganowy, migdałowy i kokosowy. Ze względu na zawartość tego ostatniego podchodziłam do tej odżywki ze sporą rezerwą - moje włosy z kokosem nie lubią się wcale. Na szczęście koniec końców okazało się, że w połączeniu z innymi składnikami nie robi im krzywdy.
Odżywka bardzo przyjemnie nawilża włosy. Bardzo mocno je też wygładza i bezbłędnie ułatwia ich rozczesywanie. Nie obciąża włosów. Jednak jak dla mnie też odrobinę zbyt słabo je dociąża i moje suche końce wcale nie pogniewałyby się gdyby dostały porządniejszą dawkę oblepiacza. Ale nie będę szczególnie na to narzekać - wolę efekt taki niż zbytnie obciążenie. A włosy dociążam sobie po prostu olejkiem z Isany i/lub odżywką bez spłukiwania Marion.
Muszę przyznać, że to całkiem przyjemny produkt. Dzięki swojej dostępności i niewygórowanej cenie jeszcze bardziej przekonuje mnie do siebie. Czy do niego wrócę? Pewnie tak. Gdy przetestuję inne kuszące mnie odżywkowe chciejstwa - a tych po długiej przerwie mam multum ;)

:) Właśnie skończyłam post o produktach z Joyboxa, w której znalazła się też ta odżywka. U mnie kompletnie nie działała, natomiast moja córa totalnie sie zakochała. Fantastycznie działa na jej włosy.
OdpowiedzUsuńJa też milion lat temu używałam ich odżywek ale szczerze mówiąc nie wiem jak działały - chyba właśnie nie działały bo coś bym tam zapamiętała :)
Ja właśnie miło je wspominam. I za chorobę nie wiem, czemu przestałam ich używać :D
UsuńNajpewniej chciałaś wypróbować noś nowego :)
UsuńMam inna odżywkę (i szampon) Timotei i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :) Tez nie używałam wieki
OdpowiedzUsuńJa się pewnie jeszcze w jakieś w niedalekiej przyszłości zaopatrzę po tym udanym powrocie :)
UsuńAkurat dzisiaj opublikowałam post o szamponie z Timotei, który bardzo polubiłam :) A wiesz może, gdzie tą odżywkę można kupić i w jakiej cenie?
OdpowiedzUsuńW Rossmanie jest obecnie na promocji za 6 zł :-)
UsuńJa co jakiś czas wracam do produktów tej firmy.Zwykle wpadały do koszyka w Biedronce ,gdzie przez jakiś czas często były tylko w innej wersji.Ogólnie lubię szampony i odżywki Timotei ,choć tej wersji nie miałam :)
OdpowiedzUsuńkiedyś używałam szampony Timotei regularnie :) po odżywki sięgałam sporadycznie :)
OdpowiedzUsuńa w ostatnim czasie całkowicie przerzuciłam się na maski : )
Przez blisko rok nie używałam typowych odżywek ;)
UsuńTej nie miałam, ale lubię szampon i odżywkę z olejkiem awokado :)
OdpowiedzUsuńOooo chętnie spróbuję :-)
UsuńRzadko kupuję produkty Timotei :)
OdpowiedzUsuńNo to tak jak ja :D
UsuńRozglądam się właśnie za jakąś drogeryjną, niedrogą odżywką. Kto wie, może wybór padnie właśnie na tą:)
OdpowiedzUsuńW Rossmnie jest obecnie w promocji ;)
UsuńLubie produkty Timotei :)
OdpowiedzUsuńOj przypomniało mi się jak pięknie pachniał szampon z Timotei :D
OdpowiedzUsuńKtóry? :D
UsuńJa niezbyt przepadam za tą firmą, ale dobrze że Tobie pasuje :D
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPrzyznaję, że dawno nie używałam kosmetyków pielęgnacyjnych do włosów tej marki:)
OdpowiedzUsuńTyle tego teraz na rynku... ;)
Usuńznam i wg mnie jest świetna! :)
OdpowiedzUsuńNo to się zgadzamy :D
UsuńProdukty Timotei, jakoś mi nie służą ;(
OdpowiedzUsuńJa niestety niewiele miałam z nimi do czynienia. Ale na temat tej konkretnej odżywki słowa złego nie powiem :)
UsuńNie miałam jej, miałam szampon tej serii i strasznie obciążył mi włosy, chociaż ogólnie lubię produkty Timotei :)
OdpowiedzUsuńUuuu... mam włosy podatne na obciążanie więc zostanę przy odżywce w takim razie :D
UsuńJuż nie pamiętam kiedy ostatnio miałam kosmetyki marki Timotei. Opisywane przez Ciebie działanie jednak zachęca do ponownego poznania asortymentu marki :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNie miałam, ale kto wie.
OdpowiedzUsuń;)
Usuńtez ją mam, jednak jeszcze nie testowałam
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :-)
UsuńCiekawa odżywka, ja osobiście jestem wierna odżywce Nivea diamond volume :)
OdpowiedzUsuńMiałam ich odżywkę 'volume' ale to chyba nie tą konkretną. Całkiem nieźle się sprawdziła :)
UsuńCzuję się skuszona na zakup tego cuda :) na pewno kupie przy najbliższym wypadzie do drogerii :)))
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNa razie użyłam raz i było ok, ale po jednym razie nie mogę za dużo powiedzieć - przynajmniej się nie zraziłam ;)
OdpowiedzUsuńTo najważniejsze :-)
UsuńCiekawa jestem jaki efekt byłby na moich włosach ;)! Kupię niebawem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, CapelliSani.
:))
UsuńOdzywki nie znam ale szampony Timotei jakos do mnie nie przemawiają:)
OdpowiedzUsuńOd daaawna ich nie miałam więc trudno mi się na ten temat wypowiedzieć ;))
UsuńMoże po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńKiedyś uwielbiałam produkty timotei do włosów; ) może czas powrócić do nich.
OdpowiedzUsuńTen konkretny śmiało polecam :)
Usuń