Dbaj o włosy z NIVEA | Linia Hair Milk Natural Shine i nowy suchy szampon

września 04, 2018

Nivea mnie rozpieszcza. W związku z faktem, że kolejne kosmetyki tej marki u mnie zagościły, zapraszam Was na krótką recenzję.


Linia NIVEA Hair Milk Natural Shine dedykowana jest włosom matowym i zmęczonym. Tak, zmęczonym :D Niech to określenie pozostanie dla mnie i dla Was zagadką. 

Produkty posiadają proteiny mleka oraz jedwabiu pochodzenia naturalnego oraz znany z innych kosmetyków tej firmy Eucerit. Mają nawilżać, nadawać blasku i sprawiać, że nasze włosy wyglądają zdrowiej. Jak obietnice mają się do rzeczywistości?


Szampon ma gęstą, treściwą formułę i lekko perłowe zabarwienie. Pieni się jak wściekły, pięknie oczyszcza skórę głowy i włosy. Nadaje im też niesamowitej objętości. Bijąc na głowę większość szamponów o typowym działaniu 'volume'. Po jego użyciu włosy są miękkie, puszyste i bardzo przyjemne w dotyku (a borykam się ze sporym ich przesuszeniem odkąd wróciłam do farbowania). Zasadniczo mogłabym pisać o nim w samych superlatywach gdyby nie fakt, że swędzi mnie po nim skóra głowy. Po kilku podejściach oddałam go swojej mamie (również posiadaczce włosów cienkich i dość rzadkich), która jest z niego zadowolona bardzie niż ja - bo jej skóra zareagowała na niego dobrze a sam efekt pięknej objętości jest widoczny tak samo jak u mnie :)

Odżywka za to została ze mną i w momencie, gdy obijam w niej dna, muszę przyznać, że to co całkiem przyzwoity kosmetyk. Ma dość lekką formułę, jednak nie spływa z włosów. Podobnie jak szampon ma przyjemny, dość intensywny ale nie męczący zapach. Nieźle nawilża jednak brakuje mi trochę wygładzenia włosów a także obiecanego 'blasku'. Nie obciąża, wyraźnie zmiękcza włosy i lekko nadaje im objętości.

Patrząc na moje (i nie moje) doświadczenia z tymi produktami jak dla mnie cała otoczka marketingowa jest ciut chybiona. Osobiście na etykietce dodałabym napis 'większa objętość' bo to główne działanie jakie w obu kosmetykach obserwuję ;)


Marka postanowiła również poszerzyć swoją ofertę o suchy szampon. Nie jestem najlepszą osobą do oceny takich wynalazków bo o ile parę lat temu robiłam podejścia do mycia bez mycia, tak szybko doszłam do wniosku, że to jednak nie moja bajka. Niemniej zanim poleciał w lepsze ręce postanowiłam wypróbować go na sobie i... daje radę. Po jego użyciu włosy są lekko uniesione, wyraźniej świeższe. Nie mogę tylko zgadnąć dlaczego wersja do włosów brązowych jaką posiadam ma biały kolor ;) Spodziewałam się kosmetyku o lekko brązowym zabarwieniu i wydaje mi się, że z moim egzemplarzem jest coś nie tak. Jeśli miałabym porównać go do klasyki gatunku, czyli Batiste, muszę stwierdzić, że nie widzę między nimi większej różnicy więc fanki odświeżania włosów  'w sprayu' powinny być ukontentowane. 

Jestem ciekawa czy miałyście okazję używać powyższych produktów a jeśli tak, jakie są wasze wrażenia na ich temat?

You Might Also Like

4 komentarze

  1. O suchy szampon z Ziaja na pewno sie pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O suchy szampon z Ziaja na pewno sie pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Suchy szampon to u mnie must have:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stosowałam ich, ale są popularne w blogosferze, więc wiele na ich temat czytałam :)

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts