ULUBIEŃCY LUTEGO 2018

Dziś zapraszam Was na krótkie podsumowanie odkryć (i powrotów!) kosmetycznych mijającego miesiąca. 


   Ostatnie tygodnie nie były łaskawe dla mojej skóry. Trochę stresów, porządne przeziębienie i  porażka gotowa. Zaczęło się od wysypu, potem do całości dołączyła silna nadwrażliwość. Wspominałam Wam, że nienawidzę zimy? ;) Nie chciałam wprowadzać w mojej pielęgnacji większych zmian (bo ta obecna mi służy) więc szukałam czegoś, co delikatnie wspomoże mnie w walce z chwilowym pogoroszeniem i wybór padł na skoncentrowany hydrolat z rozmarynu na bazie wody z potoków alpejskich Laboratorium Cosmeceuticum. Jest to produkt o właściwościach antyseptycznych, działaniu regenerującym i przyspieszającym gojenie a na dodatek ma regulować pracę gruczołów łojowych i... faktycznie to robi. Pomógł mi ogarnąć mój twarzowy dramat stosunkowo szybko i bezboleśnie. Dodatkowo pokuszona obietnicą stymulowania wzrostu włosów zaczęłam go również wcierać w skórę głowy i o ile jest zdecydowanie zbyt wcześnie bym mogła wypowiedzieć się na temat jego skuteczności w tym zakresie tak włosy po jego użyciu są zdecydowanie dłużej świeże a skóra głowy nie kaprysi. Aplikuję go na mniej więcej godzinę przed moim (codziennym) myciem. Jak się do niego dobrałam tak zużyłam już dwie trzecie opakowania i na pewno dopiszę go do listy 'wart powrotu'. Szczególnie, że jest niedrogi (ok. 20 zł za 100 ml). Można go rozcieńczać wodą demineralizowaną - ja tego nie zrobiłam aczkolwiek faktycznie czuć, że jest to kosmetyk, który ma moc.

   Wspomnę jeszcze, że dzieckiem tego samego producenta jest fantastyczna rumiankowa esencja micelarna Polny Warkocz. Oraz ich nawilżający tonik bazujący na hydrolacie różanym i mleczku pszczelim, który też oceniam barrrdzo pozytywnie i pewnie niebawem pokuszę się o jego recenzję.


 Kolejne odkrycie. Mam wrażenie, że marka Organic Shop zyskała na popularności głownie ze względu na swoje peelingi do ciała (których osobiście szczególnie nie lubię, pisałam Wam o tym w recenzji). Niemniej ich kosmetyki są tak tanie, że lubię czasem po nie sięgnąć. Peelingi enzymatyczne to ta grupa produktów, gdzie przez długie lata trudno mi było znaleźć swojego ulubieńca. Potem rozpoczęła się dobra passa: peeling Bandi, peeling Dermedic, maska-peeling Perfecta wpadały kolejno w moje ręce i zdobywały moje serce delikatnością i skutecznością. I podobnie jest w przypadku tego oto. Działa, nie robi krzywdy, ma przyjemny skład i kosztuje grosze (swoje egzemplarze - tak, kupiłam już następny- kupiłam za 7 zł). Ma przyjemną, kremową formułę, delikatny zapach w którym przebija aromat cytrusów i funkcjonalne opakowanie. Niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję i jeśli szukacie czegoś co pomoże Wam uporać się z suchymi skórkami to zdecydowanie pozycja do kupienia.


   Przez długi czas miałam awersję do marki Biovax L'Biotica. W pewnym momencie w sieci było o niej tak głośno, a moje próby używania ich kosmetyków (maseczki w saszetkach) kończyły się fiaskiem, że długo zwlekałam by dać im szansę po raz kolejny. Jednak promocje rządzą moimi zakupami - kupiłam dwie ich maski - wariant Gold i Diamond. Pierwsza miała dość przyzwoite działanie jednak jej zapach... dawno nie miała tak mocno perfumowanego kosmetyku! Na szczęście w przypadku tego wariantu jest o niebo lepiej. Pachnie, dość mocno jednak nie przytłacza i nie męczy. Działanie? Rewelacja. Maska pięknie nawilża, odżywia i dociąża włosy przy czym nie powoduje ich przyklapu. Producent zaleca nakładać ją również na skórę głowy - co też czynię - i faktycznie, nie robi krzywdy a sprawia, że ta jest dobrze nawilżona. To bardzo przyjemny kosmetyk i czuję się pokuszona by wypróbować kolejne produkty z oferty marki.



   A teraz pora na wielkie powroty. Iceveda. Estońska marka, która ma w swojej ofercie trochę perełek. Do dwóch z nich wróciłam i dziś na ich temat kilka słów (bo warto!) jednak nie mogę nie wspomnieć przy okazji o innym ich świetnym kosmetyku czyli szamponie do włosów z olejem arganowym. Nadal wspominam go ciepło i nadal planuję do niego wrócić ale... dziś nie o nim. Zaczniemy za to od emulsji do włosów farbowanych z maliną i jaśminem. Nie mam włosów farbowanych, niemniej z oferty tej firmy i ich mgiełek (miałam dwie inne, o różanej pisałam odrębny wpis) właśnie ta najmocniej przypadła mi do gustu. Jest lekka, nawilża, wygładza i delikatnie unosi włosy od nasady - aplikuję ją na całość długość włosów. I rewelacyjnie pachnie! Idąc za ciosem dokupiłam żel pod prysznic z tej samej serii i stwierdzam, że to najładniejsze wydanie kosmetyku malinowego z jakim miałam do tej pory do czynienia.  Peeling do ciała z cedrem i sandałem (:D) to również coś, co funduje sporą aromaterapię. Zapach jest męski, trochę drzewny i taki inny niż wszystkie. Peeling zawiera dużo ostrych drobin i swoje działanie złuszczające spełnia świetnie jednak uczulę - jest to peeling solny więc w przypadku podrażnień czy ranek na skórze jednak nie jest to najlepsze rozwiązanie.


Jestem ciekawa Waszych odczuć na temat tych kosmetyków :)



Komentarze

  1. Markę iceveda znam, choć akurat nie te produkty. Hydrolat z rozmarynu sobie zapiszę, bo moja cera też świruje ostatnio ( a już tak dobrze było! ) . Może coś pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, o hydrolacie z rozmarynu nie słyszałam wcześniej. Intrygujący :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam żadnego z tych kosmetyków, peeling wygląda kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. co jak co, ale te większe maski Biovaxa w tubkach są bardzo łagodne dla włosów, i bardzo ładnie wspomagają regenerację i odbudowę :) mi w końcu po wizycie u fryzjera i podcięciu końcówek zrobiło się szkoda tego, że tak muszę maltretować włosy szczotką dla rozczesania, ale teraz postanowiłam o nie zadbać. Dobrze wspominam diamond, teraz mam pięknie pachnącą opuntia oil & mango :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie hydrolat z rozmarynu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście jeszcze nie poznałam żadnego z tych kosmetyków. Wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam żadnego z Twoich ulubieńców

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic z tych rzeczy nie miałam. Mgiełkę do włosów z chęcią bym wypróbowała, jeśli tak dobrze działa.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty