Nakupiłam, nakupiłam to i używam. Dziś o kolejnych produktach z oferty Yves Rocher. Oba do demakijażu, oba z serii z bławatkiem. Niby podobne a zupełnie różne. Nie chodzi mi tu nawet o ich formuły a wyłącznie o dobre i słabe działanie. Jesteście ciekawi? Zapraszam na recenzję ;)
Zacznijmy od produktu w moim odczuciu lepszego. Moja oczywiście o Dwufazowym płynnie do demakijażu oczu z wyciągiem bławatka BIO. 125 ml pojemności w cenie regularnej kosztuje 24 zł. Na wszelkiej maści Roszerowych promocjach możemy go kupić poniżej złotych dziesięciu.
Opakowanie tego produkty jest przyjemne. Estetyczne, przeźroczyste, z piękną szatą graficzną. Płyn posiada dwie fazy (a to ci niespodzianka!): bezbarwną wodną i niebieską olejową.
Osoby, które nie przepadają za płynami dwufazowymi ze względu na ich tłustą konsystencję będą zachwycone - płyn jest bardzo lekki, niemal satynowy. Nie pozostawia uczucia oblepienia czy ciężkiej tłustej powłoczki jak niektóre tego typu kosmetyki. Jeśli mowa o jego skuteczności - jest dobrze. Znam lepsze produkty do demakijażu (może nie lepsze a działające odrobinę szybciej) ale przytrzymanie dobrze nasączonego wacika przez kilkanaście sekund daje nam pewność skutecznego demakijażu. Płyn ten jest dodatkowo bardzo łagodny - nie podrażnił mnie, nie uczulił, nie powodował zaczerwienienia oczu. Ma neutralny zapach. Wydajność określiłabym jako standardową.
Skusiłam się na niego po serii pozytywnych opinii jakie na jego temat dane mi było przeczytać. W ogóle mam wrażenie, że to flagowy produkt tego producenta i... wcale się nie dziwię. Jest po prostu dobry i warto go przetestować. Sama chętnie do niego w przyszłości powrócę.
Drugim z produktów jest Woda do demakijażu twarzy i oczy z wyciągiem z bławatka BIO. Totalna porażka swoją drogą. A zapowiadało się tak pięknie. Opakowanie na plus. Smukła, zwężana butelka ze średnio wygodnym otwarciem (domena tej firmy...) ciemnoniebieska choć transparentna dzięki czemu możemy kontrolować zużycie.
Woda to nie woda. Produkt ten posiada lekką żelową konsystencję. Bardzo podobną do popularnego hibiskusowego toniku Sylveco. Gdy tylko dorwałam ją w swoje łapy byłam zachwycona. Jednak pierwsze użycie mnie rozczarowało. Po pierwsze ten produkt zupełnie nie nadaje się do demakijażu oczu. Powoduje u mnie mocne pieczenie, uczucie rozgrzania i widoczne zaczerwienienie. Lepiej jest w przypadku demakijażu twarzy - tutaj nie pojawia się nic oprócz lekkiego zaczerwienienia, które znika w ciągu kilkunastu sekund. Przyjemna konsystencja okazała się być jednak bardzo niekomfortowa w użyciu bo żel spływa z wacika i często zanim uda mi się przyłożyć płatek kosmetyczny do skóry połowa żelu ląduje na podłodze. Bezsens. Być może to kwestia tego, że nakładam go w sporej ilości. A muszę to robić ponieważ właściwości tejże wody są gorzej niż słabe. Do demakijażu twarzy zużywam kilka płatków a i tak nie udaje mi się jej oczyścić na tyle, by ostatni był czysty... A mój codzienny makijaż to albo średnio kryjący podkład albo krem BB. Rozumiecie... Wydajność ze względu za słabe działanie jest słaba. Ja męczę się z nim długo bo też zmuszam się by po niego sięgnąć. To zupełnie produkt nie dla mnie..
Opakowanie o pojemności 200 ml w cenie regularnej kosztuje 21 zł. O 21 zł za dużo ;))
Znacie, lubicie?


Nie miałam jeszcze słynnej dwufazy z YR :D
OdpowiedzUsuńJa się niedawno jej dorobiłam ;)
UsuńTen płyn mógłby być ciekawy, ale ta woda to jakaś porażka. Niby ta sama seria, ale widać można zrobić dobry i zły produkt. Przeciwwaga w przyrodzie musi być widocznie :)
OdpowiedzUsuńRównowaga musi być zachowana :D
UsuńŻaden mnie nie kusi, a ten drugi już w szczególności ;d do demakijażu oczu sprawdzają się u mnie najlepiej micele i przy nich pozostanę :)
OdpowiedzUsuńJa ostatnio coraz łaskawszym okiem patrzę na dwufazy ;)
UsuńMam już swojego ulubionego micela :)
OdpowiedzUsuńten płyn dwufazowy to mój ulubieniec!
