Costasy.pl | Lily Lolo | Podkład mineralny China Doll | Cień sypki/korektor Cream Soda | Pędzel Super Kabuki | Efekt: przed-po.

by - października 05, 2014

Do zakupu minerałów dojrzewałam od długich miesięcy, może i lat. Jednak nie ma się co oszukiwać - są one droższe od tanich produktów drogeryjnych, dodatkowo wybieranie odcienia podkładu w ciemno wiąże się w ryzykiem. Dzięki uprzejmości firmy Costasy.pl [KLIK] dystrybutora kosmetyków Lily Lolo jednak wpadły one w moje ręce. I dziś, po ponad miesiącu codziennego użytkowania postanowiłam napisać na ich temat słów kilka. 



Dwa kosmetyki i jeden pędzel. Mowa o podkładzie w odcieniu China Doll, cieniu (a jednocześnie korektorze) w odcieniu Cream Soda oraz pędzlu Super Kabuki.


Gdy podkład (wraz z instrukcją użytkowania) wpadł w moje ręce poczułam lekkie przerażenie. Jednak okazał się, że sposób aplikacji wcale nie jest długotrwały, nie jest pracochłonny a daje satysfakcjonujące efekty 'od ręki. Podkład nakładamy w ten sposób:
  • Dla osiągnięcia najlepszego rezultatu nakładaj podkład pędzlem kabuki lub gąbką do makijażu.
    Wysyp trochę podkładu na pokrywkę i pokręć po niej pędzlem, aby mineralne cząsteczki podkładu
    równo go pokryły. Uderz podstawą pędzla o twardą powierzchnię, aby cząsteczki dobrze osadziły
    się we włosiu – to zapewni naturalnie wyglądające wykończenie makijażu.
    Zaczynając od linii szczęki nakładaj podkład ruchem kolistym delikatnie przyciskając pędzel do skóry. Powtarzaj czynność, aż do osiągnięcia pożądanego efektu.
Myślę, że aplikację ułatwia także dobry pędzel. Musi być miękki ale zbity. Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała skorzystać z innych jakie posiadam w moim zbiorze jednak żaden z aplikacją niestety sobie do końca nie poradził. Pędzel Super Kabuki za to spisał się na piątkę z plusem. Nie jest on zbyt duży, wygodnie leży w dłoni, dobrze manewruje mi się nim również w okolicy skrzydełek nosa czy pod oczami. Pędzel można postawić w pozycji pionowej dzięki ściętemu trzonkowi. Taka budowa ułatwia też 'wbicie' pudru w pędzel. Nie mam większych zastrzeżeń co do jego jakości. Przy pierwszej aplikacji wypadły mi z niego 3 włosy (włosy? tak się mówi?) potem ani jeden. Pędzel po praniach nie stracił kształtu i nic niedobrego się z włosiem nie stało. Ze względu na jego gęstość schnie dosyć długo, zawsze staram się go najpierw dobrze osuszyć ręcznikiem papierowym.  Jednak wiem, że dla akcesoriów kosmetycznych jakimi są pędzle potrzeba znacznie dłuższego czasu dla wystawienia konkretnej recenzji więc za parę miesięcy na pewno podzielę się z Wami moimi dalszymi wrażeniami.
Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
  • Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
  • Miękkie, syntetyczne włosie nie wypada tak jak naturalne oraz zapewnia gładką aplikację podkładu.
  • Jest to pędzel bardzo dobrej jakości, dzięki któremu precyzyjnie nałożysz podkład
  • Całkowita wysokość pędzla to 7cm, a samego włosia 4cm
  • Może być używany przez wegan
Pędzel możecie kupić na stronie Costasy.pl w [TYM] miejscu w cenie 79.90 zł.


Podkład mineralny Lily Lolo w kolorze China Doll autentycznie zawładnął moim codziennym makijażem. Zacznę od koloru - jest idealny. Dla mnie oczywiście. Jasny, bardzo bardzo jasny. Jednak w widocznie żółtym odcieniu, który stapia się z kolorytem mojej skóry i dodatkowo kryje ewentualne zaczerwienienia. Jeśli macie problem z doborem odcienia zachęcam Was do kliknięcie [TU]. Jeśli nadal nie jesteście pewne koloru a macie ochotę na zakup myślę, że obsługa sklepu bez problemu Wam w tym pomoże :)
Jak już wspominałam to moje pierwsze doświadczenia z kosmetykami mineralnymi. Dlatego tez byłam zdziwiona (bardzo pozytywnie!) poziomem krycia jaki ten podkład daje. Błędnie spodziewałam się produktu o kryciu na poziomie sypkiego pudru. Ten podkład kryje jak... podkład. Też ci niespodzianka... Dodatkowo poziom krycia można stopniować nakładając go cienkimi warstwami warstwa po warstwie. Produkt ten daje matowe, pudrowe wykończenie jednak nie pozostawia na skórze efektu ciasta. Na zdjęciu (na samym dole) możecie zobaczyć jak wygląda zaaplikowany na olejek i filtr - gdzie na takiej część standardowych podkładów niestety wymięka po kilkunastu minutach o ile nie od razu, szczególnie w okolicy skrzydełek nosa. Aby podkład wyglądał na skórze dobrze potrzebuje ona dobrego nawilżenia.
Na podkład można nałożyć puder. W ofercie producenta są trzy: Flawless Matte, Flawless Silk i Translucent Silk [KLIK]. Mam próbki dwóch z nich i przyznaję się bez bicia - nawet ich nie otworzyłam. Bo też nie miałam takiej potrzeby. Podkład matuje na parę godzin. Potem zaczyna schodzić ze skóry. A robi to na tyle ładnie, że ja odpuszczam sobie wszelkie poprawki a podkład na skórze żyje sobie własnym życiem i na dobre mu to wychodzi. Skórę mam mieszaną (ale w dobrej formie). Warto po zakończeniu aplikacji spsikać skórę mgiełką hydrolatu dla scalenia makijażu.

Nasz wyróżniony podkład*:
  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • wodoodporny i niezwykle wydajny
  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan

*podkłady Lily Lolo zostały wyróżnione przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natural Health

O ile nie wyobrażam sobie całkowicie zrezygnować ze standardowych podkładów (szczególnie zimą) tak też nie wyobrażam sobie na chwilę obecną minerałów w swoim zbiorze nie mieć.

Podkłady do kupienia [TU] w cenie 72.90 zł za 10 gramów. Jeśli boicie się zaryzykować takiej kwoty albo nie jesteście pewne odcienia dostępne są tej mniejsze wersje - 0,75 grama w słoiczku w cenie 10.90 zł.  Podkład zawiera SPF 15.


Idąc za ciosem postanowiłam też wypróbować mineralny korektor. Pod oczy. Miałam ochotę na odcień PeepO jednak koniec końców zaproponowany został mi cień do powiek z odcieniu Cream Soda. I patrząc na swatche w internecie uważam, że to dobry wybór.
Cień ten określany przez producenta jako kremowo-waniliowy zawiera w sobie żółte tony, które przyjemnie maskują zasinienia. Nakładałam go bezpośrednio na skórę, pomiędzy warstwy podkładu jaki i na standardowy korektor drogeryjny (u mnie Match Perfection Rimmela). Cień ten ma dobre krycie (zdjęcie na dole - zwróćcie uwagę jak ładnie poradził sobie z ukryciem pieprzyka pod okiem). Żółty odcień lekko neutralizuje zasinienia. Po aplikacji pozostawia komfort na skórze, nie ściąga jej, nie daje uczucia obciążenia. Utrzymuje się cały dzień, nie wchodzi w zmarszczki, nie wysusza.
Jako cień do powiek spisuje się równie dobrze - dla urozmaicenia od cienia prasowanego w odcieniu Stick in the mud.
Satynowy, kremowo-waniliowy cień do powiek, który może stanowić idealną bazę pod inny cień. Świetnie sprawdza się w makijażu dziennym. Może być również używany jako korektor kamuflujący delikatne, fioletowe cienie pod oczami.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
  • bezzapachowy
  • naturalna i delikatna formuła
  • niezwykle nasycone i intensywne mineralne pigmenty
  • jedwabiście gładka i kremowa konsystencja
  • może być używany przez wegan i wegetarian
Do kupienia [TUTAJ] w cenie 32.90 zł za 2 gramy produktu.


Dodajmy do tego wszystkiego dodamy piękne opakowania, ogromną wydajność i genialne składy jakie produkty posiadają
podkład:
  • Mika, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna
cień:
  • Mika, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna

Produkty nałożone na olej (Alterra z granatem) i filtr 50 + (Pharmaceris B). Bez obróbki.


