sierpnia 25, 2014
Marion | Natura Silk | Błyskawiczna odżywka do włosów cienkich, delikatnych i pozbawionych objętości.
Odżywkę tę kupiłam w osiedlowym sklepie za oszałamiającą cenę 8 zł. Jednak można je kupić taniej - na promocji w Naturze inne rodzaje kosztowały zaledwie 5 zł co jest ceną wręcz śmieszną za 150 ml produktu.
Opakowanie może wydać się niezbyt zachęcające jednak ma też swoje plusy - niezawodny aplikator psiukający przyjemną lekką mgiełką. Nie jest może jakoś szczególnie wydajna - chociaż ja psikam jej sporo bo moje końce bardzo ją lubią.
Przejdźmy do efektów. Odżywka ta przyjemnie wygładza włosy bardzo ułatwiając ich rozczesanie. Po użyciu włosy są puszyste (lecz nie spuszone), miękkie, błyszczące i przyjemne w dotyku. Produkt ten nie obciąża włosów. Nawilżanie jest przeciętne i krótkotrwałe jednak od tego typu produktów nie oczekuję długofalowych efektów. Nie wiem czy zapobiega elektryzowania bo moje włosy nie mają takich tendencji.
Muszę przyznać, że w kategorii produktów codziennego użytku, które mają nam pomóc rozczesać włosy i nadać im ładny wygląd to na prawdę porządny produkt i serdecznie Wam polecam jej zakup.
A żeby nie było, że Was oszukuję, w zapasie czeka już inna odżywka z tej firmy ;)
Nie przepadam za takimi w sprayu
OdpowiedzUsuńJa rowniez. Kiedys mialam dwie to wyrzuciłam :-D
UsuńMuszę jakąś ich odżywkę wypróbować ! :D Akurat skończyła mi się moja więc poszukam ! :D
OdpowiedzUsuńDo 27 są w promocji w Naturze :-) Ale w mojej wersji Volume niestety nie ma :<
Usuńteż muszę wypróbować ;) bo z ostatnią w sprayu średnio się polubiłam, więc warto spróbować z inną firmą ;)
OdpowiedzUsuńA jaka Ci nie przypadła do gustu? :-)
UsuńJa nie lubię się z odżywkami w sprayu, czasami tylko na wielkie okazje używam różowego Gliss Kura :)
OdpowiedzUsuńMiałam go kiedyś i całkiem miło wspominam :)
UsuńNigdy nie miałam takiej odżywki. Może wypróbuję jak skończy się mój Gliss Kur :)
OdpowiedzUsuńGliss Kury są chyba najpopularniejsze jeśli mowa o odżywkach w sprayu :D
UsuńNie miałam tych odżywek, opakowania mnie zachwyciły :)
OdpowiedzUsuńTakie se :D
Usuńja niestety nie miałam ,ale ciekawie wyglada
OdpowiedzUsuńW prawdzie końcówki mam w dobrym stanie, ale może z ciekawości spróbuję
OdpowiedzUsuńPolecam :-)
UsuńMyślę, że wypróbuję przy najbliższej okazji, ale tą pomarańczową :)
OdpowiedzUsuńTeż jestem jej ciekawa :D
Usuńmoja babcia ma odzywke z tej serii, jest w niej zakochana i nie da sobie wbic do glowy, zeby wyprobowac inna :D przypisuje jej szereg magicznych cech, w ktore oczywiscie nie wierze ;) jak na moje oko to po prostu odzywka moze i dobra, ale latwa do zastapienia :)
OdpowiedzUsuńBuhehe :D Z pewnością można ją zastępąć czymś innym ale stosunek ceny do jakości przemawia na ich korzyść bezapelacyjnie :D
UsuńMam tę odżywkę, już dawno pojawiła się u mnie jej recenzja. Jest wydajna i faktycznie ma niezawodny aplikator :)
OdpowiedzUsuńZawsze się cieszę, gdy okazuje się, że dany produkt sprawdza się nie tylko u mnie :D
UsuńOstatnio kupiłam inny produkt z Marion i również jestem z niego zadowolona. Okazuje się, że tanie i polskie firmy też są faaajne ;))
UsuńZachęciłaś mnie do wypróbowania, ja lubię mgiełki do włosów najmniej jest z nimi zachodu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Emm
Wygodne są, to fakt ;)
UsuńMiałam kiedyś tą pomarańczową, nic szczególnego nie robiła z włosami, zużyła się dość szybko. Ale za to opakowanie sobie zachowałam, bo idealnie pasuje do domowych wcierek czy olejowego serum. ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że u mnie się sprawdzi :)
Usuńlubię te odżywki :D akurat zielonej nie miałam, ale całą resztę chyba tak..
