Kosmetyczne nowości LISTOPAD 2018

listopada 29, 2018

Dwa ostatnie miesiące roku zdecydowanie nie sprzyjają zdrowemu rozsądkowi. Począwszy od 'Black Friday' i 'Cyber Monday' na Dniu Darmowej Dostawy, przedświątecznym kuszeniu i poświątecznych wyprzedażach kończąc (te trzy ostatnie na nieszczęście jeszcze przed nami)... 

Poszalałam. I zdecydowanie część pokazanych tu rzezy mogłam sobie odpuścić. Niemniej w grudniu planuję wrócić do mojego trybu 'minimalizuję zapasy' a listopadowe szaleństwo potraktuję jako 'było minęło'  ;)


Rossmann kusi swoimi nowościami. Ich linia Isana Young została poszerzona o piankę do mycia twarzy oraz peeling. Ich ceny nie należą do wygórowanych (13 i 10 zł) a oba produkty mają wzorowe składy, inspirowane są pielęgnacją azjatycką i poszły już u mnie w 'ruch'. Peelingiem zachwycam się mocno, pianka budzi u mnie lekko mieszane uczucia, niemniej na moje ostateczne stanowisko w jej sprawie musicie jeszcze trochę poczekać :) 


Naturalna linia Bielendy Botanic Spa Rituals kusiła mnie już od dłuższej chwili. I pewnie zwlekałabym z zakupem jeszcze, gdyby nie promocja na zestawy prezentowe w Rossmannie. Cena podstawowa za serum, krem do twarzy oraz śmietankę do demakijażu wynosiła 75 zł, po rabacie 50% udało mi się je kupić za zaledwie 37,5 zł.

Z serii regenerującej w ruch poszły serum oraz krem i nie ukrywam, pierwsze wrażenia mam niezwykle pozytywne!


W tej samej cenie skusiłam się na zestaw przeciwzmarszczkowy. Zaczęłam używać śmietankę i podobnie jak w przypadku wcześniej pokazanych kosmetyków, zapowiada się zacnie!


Żele pod prysznic Yope darzę ogromną sympatią. Nowości, w postaci ich szamponów, nie mogło więc u mnie zabraknąć. Kupiłam wersje Orientalny ogród i Świeża trawa, kierując się... ich zapachami. Chwilowo poleciały do zapasów więc na ich temat się nie wypowiem.


Alterra i ich szampon z aktywnym węglem. Ma czarny kolor, jest delikatny dla skóry głowy jednak dobrze ją oczyszcza. Zapowiada się ulubieniec. Szampon ułatwiający rozczesywanie Seyo (marka własna Drogerii Natura) ma specyficzną formułę, dobry skład jednak swędzi mnie po nim skóra głowy :( A różany szampon Beaute Marrakech chwilowo wylądował w zapasach więc trudno mi powiedzieć o nim coś więcej, niż to, że kupiłam go ze względu na jego (dobry, a jakże) skład.


A na koniec kosmetyki do pielęgnacji ciała. Krem do rąk Be Organic jest nowością a rynku i drugim moim kosmetykiem z tej firmy. I podobnie jak ich mleczko do demakijażu (recenzja), niestety nie budzi niestety mojej szczególnej sympatii.

I coś, co utwierdza mnie w przekonaniu, żeby 'nigdy nie mówić nigdy'. Czyli peelingi Organic Shop (recenzja). Nadal daleka jestem od jakichś wielkich zachwytów jednak jak już zobaczyłam je stacjonarnie na półce (Biedronka, 8 zł sztuka) to złapałam jeden do koszyka. A przy okazji kolejnych zakupów drugi ;)


You Might Also Like

7 komentarze

  1. muszę się zaopatrzyć w tą najnowszą serię Isany z jajkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. polowałam ostatnio na tę piankę z jajkiem od Isany, ale jeszcze jej nie było w moim Rossmannie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też interesuję się jajkowa Isaną, ale własnie dlatego że ma niewielką cenę to postanowiłam chwilowo wstrzymać się z jej zakupem. Zwłaszcza, że zapasy zalegają ;-) Botanic z Bielendy zbiera same pochwały, widzę, że warto się nim bardziej zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  4. CIekawe nowosci, a zwłaszcza Bielenda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie szampon alterra i jajeczny peeling - ostatnio sporo osób go poleca, że myślę się skusić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowości Bielendy kuszące :)

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts