Jakiś czas temu w ferworze zakupów skusiłam się na krem do rąk chyba najbardziej wychwalanej marki jeśli mowa o tego typu produktach. Ostatni raz kremów Neutrogeny używałam bardzo, bardzo dawno temu, dlatego też stwierdziłam, że miło będzie je sobie przypomnieć. Padło na wersję z maliną nordycką. Jesteście ciekawe jak sprawdził się na moich problematycznych dłoniach?
Nie mam zastrzeżeń co do opakowania. Jest estetyczne, wykonane z plastiku dobrej jakości z zamknięciem na klik. Konsystencja kremu jest dosyć bogata, jednak trudno nazwać ją bardzo gęstą czy tłustą. Aplikacja jest na prawdę przyjemna. Nałożony w niewielkiej ilości szybko się wchłania, jednak dla lepszych efektów muszę nakładać go w sporych ilościach co spowalnia wchłanianie a na skórze pozostaje średnio przyjemna, trochę lepiąca i śliska warstwa. No i najważniejsze czyli efekty. Nie jest to dobry krem, nazwać go mogę wyłącznie przeciętnym. Zdaniem producenta ma od odżywiać i jest to moim zdaniem spore nadużycie. Sam krem co najwyżej wygładza oraz nawilża. I to też bez większego szału. Główną jego rolą w moim odczuciu jest zabezpieczenie dłoni przez warstwę jaką tworzy. I mimo, że nie przeszkadza mi parafina w kremach do rąk to w tym przypadku wolałabym, żeby jej nie było. Bardzo sporną kwestią dla mnie jest zapach. Nie wiem czy tak pachnie malina nordycka ale zapach kremu jest dla mnie nieprzyjemny, drażniący, owocowo-mdły. Summa summarum - więcej nie kupię, szczególnie, że cena (ponad 10 zł za 75 ml) wydaje mi się być wygórowana za tej jakości produkt.
Miałyście go? Byłyście zadowolone?
przed seukndą smarowałam nim dłonie :D mi zapach odpowiada ale jeśli chodzi o działanie to bardzo mnie rozczarował :(
OdpowiedzUsuńZapach to jak wiadomo rzecz względna :) Mnie osobiście bardzo drażni i jednak wolę bardziej neutralne zapachy w przypadku tego typu produktów (za wyłączeniem żurawinowego kremu zimowego z 4 pór roku *-* )
Usuńmam ten krem, jest bardzo wydajny, zapach jak najbardziej mi pasuje natomiast działanie jest średnie, taki zwykły kremik, a spodziewałam się efektu wow :)
OdpowiedzUsuńEfekt wow? Regeneracja od Lirene!
UsuńNie miałam go, ale obawiam się zapachu, więc się nie skuszę.
OdpowiedzUsuńMialam zwykly krem z Neutrogeny i tez mnie zawiodl. Przecietniaki ;)
OdpowiedzUsuńJa mam jeszcze ochotę na to ich super-extra działające maleństwo (15ml?) ale stosunek do pojemności nie zachęca ;))
Usuńmiałam to super ekstra maleństwo....nie polecam, ot zwykły krem w małej pojemności...wg mnie nie różni się niczym od klasycznej wersji :/
UsuńSpotkałam się z bardzo pozytywną jego recenzją ale jak tak to nie warto :D
UsuńMiałam jeden krem z Neutrogeny, może nie konkretnie ten ale i tak się nie sprawdził, więc nie chcę do nich wracać.
OdpowiedzUsuńBędę go omijać :) Póki co używam naprzemiennie 2 kremów: Ziaji i Ryor :)
OdpowiedzUsuńJaki z Ziaji? A marki Ryor niestety nie znam :)
Usuńkiepskie są.
OdpowiedzUsuńZapach to ważna rzecz, jak nie przypadnie mi do gustu, to często nie jestem w stanie zmusić się do dalszego używania kosmetyku ;)
OdpowiedzUsuńJa się zmuszam, nie lubię napoczętych produktów :) No chyba, ze są zupełnie koszmarne to lecą w inne ręce :)
UsuńSzkoda, że krem zawiódł :(
OdpowiedzUsuńNie znam go i nie poznam:)
OdpowiedzUsuńStrasznie nie lubię jak na dłoniach pozostaje jakaś warstwa po kremie - bardzo mnie to denerwuje i czuję się niekomfortowo....
OdpowiedzUsuńJa warstwę lubię ale nie taką obklejającą :) W ogóle jestem fanką wszelkich tłuściochów jeśli chodzi o balsamy, kremy do rąk czy kremy do twarzy na noc, na dzień ze względu na mieszaną skórę jednak wybieram lżejsze formuły, szczególnie latem :)
UsuńMialam w poprzednim sezonie ten krem. Nie byl najgorszy:) ale mi zapach sie podobal:P krem jak krem kochana. Pro owalas pomadki? Ja w.zeszlym roku uzywalam jej masowo w prqcy cp.5 minut. Mialam bardzo.suche usta temu tak czesto. Pomadka jest tragiczna! Zamiast pomoc pogarszala sytuacje... Nigdy wiecej!
