Nakupiłam, dokupiłam, to teraz zużywam. Tak najprościej nazwać moją relację z kosmetykami Yves Rocher. Dziś o bardzo przyjemnym produkcie, który może i mnie nie zachwycił ale sympatię moją zdobył od pierwszego użycia.
Krem ten zapakowany jest w wygodny, plastikowy słoik. Bardzo podoba mi się on pod względem wizualnym i nie będę oszukiwać - to właśnie ze względu na jego wygląd wylądował w moim zakupowym koszyku. Okazało się też, że warto by go było kupić również ze względu na zapach - kremowy, słodkawy, lekko dziecięcy.
Krem posiada bardzo przyjemną konsystencję. Jest to produkt z gatunku tych zbitych i nielejących jednak jednocześnie jest bardzo kremowy, nie jest tępy i niezwykle przyjemnie rozprowadza się na skórze. Pozostawia na niej delikatną, nieklejącą warstewkę. Jeśli mowa o działaniu pielęgnacyjnym jest nieźle. Wręcz dobrze. Bardzo dobrze. Krem ten rewelacyjnie poradził sobie z moją diabelnie przesuszoną i łuszczącą się skórą łydek i przedramion. Błyskawicznie ją ukoił, nawilżył, odżywił. Cudownie łagodził skórę po depilacji.
Używałam go wyłącznie do skóry ciała. Nie odważyłam się nakładać go na twarz bo moja skóra paskudnie reaguje na parafinę. W tym kremie znajduje się ona w połowie składu ale... no nie. Sam skład oceniam jednak bardzo pozytywnie - jest bogaty w oleje, mocznik, zawiera również rumiankowy ekstrakt.
Cena regularna (24 zł) jak zawsze jest trochę przesadzona ale bez problemu można go przygarnąć za dychę lub mniej (tak też sama zrobiłam :D). Jednak pojemność (125 ml) jak na produkt do ciała jest jednak zbyt mała by potraktować to mazidło jako produkt codziennego użytku bo skończy się w dwa tygodnie (albo i tydzień jak u mnie - ale ja sobie balsamów nie żałuję ;)). Podsumowując - warto. Bo to naprawdę dobre lekarstwo dla przesuszonej i podrażnionej skóry. Jednak jak w przypadku każdej z produktów tej marki warto czekać na promocje.
Interesujący kremik :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie uniwersalne produkty :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńLubię YR za nietypowe kosmetyki w korzystnych cenach - mowa o przecenach, których jest sporo. Pojemność tego kremu ma swoje plusy, mieści się w torebce :)
OdpowiedzUsuńCzy ja wiem czy to produkt do torebki - no chyba, że ktoś nosi ze sobą wielki wór :D
UsuńW YR warto poczekać na promocje :))
OdpowiedzUsuńTo fakt :D
Usuńna promocji bym się skusiła :D
OdpowiedzUsuńTe miewają non stop :D
UsuńJeszcze nie miałam przyjemności go używać :)
OdpowiedzUsuńOpakowanie rzeczywiście przyciąga wzrok :) Na promocji pewnie bym się skusiła :p
OdpowiedzUsuńRaczej się nie skuszę, bo ani to do twarzy (może zapchać) ani do ciała (mała pojemność) ;)
OdpowiedzUsuńAno właśnie...
UsuńNie miałam jeszcze żadnego kremu z YR.
OdpowiedzUsuńNie używałam;]
OdpowiedzUsuńudało mi się wymienić za niego na spotkaniu blogerek i bardzo dobrze go wspominam, w szczególności piękny zapach :-)
OdpowiedzUsuńZapach na plus :)
Usuńma całkiem przyjemny skład :)
OdpowiedzUsuńJako produkt do ciała - jak najbardziej :)
UsuńFajnie prezentuje się. :) Lubie kosmetyki YR. :)
OdpowiedzUsuńNa twarz również nie nałożyłabym tego kremu, ale do ciała jest idealny. Moja skóra uwielbia kosmetyki z mocznikiem:)
OdpowiedzUsuńwygląda bardzo przyjemnie :D
OdpowiedzUsuńNie lubię zapachu typowo rumiankowego i niestety nie sięgam po produkty z rumiankiem
OdpowiedzUsuń