OdpowiedzUsuńWłasnie przez takie opinie nie mogłam go nie mieć :D
UsuńO całkiem fajny się wydaje.
OdpowiedzUsuńChcę wypróbować tą dwufazówkę w najbliższym czasie :)
OdpowiedzUsuńNie stosowałam jeszcze kosmetyków do demakijażu z tej firmy
OdpowiedzUsuńSzkoda, że ta "woda" się nie sprawdziła :-( a co dwufazowego płynu, ja należę do tych osób, które nie przepadają za oleistym demakijażem oczu, ale skoro ten nie pozostawia tłustej warstwy, to może się na niego skuszę :-)
OdpowiedzUsuńPod tym względem jest niezwykle przyjemny. Podobny do wiele droższego płynu z Dr Irena Eris :)
UsuńU mnie ta woda sprawdza się całkiem nieźle do codziennego makijażu. Nie podrażnia mnie, i całkiem nieźle zmywa delikatny makijaż (w tym tusz do rzęs). Oczywiście nie sprawdzi się do mocnego czy wodoodpornego makijażu ale na co dzień mi wystarcza.
OdpowiedzUsuńTo super :)
UsuńNic nie miałam z tej firmy...
OdpowiedzUsuńNie lubię za bardzo kosmetyków YR, ale o dwufazie słyszałam same superlatywy. Chętnie sama bym się przekonała, czy naprawdę jest taki dobry :)
OdpowiedzUsuń*taka dobra :D
UsuńJa też spotkałam się z opiniami, ze podrażnia :D Jednak co skóra to opinia :)
Usuńja zawsze unikałam dwufazówek, jakoś mnie nie przekonują
OdpowiedzUsuńNiektóre są na prawdę przyjemne. Mnie też zrażały swoją tłustością :<
UsuńUżywałam płyn dwufazowy i też uważam, że jest dobry :)
OdpowiedzUsuńDwufazówkę znam i lubię :)
OdpowiedzUsuńJa jakoś za dwufazówkami nie przepadam...
OdpowiedzUsuńNie znam ale w dziedzinie wód do demakijażu mam swojego innego ulubieńca! :)
OdpowiedzUsuńJa też :D
UsuńJakoś nie po drodze mi do Yves Rocher :) Może dlatego, że przejechałam się na ich jednej kredce do oczu, choć to żaden argument, bo jednak w każdej firmie są produkty lepsze i gorsze ;)
OdpowiedzUsuńNie miałam nigdy od nich kredki do oczu :D Miałam za to brwi - świetna :D
UsuńTen dwu fazowy płyn narobił mi niezłych szkód! Odłożyłam go do półki i byłam święcie przekonana, że jest dobry 12 m po otwarciu i po upływie jakiś 7 może 8 miesięcy zmyłam nim kreski z oka... strupy jakie mi się porobiły na powiekach miałam ładne 2-3 tygodnie i nie mogłam tego niczym zaleczyć. Wiem że to moja wina ale uraz pozostał; /
OdpowiedzUsuńE tam twoja - miał być ważny rok... Ja jednak jak już coś otwieram to staram się zużyć do końca, żeby nie było takich niespodzianek :)
UsuńZ YR na razie testowałam tylko żele pod prysznic :)
OdpowiedzUsuńLubisz? Ja bardzo :D
UsuńZnam obydwa produkty i byłam z nich zadowolona :)
OdpowiedzUsuńDwufazowy płyn z chęcią wypróbuję, ale na wodę do demakijażu się nie skuszę. Mam wrażliwe oczy i podejrzewam, że skończyłoby się to tak samo jak u Ciebie :/
OdpowiedzUsuńOmijaj z daleka :(
Usuńnie znam żadnego z tych produktów ale na płyn dwufazowy prędzej czy poźniej się skuszę :)
OdpowiedzUsuńMam tę dwufazę i jest jedną z lepszych, jakie stosowałam. :)
OdpowiedzUsuńU mnie to samo :)
UsuńYR nie używam
OdpowiedzUsuńMiałam tego micela i również uważam, że to koszmarek ;)
OdpowiedzUsuń;D
UsuńNie miałam żadnego z tych produktów i w sumie dobrze. Kosmetyki yv kuszą bardzo ale nie wszystkie spełniły moje oczekiwania
OdpowiedzUsuńMają parę perełek :)
Usuńdwufazowego zużyłam już kilka butelek i byłam zadowolona, a ta woda czeka u mnie w kolejce,ale teraz się tak dobrze do niej nie nastawiam :(
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam dwufazę z Nivea :)
OdpowiedzUsuń