Lirene DNA Protect | krem pod oczy, na dzień i na noc.

grudnia 26, 2014

Święta święta i po świętach. Chociaż w moim przypadku jest to stwierdzenie ciut przeinaczone bo świętuje tylko dziś (26.12 - post znając życie zaktualizuje się niewiemkiedy) i to swoje własne-osobiste urodziny. 
Oficjalnie jestem stara i ćwierć wieku za mną.
Prezentów Wam póki co nie pokarzę bo od paru lat na wszelakie okoliczności dostaję głównie gotówkę a tę przemieniam drogą kupna często w moje kosmetyczne zachcianki. Udało mi się sobie sprawić kilka rzeczy o których myślałam od krótszego i dłuższego czasu i nie omieszkam się nimi pochwalić przy okazji kolejnego postu nowościowego


Dziś jednak zapraszam Was na recenzję kremów Lirene Dermoprogram z serii DNA Protect. Generalnie nie używam produktów seriami i chyba nigdy (albo było to tak dawno temu że już nie pamiętam) nie używałam kremów Lirene. Mimo, że skierowane są dla innej kategorii wiekowej (35 + za wyłączeniem kremu pod oczy bo ten sugerowany jest już 25latkom) to po zerknięciu w skład (brak parafiny!) wiedziałam, że przetestuję je na własnej skórze. Po za tym ja wszelkie widełki wiekowe odkąd pamiętam traktuję ze sporym przymrużeniem oka i niekoniecznie się do nich stosuję.




Produkty te zapakowane są (w piękne!) kartoniki oraz zafoliowane co daje nam pewność, że nikt nie maczał w nich paluchów. Jednak po wyjęciu ich z kartoników widok mnie... rozczarował. Krem pod oczy ma wygodną tubkę z dziubkiem. Jednak kremy na dzień i noc mają słoiki mocno przeciętne, wykonane z białego plastiku.  Wspomnę, że w przypadku kremu na dzień opakowanie jest zupełnie chybione bo ze względu na swoją dosyć płynną konsystencję (o czym za chwilę) mimo stawiania go na półce mam wiecznie upapraną zakrętkę co mocno mnie irytuje. Kremy do twarzy mają przyjemne kremowo-kwiatowe(?) zapachy, ten pod oczy jest dla mojego nosa niewyczuwalny.
Dodam, że w czasie stosowania kremów używałam jednoczenie produktów z kwasem migdałowym co powodowało lekkie przesuszenie mojej mieszanej skóry. A także olejek różany Evree.

Kremy w cenie regularnej kosztują 26 zł jednak w promocji można je kupić taniej (no kto by pomyślał :D) - obecnie np. za 18 zł [TU]

Wygładzający krem przeciwzmarszczkowy na dzień SPF 10:
 Przypomina mi wycofaną już świetną emulsję rozświetlającą Olay (którą uwielbiałam!). Ma bardzo lekką konsystencję i szybko się wchłania jednak pozostawia na skórze delikatną, komfortową warstewkę, która nie skraca trwałości podkładów i nie powoduje problemów przy ich aplikacji. Dlaczego porównałam go do emulsji Olay? Bo ma drobinki. Milion maleńkich drobinek. Nie żaden brokat (na szczęście) jednak nałożony na skórę niestety jest dosyć mocno widoczny. I o ile taki efekt na skórze gdy się maluję odpowiada mi jednak w dni bez makijażu wygląda to źle. Nie takiego rozświetlenia się spodziewałam i gdybym świadoma była tych uroczych błyszczących maleństw produkt raczej poczekał by do wiosny ;) Producent obiecuje nam sporo: wygładzenie pierwszych zmarszczek (nie zauważyłam ale zmarszczki mam póki co tylko pod oczami), poprawę elastyczności (skóra jest przyjemnie napięta), właściwy poziom nawilżenia i odżywienia (potwierdzam), likwidację oznak codziennego stresu i zmęczenia (jak ja się pytam, jak? :D) oraz przywrócenie skórze blasku (potwierdzam - drobinki). Zasadniczo niewiele mam mu do zarzucenia. Nie przetłuszcza mi się po nim nadmiernie skóra, jest dobrze zabezpieczona przed chłodem (mrozów jeszcze u mnie niet), przyjemnie nawilża. Koniec końców: wpakowałabym ten krem do opakowania z pompką, nazwała rozświetlajacym i chętnie bym go sobie sprawiła na wiosnę.

