ISANA | Peeling pod prysznic o zapachu kwiatu jabłoni i limonki

Nie przepadam za peelingami myjącymi, należę do fanek mocnych zdzieraków. Jednak produkt z Isany skusił mnie faktem, że jest on edycją limitowaną. Mam słabość do limitowanek. I postanowiłam napisać o nim kilka słów póki jeszcze znajdziecie go na sklepowych półkach.

Opakowanie peelingu jest całkiem estetyczne. Zapach nie przypomina mi kwiatu jabłoni, nie wyczuwam w nim też limonki. Dla mnie pachnie mydlanym zielonym jabłuszkiem. Nie pachnie źle ale moim zdaniem szału nie ma. Zapach nie jest intensywny, nie utrzymuje się na skórze.
Konsystencja jest typowa dla tego typu produktów: średnio gęsta z drobinkami. Drobinki miło mnie zaskoczyły - mimo, że nie ma ich zbyt dużo jednak są bardzo ostre dzięki czemu je czuć w trakcie mycia. A to lubię. Dodatkowo żel nie przesusza skóry i nie pozostawia na niej uczucia dyskomfortu.
Wydajność jest średnia, ja używam go sporo, żeby jak najbardziej odczuć efekt złuszczający. Jednak mimo to użyłam już go kilkanaście razy nadal się nie skończył i umili mi jeszcze kilka kąpieli. Jest idealny do użycia przed depilacją.
Podsumowując: to bardzo przyjemny i tani (+/- 5zł) żel peelingujący o średnim zapachu. Mam nadzieję, że w kolejnych sezonowych limitowankach tego typu produkty się pojawią i wtedy chętnie się na nie skuszę :)




You May Also Like

68 komentarze

  1. Ta wersje już bym chętniej kupiła niż tę która ja miałam zawsze dostępna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem przyjemny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię bardzo takie nuty zapachowe, ale ogólnie jeśli chodzi o drobinki w żelach to jestem na nie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zasadniczo też ale od czasu do czasu... ;)

      Usuń
  4. Ale musi fajnie pachnieć:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj też mam słabość do limitowanek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ochotę na ten peeling ale niestety nie udało mi się go dostać. No trudno ;) Bardzo lubię limitowanki wszelkiej maści ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również lubię limitki, ale jeszcze go nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo rzadko kupuję peelingi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ja również. Wolę te domowe albo używam rękawic peelingujących :)

      Usuń
  9. Zamierzam go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach wydaje mi sie byc bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam tą Isane dla wrażliwych - beznadziejna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam wczoraj ten peeling, ale zapach mnie nie przekonał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wącham żeli przed zakupem (terminy lecą...) więc miałam niespodziankę.

      Usuń
  13. Jeszcze nic nigdy nie kupiłam z firmy Isana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po żelu peelingującym z Balea jakoś nie mam ochoty na eksperymentowanie w tej sferze ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam go kupić ze względu na edycje limitowaną, ale stwierdziłam, że może być za słaby :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach mnie bardzo zaciekawił :) Ciekawe czy jeszcze uda mi się go znaleźć na półkach za dwa tygodnie, jak będę w mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To chyba nowość? :) Jestem aktualnie w Niemczech, rozejrzę się za nim! :)
    A u mnie? Przepis na pysznego kurczaka :)
    Buziaki, Michalina.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten peeling i lubię :) Czekam na zimową edycję peelingu z Isany, a mam nadzieje, że taka będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię tę firmę, więc rozejrzę się za peelingiem przy najbliższych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wczoraj o nim u kogoś czytałam... Hmmm... (nie pamiętam) :p
    I tak samo się sprawdził.
    Chętnie bym go kupiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie widziałam go, ale może się skuszę przy okazji zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. też mam słabość do limitowanych edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wrzuciłam go ostatnio do koszyka, ale odstawiłam, chyba po niego wrócę

    OdpowiedzUsuń
  24. Takie letnie zapachy dodają energii, szybki prysznic w gorący dzień z takim peelingiem i uśmiech nie schodzi z twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie w paździeniku nie uda mi sie go kupic juz ;( szkoda bo zapach pewnie by mi sie bardzo spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja właśnie jeszcze go nie kupiłam bo cały czas się zastanawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam w ogóle inne zdanie na temat tego produktu niż Ty, ale to w sumie dobrze :D Jak dla mnie ten peeling jest za gęsty, a drobinki za słabe, mogłyby być ostrzejsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam mocne zdzieraki jednak przyzwyczajona do delikatnych drobin w tego typu produktach te uważam że są dosyć konkretne :-)

      Usuń
  28. Nie lubię peelingów, wolę porządnie się wyszorować syreną- ten jednak mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  29. szkoda że nie pokazałaś konsystencji

    OdpowiedzUsuń
  30. Peelingi uwielbiam w każdej postaci. Ten wygląda kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wiedziałam, że Isana ma takie dobrodziejstwa w swej ofercie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trafiłam na niego przypadkiem :) Też nie wiedziałam, że coś takiego mają :D

      Usuń
  32. Hm.. zainteresowałaś mnie tym produktem :) Kupie przy najblizszych zakupach :) dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda, ze ma zapach zielonego jabluszka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam na kwiat jabłoni :( Ja się z zapachem jabłka w kosmetykach lubię średnio :<

      Usuń
  34. Mnie ten peeling pozytywnie zaskoczył. Na początku nie widziałam tych drobinek więc myślałam, że nie będzie nic robił a tu niespodzianka podczas używania :)

    OdpowiedzUsuń