Produkty Pat&Rub od dawna gościły na mojej (niepublikowanej) liście chciejstw. Kusiła mnie seria otulająca jednak jak na złość nie mam do niej szczęścia (a raczej do promocji ;)) dlatego gdy tuż przed moimi urodzinami udało mi się na stronie merlina upolować inną wersję we względnie dobrej cenie stwierdziłam raz kozie śmierć - biorę.
Produkty tej marki bardzo podobają mi się pod względem wizualnym. Nie inaczej jest w przypadku tego produktu. Masło zapakowane jest w wygodny, funkcjonalny plastikowe słoik który umożliwia zużycie produktu do samego końca.
Konsystencja trochę mnie zdziwiła. Producent opisuje ją jako tortowy krem ale każdy tort padł by z taką masą ;) Masło to nie masło niestety (albo i stety, co kto lubi), jest bardzo kremowe i lekkie jednak czuć, że skład bogaty jest w oleje. Aplikacja produktu jest przyjemna jednak potrafi się on lekko mazać na skórze co mnie dziwi bo raczej uważam to za domenę ciężkich smarowideł. Niemniej jednak wystarczy krótki masaż by nadmiar wchłonął się w skórę zostawiając na niej lekką, olejową, bardzo przyjemną powłoczkę. Działanie pielęgnacyjne częściowo mogę chwalić. Masło wspaniale nawilża, wygładza, natłuszcza skórę. Jednak nie do końca radzi sobie z bardzo suchymi partiami jak łokcie czy kolana mimo pięknego składu. Wydajność określiłabym jako standardową.
Bałam się jego zapachu. Jak cholera. Bo nie jestem jakąś wielką fanką kokosa za to aromat trawy cytrynowej uwielbiam. Pierwsze moje spotkanie było udane średnio i zastanawiałam się komu je opchnąć :D Jednak z każdym kolejnym użyciem zapach podobał mi się coraz bardziej i na chwilę obecną bliżej nam do miłości niż niechęci. Masło należy do linii relaksującej i faktycznie ta mieszanka zapachowa odprężyć potrafi. Niestety sam zapach niezbyt długo utrzymuje się na skórze i po godzinie nie ma co na niego liczyć.
Muszę przyznać, że moją przygodę z Pat&Rub uważam za całkiem udaną. Chociaż mam wrażenie, że po części ma na to wpływ fakt, że ja po prostu bardzo chciałam ten (lub inny) produkt mieć ;) Cenę regularną nadal uważam za lekkie przegięcie i 69 złotych bym za nie nie dała. Jednak trzydzieści kilka (bo za tyle je kupiłam) raz na jakiś czas będę w stanie przełknąć i myślę, że jakiś inny wariant jeszcze kiedyś u mnie zagości.
Produkty tej marki bardzo podobają mi się pod względem wizualnym. Nie inaczej jest w przypadku tego produktu. Masło zapakowane jest w wygodny, funkcjonalny plastikowe słoik który umożliwia zużycie produktu do samego końca.
Konsystencja trochę mnie zdziwiła. Producent opisuje ją jako tortowy krem ale każdy tort padł by z taką masą ;) Masło to nie masło niestety (albo i stety, co kto lubi), jest bardzo kremowe i lekkie jednak czuć, że skład bogaty jest w oleje. Aplikacja produktu jest przyjemna jednak potrafi się on lekko mazać na skórze co mnie dziwi bo raczej uważam to za domenę ciężkich smarowideł. Niemniej jednak wystarczy krótki masaż by nadmiar wchłonął się w skórę zostawiając na niej lekką, olejową, bardzo przyjemną powłoczkę. Działanie pielęgnacyjne częściowo mogę chwalić. Masło wspaniale nawilża, wygładza, natłuszcza skórę. Jednak nie do końca radzi sobie z bardzo suchymi partiami jak łokcie czy kolana mimo pięknego składu. Wydajność określiłabym jako standardową.
Bałam się jego zapachu. Jak cholera. Bo nie jestem jakąś wielką fanką kokosa za to aromat trawy cytrynowej uwielbiam. Pierwsze moje spotkanie było udane średnio i zastanawiałam się komu je opchnąć :D Jednak z każdym kolejnym użyciem zapach podobał mi się coraz bardziej i na chwilę obecną bliżej nam do miłości niż niechęci. Masło należy do linii relaksującej i faktycznie ta mieszanka zapachowa odprężyć potrafi. Niestety sam zapach niezbyt długo utrzymuje się na skórze i po godzinie nie ma co na niego liczyć.
Muszę przyznać, że moją przygodę z Pat&Rub uważam za całkiem udaną. Chociaż mam wrażenie, że po części ma na to wpływ fakt, że ja po prostu bardzo chciałam ten (lub inny) produkt mieć ;) Cenę regularną nadal uważam za lekkie przegięcie i 69 złotych bym za nie nie dała. Jednak trzydzieści kilka (bo za tyle je kupiłam) raz na jakiś czas będę w stanie przełknąć i myślę, że jakiś inny wariant jeszcze kiedyś u mnie zagości.

Fajnie, że masełko się u Ciebie sprawdziło :) Musi mieć bardzo ciekawy zapach. Bardzo chciałabym wypróbować jakiś produkt PAT&RUB, ale cena niestety troszeczkę odstrasza.
OdpowiedzUsuńMnie to regularne straszą całkiem ale od czego są promocje :D
UsuńTeż tak mam z niektórymi zapachami :D najpierw jestem na nie, a potem coraz bardziej mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNajlepsze masła jakie miałam ale cenę mogliby obniżyć, np. 50zł to nie jest tak dużo ale 70zł to lekkie przegięcie.
OdpowiedzUsuńA próbowałaś maseł z Bani Agafi? Są świetne i o wiele tańsze ;)
Usuńa nie próbowałam, rozejrzę się
UsuńRaczej nie używam takich produktów, wolę oliwki - nawet w lato. Zapach jest bardzo ciekawy, lubię takie :).
OdpowiedzUsuńJa na oliwki praktycznie tylko latem używam ;)
UsuńChcę, chce bardzooo <3
OdpowiedzUsuń:D
UsuńOj dla mnie troszkę za drogie :)
OdpowiedzUsuńJa właśnie kończę wersję z żurawiną, tak polubiłam to masło P&R, że teraz właśnie ta z trawą cytrynową czeka w kolejce :D
OdpowiedzUsuńŻurawina też mnie kusi no... :D
Usuńzazdroszcze, przygarnelabym:P
OdpowiedzUsuńNie dziwię się :D
UsuńMasła to chyba te mazidła które lubię najbardziej. Chętnie bym wypróbowała i to :)
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam masła :D
UsuńOj bardzo mnie kusi od dłuższego czasu to masełko.
OdpowiedzUsuńMasz rację cena regularna to przegięcie.
OdpowiedzUsuńNie, nie, nie ze względu na cenę :)
OdpowiedzUsuńMam wersję karmelową, która jest jakimś zapachowym nieporozumieniem, bo oczywiście na pierwszy rzut wysuwa się cytryna:] Konsystencja nie-maślana akurat mnie bardzo odpowiada, bo łatwo się ją rozsmarowuje na ciele:) Jestem ciekawa zapachu Twojej wersji, bo tak samo wielbię trawę cytrynową <3 Może kiedyś będzie mi dane jej spróbować;)
OdpowiedzUsuńA ja liczę, że mi się uda na tę Twoją skusić :D Ale nie ukrywam, czekam na rabat w okolicach 50% ;))
Usuńa ja się skuszę:) zaciekawiłaś mnie <3
OdpowiedzUsuńja masełka to lubię wąchać :D chyba nigdy nie zużyłam żadnego w calości
OdpowiedzUsuńNo coś ty? ja się z takimi o standardowej pojemności w miesiąc rozprawiam ;))
UsuńW promocji bym kupiła, inaczej niestety nie :(
OdpowiedzUsuńzawsze mnie ten zapach kusi
OdpowiedzUsuńSugeruję powąchać przed zakupem (chyba w Sephorze są testery) bo zapach jest dosyć specyficzny :)
UsuńMi nie odpowiada zapach. Generalnie niektórzy chwalą zapachy Pat&Rub a ja nie mogę znaleźć żadnego odpowiadającego, a składy kosmetyków kuszą.
OdpowiedzUsuńWierzę, ciekawe mają te zapachy ale często się spotykam z opiniami, że komuś nie pasują ;)
UsuńKiedyś pewnie skuszę się na jakieś masło tej firmy i inne produkty. Na razie miałam tylko krem do rąk :)
OdpowiedzUsuńSprawdził się? ;)
UsuńKusza mnie ich produkty, ale jeszcze nic nie miałam
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak pachnie
miałam, ale nie znosiłam! Dla mnie okropnie pachniał, też zbyt intensywnie, wręcz dusząco..
OdpowiedzUsuńIntensywnie? Hm hm... no nie :D Ale ja generalnie lubię 'duszące' zapachy ;)
UsuńMiałam kiedyś otulające masło z tej firmy i byłam z niego bardzo zadowolona :) Cena regularna to faktycznie lekka przesada, ale na jakiejś dużej promocji czemu nie :)
OdpowiedzUsuńOtulające mi się marzy :D
UsuńJestem bardzo ciekawa tego zapachu :) Uwielbiam i kokos, i trawę cytrynową. No a skład rzeczywiście ładniutki :)
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko cena trochę w dół i będzie nieźle ;))
Usuńseria otulająca odpycha mnie zapachem, za to obietnica kokosa i trawy cytrynowej, plus opisane przez ciebie właściwości masła zdecydowanie kuszą :)
OdpowiedzUsuńOdpycha? No nie zniechęcaj mnie tu :D
UsuńChętnie bym go wypróbowała, razem z otulającym scrubem cukrowym ;)
OdpowiedzUsuńJakoś mnie nie kuszą specjalnie te masełka, ale chętnie sprawdziłabym jak pachnie ;)
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie strasznie jego zapach. Też uwielbiam trawę cytrynową i również nie szaleję za kokosem ;).
OdpowiedzUsuńCzyli widzę, że gusta mamy podobne :D
UsuńProdukt drogi, ale jak najbardziej wart swojej ceny :) obserwuję!
OdpowiedzUsuńCena regularna zabójcza, choć rozumiem z czego wynika. Zapachu bym się również bała, dobrze że Ci przypasował. Jeszcze nie próbowałam od nich kosmtyków, odstraszają mnie ceny. Poza tym znajduję inne, które też się sprawdzają więc jakoś ciśnienia nie mam.
OdpowiedzUsuńW cenie regularnej też bym go nie kupiła. Nawet przy promocji musiałam się nieźle nazastanawiać czy aby nie przesadzam ale... niech będzie że na urodziny sobie prezent sprawiłam ;))
UsuńCzasami warto się rozpieścić ;-)
Usuńjeszcze nic nie miałam z tej firmy :(
OdpowiedzUsuńZapach tej serii poznałam dzięki balsamowi do stóp. Jest całkiem przyjemny, ale masła raczej bym nie chciała używać. Nie moje preferencje.
OdpowiedzUsuńWiadomo, co kto lubi :)
Usuńmiałam kiedyś próbkę i bardzo podobał mi się ten zapach:)
OdpowiedzUsuńTego masełka nie znam, ale prezentuje się fajnie. Z tej firmy miałam produkty do włosów i byłam zadowolona :)
OdpowiedzUsuńnie miałam jeszcze nic z tej firmy :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńMasełka ( i w ogóle kosmetyki) P&R chodzą za mną od dłuższego czasu ,n iestety ze względu na cenę muszę póki co obejść się ze smakiem :(
OdpowiedzUsuń