Wzmacniający krem przeciwzmarszczkowy na noc:
Pojawił się ostatnio w moich ulubieńcach co potwierdza moja sympatię do tego produktu. Chociaż pierwsze podejście do niego było mocno średnie. Krem ten wysoko w składzie zawiera silikon co ma wpływ na jego konsystencję. Wydaje się być taki żelowo-kremowo-silikonowy a generalnie nie mogę się nazwać fanką takich kremów. Jednak koniec końców polubiliśmy się (się powtarzam). Obietnice producenta w przypadku tego kosmetyku podobne są do wersji na dzień ma poprawić jędrność i elastyczność skóry (i faktycznie jest przyjemnie napięta, chociaż nie ściągnięta), spowodować wzrost napięcia i eliminację oznak zmęczenia (jak wcześniej), widocznie odmłodzić (hm...), wygładzić i zapewnić aksamitną gładkość (tak, tak, tak! i to nie tylko pozornie, faktycznie skóra jest miękka jak pupa niemowlaka- także po zmyciu kremu), dogłębnie odżywić i ukoić skórę (i tutaj również się zgadzam). Bardzo lubię nakładać go na noc grubszą warstwą - rano budzę się ze skórą wypoczętą, miękką, promienną. Mimo, ze często nie dosypiam. Zdarza mi się go stosować na dzień. Podsumowując: dobry krem za dobrą cenę. 

Wzmacniający krem nawilżający pod oczy:
Już się nawychwalałam to pora na bubel. I chyba mój największy zawód kosmetyczny tego roku. Przyznaję się bez bicia, że krem ten stosowałam zamiennie z kremem AA, który to uzupełniał moją przenośną kosmetyczkę. I dopiero gdy zużyłam krem AA i przerzuciłam się w całości na krem Lirene utwierdziło mnie to w przekonaniu, że nie lubimy się. I to bardzo. Krem ten ma bardzo lekką konsystencję, która błyskawicznie wchłania się pozostawiając na skórze lekką, pudrową warstwę i nieprzyjemne uczucie dyskomfortu. Dziad wysusza. Wysusza i to jak... Moje średniej wielkości zmarszczki mimiczne i zagłębiania skóry bezpośrednio pod oczami w czasie codziennego używania tego kremu w wyniku wysuszenia/odwodnienia zaczęły się pogłębiać :/ Dodatkowo okolice oczu zrobiły się nadwrażliwe. I zasadniczo na tym mogłabym skończyć ale warto też dodać, że nie zauważyłam wzmocnienia skóry wokół oczu, długotrwałego i dogłębnego nawilżenia (serio? ...), zmniejszenia opuchlizny i obrzęków (zwracam honor-nie posiadam;)), poprawy elastyczności też nie. Słabizna :(
Chociaż spotkałam się z pochwalnymi opiniami tego produktu więc możliwe, że moja skóra po prostu nieładnie zareagowała na któryś z zawartych w tym produkcie składników.


Znacie produkty z tej serii?


SKŁAD KREMU NA DZIEŃ:
Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Cetearyl Alcohol, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Potassium Cetyl Phosphate, Isopropyl Isostearate, Isopropyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cyclopentasiloxane, Decyl Oleate, Dimethicone, Imperata Cylindrica Root Extract, Cyclohexasiloxane, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-8, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Glycine Soja (Soybean) Oil, Carbomer, BHA, Copper Gluconate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Ethylhexylglycerin, Sorbitol, Lecithin, Sodium Chondrotin Sulfate, Collagen, Folic Acid, Caprylyl Glycol, Daucus Carota Sativa (Carrot) Extract, Beta-Carotene, Glyceryl Caprylate, Tocopherol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Diazolidinyl Urea, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum (Fragrance), Mica, CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 16035 (FD&C red No. 40).

