OGX | Coconut Milk i O2 Oxygen - kosmetyki do pielęgnacji włosów

września 08, 2018

Kusiło, oj... kusiło. Marka OGX (Organix) budziła moją chęć posiadania od naprawdę dłuższej chwili. Jak w przypadku sporej części kosmetyków odkładałam zakup na 'kiedyś', aż w końcu pokuszona promocją w Kontigo (chociaż tę markę w tym momencie znajdziecie również w Rossmannie) nabyłam kilka ich produktów. Na blogu gościła już ich całkiem przyzwoita seria z wodą kokosową - zapraszam Was do zapoznania się z jej recenzją - a dziś pora na kolejne dwa produkty.

pielęgnacja włosów
Oba kosmetyki w cenie regularnej kosztują 35 zł za 118 ml pojemności. 

OGX Coconut Milk Serum wzmacniające z mlekiem kokosowym 
Nie muszę chyba wspominać, że głównym czynnikiem, jaki skłonił mnie do nabycia tego serum był jego zapach. Założyłam, że pachnieć będzie pięknie i... tak jest! Zapach utrzymuje się na włosach, a mimo, że kokosowe aromaty przy dłuższym stosowaniu potrafią mnie drażnić tak tutaj nic takiego się nie dzieje. 

Serum ma bardzo bogatą formułę. A ja bardzo cienkie włosy. Przyznaję - bałam się wtopy i efektu przyklapu lub przetłuszczenia jednak stosowane w umiarem (w ilości ciut mniejszej niż stosuję w innych silikonowych oblepiaczach) krzywdy mi nie robi. Skutecznie wygładza włosy, dociąża je, sprawia, że wizualnie prezentują się lepiej.

Mimo zawartości oleju kokosowego w składzie nie zauważyłam pogorszenia ich kondycji - a ten składnik niestety potrafi siać u mnie spustoszenie. Nie zaobserwowałam również obiecanego wzmocnienia ale... czy kogoś to dziwi? Mnie nie, absolutnie na to nie liczyłam mając w ręku mieszankę silikonów ;)

Na plus zaliczyć muszę niesamowitą wydajność tego kosmetyku. Połowę oddałam w inne ręce a i tak używam go od paru ładnych miesięcy i raczej nie skończy się zbyt prędko. Co mnie nie smuci bo się z nim polubiłam. I jeśli szukacie tego typu kosmetyku warto się nim zainteresować.




OGX O2 (Oxygen) Weightless Hair Oil Olejek dwufazowy dotleniający i podnoszący włosy
Od zużycia tego 'cuda' minęła już dłuższa chwila i pisanie od nim z perspektywy czasu sprawia mi lekki problem bo nie jest to kosmetyk, który jakoś szczególnie zapadł by w moją pamięć.

Miał konsystencję suchego, lekko 'silikonowego' olejku. Czasem sprawiał, że włosy był miękkie, wygładzone i wizualnie prezentowały się lepiej, czasem... bad hair day :D Fundował suche strąki albo nieprzyjemnie oblepione włosy nadające się wprost pod kran.

Olejek miał przyjemny zapach, dna w nim dobiłam zastanawiając się 'czy dziś będzie ok czy może jednak nie?' a kupiony szampon i odżywkę z tej serii... oddałam w lepsze ręce. Jakoś siła tlenu w wydaniu tej marki totalnie nie przypadła mi do gustu.



Jestem ciekawa Waszych wrażeń na temat kosmetyków tej marki :)


You Might Also Like

5 komentarze

  1. Moje włosy nie cierpią produktów kokosowych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z olejem kokosowym złych wspomnień nie mam, aczkolwiek ta marka mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo ze moje wlosy maja sie na bakier wz kokosem to kiedys testowalam ta serie, wiem ze z czasem bardzo draznil mnie zapach kokosa hihihi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wpis kochana :* <3

    Jestem tu nowa :( Blog <3
    Jeśli się spodoba proszę o follow <3 :* :*

    OdpowiedzUsuń
  5. odrobinę mi się marzą produkty tej marki, odrobinę odstrasza mnie cena, zawsze. I to, że nie wiem czy aby na pewno zadziałają. Dlatego są one u mnie nadal jako "może kiedyś"

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts