Tak bardzo chciałam Cię polubić... | ZIAJA | 25 + | krem nawilżający matujący

by - lipca 06, 2015

Nie lubię kremów Ziaja. W młodości (nie żebym była stara) używałam wersji oliwkowej, kakaowej, z kozim mlekiem i z serii Sopot Spa. Żaden z nich mnie nie zachwycił. Większość na dodatek powodowała wysyp. Nie lubię się z parafiną, oj nie. Po dłuższej przerwie dałam firmie szansę. Krem z witaminą C mnie uczulił/podrażnił. A krem mikrozłuszczający z Liści manuka diabelnie odwadniał mi skórę. Ale podobno do trzech razy sztuka. Tyle dobrego na temat wersji nawilżająco matującej z serii 25+ już przeczytałam że i ona wpadła w moje łapy. I co? I to nie mogło się udać ;)


Opakowanie oceniam dosyć pozytywnie. Słoiczek nie zachwyca bo wygląda po prostu tanio (ale i sam krem tani jest więc niech im będzie...) ale szata graficzna na plus. Jest estetycznie. Plus za kartonik. Zafoliowany. I pewność, że nikt nie macał w naszym kosmetyków palców. Mała rzecz a cieszy ;)

Krem ma dosyć lekką konsystencję (szczególnie jak na możliwości tej firmy) ale do najlżejszych też nie należy. Żałuję, że otworzyłam go wraz z nadejściem lata - gdybym była mądrzejsza (bogatsza w doświadczenia - to ładniej brzmi) poczekałabym do jesieni. Bezpośrednio po aplikacji pozostawia na skórze powłoczkę. Która teoretycznie się wchłania ale uczucie obciążenia na skórze zostaje. Krem ma dosyć specyficzny, niepodobny do niczego zapach. Nie utrzymuje się on jednak na skórze i nie drażni w momencie aplikacji.

Jeśli mowa o działaniu jest słabo... Zacznę od matowienia. Ten krem nie matuje. Za grosz. Nie zauważyłam, żeby wzmagał produkcję sebum ale nie wpływa też w żaden sposób na jego ograniczanie. A chyba nie o to producentowi chodziło. Nawilżenie też nie powala. No nie. Znam wiele lepszych kremów pod względem nawilżenia od tego cudaka. Dodam że zdaniem producenta mamy też otrzymać redukcje widoczności porów i zaskórników. Moje kratery nadal wyglądają jak kratery. Zaskórniki jak były tak i są. Jest ich niewiele ale to z pewnością nie zasługa tego produktu. Nie spowodował jednak wysypu, zapchania czy pogorszenia stanu mojej skóry twarzy.

Plusem z pewnością jest niezwykła wydajność. Używam go o paru ładnych tygodni codziennie dzień w dzień a udało mi się zużyć niewiele ponad 1/3 opakowania. Ale też używam go barrrdzo oszczędnie - przy większych ilościach podkład czy inne cudo nałożone na skórę nie prezentuje się zbyt dobrze. Przy ilościach minimalnych ze względu na lekki film podkład całkiem przyjemnie po nim sunie w momencie aplikacji.

Jestem rozczarowana. Po serii zachwytów na jego temat z jakimi spotkałam się spodziewałam się samaniewiemczego. To znaczy wiem czego - dobrego nawilżenia i mocnego matu na te upalne dni. Nie dostałam ani jednego ani drugiego. Teoretycznie ten krem dedykowany jest osobom po 25 roku życia. Mam 25 lat (no dobra, rocznikowo 26) i mimo typowo mieszanej skóry potrzebuję jednak czegoś porządniejszego. Przeżyłabym brak matu gdybym widziała inne efekty. Nie widzę ich.

Podsumowując: błądzę, gubię się w zeznaniach i generalnie sama nie wiem co mi w nim nie pasuje ale odpuszczam. Może jestem najzwyczajniej w świecie uprzedzona. Krem zużyję do pielęgnacji szyi i dekoltu (nie matuje - nie wysusza - krzywdy mi nie zrobi) a zaczynam testy innego kremu o podobnym (oby nie!) działaniu. Również rodzimego producenta - AA.


You May Also Like

50 komentarze

  1. O tym kremie czytałam mega dużo pozytywnych recenzji, lecz niestety nie mogłam go nigdzie znaleźć koniec końców skusiłam się na krem marki e-naturalne i kocham go i w życiu go nie zmienię!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam problem z jego zakupem - dorwałam go dopiero w ich sklepie firmowym ;)

      Usuń
    2. krem można kupić w sklepie www.spa.anled.pl

      Usuń
  2. Też czytałam o nim same pozytywne opinie, ale jednak nie skusiłam się na niego, bo od jakiegoś czasu z kremami tej firmy się nie dogaduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ale jak widać... jednak mnie skusił :P

      Usuń
  3. U mnie za mało nawilżał, mat od podkładu i pudru się trzymał lepiej i się wchłaniał całkiem spoczko, ale jednak miałam po jakimś czasie za dużo suchych skórek, żeby się polubić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedys go mialam i rowniez mnie nie zachwycil! Taki przecietny sredniak, bez szalu. A tyle pozytywnych opini o nim mozna przeczytac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, i sama miałam nadzieję, że też taką napiszę a tu dupa :D

      Usuń
  5. pisałam o jego toksycznym składzie kiedyś na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że wolę się czasem nie zagłębiać w składy .... :D

      Usuń
  6. Ja go nie miałam, ale też dużo dobrego o nim słyszałam. No cóż, co cera, to opinia :/ Szkoda, że taki średniak.

    OdpowiedzUsuń
  7. A zastanawiałam się czy by go nie kupić....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi nie jest :D Może u Ciebie sprawdził by się lepiej?

      Usuń
  8. Kurcze, a chciałam go kupić. Chyba nici z tego wyjdą :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie lubię się z kremami Ziaji są za tłuste jak dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jak na ich możliwości i tak jest całkiem znośny :D

      Usuń
  10. ja również go nie miałam, ale markę bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi z nią ostatnio zupełnie nie po drodze :)

      Usuń
  11. Szkoda ze nie spełnił twoich oczekiwań,, widać trzeba szukać dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jakoś nie trafiłam na dobry krem do twarzy z Ziai - ten kakaowy był mega tłusty dla mnie, z manuka był średni a ten z witaminą C jakoś kiepsko się u mnie wchłaniał. Tego nie miałam ale jakoś mnie też specjalnie nie ciekawił.

    Może zużyj go do rąk albo do ciała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dekolt też się nie obrazi. W sumie to teraz używam krem z Sylveco więc chyba zacznę je mieszać ;)

      Usuń
  13. miałam go i mam o nim dokładnie takie samo zdanie jak Ty

    OdpowiedzUsuń
  14. "krem zostawia powłoczkę i nie matuje" te słowa skutecznie mnie do niego zniechęciły :/ a od dawna miałam nań ochotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innych nawilża i matuje. To loteria, nie jest drogi, można testować ;)))

      Usuń
  15. Dla mnie ziaja med jest ok, ale wiadomo wszystko zależy od typu skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ziaji Med miałam jeden krem - porażka i szampon - porażka :D

      Usuń
  16. Nie dla mnie, ale ogolnie u mnie produkcji Ziai najlepiej sprawdzają się na stopach...

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, szkoda że się nie sprawdził tak jak trzeba. Wiele osób go chwali, ja kremów z Ziai miałam niewiele, ale ten kiedyś jednak wypróbuję, a nuż u mnie sprawdzi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma go co skreślać - w końcu tyle osób go chwali :) Nie jest drogi na szczęscie ;)

      Usuń
  18. Stara wersja tego kremu była dosyć dobra. Nie zapychała mnie. Tej akurat nie miałam ale przyznam, że więszkość kremów do twarzy Ziaja mnie zapycha i są zbyt ciężkie ze względu na wszechobecną parafinę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo dużo pozytywnych opinii czytałam o tym kremie, ale nigdzie go nie spotkałam. Teraz już mnie jakoś nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bardzo lubię ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurcze jednak mnie nie kusi, a zastanawiałam się nad nim ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Też nie lubię kremów Ziaja. W sumie to większości ich produktów nie lubię, z kilkoma wyjątkami ;) Dlatego ta opinia mnie nie dziwi i nawet jak czytam o ich produktach same ochy i achy, to nie czuję się skuszona do zakupu :D A apropo braku matu przy zapewnieniach producenta - ich krem z filtrem matujący to tak tłusty smalec, że brak słów :D

    OdpowiedzUsuń
  23. brak matu... ech, dobrze, że nie spoglądałam w jego stronę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kupiłam go i leży też mi nie podszedł...

    OdpowiedzUsuń