ULUBIONE #6

by - czerwca 20, 2017



Tegoroczny czerwiec zdecydowanie nie należy do moich ulubionych miesięcy. Pomijając wszystko inne zbliżające się upały, których szczerze nienawidzę, sprawiają że coraz trudniej podchodzić mi do życia z należną mu sympatią. Tym jakże radosnym wstępem człowieka-frustrata zapraszam Was na moje ulubione kosmetyki :)



❤ Miłość od pierwszego użycia, kupiona w ciemno i bez większego przekonania przy okazji promocji z Rossmannie. Enzymatyczny peeling-maska Perfecta Stop Naczynkom okazał się być bardzo mocnym ogniwem mojej pielęgnacji. Za kilkanaście złotych dostajemy kosmetyk, który łączy w sobie właściwość delikatnego produktu złuszczającego oraz oczyszczającej maseczki. Ma lekką formułę, nie sypie się ze skóry jak podobny produkt marki Ava a działa równie świetnie. O ile w ogóle nie lepiej. U-w-i-e-l-b-i-a-m. I trochę nadużywam ;)
O trzech dobrych maskach produkcji rodzimej: Ava, Bandi, Mincer (recenzja)

❤ Gdy nie sięgam po krem z filtrem (w pochmurne dni lub te, gdy na skórze gości u mnie krem BB z ochroną SPF) katuję cudowne, lekkie, wygładzające, matujące serum VitaCeric Dr Irena Eris. Wchłania się błyskawicznie, utrzymuje na sobie makijaż przez całybożydzień  i ma niesamowicie przyjemny zapach oraz fantastyczne, estetyczne opakowanie.

❤ Czasem kupowanie czegokolwiek oczami na więcej sensu, niż można by się spodziewać. W maju od niechcenia przygarnęłam z Lidla limitowaną odżywkę do włosów Cien. I szalenie się z nią polubiłam od pierwszego użycia. Jest lekka ale przyjemnie treściwa. Dobrze nawilża i wygładza włosy jednocześnie ich nie obciążając. Na dodatek ma niesamowicie przyjemny zapach. Jak jeszcze ją spotkam chętnie kupię kolejną tubę.

❤ Drobiny piachu w kremie. O totalnie fantastycznym zapachu powietrza po deszczu. O wygładzającym peelingu do ciała Restort Spa Fiji Dr Irena Eris pisałam już Wam na blogu przy okazji pierwszego wrażenia. Zdania nie zmieniłam. To cudowny peeling, z równie cudownym zapachem. Drogi jak sto nieszczęść ale jeśli macie w budżecie miejsce na peeling za kilkadziesiąt złotych nic tylko kupować.
Dr Irena Eris Resort Spa Fiji wygładzający peeling i odżywczy balsam-nektar (pierwsze wrażenie)

❤  Żele pod prysznic to nuda. Nivea wyszła więc z propozycją jedwabistego musu pod prysznic. Skusiłam się na jeden z dwóch letnich wariantów czyli rabarbar z maliną. Oba aromaty podbijają klasyczny zapach kremu Nivea co daje przyjemne dla nosa połączenie. Sama formuła jest super i żałuję, że od paru lat na drogeryjnych półkach mamy deficyt tego typu formuł. Pianka ta jest lekka i nie przesusza mi nadmiernie skóry. Jest ze mną krótko (bardzo!) ale polubiłam ją od pierwszego użycia ;)



❤ Nie wierzcie opiniom, że podkład Bell Illumi jest jasny. Odcień 1 kupiłam wiosną w poszukiwaniu czegoś, co nada się na moją bladą skórę i okazał się być mocno za ciemny. Pomijając kwestię koloru to naprawdę przyzwoity produkt. Ma lekką formułę, wygląda na skórze niesamowicie naturalnie, wyrównuje koloryt skóry, ma przyzwoitą trwałość i dobrze współpracuje z filtrem. To ostatnio moja ulubiona opcja na co dzień.

Regenerujące serum do paznokci Evree Max Repair ma jedną 'wadę' - trzeba je używać systematycznie by widzieć efekty. Ale efekty są naprawdę wow. Jako, że ostatnio moje paznokcie są gorszej formie ale niestety nie mam zbyt wiele chęci i jednocześnie czas w ciągu dnia by bawić się w olejowanie używam ten produkt sporadycznie. Aczkolwiek po każdym użyciu widzę efekt niemal natychmiastowy - płytka paznokcia nie jest już tak mocno przesuszona a paznokcie zaczynają mi się mniej rozdwajać. No i zyskują na tym skórki.

❤  Znam dużo ładnych zapachów ale odwiecznie z tymi 'na lato' mam problem. Bo nic mi się nie podoba. W ostatnich latach moich letnim zapachem numerem był Tommy Girl jednak ile można to samo. Dwa sezony temu przypadkiem, za niewielkie pieniądze przygarnęłam zapach Benetton Bienco. Pokusiła mnie sympatia do zapachów tej firmy i nuta liczi. To mój drugi (kończący się) flakon a trzeci czeka w zapasach. Zapach jest niesamowity. Połączenie liczi i bambusa sprawia, ze jest on rześki jednocześnie kwiatowa nuta jaśminu nadaje mu trochę słodyczy. Kompozycja świetnie leży na skórze, jest wyczuwalny ale nie męczy otoczenia. Mój numer jeden na upały.


You May Also Like

13 komentarze

  1. U mnie w Lidlu widziałam jeszcze dużo tych odżywek z limitowanej, trochę się wahałam ale może jednak się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie coś nie poszło u mnie z systematycznością, jeśli chodzi o serum do paznokci Evree :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten wygładzający peeling do ciała ma hipnotyzujące opakowanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pianka z Nivea mnie kusi i pewnie kiedyś skusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam upały i wtedy ożywam. :D Zainteresowałaś mnie tym peelingiem do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  6. to serum z Evree używam tylko na skórki i pod tym względem sprawdza się świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie pianka Nivei :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkład Bell wydaje się fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tą piankę z Nivea w klasycznej wersji i również ją uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tym produktem z Perfecty i z chęcią się nią sama zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo polubiłam sie z musem nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie nigdzie nie widziałam tych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawi mnie ta pianka z Nivea 😊

    OdpowiedzUsuń