SKŁAD KREMU NA NOC:
Aqua (Water), Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Dicaprylyl Ether, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Decyl Oleate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Tocopheryl Acetate, Polyacrylamide, Sodium Polyacrylate, C13-14 Isoparaffin, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Laureth-7, Glycine Soja (Soybean) Oil, BHA, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sorbitol, Lecithin, Collagen, Sodium Chondroitin Sulfate, Folic Acid, Caprylyl Glycol, Daucus Carola Sativa (Carrot) Extract, Beta-Carotene, Glyceryl Caprylate, Tocopherol, Methylparaben, Phenoxyethanol, Diazolidinyl Urea, Butylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), CI 16035, (FD&C Red No. 40), CI 77820 (nano).

SKŁAD KREMU POD OCZY:
Postaram się uzupełnić :(

You Might Also Like

81 komentarze

  1. Kiedyś się skuszę na ten krem na dzień. Namówiłas mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
    2. ja też się kiedyś na niego skuszę:)

      Usuń
    3. Choroba a jak mi kiedyś w robocie kazali abonamenty sprzedawać to nikt nie chciał :D
      Żartuję oczywiście ;) Niech się sprawdza :))

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:)) Tez ostatnio nie zwracam uwagi na widelki wiekowe wskazane na kremach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No cóż, ledwo skończyłam krem 40+ i żyję ;))

      Usuń
  3. Sto lat, spełnienia marzeń i dużo miłości :) ciekawa seria choć i jak tak przypadła Ci do gustu to ciekawa jestem jakby się sprawdziła u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)) Poza kremem pod oczy polecam jak najbardziej ;)

      Usuń
  4. Widzę, że zwróciłaś uwagę na brak parafiny :) Kosmetyki bez niej Ci służą? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Co nie sięgnę po krem z parafiną (w tym roku Dermedic i Himalaya Herbals) to widzę znaczne pogorszenie stanu skóry :/
      Gliceryna spoko, silikony spoko ale parafina ewidentnie robi mi kuku :<

      Usuń
  5. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin - 25 late to fajny wiek :)
    Szkoda, że krem pod oczy okazał się być bubelkiem. Dobrze, że przynajmniej kremy na dzień oraz na noc lepiej się spisały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, oby taki był :D
      No niestety krem pod oczy u mnie to kompletna porażka, dam go siostrze, może u niej się sprawdzi lepiej ;))

      Usuń
  6. najlepszego! Pod oczy krem by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Oj tak, z parafiną w kremach do twarzy się nie lubię ;)

      Usuń
  8. ten pod oczka miałam, super jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, co skóra to inne odczucia jednak :)

      Usuń
  9. Wszystkiego najlepszego, a kremy mnie kuszą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy ich nie miałam. Szkoda, że krem pod oczy się nie sprawdził :(
    100 lat~:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze kosmetyków przeciwzmarszczowych nie stosuję, więc nie skorzystam, ale i mnie kiedyś to czeka :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego najlepszego :)
    Szkoda że krem pod oczy okazał się bublem ale za to dwa pozostałe są godne uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Orzesz, myślałam, że ten krem pod oczy będzie lepszy, ale zakoduje sobie,żeby go nie kupować

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego nie znam, ale generalnie Lirene jest extra;).

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego najlepszego! Ja mam urodziny 25 grudnia i też dostaję głównie gotówkę ;) za to prezenty gwiazdkowe nie są pieniędzmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spóźnionego najlepszego ;))
      U mnie prezenty gwiazdkowe były w głównej mierze niekosmetyczne ;)

      Usuń
  16. Ja póki co, stosuję z Noni Care produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi wpadł w oko krem pod oczy;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sto lat! :-)

    Wszystkiego, co najlepsze! Fajny wiek! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      No urodziny takie okrągłe, ja taka stara ... :D