OdpowiedzUsuńnajbardziej lubię różową :))
W takim razie różowa będzie następna :D
Usuńlubię te odżywki :D akurat zielonej nie miałam, ale całą resztę chyba tak..
OdpowiedzUsuńnajbardziej lubię różową :))
Nie przepadam za mgiełkami, niesamowicie wolno je zużywam. Od pół roku mam prawie całe opakowanie Gliss Kura i jakoś nie spieszy mi się z jej użyciem :)
OdpowiedzUsuńjuż dużo czytałam o tych odżywkach, ale jakoś nie mogę się do nich przemóc :)
OdpowiedzUsuńCzemu? :-)
Usuńmam wersję różową, do rozjaśniania włosów, już za chwilę zacznę ją testować :)
OdpowiedzUsuńKusząca jednak od jakiegoś czasu jestem wierna psikaczowi z Gliss Kur z keratyną, spełnia swoje wszystkie zadania. :)
OdpowiedzUsuńMi on zrobił jedną, wielką masakrę z włosami...
UsuńMoże ją kiedyś wypróbuję ;)
OdpowiedzUsuńMusze kiedys spróbować:)
OdpowiedzUsuńLubię takie odżywki, ale tych jeszcze nie miałam :)
OdpowiedzUsuńOstatnio też używam lekkiej odżywki w sprayu, te również bym polubiła
OdpowiedzUsuńZ Marion nie miałam jeszcze nic ale za taką cenę to na pewno warto wypróbować :)
OdpowiedzUsuńTo fakt :-)
UsuńHm... nigdzie nie widziałam tych odżywek, jak kiedyś gdzieś je wychaczę to z pewnością spróbuję :)
OdpowiedzUsuńMiałam z tych odżywek wersję w fioletowym opakowaniu, chyba do włosów farbowanych, i byłam z niej naprawdę zadowolona :)
OdpowiedzUsuńOoo chętnie się na nią skuszę w przyszłości :))
UsuńLubię takie odżywki, ale z Mariona jeszcze nie miałam :)
OdpowiedzUsuńMiałam odżywkę z tej serii (różową) i się zawiodłam :)
OdpowiedzUsuńCzemu? :<
UsuńWolę odżywki do spłukiwania :)
OdpowiedzUsuńTakowe też używam ;)
UsuńU mnie sprawdza się tylko Gliss Kur :)
OdpowiedzUsuńLubie odzywki bez spłukiwania :) Te, które się spłukuje obciążają mi włosy :)
OdpowiedzUsuńJa używam i jedne i drugie. Niestety moje włosy to spore sianko ;)
Usuńależ się cieszę z Twojej recenzji:) mam w zapasach różową wersję i się bałam, że nie będzie nic robić z włosami:) a tu proszę - wygląda na świetną dużo tańszą alternatywę dla popularnych mgiełek gliss kurra
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że u Ciebie też dobrze się spisze :-)
UsuńMiałam takie odżywki marion i polubiłam się z nimi :)
OdpowiedzUsuńJa bardzo cenię ich jedwab do włosów farbowanych :-))
OdpowiedzUsuńMiałam ją na początku mojego włosomaniactwa i mam w planach wrócić do niej na zime :)
OdpowiedzUsuńza taka cene warto kupic ;) nawet gdyby miala sie u mnie nie przyjac :)
OdpowiedzUsuńNie używam odżywek bez spłukiwania, ale ta mnie zaciekawiła i byłabym skłonna ją kupić :D
OdpowiedzUsuń