Dawno, dawno temu... Chociaż to chyba nie było aż tak dawno ;) spłodziłam recenzję świetnej maski dziegciowej z Bani Agafii. Dokładnie w [TYM] miejscu opisałam jej wady i zalety. Ok, wad się nie doszukałam a maskę nadal uważam, że jeden z lepszych tego typu produktów na rynku. Serio serio. Jednak przed otworzeniem kolejnej saszetki postawiłam przetestować inną oczyszczającą maseczkę tego samego producenta. Co z tego wyszło?
A wyszło z tego tyle, że tym razem z zachwytu nie pieję. Niestety. Opakowanie maski to typowa dla tej serii saszetka wielorazowego użytku. Porządnie wykonana i estetyczna. Konsystencja produktu jest dosyć konkretna jednak łatwo aplikuje się ją na twarz, po kilkunastu minutach lekko przysycha jednak nie mam problemów z jej zmyciem. Zapach ma przyjemny i niedrażniący. Jednak nie jestem zachwycona jej działaniem. Nie mogę powiedzieć, że to ewidentnie zły produkt bo mocno nagięłabym fakty jednak w porównaniu do wersji dziegciowej czuję ogromny niedosyt. Maska delikatnie oczyszcza (doraźnie) jednak po zmyciu odczuwam delikatny dyskomfort i ściągnięcie skóry.
Maska jest dosyć wydajna - opakowanie o pojemności 100 ml wystarcza na kilkanaście aplikacji. Kosztuje niewiele, ja swoją kupiłam za +/- 5 zł na Skarbach Syberii jednak dostaniecie ją wszędzie tam gdzie w asortymencie pojawiają się produkty rosyjskie. Czy warto? Jak dla mnie nie bardzo. Osobiście do niej nie wrócę.
Skład pod białą naklejką, zdjęcie można powiększyć.

sprezentowałam tę maseczke mojej koleżance która jest na tyle zachwycona jej działaniem, że kupiła na zapas kolejne dwa opakowania :P jak widać trzeba testować wszystko na własnej skórze :)
OdpowiedzUsuńO popatrz :)
UsuńSzkoda, że nie okazała się hitem.... A tą dziegciową koniecznie muszę kiedyś wypróbować :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :))
Dziegciowa rządzi :D
UsuńKurcze muszę spróbować tej dziegciowej bo te kosmetyki są naprawdę ciekawe :)
OdpowiedzUsuńTę polecić mogę :))
UsuńZ tych saszetek nie miałam nic do twarzy.. jak na razie tylko 2 do włosów, ale mam ochotę spróbować wszystko na własnej skórze :)
OdpowiedzUsuńJa za to nie miałam okazji używać nic do włosów ;)
Usuńsaszetki to dla mnie loteria - chyba tylko dwa razy, a było ich wiele, trafiłam na coś dobrego :)
OdpowiedzUsuńJa lubię tonizującą i na mleku łosia, dziegciową uwielbiam ale ta... przeciętniak ;)
UsuńSzkoda, że nie podziałała. Widzę, że producent napisał o zwężeniu porów (nie wiedziałam że niebieska glinka może to robić) - rozumiem, że tego nie zauważyłaś?
OdpowiedzUsuńNic a nic. Nie zwęża porów, nie odżywia, nie wygładza no i ta równowaga skóry... ;))
Usuńtiaaa, widzę że szału nie ma
UsuńUżywałam jakiejś maseczki z tej serii ale niestety wysypało mnie po niej. ;)
OdpowiedzUsuńuuuu pamiętasz która?
UsuńNie miałam stamtąd nic i nie kusi mnie :)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńChyba się nie skuszę:)
OdpowiedzUsuńOj ja też się nie skuszę, chodź wiele dobrego o niej słyszałam
OdpowiedzUsuńW moim odczuciu lepiej sięgnąć po dziegciową ;))
UsuńNigdy nie miałam ani jednej ani drugiej. W razie czego dobrze wiedzieć, że lepiej zainwestować w dziegciową :)
OdpowiedzUsuńszkoda, że nie sprawdziła się;/
OdpowiedzUsuńNo, taki średniaczek ...