      Usuń
  19. Szkoda, że kremik pod oczy okazał się być bublem. :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że ten na dzień to kiedyś wypróbuje mimo iż mam już dwóch ulubieńców.Szkoda tylko,że ten pod oczy okazał się badziewny bo właśnie szukam dobrego pod oczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem AA 40+ polecam z całego serca - jest fantastyczny :)

      Usuń
    2. właśnie szukam czegoś pod oczy więc chyba się skuszę na AA skoro polecasz :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :))

      Usuń
  21. chętnie wypróbuję ;) Trafiłam na twojego bloga przez przypadek, ale muszę przyznać, że bardzo mi się tutaj podoba i mam zamiar zaglądać częściej ;) ps. zapraszam na swojego nowopowstałego bloga: http://jewellery-fashion-leisure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. fajnie się prezentują te produkty. ja rzadko kupujac kieruję się grupą wiekową, a patrze co produkty mają w składzie :) i tak się nie raz zdarzy, że kupię coś 50+ mimo że jestem 20+ :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio coraz częściej zerkam na produkty Lirene, ale póki co nie potrzebuję kolejnych kremów do twarzy, bo mam mały zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie mów, właśnie kupiłam dziesiąty... :D

      Usuń
  24. Spełnienia marzeń z okazji urodzin! :)
    Tych kemów nie miałam, dobrze że nie mają parafiny w składach, to już pierwszy plus, a po zagłębieniu się w recenzje miałabym ochotę na ten krem na dzień z drobinkami, ale też nie teraz, a wiosną czy latem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wydaje mi się, że własnie takie drobinkowe wykończenia jednak lepsze są na cieplejsze pory roku ;))

      Usuń
  25. fajnie je porownałas na dłoni :) Sto lat:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Trochę nie w temacie całej notki, ale kochana najlepszego i widzę, że jesteśmy w takim samym wieku! :D Mi też ćwierćwiecze stuknęło, z tym że w sierpniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to spóźnionego najlepszego i dla Ciebie :D

      Usuń
  27. Krem pod oczy, który wysusza? No coś takiego! Ogólnie nigdy nie używałam kremów Lirene pod oczy, a do twarzy też się jakoś bałam, bo lepiej sprawdzają się u mnie dermokosmetyki, bardziej dla alergików :). Spóźnione, no ale.. wszystkiego najlepszego! :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie używam za wiele kremów do twarzy, ale coraz bardziej się przekonuję, że to chyba jednak błąd...
    Coś dla cery tłustej, ale nawilżające i zarazem matujące? Może coś podpowiesz.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, raczej trzymam się z daleka od kremów matujących :) Z bardzo lekkich kremów za to fajnie sprawdzają się na mojej skórze mieszanej na przykład Eveline Argan Oil na dzień, Eveline Hydro Bootster czy serum nawadniające Dermedic :)

      Usuń
  29. Ja z moją problematyczną cerą używam tylko kosmetyki przepiane od dermatolog lub apteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to szczęście, że z powodzeniem mogę sobie pozwolić na produkty drogeryjne :)

      Usuń
  30. nie miałam okazji jeszcze używać tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. serii nie znam, ale ogólnie kremy z lirene lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tej akurat serii jeszcze nie miałam, ale krem pod oczy by mi się przydał ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałąm okazji, nie znam, ale zapowiada sie nie fajnie, więc raczej nie skusze się :(
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Oba kremy do twarzy są udane więc nie wiem co tu niefajnego :P

      Usuń
  34. miałam kiedyś jeden krem z Lirene przeznaczony do skóry wrażliwej i alergicznej i był całkiem fajny

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze żadnego kremu nie miałam z tej firmy, ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Najbardziej zaciekawił mnie chyba krem na dzień i szkoda, że ten pod oczy się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Krem na dzień myślę, że bym polubiła, choć i z tym na noc pewnie problemów by nie było ;)
    Szkoda, że ten pod oczy taki słaby.
    Lirene niby popularna i znana marka, a ja jeszcze żadnego ich kremu nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Chętnie bym wypróbowała ten na dzień! :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Podobają mi się opakowania tych kremów :D
    Mam Lirene do cery wrażliwej i alergicznej i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń