DENKO i następcy #1 2018

Denko. Post, który lubię pisać. Jednocześnie wiem, że lubicie go czytać :) Krótkie podsumowanie zużytych kosmetyków jest kropką nad i w przypadku kosmetycznych recenzji. Co jakiś czas nachodzi mnie jednak chwila zwątpienia i pokazywanie comiesięcznych zużyć (i trzymanie sterty opakowań) zaczyna mnie... nudzić. Dlatego też wracam do sposobu prezentowania Wam kosmetycznych zużyć jaki pokazywałam jakiś czas temu - na zasadzie kosmetycznych zmienników. Posty będę pojawiać się z różną regularnością, zakładam że z upłynnieniem dziesięciu butli ale co z tego wyjdzie... czas pokaże ;)



było: Dermedic Tolerans Sensitive emulsja micelarna 
To ten typ produktu, na temat którego nie jestem w stanie powiedzieć złego słowa. Pięknie zmywał makijaż twarzy i oczu przy czym był totalnie neutralny dla skóry. Jego używanie było bardzo komfortowe - aplikowałam go suchymi dłońmi na suchą skórę, wykonywałam krótki masaż i zmywałam całość wodą a makijaż znikał w mgnieniu oka. Idealny na leniwe (lub męczące) dni! Plus za dobrą dostępność (apteki) i niewygórowaną cenę. Dla mnie rzecz warta zakupu.
jest: Vianek łagodzący olejek do demakijażu
jest: Polny Warkocz rumiankowa esencja micelarna


było: Pure Heals by Nature Village Propolis Foam Cleanser
Trzymając w ręku pustą tubkę 'super azjatyckiej pianki' za bagatela 80 zł (w cenie regularnej, ja zapłaciłam mniej niż 15 zł) naszła mnie refleksja, że nie przekonała mnie do siebie bardziej niż żel do mycia twarzy Green Pharmacy za złotych kilka... Myła, pieniła się (ale nie tak jak widoczna obok pianka Holika Holika która akurat zapowiada się na ulubieńca *-*) jednak delikatnie ściągała mi skórę. Zużyć zużyłam, wrócić nie wrócę.
jest: Holika Holika pianka do mycia twarzy green tea
jest: Mydlarnia Cztery Szpaki mydło węgiel (używam również do mycia ciała)


było: Polny Warkocz nawilżająca esencja z mleczkiem pszczelim (ulubieniec marca)
Świetny pod względem składu i działania nawilżający tonik. Robił swoją robotę i chętnie do niego w przyszłości wrócę (kolejne opakowanie już czeka).
było: Cosmeceuticum skoncentrowany hydrolat rozmarynowy (ulubieniec lutego)
Miał moc! Używałam go w chwili kryzysu do pielęgnacji skóry twarzy, później również do skóry głowy. Wezmę pod uwagę zakup kolejnego egzemplarza gdy moja skóra znów nie będzie chciała ze mną współpracować.
jest: Zrób Sobie Krem hydrolat z lawendy bułgarski
jest: Dermika tonizuująca esencja czystości absolutnej 


było: Organic Shop peeling enzymatyczny (ulubieniec lutego)
Czy można kupić dobry, delikatny i skuteczny peeling enzymatyczny za mniej niż dyszkę? Można. A oto i on. Zużyłam go z przyjemnością, kolejne opakowanie w użyciu najlepiej świadczy o mojej sympatii. Polecam!
jest: Organic Shop peeling enzymatyczny
jest: Cosmeceuticum korund szlachetny mikrodermabrazja


było: OGX szampon do włosów coconut water
Dobry, chociaż nie wybitny.  Uprzyjemniał (i przy dłuższym używaniu trochę uprzykrzał) mycie włosów aromatem wody kokosowej. Nadawał się do codziennego mycia jednak należał go grupy ciut mocniej oczyszczających kosmetyków. Niby nie mam się do czego przyczepić, z drugiej strony na rynku mamy tyyyyle szamponów, że powrotu nie planuję.
jest: Isana szampon przeciwłupieżowy do suchej skóry głowy
jest: Vianek normalizujący szampon do włosów


było: OGX odżywka do włosów coconut water
Podobnie jak szampon doczekała się odrębnej recenzji. Zasadniczo - bez szału.
jest: Organic Shop odżywka do włosów jojoba&orchidea


było: Iceveda żel pod prysznic malina & jaśmin
Kocham zapach malinowej linii Iceveda. Poznałam ją dzięki (genialnej) emulsji do włosów, zapragnęłam więc i żelu do kompletu. Plusy? Niewygórowana cena, delikatność, dobre właściwości myjące i pompka. Na minus nieszczególna wydajność jednak patrząc na wcześniej wymienione zalety jestem w stanie mu to wybaczyć i... chętnie wrócę do niego w przyszłości.
jest: Yope żel pod prysznic dziurawiec
jest: Tahiti żel pod prysznic tiare
jest: Yves Rocher żel pod prysznic olive & petit grain
jest: Organic Shop żel pod prysznic cocoa & passion fruit
cel: maksimum trzy otworzone żele pod prysznic na raz...


było: Lirene antycellulitowa mezoterapia
Jestem beznadzieja w używaniu kosmetyków, które z zalecenia producenta powinno się używać systematycznie. Ot, tryb buntu mi się włącza i mimo, że z używaniem kosmetyków do pielęgnacji ciała nie mam problemu tak tego typu preparaty skutecznie odsuwam w zakamarki łazienkowej półki. Mój błąd, bo balsam Lirene była na prawdę przyzwoitym kosmetykiem pielęgnacyjnym. To produkt treściwy, pięknie nawilżający i wygładzający skórę jednocześnie warstewka jaką pozostawiał nie była tłusta czy lepka. Miał całkiem przyjemny zapach, dodatkowo nie wykazywał właściwości chłodzących czy grzejących co, niestety, lubią fundować producenci w przypadku tego typu preparatów a czego osobiście nienawidzę. 
było: Biolove masło do ciała truskawka
Gęsty, bogaty, silnie natłuszczający produkt do ciała. Masełka Biolove pozwoliły mi bez większego uszczerbku dla skóry ciała przeżyć zimę i sezon grzewczy. Wariant truskawkowy pachniał gumą Maoam jednak dla mnie był zbyt słodki, bym miała do niego wrócić. 
jest: Nivea Rich Nourishing olejek do ciała
jest: Nivea mus do ciała malina&herbata
jest: Nivea mus do ciała ogórek&herbata
jest: Biolove lekkie masło do ciała borówka
jest: Farmona masło do ciała dzika róża
cel: jak wyżej, nie otwierać pięciu kosmetyków jednocześnie :/

Komentarze

  1. Uwielbiam polny warkocz! Też miałam rumiankową esencję, a w kolejce czeka esencja z mleczkiem pszczelim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam balsam Lirene i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolałam wersję z zieloną etykietką ale już niestety go wycofali :<

      Usuń
  3. Piękne zużycia i nowości! Powtórzę się, ale także uwielbiam Polny Warkocz zwłaszcza esencję micelarną :D Muszę spróbować ten peeling enzymatyczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam korund szlachetny i bardzo go lubię. Skubaniec jest niesamowicie wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam go też do skóry głowy więc zużywam go dość szybko ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty