Pora na ostatni post aktualizacyjny - dotyczący pielęgnacji ciała.
Żel do higieny intymnej Intimelle oceniam bardzo słabo. Jest bardzo rzadki, przelewa się przez palce. Niby był tani ale ubywa go w zastraszającym tempie. Może i nie wysusza skóry ale jest... dziwny. Na pewno nie będziemy do siebie wracać. Obok niego uroczy miś czyli płyn do mycia ciała i włosów On Line Kids. Mimo, że zapach (liczi) nie do końca oddany jest naturze to sam żel zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Mimo zawartości SLS jest łagodny i nie wysusza. Przyjemniaczek.
Żel Le Petit Marseilliais o zapachu białej brzoskwini nie został moim ulubieńcem. Ba, męczę się z nim już od dłuższego czasu bo niestety strasznie wysusza mi skórę. Kolejno żel arbuzowy Balea z zeszłorocznej limitowanki. Lubię jego zapach (jak arbuzowy Chupa Chups :D) ale żele tej firmy generalnie mi tyłka nie urywają.
Arsenał kąpielowy. Nadal jeszcze nie wyszłam z wanny. Gdzie zazwyczaj wraz z pierwszymi upałami porzucałam ją na rzecz pryszniców. Moimi towarzyszami są płyn (+żel) o orzeźwiającej nucie z Le Petit Marseilliais oraz nowość: płyn do kąpieli BeBeauty o zapachu orchidei. Jeśli planuje zaszaleć na aktywalnej promocji w Biedronce warto wrzucić go do koszyka - ma piękny, intensywny zapach, świetnie się pieni i nadmiernie nie wysusza skóry.
PEELINGI:
Brzoskwiniowy peeling Yves Rocher kusił mnie okrutnie swoim zapachem. Mimo wygórowanej ceny skusiłam się na niego i... zawód na całej linii. Dawno nie miałam tak tragicznego produktu więc niebawem doczeka się odrębnej recenzji. Peeling do stóp Bani Agafii to już trzeci wariant jaki męczę i również jestem z niego niezadowolona. Jakoś nie mam szczęścia do peelingów w ostatnim czasie...
ANTYPERSPIRANTY:
Bloker Ziaja to totalna klasyka. Gości u mnie często chociaż częściej o nim zapominam niż go używam. Antyperspirant Garnier chroni nieźle ale diabelnie podrażnia skórę po depilacji i z pewnością więcej po niego nie sięgnę.
NAWILŻANIE:
Migdałowe mleczko Yves Rocher okazało się być jednym z lepszych produktów tej marki po jaki sięgnęłam. Skutecznie nawilża, przyjemnie odżywia skórę mimo swojej lekkiej konsystencji. Do tego pięknie pachnie. Wrócimy do siebie z pewnością. Obok olejek do ciała Evree, który wpadł w moje ręce dzięki uprzejmości producenta. Całkiem niedawno mocno krytykowałam inną wersję tego produktu, ten na szczęście mnie nie zawiódł. Ma dość specyficzną konsystencję oraz zapach. Jednak nie traktuję tego jako jego wady. Dodatkowo wspaniale nawilża i delikatnie natłuszcza. Lubimy się mocno.
Masło do ciała Green Pharmacy gości u mnie po raz kolejny. Uwielbiam jego zbitą (niczym ptasie mleczko) konsystencję i właściwości pielęgnacyjne dlatego też wybaczam mu słabą wydajność. Krem do ciała Cleo to świeży nabytek i również sprawdza się u mnie dobrze. Największym jego plusem jest rewelacyjny zapach.
Balsam brązujący Dove. Czy muszę wspominać, że użyłam go aż jeden raz? Jestem diabelnie niesystematyczna jeśli mowa o takich opalających cudakach i nie wierzę, że to w dalszej przyszłości się zmieni. Niestety. Obok traktowany na równi po macoszemu balsam do biustu Soraya. Przez miesiąc używałam go systematycznie dwa razy dziennie, potem systematyczność porzuciłam i stosuję go gdy sobie o nim przypomnę.
STOPY:
Krem z Tołpy mnie nie zachwycił. Nie mogę przyczepić się do jego działania ale zapach ma wprost odrażający i trudno zmusić mi się do jego używania. Żel chłodzący i krem dezodorujący z Yves Rocher za to miło mnie zaskoczyły i ratują moje stopy w czasie paskudnych upałów.
DŁONIE:
Intensywna Regeneracja Lirene to krem idealny. Moje dłonie lubią go jak nic innego. A są one diabelnie suche co doprowadza mnie obecnie wręcz do rozpaczy. Postanowiłam dać też szansę iście zimowemu, miodowemu kremowi Yves Rocher Culture BIO. Do tego dwa torebkowe maluchy z The Body Shop i L'Occitane.
Znacie, lubicie?




nie znam żadnego kosmetyku :( mleczko migdałowe z yr kuszące :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńKuszący jest ten żel z Biedronki :)
OdpowiedzUsuńTani i dobry :D
UsuńKupiłam inny żel w Biedronce, ale chyba na ten też się skuszę :)
OdpowiedzUsuńA po jaki sięgnęłaś? :-)
UsuńJakiś inspirowany Japonią z algami :P zapach mi się spodobał!
UsuńMiałam ten opalizujący balsam dove, całkiem przyjemny produkt :) nadawał ładną, delikatną opaleniznę, choć niestety troszkę wpadała w pomarańcz, ale nawilżenie skóry - pierwsza klasa :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że w końcu uda mi się go używać chociaż w miarę systematycznie :D
UsuńO ja sie tez polubilam z olejkiem evree :)
OdpowiedzUsuńFajny jest, fajny :D
UsuńZnam kilka, ale raczej sama nie używałam :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńŻel LPM o zapachu pomarańczy lubię i miałam krem do rąk L'Occitane, który także bardzo polubiłam :)
OdpowiedzUsuńZ balsamem do biustu mam podobną historię - używałam regularnie i nagle przełom zapomnienia. Muszę przyznać, że mocno zaciekawiłaś mnie produktami do stóp z YR. Może i moje stópki by poratowały? Miałam z nich tylko lawendowy peeling, który zapachem i działaniem niestety nie skradł mego serca (choć wiele pochwał na jego temat czytałam).
OdpowiedzUsuńJa peeling YR bardzo lubię, mam kolejne opakowanie :)
UsuńKremy są bardzo w porządku, te to raczej lekkie nawilżacze i wsparcie w ciągu dnia niż konkretne ratowanie :)
Powtórzę się - bardzo lubię czytać tego rodzaju posty a Twoje zestawienia są genialne. Pytanko czy ten olejek z Evree nadaje się na upały?
OdpowiedzUsuńBlokera z Ziai używałam bardzo długo po kilku latach uczulił mnie tak że nie byłam w stanie go już używać (ani innych z tej firmy).
Jaka to linia tej Tołpy (chodzi mi o składniki / rośliny)?
Olejek zostawia taką mocno klejącą warstwę przez chwilę (coś jak oliwka w żelu J&J ) ale po wchłonięciu skóra jest miękka i gładka.
UsuńTołpa - len. Fuj fuj fuj :D
NO nie wiem, nie lubiłam tej oliwki z J&J... najpewniej się skuszę ale dobrze wiedzieć :)
UsuńLen powiadasz zapamiętam sobie :)
Znam tylko balsam brązujący z Dove i bardzo lubię, zużyłam kilka opakowań :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńU mnie bywa różnie, zależy co w rękę mi wpadnie tego używam;]
OdpowiedzUsuń:D
Usuńziaje bardzo lubię :) deo-najlepszy!
OdpowiedzUsuńNie jest zły :)
UsuńTego płynu do kąpieli BeBeauty jeszcze nie widziałam u siebie w biedronce :)
OdpowiedzUsuńMoze to jakaś nowość? Rzadko bywam ostatnio w Biedronce ;)
UsuńTego płynu do kąpieli BeBeauty jeszcze nie widziałam u siebie w biedronce :)
OdpowiedzUsuńChciałabym kiedyś wypróbować kosmetyki Balea. Choć Ty mówisz, że spodobał Ci się bardzo jedynie zapach to ja np. mam miniaturkę dezodorantu czekoladowego Balea właśnie i jestem zachwycona :D
OdpowiedzUsuń_________________________________________________________________
miksologia-urodowa.blogspot.com
Spodziewałam się po tych żelach więcej bo wszyscy je chwalą a są takie... przeciętne ;))
UsuńKiedys uzywałam Dove balsamu ale jakos mi tyłka nie urwał. Żele LPM to nie dla mnie- troche ceny straszą:) A blokera z Ziaji mam i chwalę:p
OdpowiedzUsuńŻele LMP faktycznie do najtańszych nie należą. Jeszcze nie są zbyt wydajne :(
UsuńJak sprawują się maluchy do torebki z L'Occitane i TBS? Zastanawiam się nad taką mini wersją o przyzwoitych (co najmniej) właściwościach nawilżających.
OdpowiedzUsuńOba przyjemne ale tyłka nie urywają ;))
Usuńżele z Balea bardzo lubię, a olejek z Evree mam i polubiłam się z jego działaniem :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńLubię bloker Ziaji. Żel Intimelle od długiego czasu jest moim ulubieńcem, ale stosuję wersję rumiankową.
OdpowiedzUsuńOdpowiada Ci jego konsystencja? Mnie dobija :D
UsuńAleż się u Ciebie wystrój zmienił :D Bardzo ładnie, na plus :)
OdpowiedzUsuńMiałam okazję używać blokeru z Ziaji- niestety, bardzo mnie podrażniał. A antyperspiranty z Ziaji uwielbiam i stosuję je już od wielu lat. Na razie przy nich pozostanę, to chyba jedyne konwencjonalne kosmetyki, z których nie potrafię zrezygnować :)
Sporo dobrego o nich słyszałam :) Chyba się na jakiś skuszę :)
Usuńsporo tych smarowideł! najbardziej urzekł mnie płyn do higieny intymnej z pandą, no nieźle! :D
OdpowiedzUsuńTo myjadło do ciała :D
UsuńJaki ten krem z The Body Shopu jest piękniutki :)
OdpowiedzUsuńOj tak :D
Usuńmam ochotę na ten olejek Evree :) żele pod prysznic LPM lubię !!
OdpowiedzUsuńUwielbiam Balea. ;)
OdpowiedzUsuńBloker Ziaji muszę sobie sprawić :)
OdpowiedzUsuńolejek od evree baaardzo mnie ciekawi :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie kupiłam tę kulkę z Garniera, więc dzięki za ostrzeżenie.
OdpowiedzUsuńBloker mam do dzisiaj, ale po czasie przestał spełniać zadanie..
OdpowiedzUsuń