OdpowiedzUsuńWierzę, że ten zapach może się podobać :) Jednak sam krem u mnie spisał się miernie - ale ja mam barrrdzo problematyczne dłonie. Pomadki nie próbowałam i nie zamierzam ;)
UsuńSzkoda, że zapach Ci się nie spodobał. Nigdy z tej firmy nie miałam kremu.
OdpowiedzUsuńTej wersji nie miałam-natomiast miałam klasyka (tego granatowego) i byłam bardzo zadowolona.Szkoda natomiast, że ten się nie spisał :( A cena zgadza się do jakości troszkę duża!
OdpowiedzUsuńWidziałam go w którejś z drogerii internetowych za 15 zł... Za tę cenę to ja mam dwa porządne kremy z Lirene czy zimowe 4 pory roku które działanie mają świetne ;))
UsuńJa uzywalam innych wersji, tej nigdy nie miałam przez zapach;)
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś ten krem, dobrze pamiętam zapach. Nie kupię ponownie:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ja o nim zapomnę. Fuj :D
UsuńJak za tą cenę to są lepsze produkty :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością :)
UsuńJa jeszcze nie miałam nic z Neutogeny :)
OdpowiedzUsuńTeż się nq niego skusiłam, zużyłam, ale zapach był okropny!
OdpowiedzUsuńCzyli mamy podobne 'nosy' ;))
UsuńNie miałam jeszcze nic Neutrogeny, ale ten kremik będę omijać z daleka :)
OdpowiedzUsuńmiałam, w 100% się zgadzam, jak dla mnie beznadziejny...
OdpowiedzUsuńNooo :(
UsuńZapach jest dla mnie ważnym kryterium w doborze kosmetyków,dlatego też pewnie nie nabędę tego kremu ;)
OdpowiedzUsuńMiałam z tej samej serii masło do ciała i jak pamiętam zapach był dziwny :)
OdpowiedzUsuńDziwny to dobre określenie ;))
UsuńNie miałam go, moja mama kiedyś chciała go kupić, bo lubi balsam z tej serii, ale odradzę go jej :))
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem na prawdę nie warto :)
UsuńMiałam balsam do ciała z tej serii. Mi zapach nie przeszkadzał, wręcz mogę powiedzieć, ze mi się podobał. Nie stosowałam go codziennie, więc może dlatego nie stał się dla mnie drażniący.
OdpowiedzUsuńFajna recenzja. Pozdrawiam i zapraszam :)
Być może, ja po krem sięgam kilka razy dziennie :)
UsuńNIe miałam jeszcze tego kremu i nie wiem czy zakupię , ponieważ ostatnio jestem ulubienicą kremu z biedronki :) skusiłam się do zakupu dzięki dobrej recenzji tego kremu i muszę przyznać że sprawdza się super :)
OdpowiedzUsuńAle ten też wygląda i wydaje się być ciekawy ;)
Pozdrawiam
A który taki udany? :)
UsuńJeśli masz suche dłonie polecam Ci krem z Garniera, jest nieco droższy ale na prawdę wart tej ceny :)
OdpowiedzUsuńNie jestem fanką kremów z Garnier.
UsuńJeśli chodzi o Neutrogenę do rąk, to wolę tę klasyczną, z formułą norweską. Nic lepiej nie zabezpiecza dłoni przed zimnem.
OdpowiedzUsuńA to nie wszystkie produkty Neutrogeny to formuła norweska (cokolwiek to znaczy)?
Usuńnie miałam żadnego kremu tej firmy, ale i chyba mieć nie będę ;)
OdpowiedzUsuńNie wiem czemu ale normalnej wersji nie polubiłam... Dlatego tej nie miałam nawet ochoty próbować...
OdpowiedzUsuńNie dziwię się :)
UsuńNie mogę się przekonać do tej firmy, więc do tej pory nie miałam żadnego produktu. Szczerze mówiąc nie zapowiada się na zmiany :)
OdpowiedzUsuńKrem zapowiada się fajnie, ja mam na razie zapas.
OdpowiedzUsuńRobię rozdanie, może wpadniesz?
http://hiddennndreamsssss.blogspot.com/2014/12/z-okazji-urodzin-rozdanie-2-nagrody.html
Fajnie? Serio? :P
UsuńTej wersji nie miałam, ale właśnie używam wersji skoncentrowanej z tej firmy i jestem całkiem zadowolona :)
OdpowiedzUsuńMam go, dostałam wraz z balsamem do ciała i pomadką ochronną, i mam mieszane uczucia...
OdpowiedzUsuń