UsuńNie miałam tej, ale lubię tą dziegciową :)
OdpowiedzUsuńJa jak na razie mam nadmiar maseczek, ale bardzo lubię te rosyjskie, ta mnie kusi mimo wszystko :)
OdpowiedzUsuńJak widać mnie też skusiła ;))
UsuńJeszcze nie miałam okazji wypróbować kosmetyków rosyjskich, gdy zużyję zapasy z całą pewnością to zmienię ;) Może nie skuszę się na ten egzemplarz, a na dziegciowy :P
OdpowiedzUsuńDobry pomysł ;D
UsuńMuszę kiedyś dorwać dziegciową, bo kusisz :D
OdpowiedzUsuńKuszę bo sprawdziła się u mnie świetnie ;))
UsuńJa akurat bardzo się z nią polubiłam. ale to zależy od danej skóry :)
OdpowiedzUsuńNo pewnie :-)
UsuńSzkoda, że nie spisała się za dobrze u Ciebie, ale ja i tak ją chcę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńWiele nie stracisz :D
UsuńJa mam tak samo z maską z mlekiem łosia z tej serii- zapach super, ale działanie również nie powala i nie wrócę do niej.Tej raczej też nie zakupie.
OdpowiedzUsuńU mnie łosiowa się sprawdziła :) Może tyłka nie urwała ale używam jej z przyjemnością ;))
Usuńojej, a wszyscy tak się nad nią zachwycają. ja jej nie kupię bo ma w składzie oliwę z oliwek, która mi szkodzi, także widzę, że dużo nie stracę :-)
OdpowiedzUsuńOjjj oliwa?
UsuńSzkoda, że się nie sprawdziła u Ciebie. Maseczka cieszy się powodzeniem u większości osób i to mnie kusiło do jej zakupu, a teraz mam wątpliwości.
OdpowiedzUsuńNie jest zła ale wersja dziegciowa mocno podniosła poprzeczkę ;))
UsuńJa nie zamierzam testować innych, zakochałam się w dziegciowej i nadal jestem jej wierna ;)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńsprawdziłaś i wiesz :)
OdpowiedzUsuń:D
UsuńTo chyba pierwsza taka opinia jaka czytalam
OdpowiedzUsuńU mnie sprawdza się bardzo dobrze, ale wiadomo, że cery są różne i różne mamy wymagania :)
OdpowiedzUsuńNo ba :)
UsuńMam i tą i dziegciową, ale nie używałam jeszcze ;)
OdpowiedzUsuńNie próbowałam żadnych kosmetyków zza wschodniej granicy. Muszę to zmienić choć teraz wiem, że tej maseczki raczej nie kupię.
OdpowiedzUsuńCzęść produktów mają na prawdę udanych :)
UsuńSzkoda,że się nie sprawdziła.
OdpowiedzUsuńmam produkty do włosów z tej firmy i jakoś nie mogę ich wykończyć.
OdpowiedzUsuńAle muszę przyzanć że opakowania są mega wygodne!
Byłam zdziwiona bo wyglądają niepozornie ;)
Usuńmam dziegciową i z mlekiem łosia ale czekają na swoją kolej :)
OdpowiedzUsuńJa już się polubiłam z glinkami :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńmuszę ją wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńTyle dobrego już o niej czytałam, że z chęcią się skuszę ;]
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie do końca spełniła Twoje oczekiwania. Zainteresowałaś mnie natomiast wersją dziegdziową i przy najbliższych "rosyjskich" zakupach chętnie ją nabędę :)
OdpowiedzUsuńJa lubię dziegciową, a hitem jest ta z mleka łosia:)
OdpowiedzUsuńJedna z moich ulubionych maseczek ♥
OdpowiedzUsuńTa akurat raczej nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńKocham bławatkową i dziegciową:) Dwa moje ulubione kosmetyki od Agafii:))
OdpowiedzUsuń