You May Also Like

70 komentarze

  1. Nieraz sie zastanawiałam nad zakupem :) ale nie wiem jak z kolorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępne są próbki jeśli boisz się, że nie trafisz z odcieniem :)

      Usuń
  2. Nigdy nie próbowałam mineralnych kosmetyków, ale widzę, że warto się skusić:) Spodobał mi się szczególnie podkład:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie za słabe krycie, chociaż korektor żółty i zielony był dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie krycie na co dzień jest jak najbardziej w porządku :)

      Usuń
  4. Klika razy podchodziłam do zakupu jednak chyba potrzebuję większego krycia i czułabym się nago :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba powoli wyrastam z takich bardzo mocno kryjących podkładów a parę lat temu zdarzało mi się Pan Sticka nosić na co dzień ;)

      Usuń
  5. kusi mnie, już niejednokrotnie zastanawiałam się nad podkładami mineralnymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja robiłam do nich niezłe podchody :D

      Usuń
  6. Ładnie się prezentują na skórze.Też mam na nie ochotę,ale boję się,że źle dobiorę kolor ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mniejsze wersje to dobra opcja :-) Przy takiej wydajności zdążysz je sobie spokojnie przetestować przed ewentualnym zakupem :)

      Usuń
  7. Mam w planach zakup jakiegoś podkładu z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię minerały z uwagi na niezłe krycie, naturalny wygląd oraz super skład, zniechęca mnie ich cena oraz konieczność zamawiania prze internet.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co jaki czas wraca mi ochota na podkład mineralny ale chyba nie jestem w 100% przekonana jeszcze skoro jeszcze nie zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt wygląda bardzo dobrze, ale ile roboty przy tym :) Musiałabym godzinę wcześniej zwlekać się z łóżka, w celu zrobienia takiego make up'u :P Pewnie z czasem dochodzi się do wprawy, jak ze wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty ;) Mi się schodzi szybciej niż przy standardowym makijażu bo kwestia pudru odchodzi :D

      Usuń
  11. bardzo ładny, naturalny efekt ;)
    taki pędzelek by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam, ale efekt bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o tej marce same superlatywy, a swoją drogą dobre krycie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, że tak ludzie LL chwalą. Na 5 (?) ich produktów tylko do cienia prasowanego mam zastrzeżenia ;)

      Usuń
  14. Bardzo ładnie kryje i daje naturalny efekt :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Co kto lubi, ja bym wolała troszke lepsze krycie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Dla mnie byłby obecnie stanowczo za ciemny :D

      Usuń
  17. Ja mam mieszane uczucia co do podkładu tej marki, chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do lepszego krycia jakie daje podkład mineralny z Annabelle :) Pędzel Super Kabuki natomiast podobnie jak Ty bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annabelle jeszcze nie miałam ale chętnie się tej firmie przyjrzę :)

      Usuń
  18. Fajny efekt, podoba mi się, ale na razie mam zapas mojego podkładu :). Poza tym cena niska nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładnie kryje. Jestem pod wrażeniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam podkład z Annabelle Mineral (chyba tak się piszę) i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie zły efekt na buzi :) Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. a na mnie średnie wrazenie robią.

    OdpowiedzUsuń
  24. swego czasu w H&M były takie małe kabuki, z tego co pamiętam to kosztowało 15 zł i nie znalazłam lepszego. Bardzo delikatny i zabieram go w każdą podróż. Podejrzewam, że już go nie ma, ale warto od czasu do czasu zajrzeć do działu kosmetykami w H&M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niedawno padł mój z Essence po kilkuletniej (5?) wysłudze ;)) Mi do HM nie po drodze ;))

      Usuń
  25. Miałam w planach zakup tego podkładu, dokładnie w tym kolorze, na Targach kosmetycznych Beauty Forum, niestety na tej edycji ich już nie znalazłam. Może kiedyś spełni się moja marzenie. Na poprzednich Targach kupiłam na ich stoisku 2 cienie sypkie, szkoda że nie udało mi się poszerzyć swoich zasobów o nic nowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz pojęcia jak ci tych targów zazdroszczę, szczególnie kosmetyków z Palladio :))

      Usuń
  26. Ładnie kryje! Ale Annabelle chyba jednak trochę lepiej :) Lily Lolo mnie kusi od dawna, żeby spróbować, ale na razie sobie odpuszczę... :) Kiedyś na pewno ulegnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą która chwali krycie Annabelle. Nie wiem po co mi następny podkład mineralny ale myślę, że raczej długo mu się nie oprę :P

      Usuń
  27. ja miałam mineral z annabelle minerals i rzeczywiscie daje niesamowity efekt, piękne i naturalne wykończenie, twarz wygląda świeżo ,
    nie miałam akurat tego, co Ty posiadasz ale w końcu też się kiedyś nim pochwalę he he:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Efekt wspaniały :) A jakie piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak widzę kosmetyki mineralne to ogarnia mnie chęć posiadania ich wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Lily Lolo coraz bardziej mnie kusi... :)

    OdpowiedzUsuń