Pielęgnacja w Vianku | VIANEK | nawilżający szampon do włosów | nawilżające mleczko do demakijażu | odżywczy krem do rąk | łagodzący tonik-mgiełka do twarzy
Vianek. Młodsze dziecko marki Sylveco, które to kusi mnie niesamowicie. Niewygórowane ceny, piękne opakowania, dobre składy i obietnice świetnego działania.... Jak to bywa - zaliczam i hity i wtopy ;) Dziś zapraszam na recenzję zbiorczą czterech produktów tej marki.
ꜜꜜꜜ
VIANEK NAWILŻAJĄCY SZAMPON DO WŁOSÓW ok. 20 zł 280 ml
Sięgając po szampony szukam w nich przede wszystkim produktu na tyle łagodnego, by sprawdzał się do codziennego mycia ale jednocześnie kosmetyku, który będzie dokładnie mył. Ten oto w moje potrzeby wpisał się idealnie. Zaczęłam go używać jeszcze w wakacje gdy moje włosy były mocno zniszczone i początkowo fundował mi mocne puszenie więc niekoniecznie u posiadaczek sianka (o ile puchu nie lubicie) będzie najlepszym wyborem. Aczkolwiek z każdym myciem było coraz lepiej. Nie zauważyłam najmniejszych problemów ze skórą czy pogorszenia kondycji włosa.
Szampon był dość gęsty, wydajny, przyzwoicie się pienił a piana dobrze się z włosów wypłukiwała. Nie plątał ich nadmiernie. Zapach mogę określić jako neutralny, niedrażniący. I z pełną premedytacją stwierdzić, że przekonał mnie do siebie na tyle, że kupiłam kolejny szampon tego producenta. Wariant normalizujący. Bo ich wcierkę uwielbiam!
VIANEK NAWILŻAJĄCE MLECZKO DO DEMAKIJAŻU ok. 18 zł 150 ml
Rzadko zdarza mi się kosmetyki wyrzucać jednak połowa tego 'cuda' poleciała do kosza co najlepiej opisuje co na jego temat myślę ;) Po mojej udanej przygodzie z mleczkiem odżywczym nawet nie zakładałam porażki ale... no cóż. Mleczko jest mocno płynne jednak czuć, że bazuje na olejach. I tymi pachnie, dość intensywnie przez co używanie nie należało do najprzyjemniejszych.
Działanie też mnie nie zachwyciło. Mleczko niezbyt dobrze radziło sobie z makijażem oczu (a nie używam kosmetyków wodoodpornych) i właśnie w tych okolicach powodowało niewielki dyskomfort. Początkowo, bo z każdym kolejnym użyciem było tylko gorzej a mniej więcej w połowie butli zaczęło mnie uczulać i spowodowało, że moja skóra przypomniała w dotyku papier ścierny. Mleczko było jeszcze w terminie PAO jednak kończył mu się podstawowy termin ważności (do 11.2017) więc być może to było przyczyną ale... nie planuję tego sprawdzać kupując kolejny egzemplarz a zawartość reszty opakowania po prostu wylałam.
→ odżywcze mleczko do demakijażu Vianek (recenzja)
ODŻYWCZY KREM DO RĄK VIANEK ok. 13 zł 75 ml
Szału nie ma. Krem (jak każdy inny kosmetyk z tej serii) kupił mnie swoim pięknym zapachem jednak szczerze, to chyba jego jedyny plus. Miał bardzo dziwną konsystencję - jednocześnie płynną i wręcz rozlewającą się z opakowania przy czym był dość tłusty i zdecydowanie nie nadawał się do stosowania w ciągu dnia. Więc został u mnie kremem 'nocnym' a od tych wymagam sporo. Poległ. Mimo, że zostawiał na dłoniach treściwą warstewkę to nie przekładało się to na jego spektakularne działanie i każdy jeden krem z drogeryjnej półki spokojnie mógł by mi go zastąpić.
Ma krótki termin przydatności od otwarcia więc stosowałam go również do stóp i tutaj sytuacja analogiczna - wypadł słabo. Jak zresztą inny krem (stricte do stóp właśnie) tego producenta. Powrotu nie będzie.
VIANEK ŁAGODZĄCY TONIK-MGIEŁKA ok. 17 zł 150 ml
To najmocniejsze ogniwo całego zestawienie i kosmetyk do którego w przyszłości wrócę z przyjemnością. Zacznę jednak od niewielkiego minusu - tonik jest płynny jednak dość treściwy przez co opakowanie typu psikadło nie do końca jest tu najbardziej funkcjonalnym rozwiązaniem. Z drugiej strony, mimo, że psika kropelkami zamiast mgiełką i tak stosowałam go często jako kosmetyk do wykończenia makijażu i nie wypływał negatywnie na jego wygląd. Wpływał za to pozytywnie - pięknie pozbywał się nadmiernej pudrowości i zwiększał komfort noszenia szpachli na skórze przez 12 godzin. Plus.
Jako typowy tonik również nie miałam do niego zastrzeżeń - pięknie nawilżał, nie podrażniał i umilał życie intensywnym ale niedrażniącym zapachem różanej konfitury. Jeśli lubicie właściwości toniku hibiskusowego Sylveco a nie odpowiada Wam jego lekko żelowa formuła i wolelibyście coś bardziej płynnego (przy czym nadal konkretniejszego niż woda) to Vianek może okazać się być świetną alternatywą.
→ tonik hibiskusowy Sylveco (recenzja)
składy: szampon / mleczko
składy: krem do rąk / tonik - mgiełka
Znacie któryś z tych kosmetyków? Jestem ciekawa Waszych wrażeń :)

16 komentarze
Nie miałam żadnego z tych produktów. Chętnie sprawdziłabym szampon :)
OdpowiedzUsuńMiałem coś z tej marki i wspominam miło:)
OdpowiedzUsuńNie miałam tych produktów ale mleczek do demakijażu nie lubię ;) najfajniej zapowiada się tonik ;)
OdpowiedzUsuńNie znam, ale już obiecuję, ze w niedługim czasie nabędę coś z vianka :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie trafiłaś z recenzją szamponu - właśnie przymierzałam się do zakupu :) :* Z Vianka zachwycił mnie tonik-wcierka, peeling i balsam z serii odżywczej oraz szampon normalizujący. Miałam też emulsję oczyszczającą do twarzy i mgiełkę z niebieskiej serii, maseczkę do twarzy normalizującą oraz peeling kojący do ciała, ale nie oczarowały mnie na tyle, żebym ponowiła zakup.
OdpowiedzUsuńZ tej marki miałam jedynie płyn micelarny połączony z tonikiem. Kiedyś na pewno wypróbuję coś innego :)
OdpowiedzUsuńNie znam tych kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńBardzo polubiłam kremy oraz olejek z serii odżywczej :)
OdpowiedzUsuńLubię Vianek, ale nie wszystkie produkty od nich mi się sprawdzają :)
OdpowiedzUsuńMiło patrzy się na składy Vianków :)
OdpowiedzUsuńZ tych nic nie miałam, miałam inne Vianki :)
OdpowiedzUsuńtonik uwielbiam, reszty nie znam :)
OdpowiedzUsuńz tego co pokazujesz znam tylko tonik i bardzo lubie
OdpowiedzUsuńuwielbiam Viankowe kosmetyki, miałam kilka i na żadnym się nie zawiodłam. O ile ziołowe zapachy Sylveco mi przeszkadzają to roślinno - kwiatowe Vianek są super :-)
OdpowiedzUsuńmam szampon w zapasach;P
OdpowiedzUsuńNiestety żadnego kosmetyku nie znam. Z Vianka miałam mgiełkę do twarzy która nie do końca mi się sprawdziła pod względem działania jak i nieprzyjemnego zapachu;/
OdpowiedzUsuń